Radio MORS - Queer as MORS - 14.05.2023
Queer as MORS
Witamy w kolejnym odcinku Queer as MORS. Przy mikrofonach... Jagoda Malec. I Tomek Bagiński. Wszyscy, a przynajmniej wszyscy, których ja uważam za ludzi, siedzą teraz mocno w Eurowizji. Tak, Olimpiada Muzyki się zaczęła. To jest ten czas w roku, na który wszyscy czekali. Tak jak wszyscy mają Mistrzostwa Świata w piłce nożnej, jakieś mundiale, Euro 2012 i tak dalej, tak my mamy Eurowizję. To jest nasz własny mundial. I w zeszłym tygodniu udało mi się zaprezentować moje top 37, bo właśnie tyle krajów w tym roku rywalizuje o to, kto nagra najlepszą piosenkę. Kto jest na twoim pierwszym miejscu? O mój Boże, wiesz co, to jest trudne pytanie, bo ja nie mam pierwszego miejsca.
Szczególnie, że jednym ze sponsorów Eurowizji jest znana marka alkoholu, więc myślę, że tutaj alkoholizm nie będzie nam za bardzo przeszkadzać. Myślę, że trochę będzie, zwłaszcza naszym wątobom. Swoją drogą, ciekawie, że w twojej dwójce jest właśnie Caria, bo od niego zaczniemy omówienie turkosowego dywanu. Turkosowy dywan to jest taka ceremonia, która trochę otwiera nam oficjalne wydarzenia eurowizyjne i wtedy to jest taka medgala Eurowizji. Tak, taka Medgala, tylko że dywan nie jest czerwony, tylko jest turkusowy. W tym roku na Medgali też nie było czerwonego dywanu, był szampański. I wszystkie brudy było na nim widać. Nawet był gość specjalny. Widziałeś tego karalucha na końcu.
Też wygląda jak posąg. Tak, wygląda bardzo posągowo. Bardzo posągowo. Syrena wręcz. Syrena, tak. Bardzo mi się podoba ten top na górze, bo wiesz, jakby to był zwykły czarny top, to byśmy powiedzieli nic specjalnego, ale przez to, że to na górze to jest jakaś konstrukcja, bardzo mi się podoba. Tak, właśnie ta konstrukcja daje mi wrażenie tego, że ona jest w wodzie, że to właśnie tak płynie. No, nasza syrenka po prostu Eurowizji. Wiesz, jak się mówi, że ociekasz dripem, to ona też dosłownie ocieka dripem. Dokładnie. Łotwa i Sudden Lights. Bud, to... Dla mnie tut. Dla ciebie tut? Tak, dla mnie tut z jednego powodu. To są swoje z epoki. To są wszystkie outfity, są dosłownie z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych.
To jest dowód na to, żeby jednak Eurowizja zrezygnowała z pre-recorded back vocals. Tak, to jestem też bardzo mocno za tym, żeby zrezygnowali z tego, bo to w końcu pokaże, kto używa właśnie nagrania, a kto faktycznie tam coś śpiewa, no bo Inlandia tutaj się skupia bardziej na lataniu wszędzie niż na tym, co mieli zrobić, czyli zaśpiewać. A to jednak konkurs piosenki, a nie występu. Jak chcą sobie potańczyć, to mogą iść na każdy inny konkurs taneczny, nie wiem, cokolwiek. No i ja też z Irlandią mam taki problem. Nie wiem, czy kojarzysz płytę Florence & Machine Dance Fever. Kojarzę zespół, nie kojarzę płyty. No to tam jest piosenka na pozycji czwartej, nazywana Back in Town, jednakże przez część fanów tego zespołu jest nazywana Przerwa na siku.
Mam nadzieję, że nie posnęliście, bo my dalej omawiamy półfinał numer jeden. Tak, dalej trwa półfinał i dalej jest ciekawie. Po Irlandii była Chorwacja. Eurowizja szczyci się tym, że jest konkursem apolitycznym, że wszelkie polityczne rzeczy są poza konkursem. Oficjalnie. Minła Chorwacja. Napiszmy piosenkę o tym, że Putin chuj. Tak, zróbmy to i śmiejmy się z tego, że Łukaszenko dostał traktora. No i do tego też zróbmy sobie bardzo zły makijaż i śmiejmy się właśnie z tego, że ho ho ho, taki z niewieściowy.
Ręce opadają. To jest poziom polskiego kabaretu. Tak, nie, nawet niżej, bo na kabarecie to się śmiejesz, a tutaj nawet śmiać się nie możesz. Nie no, niektórzy się śmieją na polskich kabaretach. I właśnie te osoby głosowały na Chorwację. Ale że Chorwacja to naprawdę... Europa lubi dziwne rzeczy i co roku jest taka jedna piosenka, która się dostaje, bo jest po prostu silly goofy. Ale jest różnica między silly goofy dziwnym, a między political statement, którego nie powinno być. No nie powinno być i było bardzo dużo apeli przed startem Eurowizji, żeby ich zdyskwalifikować. No właśnie, przecież jak Hatary pokazało flagi Palestyny w 2019, to Hur-Dur musieli płacić kary, a kiedy Chorwacja swoje polityczne zapędy pokazuje, to już okej.
Izrael jest w konkursie, ale jak właśnie pokazali flagę Pelestyny, no to wiemy co się stało i Chorwacja w tym roku też ma bardzo polityczną piosenkę, ale też się na konferencjach tłumaczą, że przecież we are spreading love, że tutaj jest taka silly, goofy piosenka, żartów w sumie i nie bierzcie tego na poważnie. Sorry, że wolę brać Eurowizję na poważnie jako poważny konkurs. No bo to powinien być, no to jest jednak dla nas, wiesz, olimpiada muzyki, no olimpiada to jest bardzo ważna rzecz, a nie takie, haha, przyszliśmy i teraz zdejmiemy płaszcz i pod płaszczem będzie jakaś biała podkoszulka z twarzą kogoś. No. Ach, daj spokój. Żeby było śmieszniej, tuż po wojennej piosence Chorwacji, wojenna piosenka Szwajcarii. Ale Szwajcaria miała przynajmniej pokojowy przekaz.
To jest sequel. Wyszedł sequel, macie Euforię drugi raz i teraz się cieszcie. I co mnie najbardziej fascynuje, To, że to ma szansę wygrać, bo ja jeszcze nie wiem, czy wygrało, czy nie. Nie wiemy. Ale jest kandydatem do zwycięstwa, bardzo mocnym, top 3. Jeżeli się okaże, że Lorraine wygrała, to za tydzień będziemy boobu the clowns, jak będziemy omawiać finał. Jeżeli się okaże, że Lorin wygrała, to ja nie oglądam Eurowizji za rok. Dwunasta piosenka z piętnastu, czyli się już zbliżamy do końca powoli. Nasi kochani bliźniacy z Azerbejdżanu. Brzmieli bardzo fajnie. Wyglądali bardzo słodko, w sensie te takie pasujące do siebie stroje, ale w innych kolorach i byli tacy słodcy.
Wiesz, co ci powiem? Oczekiwania miałam bardzo duże. Zaczęło się mocno, zaczęło się z przytupem i potem tak opadało, opadało, aż opadło. Było za mało słowiańsko, to raz. Bo ze słowiańskich rzeczy były tylko warkocze, stroje były fatalne dla mnie. To, że tylko trzy śpiewały z sześciu i scenografia na ekranach ledowych za nimi prawie, że nie istniejąca, tylko tam czasami pięści i tak dalej. Ja wiem, że minimalizm, że mniej znaczy więcej, ale no to jest Eurowizja, tutaj więcej znaczy więcej. No tak, no dokładnie to chciałam powiedzieć, że więcej znaczy więcej. I też właśnie myślę, że bardzo, o wiele bardziej by zyskały, jakby ubrały się tak jak na teledysku. Każda inaczej, każda w jakiś sowieński sposób, fajny makijaż.
Jeszcze z takich rzeczy, które zapamiętałem, które chciałem powieszyć, to jak się pojawiały nazwy krajów. Bardzo ładnie. Mnie się tak skojarzyło z pewną statią muzyczną. Tak? Na której leciał 15 sezon The Post Juggerys. Aaa, faktycznie. Ty dobrze łączysz kropki, ja tak nie daję rady, wiesz. Ale przynajmniej dzięki temu można było odczytać twórców muzyki i słów, więc moje wypełnianie zaiksów później o wiele lepsze. Tak, ja już wypełniałam piosenki właśnie Eurowizyjne w ZX, jak tam wiesz, tych wszystkich autorów tekstów i mówię, o tak, to są ci ludzie, dobrze mam, dobrze. Wiele wypełniłaś wszystkich? Tak, wszystkie piosenki z Eurowizji z tego roku są już w systemie. Jejku, ale mi ułatwiaj zadanie, dziękuję. Bardzo proszę. To my ułatwmy zadanie naszym słuchaczom.
Dokładnie, oczywiście. Ósmy kraj. Szwecja. Czy ktoś jest zaskoczony? Nikt. Nikt nie jest zaskoczony. Wszyscy wiedzieliśmy, że Lorin to zrobi. Tak. Dziewiąty kraj. Serbia. Jestem troszkę zaskoczony, bo jednak jego wokal na żywo nie wziął tak dobrze, ale z drugiej strony tylu fanów sobie nabił, narobił. I osoba, która sama oglądała, powiedziała, że to nie jest samo mi się spawa, tylko samo mi się spada. Także może to była lepsza wersja. Aczkolwiek zobaczymy, co pokaże na finale. Aczkolwiek nadal piosenka, która powstała podczas grania w Sims. Fajnie, że się pojawi w finale. Super. Trochę gaming culture na Eurowizji.
Wracamy do omawiania półfinału Eurowizji, ale już przechodzimy do drugiego. Niestety nie ma z nami już Jagody, ale mamy myślę, że godne następstwo. Witamy Cię Karolu, nasz naczelny. Dzień dobry, bardzo serdecznie witam. Pierwszy raz debiut w Queerze. I jak się czujesz? Bardzo dobrze, słuchaj, siedzę tu, gdzie siedziałem zawsze, jak prowadziłem rewizyjny kocioł. Notatki mam podobne, więc słuchaj, no ja się nastawiam po prostu na dobrą zabawę. Ja mam nadzieję, że będzie co najmniej tak dobrze, jak to było, kiedy ja gościłem w kotle. A, tak, było tak. Zapraszam, na Spotify już wszystko jest. A kto wie, może jeszcze kiedyś wróci. Oczywiście. Na to żywię głęboko nadzieje. No i fajnie. Ja też, szczerze mówiąc.
A Chorwację miałeś na końcu. Tak. Tak. Rumunia... Nawet ten występ z pierwszej lekcji wydaje mi się, że był lepszy. Tak. Tam byli tancerze, tam trochę więcej się działo. Były takie... Stroj był bardziej dopasowany do piosenki. Ale to też był taki trochę występ, mam wrażenie, z Eurowizji typu 2007-2008. Ściąganie koszulki, wiesz, takie poszczególne takie elementy złożone po prostu z różnych takich inspiracji, że tak powiem. A tutaj na Eurowizji Nie wiem, co on chciał zrobić. Jego twarze na ekranie. Jestem na tak, jeśli jest twarz na wizualizacjach, jeśli ona cokolwiek chce nam przekazać, a nie jeśli rozprasza.
Trochę inaczej energetycznie, bo tutaj Alika bardziej tak klasycznie, ale wydawało mi się, że właśnie to bardziej chwyci. Też szukałem troszeczkę dla Estonii takich sprzymierzeńców punktowych, geograficznych trochę. Nie bardzo mogę mi znaleźć, bo Finlandii nie ma, Łotwy nie ma, Litwa, Rosji też nie ma w konkursie, Białorusi. Szukałem tutaj tego troszeczkę i nie mogę znaleźć, więc obawiam się, że niestety Estonia, bo weszła, ale raczej z miejsc ostatnich. Ja myślę, że Estonia też zdobyła sporo głosów od osób, które czekały na wysłuchanie na Eurowizji Empires.
Alicji Szempilińskiej. Tak. Która niestety nie mogła pojechać w 2020. Tak, tak. Bo te piosenki są do siebie bardzo podobne, ale nawet nie chodzi o to, że jedno od drugiej coś ukradnie, po prostu ballady mają to do siebie, że z definicji są do siebie podobne. Tak, można tak powiedzieć i też ta końcóweczka z tym takim podjazdem mocnym w górę wokalu. Tak, to prawda. Może też Alika złapała widzów na ten fortepian, który sam grał. Taki trochę tani ruch, ale też ciekawy. Były tańsze ruchy w tej Eurowizji? Były. Chorwacja. Chociaż wydaje mi się, że to nie były takie aż tanie. Myślę, że taki samograj fortepianu musi trochę kosztować.
W sumie Gustaw wyglądem z preselekcji o wiele lepiej. Chyba tak, tak. Ale ten chórek, który go wspierał, taki pocieszny chórek, też dużo mu dał moim zdaniem. Ogólnie ta piosenka jest bardzo pocieszna i to jest właśnie ten przykład pozytywnej energii, którego potrzebujemy w Eurowizji. I wydaje mi się, że fajnie było widzieć ponownie Gustafa, który w szoku był po wynikach zarówno w preselekcjach, jak teraz w półfinale. To jest bardzo takie przyjemne. Widać, że po prostu ciężko na to pracował i teraz zbiera po prostu tego dobre wyniki.
A to ja jak najbardziej mu tego życzę. Życzę, żeby pojawił się jeszcze na Eurowizji, bo słychać, że ma kawał głosu, tylko potrzeba doszlifować ten swój diamencik. No to właśnie ta energia to było pierwsze, co chciałem powiedzieć, a drugie to znowu te twarze na wizualizacjach, gdzie się kompletnie mnie rozpraszały. Ta jego twarz się jakoś modyfikowała, niszczyła, wracała. Fajny był zabieg z tymi literami i słowami, z wykorzystaniem alfabetu greckiego w tej części. Nadawał taki grecki klimat. Na początku mnie to też myliło. Bo miałem takie, Jezu, kolejna osoba, która myśli, że te litery znaczą to samo, a potem miałem takie, nie, te litery wyglądają inaczej niż te nasze łacińskie, czyli rzeczywiście znaczą to samo, to ja jestem debilem.
W materiałach Eurovision TV też to słowo pojawia się bardzo często. Wczoraj mnie rozbroiło totalnie, jak jedna ze stacji radiowych ogólnopolskich napisała post na Facebooku, wiesz, pilne, na czerwono. Bejba weszła do finału Eurowizji. No wspaniałe, to jest po prostu, na tym można tak dużo ugrać i też widzę, jak dużo różnych firm marketingowo do tego podchodzi. To słowo bejba. Tak, krajcerka. Analizowaliśmy jeszcze tutaj przed nagraniem, ile różnych filmów i spożywczych, i sprzętu RTV. Pełno tego jest. Tak, jeszcze jakieś kawiarnie. Tak. No nie mówiąc już o lodach. O! Prawda? No, to już nawet możemy powiedzieć ich nazwy, bo mówimy o piosence.
Czy echo od Iru z Gruzji coś mogło ci przekazać? Wiesz co, porażka Gruzji echem odbija mi się do dzisiaj. Szkoda mi jest, strasznie szkoda jest Iru. Iru już znalazł smak zwycięstwa. Ona wygrała Eurowizję Junior w 2011 roku piosenką Candy Music. A to jest zupełnie teraz inna stylizacja, nie? Szkoda mi trochę, bo ona naprawdę bardzo dobrze to zaśpiewała. Świetnie też grała z tymi ekranami wysuniętymi. Ta scena... Głos i scenografia super. Naprawdę chapeau bas. Niestety sama piosenka do tej pory mi nie leży. I przez to ja po prostu czułem, że Gruzja, będąca krajem, który się nie zakwalifikuje, fej nie znał.
Bardzo mnie bawi to, jak często artyści, tacy właśnie eurowizyjni, odbywają się z takimi piosenkami, które nie są za bardzo takimi hitami wśród fanów. Często traktują występ i publiczność, jakby zachęcają publiczność, żeby śpiewała z nimi, że wow, hej, tam klaszcie i tak dalej. Często mi się to tak gryzie, że widzę po tej publiczności, że tak nie bardzo. To jest takie przykre. To jest takie, ty jesteś tylko supportem, a my jesteśmy dla głównej gwiazdy. O, troszeczkę czasami tak jest. Ale muszę przyznać, że San Marino bardzo rzadko słuchałem, często przełączałem dalej, bo nie lubiłem tej piosenki. Tak tutaj, na tym występie, troszeczkę o jeden poziom tak się u mnie urośli.
Czech. Austrii. Ale to są sąsiedzi. Tak w przypadku Austrii, jako kraj jest to ja i Selena. Aha. Okej. A zespół Who the hell is Edgar? A, okej. Swoją drogą to, że na początku ta piosenka trochę inaczej się nazywała. Who the fuck is Edgar? Ale że to Eurowizja i nie można. To trzeba było nie tylko zmienić tytuł, ale i tekst. Tam było, że his name is Edgar Allan Poe and he's a little bitch. Ale jak na początku się pisze, no to łatwiej się posługiwać właśnie tego typu dziecinnymi słówkami. Ja się tak się nie mogę przyzwyczaić, że na tej audycji można przeklinać. Słuchaj, możesz powiedzieć wszystko, tak jak albo nawet
Okej. Bo to już poza koncertem Eurowizji. Okej, okej, dobra. Tutaj jeszcze muzycznie dość ciekawy zabieg. Albania to często robi, czyli taka typowa bałkańska ballada, bardzo mocna, wielogłosowa, plus elementy etniczne. Nie wiem, czy koniecznie związane z Albanią, bo tutaj mam takie wrażenie takiej troszeczkę Turcji Bliskiego Wschodu. Tak, mnie się myliła przez to trochę z Armenią. Może coś takiego, więc tutaj znowu ten zabieg i troszeczkę tak jak też słyszałem parę opinii, że Albania jest troszeczkę przeniesieniem jakiegoś utworu też z lat tam dwutysięcznych Eurowizji, trochę tak jest. Takie takie wspaniałe stulecie. No i być może też takiego sentymentu mam wrażenie też Albania znalazła sobie takie miejsce, bo wyróżniła się spośród tych bardziej współczesnych utworów, że tak powiem.
Tak. Ale to tak jak Szwajcaria znalazła w sobie jeden sposób, że wysyłają faceta, który śpiewa ładnie o oczywistych rzeczach. No tak, w pewnym sensie tak. Teraz Albania wysyła po prostu diwę, która swoim głosem zaśpiewa o czymś, do czego czuwa żal. Litwa też ma, myślę, swój sposób. Wysyła ładną babkę z ładnym głosem, z ładną piosenką. No i kolejny powrót. Monika Linkite już w 2015 roku była na Eurowizji. Wtedy w duecie. Wtedy wydaje mi się, że ta piosenka była bardziej taka infantylna. Tam był pocałunek na scenie. I'm in love, tak? We're in love, love, love, love.
Ale fajnie, że jest. Tak. Fajnie, że też pojawiła się Australia, która zamykała nasz półfinał numer dwa, bo Voyager z ich promes dali subarszą na zakończenie tak naprawdę. Trochę się zdziwiłem, gdy ogłaszali kolejność występów na Eurowizji właśnie w tym półfinale, że Australia na koniec, jakoś tak nie wiem. A okazało się, że to jest super pomysł, bo naprawdę pokazali świetne show, tam jeszcze samochód wyjechał na scenę. Oni bardzo energetycznie, też widać, że się bardzo dobrze znają i bardzo się dobrze czują w swoim towarzystwie. I że to są stare wygi już w zawodzie. Tak i też świetnie pokazany występ właśnie z wizualizacjami, ze światłami.
Znowu scena pomogła utworowi jakby wzbić się na jeszcze wyższy level. To jest bardzo fajne, jak właśnie oglądasz występ i ta scena i te wszystkie możliwości i hala i ludzie, którzy są wokół pomagają temu, żeby ta piosenka jeszcze lepiej zabudniała. To jest świetne. Tak mówisz o tej pozycji Australii, że z pewnych względów zła to była dla niej, mogła być zła pozycja, że kończyła. Ale już w pierwszym półfinale też Finlandia kończyła, więc to było też takie idealne, że taki jeden z najmocniejszych, najgłośniejszych występów na sam koniec. Tak, i najczęściej tak robią na Eurowizji, że też te występy, na które się najbardziej czeka są na końcu, albo właśnie takie najmocniejsze, żeby ten akcent był taki, żeby ludzie zostali z takim wow, aha, koniec, no tak, to było dobre, to teraz możemy się już zająć głosowaniem.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podróżnicy omawiają rozpoczęcie Eurowizji, jej znaczenie i pierwsze wrażenia.
Podróżnicy analizują stroje reprezentantów różnych krajów, oceniając ich estetykę i zgodność z krajami.
Podróżnicy podsumowują swoje oceny i ocenianie wystąpień krajów podczas półfinału.
Podróżnicy krytykują niektóre wystąpienia i oferują komentarze na temat politycznych piosenek.
Analiza kolejności występu na półfinale Eurowizji 2023, omówienie wyników i perspektyw krajów, takich jak Finlandia, Szwecja i Austria.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Queer as MORS