Radio MORS - Reportaż w Radiu MORS - 14 grudnia 2025
„Atak na Ygrek” - Klub Studencki Ygrek: przyjazne miejsce dla społeczności akademickiej, w którym odbyło się wiele imprez i integracji paru pokoleń studentów. Niestety, nie wszyscy odczuwają czystą euforię tego lokalu. W piątek 21 listopada w trakcie godzin otwarcia Ygrek został zaatakowany przez wandali. O szczegółach incydentu opowiadają pracownicy Ygreka - Dawid Łojewski oraz Paulina Bednarek. Autorem reportażu jest Kamil Sulak-Kozłowski.
Reportaż w Radiu MORS. Klub Studencki Ygrek. Kultowe miejsce na mapie kampusu Uniwersytetu Gdańskiego, do którego uczęszczało parę pokoleń studentów UG i nie tylko. W piątek, 21 listopada, w trakcie godzin otwarcia doszło do aktu wandalizmu. Dawid Łojewski, właściciel klubu Ygrek przy Polanki 65 w Gdańsku.
Jak to mówią, sprawiedliwość dopadnie tych gamonii. Na szczęście to tylko trzy dni. Jakby wrzucili to głębiej albo w inne miejsce, to myślę, że ten odór unosiłby się dłużej. Także nie wiem, czy to flip i flap wpadł na taki genialny pomysł, czy ktoś im to zlecił, ale jeżeli tak i będziecie go panowie słuchać, to mam nadzieję, że to jest kwestia czasu, jak za to bekniecie. Od dwóch lat jestem jakby menedżerką tego miejsca. Bardzo lubię to miejsce, wcześniej też tu przychodziłam. Z tego powodu też tu pracuję, ponieważ podobało mi się to miejsce ze względu na klimat ludzi i całokształt. Wydaje mi się, że Ygrek jest miejscem, o którym nie wie bardzo dużo osób. Też z tego powodu mamy swoją społeczność. Nie przyjdzie tu jakby pierwsza lepsza osoba, tak jak w centrum Gdańska.
Raczej dowiadują się ludzie o tym miejscu na przykład od kogoś. Jak pewnie większość studentów UG zna, Ygrek jest ich klubem uczelnianym. Mam nadzieję, że dla większości. Funkcjonujemy cały tydzień z wyłączeniem niedziel, ze względu na to, że niedziela jest po to, żeby i pracownicy mogli podpoczywać i studenci też. Działamy praktycznie od 20 lat. Wcześniej właścicielem był Pan i założycielem Tomasz Rotter, z którym współpracowałem i po czasie Pan Tomek, jak większość ludzi po prostu nabył pewnych lat i jak to mówią, przekazaliśmy sobie tą pałeczkę. Od półtora roku Ygrek jest pod moim zarządzaniem. Nie było wcześniej takich nieprzyjemności? Nie, nie, nie. Wcześniej współpracowałem z panem Tomkiem bardzo długo i też nie było w ogóle takich sytuacji. Sytuacje pojawiły się, znaczy przepraszam, jeszcze jak pan Tomek był właścicielem, to też były donosy.
Nie wiem z czego to wynika. Moim zdaniem pojawił się po prostu jakiś sąsiad, bo te donosy wynikają, jeżeli studenci Uniwersytetu Gdańskiego wiedzą, To zdają sobie sprawę, że jak stoją przed Ygrekiem do niego frontalnie albo z niego wychodzą, to po prawej stronie od parkingu jest linia zabudowań. I te donosy wychodzą stamtąd. Od kogo? Nie mam zielonego pojęcia. Ale gdzieś komuś z tych zabudowań przeszkadzają hałasy. Osobiście, jeżeli kiedykolwiek ta osoba będzie słuchała, no to gratuluję przeprowadzenia się wokół licea kampusu studenckiego. Problemu do tego, że są studenci i że jest głośno, no będzie głośno. Mam nadzieję, że to będzie trwało do końca świata, szczerze mówiąc, bo po to jest ten wiek i ten czas. Znaczy kontrole pojawiły się pierwsze w tym roku, w okolicach kwietnia, czyli to jest jeszcze zeszły rok akademicki.
Kontrola z Urzędu Miasta w sprawie koncesji. Ktoś po prostu wykorzystuje wszystkie legalne możliwości, które ma, czyli tak zwane uprzejmie donoszę. Uprzejmie donoszę, że tu się dzieje coś. No to przychodzi kontrola z Urzędu Miasta. Panowie na przykład od koncesji sprawdzają, czy mamy koncesję. Kontrolę, jak to mówią, przeszliśmy śpiewająco. Panowie byli bardzo mili z miasta. Sami mówili, że widać, że to jest po prostu uprzejmie donoszę. Później mieliśmy kontrolę z policji, od pana dzielnicowego, który też jest bardzo fajnym, miłym panem. Także macie szczęście, moi kochani studenci, że macie właśnie takiego dzielnicowego na Oliwie. Jest bardzo wyrozumiały. Rozumie, że to jest kampus, bo znajdujemy się przecież na terenie kampusu. I Uniwersytet wyraża zgodę na to, żeby były miejsca integracji w plenerze, tylko generowanie hałasów na terenie kampusu.
Wydaje mi się, że staramy się to tak ogarnąć, że jest już coraz lepiej. Jakby te donosy nie są tylko na nas, kierowane są też w kierunku wcześniej indeksu, teraz wysepki. Czy to się łączy z ostatnią sytuacją dotyczącą rzucenia nam ładunku z kwasem masłowym? Prawdopodobnie, bo tak stwierdziła straż pożarna, a policja bada ten materiał. Także czy to się łączy? Nie wiem, logika nakazuje iść w tą stronę. Szczerze nie wiem, czy to jest to samo, czy może głupi wybryk, bo to też tak może być. Czego by zabrakło społeczności akademickiej, gdyby Ygrek przestał działać? Myślę, że dobrej zabawy na pewno. No po prostu uważam, że ludzie się utożsamiają z tym miejscem. Też jak mówiłam, mamy swoją grupę docelową. Ludzie są do siebie podobni. Podoba im się na przykład tak, jak wygląda w Ygreku.
Mamy taki unikatowy wystrój. Też jest tu, wydaje mi się, że bardzo swobodnie i ludzie się czują bardzo dobrze w tym miejscu, że nie są jacyś napięci i tak dalej. I co by stracili studenci? No przede wszystkim miejsce spotkań. Jeżeli ktoś przychodzi do Ygreka, to wie, że tutaj od poniedziałku do soboty się dzieje. Mamy wtorkowe, piątkowe karaoke. Robimy quizy, które organizuje Uniwersytet Gdański. W ostatnim czasie mamy gry karciane fajne, że jest miejsce, do którego po prostu mogą przyjść, posiedzieć, spędzić czas w większej grupie. Nie muszą się kisić po akademikach, po mieszkaniach. Po to są kluby studenckie, żeby były miejscem integracji dla wielu osób. Zostałby zabity kawał historii, bo tak jak nie wiem, niektórzy może czytali, wpisałem posty, to ja wstawiłem te posty.
Troszkę emocjonalne, bo już ulało mi się. Staramy się właśnie robić wszystko jak należy, że budujemy społeczność studencką i tak dalej. Staramy się budować społeczność wokół Ygreka, żeby to było takie miejsce dla ludzi. Chciałbym, żeby po prostu przestali, żeby odpuścili, żeby dali żyć studentom, dali w spokoju prowadzić miejsce, które jest, tak jak wspomniałem, zaczyna być historyczne, jest żywą tkanką tego miasta. Uniwersytetu Gdańskiego, całego kampusu, Oliwy, strzyży okolicy. Klub wychował parę pokoleń studentów, także po prostu odpuśćcie, znajdźcie sobie hejterzy, jakieś inne miejsce do wyżywania się, nie wiem, pójdźcie na spacer na siłownię, przytulcie dzieci, żonę. A nie na wrzucanie bomb. Policja poszukuje sprawców zdarzenia.
Dwójka wandali jest ścigana z urzędu. Z artykułu 160 Kodeksu Karnego, paragraf 1. Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Po ataku klub Y otrzymał wiele głosów wsparcia i pozytywnych wypowiedzi o lokalu. Reportaż w Radiu MORS.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
„Atak na Ygrek” - Klub Studencki Ygrek: przyjazne miejsce dla społeczności akademickiej, w którym odbyło się wiele imprez i integracji paru pokoleń studentów. Niestety, nie wszyscy odczuwają czystą euforię tego lokalu.
W piątek 21 listopada w trakcie godzin otwarcia Ygrek został zaatakowany przez wandali. O szczegółach incydentu opowiadają pracownicy Ygreka - Dawid Łojewski oraz Paulina Bednarek. Autorem reportażu jest Kamil Sulak-Kozłowski.