Migdały. Migdały. Migdały. Dobry wieczór. Dzisiejsze migdały są znowu inne, ponieważ zawsze spotykaliśmy się w takich warunkach wieczornych. Było też zimno, namawiałam do picia imbiru i tak dalej. Najdalsze rewiry, w jakie się zapuściliśmy, to był może stoner, może jakiś dziwny rap, a dzisiaj mamy hardkorowe spotkanie. Dzisiaj mamy spotkanie z ciężką muzyką w zasadzie. Jest tutaj Marcin Świerczyński z takich zespołów jak POMUR.
Cześć. Cześć. Witam serdecznie wszystkich radiosłuchaczy Studenckiego Radia MORS. Z tej strony Marcin Świerczyński, ksywka ŚWIERCZ zespołu aktualnie POMUR. POMUR z wami bracia i siostry. Witamy serdecznie. Ja jeszcze nie wiem, co nas tu dzisiaj czeka. Znaczy wiem, Marcin przygotował dla nas całą w zasadzie listę utworów. Pojawią się dwa utwory twojego zespołu, właśnie Pomór i inne wybrane przez ciebie, które gdzieś tam wpisują się w konwencję i pozwolą nam zrozumieć cięższe brzmienia. Zacznijmy więc od Cury Złego Powietrza.
To był Pomór i Cura Złego Powietrza. Jeżeli chodzi o ten utwór, no to mamy do niego obrazek tak zwany. I opowiedz coś o tym procesie. Ostatnio miałam gości, którzy też zajmują się jednocześnie filmem i muzyką, też są związani z uniwersytetem, co prawda Robią shoegaze, więc gdzieś ta gitara dalej jest na pierwszym planie, ale ma zupełnie inny charakter. Opowiedz trochę, jak ty to łączysz? Co jest dla ciebie bliższe? Czy ta muzyka, czy ten film? Poruszmy też ten temat, że była to forma twojej pracy akademickiej. Jesteś osobą, która gdzieś tutaj na UG bardzo prężnie działa i długo, i intensywnie.
która w prostym tłumaczeniu Black Death jest bardzo bliska naszej muzyce lub przynajmniej czerpie z tego jakieś takie poszukiwania związane ze średniowiecznymi Chorobami, zarazą. No i jeszcze się to niestety tak jakoś złożyło, że można powiedzieć, że to przez nas powstała cała ta pandemia. Jest mi niezmiernie przykro, że w związku z produkcją albumu i zespołu Pomór nastąpiło to, co jest. I działo się bardzo źle na tym świecie, zresztą dalej się dzieje. Co do wojny, to nie mamy z tym na razie nic wspólnego, ale pewnie pomór, zaraza, śmierć czterech jeźdźców apokalipsy jest blisko nas, więc jest mi naprawdę niezmiernie przykro.
Powiedz mi, bo to są bardzo, bardzo mocarne i potężne tematy, takie słowa nacechowane, które się czuje, po prostu ja czuję zapach jakby tego zespołu, tej całej koncepcji. I jeżeli tworzysz sferę wizualną, to To jest miejsce, w którym jeszcze dokładasz tego żaru, tego ognia, tego brudu? Czy to jest miejsce, w którym właśnie chcesz się trochę wycofać, bo muzyka jest tak intensywna, że... Jak to połączyć? Czy obraz ma jeszcze nas po prostu nakierować na ten cały, no taki syf, taki po prostu ten pomór? Wiesz co, powiem ci szczerze, że można by powiedzieć w skrócie troszeczkę, produkcja często przy tym, przy tego typu rzeczach, gdzie uważam, że w ogóle muzyka jest najważniejsza. Zawsze tak staraliśmy się
Towarzyszyła odkrywaniu bestialstwa, jakie dokonywano, dokonuje się w dalszym ciągu na polach walki. I zagłębiając się, to nie chciałem tego tematu poruszać, bo mówię, nie jest to przyjemne. Natomiast uważam, że łącząc te tematy, trzeba się zagłębić jak najbardziej. Czy współpracując wcześniej w zespole Yattering, zagłębiając się w teksty związane ze śmiercią, W zasadzie z piekłem, jaki ludzie tworzą na Ziemi szukając otoczki okultystycznej. Natomiast w przypadku pomór szukam takich tematów średniowiecznych, gdzie duży wpływ na działania człowieka miała religia i postrzeganie świata, więc mamy też utwór, który jest o paleniu wiedź, Maleficarum.
Bardzo ciekawe. Przejdźmy do tego i później jeszcze sobie wrócimy. Pomór będzie też zamykał nasz dzisiejszy odcinek.
Mamy tego odgramu materiału. Mamy odpowiednie już komponenty do tego, żeby to tworzyć, tylko trzeba się spiąć, dokończyć materiał i mam nadzieję, że światło ujrzy w końcu album, bo on jest, on już jest dawno zrobiony i jest od groma muzyki na nowe rzeczy, tylko to trzeba pospinać, znaleźć czas. Za mało się pewnie spotykamy, za mało Mamy wsparcie, być może wytwórni, zresztą nie szukaliśmy jej, bo dopiero te teledyski zostały wydane i jakoś na siłę tego nie robimy, ale mam nadzieję, że przetrwamy i Pomór będzie z wami. Trzymam kciuki w takim razie, żeby to wszystko wyszło. Dziękuję ci Marcin za też mnóstwo wskazówek, myślę, dla osób, które działają krócej, które się gdzieś tam spalają na starcie. I może te wnioski, które dzisiaj wysunęliśmy tutaj wspólnie, nie są aż tak pozytywne, tylko raczej trzeba je wziąć na klatę i przetrawić, że tak jest.
Ale na pewno są po prostu wartościowe i tak jest, nie zmienimy. Sara, bardzo dziękuję za dzisiejsze spotkanie. Jest mi niezmiernie miło. Pozdrawiam was, radiosłuchacze, MORS-owi. Nie dawajcie się, realizujcie swoje cele. Powrót na studia po ponad chyba bodajże trzech dekadach nie był łatwy, ale mówię wam, że da radę i też dacie radę i realizujcie się, działajcie. A na sam koniec pewnie posłuchamy naszego ostatniego teledysku, który niedawno miał premierę. Wielki Czwartek. Oczyszczenie. Pomór z Wami raz jeszcze. Dziękuję ślicznie. Świerszcz zespołu Pomór. Dziękujemy. Do usłyszenia. Przed Wami oczyszczenie.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Migdały