A może i nie, zaraz to przeanalizujemy. Najpierw jednak puszczę utwór, który wybrałam ja, żeby gdzieś tam Klamrą spiąć dzisiejsze spotkanie, bardzo różne, bardzo poszatkowane i pogmatwane, ale będziemy krążyć trochę wokół zmęczenia i tym samym litewski duet Kyla Vejas i utwór Iskeses, czyli w wolnym tłumaczeniu Wyczerpany.
Czy zainspirowała cię jakaś konkretna osoba, czy może po prostu wyobrażasz sobie to wszystko i czułeś taką potrzebę, żeby taki utwór powstał? Wiesz co, jak wojna się rozpoczęła, to myślę, że tak jak wielu z nas, siedziałem po prostu non stop na social mediach, na portalach informacyjnych i gdzieś tam chłonąłem wszystkie informacje, po prostu godzina po godzinie. Ciężko było robić w zasadzie cokolwiek innego. Wszystkie plany i pomysły które były do zrobienia gdzieś opodstawiliśmy na bok po to, żeby śledzić najnowsze informacje i dużo w tamtym czasie lądowało takich filmików z rosyjskimi żołnierzami przyjętymi w niewolę czy pojmanymi w niewolę.
I taki jeden film mnie uderzył, gdzieś tam chłopak dosłownie, nie wiem, może 17, nie wiem ile mógł mieć lat, ten chłopak, który dzwonił do matki i opowiadał o tym, jak musiał wysiąść z czołgu, bo nie pamiętam czy ten czołg się zepsuł, czy mu brakło paliwa i właściwie jak wyglądają te walki tam. I on jej mówił o czymś, czego ona totalnie nie rozumiała, że jak to wysiąść z czołgu, no to przecież wsiadaj do czołgu z powrotem. I zupełnie nie rozumiała, że on jest w niewoli teraz i że tam się dzieje coś innego, niż podaje jej ta rosyjska propaganda. I to takie niezrozumienie między własną matką, a kimś, kto jest w ogóle wrzucony w taki walk w inny świat, w inną rzeczywistość.
Albo robić muzykę, albo nie wiem, cokolwiek. A po prostu są postawieni przeciwko sobie i buduje się jakąś nienawiść między nimi. To jest po prostu tak niepojęty dla mnie mechanizm, że to wszystko, o czym mówię, trafiło tam po prostu do tego tekstu, jakieś takie globalne rozczarowanie wszystkim, co wokół. I faktycznie Wracając może do tego, czy to jest polityczny tekst, czy nie. Nie wiem, czy jest polityczny w tym sensie, że niekoniecznie się opowiada za którąś ze stron, mimo że jakby wspieram Ukrainę i zdecydowanie jestem za stroną ukraińską, jeśli ma to jakiekolwiek znaczenie, natomiast
Okazuje się, że to tak naprawdę pacyfizm i jakby, że te wszystkie różnice jakieś ideologiczne powodują tylko jakieś niepotrzebne konflikty. Tak. Czy odpowiedziałem na twoje pytanie? Tak. Chciałabym jeszcze nawiązać do tego, co mówisz i po emisji utworu porozmawiamy sobie jeszcze o okładce i stonerze, bo to jest też ciekawa kwestia. Będziemy dalej krążyć wokół tego trudnego tematu, ale trochę go gdzieś tam rozluźnimy i zahaczymy o ten nihilizm. W każdym razie bardzo się cieszę, że powiedziałeś takie rzeczy a propos tych stron niestawiania się i tak dalej, ponieważ 2022 był takim rokiem, gdzie odmrozili dużo koncertów i byłam osobą, która pojechała na dwa koncerty artystów z Rosji, był to Short Pari Icepick,
Taka nowa fala i oczywiście jakby te koncerty, tam była wszędzie flaga Ukrainy, to są artyści, którzy w ogóle musieli się ukrywać, uciekać stamtąd z Moskwy i tak dalej. I ludzie, którzy mnie spotykali, mówili mi, że nie mam serca, że jadę na taki koncert. A myślę sobie, kurczę, przecież to są też ludzie, którzy tracą coś, nie? Bo nie chcą jakby to, że ich kraj robi coś, nie znaczy, że Bleeding Heart Blues, Cinnamon.
Gdzieś tam część rzeczy stunerowych, które do mnie trafiają, Podoba mi się, jest to jakby brzmieniowo, w związku z tym, że to gdzieś tam wychodzi z jednak takiego klasycznego rocka czy metalu typu, nie wiem, Black Sabbath i są to takie oldschoolowe brzmienia, przykurzone, przybrudzone, no to są naturalnie nasze rejony, jakby też zawsze w takich przykurzonych W rejonach siedzieliśmy i to jest w jakimś sensie naturalne. Z drugiej strony nie jesteśmy związani ze sceną stonerową.
że muzyka powstaje zazwyczaj osobno i tekst gdzieś tam się pisze dużo, dużo później do tego, ale jako autor tekstu wyszukuję sobie jakby muzykę, bo zazwyczaj to repozytorium muzyki mamy w danym momencie dość spore i zazwyczaj pisząc tekst myślę o konkretnym riffie czy o konkretnym utworze, który gdzieś tam w szufladzie leżał. No i tak ten tekst się sparował akurat z tą muzyką, Jest w tym riffie, czy w tym gatunku, jeśli to w ogóle ma coś wspólnego ze Stonerem, to jest jakaś taka moc. Od samego początku mówiliśmy, że numer brzmi jak czołg.
Jeszcze zanim zaczęło mieć to całkiem literalne znaczenie w przypadku związane z wojną. I nie mogło być inaczej. Musiał ten tekst trafić do tego, w cudzysłowie, czołgu. I razem zastanawiam się, czy to stoner, czy nie. Musiałby mi powiedzieć jakiś specjalista od stonera. Wzywamy w takim razie i pozdrawiamy z tego miejsca sekcję Stoneru, czyli jedną z moich ulubionych grup. Pozdrowienia dla was. Powiedz mi jeszcze Michał, mamy minutkę i w tej minutce dla ludzi, którzy nas nie widzą, jak opisałbyś im okładkę singla? Mamy tam zająca, królika.
Czyja to jest okładka, czyj to projekt? Projekt jest, czy koncept jest w jakimś sensie mój, bo okładka powstała, uwaga, przy użyciu sztucznej inteligencji, więc sam ją tam wydziergałem tymi algorytmami. Natomiast ma ona nawiązywać do jednego konkretnego wersu z tekstu, który mówi o tym, że trudno się sprzeciwić tej całej machinie, kiedy jesteśmy Zaledwie królikiem w światłach ich czołgów. To zresztą linijka też nawiązująca do zupełnie innego utworu o Rabbit in the Headlights.
Taki chyba był utwór. Co to było? Radiohead czy Tom York? Już nawet nie pamiętam. To bez znaczenia. Natomiast Natomiast ten królik jako taki zwierz symbolizujący jakąś bezradność i bezbronność z ciałem mężczyzny poturbowanego i takiego powojennego, gdzieś w jakiś sposób rezonuje to bardzo ze mną, że jesteśmy po prostu takimi królikami. Czy te osoby walczące są takimi królikami w tej machinie, ...delikatnymi i bezbronnymi, które są wtłaczane po prostu w wojnę.
I była druga wersja tej okładki, taka bardziej, to gdzieś to też gdzieś w internetach postowaliśmy, bardziej dosłowna i trochę bardziej brutalna, ale wybraliśmy w końcu tą z pozoru delikatną, a tak naprawdę jakąś taką nawiedzającą Dla mnie jest tam jakiś taki ogromny smutek i bezradność w tej grafice i to chcieliśmy przekazać. Na tej delikatności cię zatrzymam i zrobię z niej pewne spoiwo z dalszą częścią dzisiejszego spotkania. I to jest w sumie wasza propozycja, którą tam prezentujecie.
Ale teraz dopiero tak naprawdę od dwóch lat, kiedy trafiłam na fajnych ludzi i gdzieś tam mi się w głowie trochę pootwierało, to zaczęło to wszystko kiełkować i w końcu doszło do tego, że już ten pierwszy singiel wyszedł, z czego naprawdę bardzo, bardzo się cieszę. Czy w takim razie byłaś tym typem uczennicy, która siedzi i na marginesach zapisuje jakieś szczątki tekstów? Trochę tak, ale zawsze też garnęłam się jakoś tak mocno właśnie do występowania i dlatego wydaje mi się, tak mnie pociągnęło w tę stronę musicalu, bo jednak tam nie trzeba było po prostu napisać sobie materiału, żeby szybko być na scenie i to mnie tak podkusiło akurat, żeby pójść w ten musical, ale ciągle ten głód właśnie muzyki autorskiej we mnie był no i w końcu już nie dał żyć i trzeba było coś z tym zrobić.
Czytamy o tym, że jesteś przyjaciółką głównej bohaterki, że grasz taką postać i że to jakoś tam z tobą rezonuje. Czy to jest właśnie ten moment, że przestajesz być tą przyjaciółką głównej bohaterki, a wchodzisz w rolę tej najważniejszej, kluczowej postaci dla jakiegoś dzieła? No czuję, że tak w moim życiu po prostu artystycznym troszeczkę biorę się bardziej jakby biorę to moje życie tak za gębę i coś z tym więcej robię, bo zazwyczaj właśnie w teatrze byłam obsadzana w takich rolach, gdzie to była główna jakby taka pierwszoplanowa postać, ale jednak ta, która pomagała tej głównej bohaterce była też ważna, ale
Na niej nie spoczywała na mnie taka odpowiedzialność. Tutaj jednak odpowiadam za wszystko i za to, czy to będzie dobrze zrobione, czy to się spodoba i jakby ta odpowiedzialność leży zupełnie na mnie. I to jest zupełnie nowa rola. Myślę, że dlatego tak to nazwałam. Mam nadzieję, że jakoś się sprawdzę w tej nowej roli. Pierwsze moje skojarzenie było takie, że zawsze przyjaciółki głównych bohaterek są ubrane tak bardzo kolorowo. Mamy tą postać jakby kluczową, która gdzieś tam jest taka bezpieczna i tą przyjaciółkę taką nieco szaloną, z kręconymi włosami. Czy z tobą też tak jest? Tak, to jest to i głównie właśnie te postaci też są bardzo takie żywiołowe, energiczne i takie uwierz w siebie, dasz radę.
Spotykamy się i robimy sobie takie właśnie songwritingi we dwójkę. A czy na tej drodze twojej z muzyką autorską jest jeszcze coś, czego nie przeżyłaś, czyli na przykład, nie wiem, koncert premierowy albo nagrywanie klipu? Jest coś, czego się nie możesz doczekać, żeby doświadczyć po raz pierwszy? Oczywiście koncertu autorskiego nie miałam i na razie na horyzoncie go jeszcze nie widzę, bo muszę sobie na razie powydawać trochę więcej tych utworów, więc to jest na pewno wielkim moim marzeniem. Gdzieś tam w głowie powoli mi się rysuje, jak to mogłoby wyglądać. Jakoś taka wizualizacja jest, no ale tak, zdecydowanie to jest ogromne marzenie. Klip akurat do piosenki w swoją stronę powstał razem z Zuzą Woińską, która też jest naprawdę niesamowitą dziewczyną.
I tutaj, proszę Państwa, muszę podkreślić, że absolutnie ani jedne, ani drugie warsztaty nas nie sponsorują, a przez przypadek tworzy nam się taki gang, enklawa ludzi, którzy byli na tych warsztatach. Idealnie wszyscy się mijali, jeżeli chodzi o edycję, ale to chyba trzeci odcinek, w którym okazuje się, że pokrywamy się tym uczestnictwem. Także tworzymy naprawdę zgrany klan i zachęcamy innych artystów, którzy jeszcze się nie odważyli podjąć takiego kroku pracy w grupie. No i właśnie, i te góry. Czy to jest taka przestrzeń? Wiem, że co roku tam ruszasz, żeby odpocząć. Czy w tym będzie tak samo? Czy chcesz sobie najpierw nawrzucać tych premier i później odpocząć? Czy myślisz, że to będzie tak przyjemny proces wydawniczy, że nie będziesz musiała odpoczywać i odcinać się właśnie w górach?
Ja sobie tak założyłam już, że co roku jednak muszę przewietrzyć głowę i zazwyczaj wybieram do tego Bieszczady i już teraz mam zabukowane też drugą połowę lipca, żeby tam ruszyć. Jadę sama i właśnie Wiadomo jak jest nasza branża, nasz zawód, po prostu ciągle między ludźmi, ciągle bardzo intensywnie, więc naprawdę głowa potrzebuje tego przewietrzenia i ja sobie wtedy tam ruszam sama, jadę czasami stopem, czasami jakimś busem z Rzeszowa właśnie w Bieszczady z jakimś małym plecakiem, żeby za dużo nie nosić i od schroniska do schroniska sobie chodzić właśnie tak naprawdę dużo, zmęczyć ciało, zmęczyć nogi i wtedy głowa też dostaje po prostu nowe życie.
To nie na moje nerwy, odezwij się do mnie pierwszy, chcę z Tobą dom i psa i tajskie spy, Spotify i żebyś się do mnie śmiał. To nie na moje nerwy, odezwij się do mnie pierwszy, chcę z Tobą słuchać płyt i kawę pić i długo żyć. Tysiąc pomysłów po głowie mi chodzi. Jak mogę Cię poznać? Tysiąc pomysłów, a żaden z nich dobry.
Znowu Cię mijam i nie mówię nic. To nie na moje nerwy, odezwij się do mnie pierwszy, chcę z Tobą dom i psa i tajskie spy, Spotify i żebyś się do mnie śmiał. To nie na moje nerwy, odezwij się do mnie pierwszy, chcę z Tobą słuchać płyt i kawę pić i długo żyć. Podmienna moje nerwy.
Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podプレゼencja gościa Michała Wójcickiego z zespołu CINEMON i jego utworem Bleeding Heart Blues, poświęconym tematyce wojny w Ukrainie.
Analiza utworu Bleeding Heart Blues, jego inspiracji i znaczenia w kontekście politycznym i emocjonalnym.
Diskussja o okładce singla utworu oraz gatunku stoner, który inspiruje utwór.
Przedstawienie i analiza utworu Gośki Hruściel 'To nie na moje nerwy', wraz z opisem jej twórczego procesu i doświadczeń.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Migdały