Mentionsy Mentionsy
Radio MORS
Radio MORS

Radio MORS - Migdały - 11.02.2023

21.02.2023 ·44 min 45 s · 16 rozdziałów

Radio MORS - Migdały - 11.02.2023

0:00 · Witamy gościa 1

Dobry wieczór. Dzisiaj jest ze mną Wojtek, a raczej Smutny Tuńczyk. Cześć. Cześć. I to jest pierwszy gość, który jest reprezentantem slamu. I co prawda rozmawiałam już o tym kiedyś z Pawłem Bąkowskim, czyli Szegecem. Trochę sobie ponarzekaliśmy na to środowisko, które z jednej strony jest rodziną, z jednej strony jest polem do rozwijania swoich zainteresowań, Ale czasem potrafi być niemiłosiernie trudne i gdzieś tam zdarzenie tych indywiduum po prostu stanowi wybuchową mieszankę. Smutny Tuńczyk poza tym, że jest chyba najodpowiedniejszą osobą do rozmawiania o slamie, to uraczy nas dzisiaj pięcioma utworami i zacznijmy sobie od jednego z utworów singlowych, czyli od miejsc.

0:24 · Slam i jego początki 2

W życiu bardziej dorosłym one się pojawiły i zaczęłam gdzieś tam interesować się produkcją muzyczną, robieniem elektroniki, potem doszła do tego gitara, w międzyczasie jeszcze jakieś tam instrumenty perkusyjne. W każdym razie no właśnie ta sfera literacka raczej była pierwsza i to co jest ciekawe to fakt, że jakby jeśli chodzi o muzykę, zawsze szukałem czegoś muzycznego, gdzie słowo było na pierwszym planie. To było trochę intuicyjne, nie zastanawiałem się nad tym wcześniej, ale faktycznie tak było, w związku z tym rzeczywiście w wieku młodzieńczym mega zainteresowałem się rapem. Dopiero później odnalazłem właśnie takie projekty, w których nie tyle mieliśmy jakąś melorecytację rytmiczną, ale pojawiał się tekst typu Marcin Świetlicki czy tekst typu Wojtek Cichoń, które gdzieś tam burzyły te podziały rytmiczne.

No i tak naprawdę dopiero kiedy Wojtek Cichoń opublikował taką płytę, działa zabrane, to ogarnąłem, że jest coś takiego jak slam. Totalnie wtedy nie wiedziałem, czym jest slam, jak to się robi i tak dalej. To było jakoś chyba w liceum, więc żyłem trochę mitem takich slamów, o których naczytałem się w sieci i dopiero jak przyjechałem, jak przeprowadziłem się do Poznania, Na taki slam trafiłem, no i już to środowisko mnie wchłonęło. Okazało się, że to było miejsce, którego potrzebowałem. Może to nie był jednak tylko mit idealizacji, a tylko faktycznie tak się stało. No i jakby faktycznie ten poznań spowodował, że

6:41 · Slam jako forma wyrażania się 1

To było jakoś w 2016 roku bodajże. I cóż, okazało się, że było tam chyba siedmiu chętnych do występowania. No i mój znajomy w domu mówi, ej Wojtek, brakuje ósmej osoby, żeby była parzysta liczba uczestników, weź wystąp. No i stwierdziłem, że dobra, wystąpię. I oczywiście ten pierwszy występ był taki bardzo żartobliwy, humorystyczny. Totalnie jakby nie mówiłem swoich tekstów, wierszy, tylko jakieś tam urywki do wcipów. No to miało taki bardziej wymiar stand-uperski, więc dosyć zabawna historia. I dopiero kolejne slamy już były takie, że faktycznie przygotowywałem swoje teksty

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.