Dzisiaj jest z nami... Gosia Moraczewska. Gosiu, powiedz, o czym nam dziś... opowiesz, jaki to film? Byłam wczoraj, dostałam bilecik medialny na Super Mario Brothers The Movie. Przedpremiera tego filmu odbyła się półtora miesiąca przed planowaną premierą w Polsce, chociaż na świecie już ludzie normalnie mogą oglądać ten film w kinach. I powiem wam, bardzo mnie zdziwiło, jak się wczoraj dowiedziałam, że premiera jest planowana dopiero na 27 maja, bo w sumie nie rozumiem dlaczego. I nigdzie nie ma tej informacji, więc no nie wiem. Polska zawsze w tyle. Co poradzisz? Może dubbing jest tak wymagający, że po prostu chcą dać z siebie wszystko, żeby był jak najlepszy. No i obejrzałam wczoraj ten film i mam trochę mieszane uczucia.
Dla mnie tak samo albo bardziej wartościowe byłoby zagranie w grę albo obejrzenie let's play'a. No szkoda, bo jednak miał szansę stać się czymś kultowym i myślę, że to się nie stanie niestety. Chociaż widownia bardzo, bardzo podobało jej się to. Mam znajomych, którzy wyszli z tego filmu zajarani tym, że się dobrze bawili. No ja po prostu miałam chyba wyższe oczekiwania. Czy w takim razie, jak masz wyższe oczekiwania, to czy oczekujesz na drugą część, może lepszą? Czy zrobili taką furtkę twórcy faktycznie na taką zagrywkę, czy nie? Myślę, że materiału z uniwersum Mario jest na tyle dużo, że coś by fajnego wymyślili, choćby związanego z Luigi's Mansion albo, no tutaj mały spoiler, w filmie pojawił się Donkey Kong, ale nie pojawił się Kirby, więc może jest to furtka.
Mamy o przeszłości. Film będzie miał miejsce 25 tysięcy lat przed pierwszym epizodem. I będzie opowiadał o pierwszym Jedi, o założycielu zakonu. Czy on był dinozaurem? Nie, chwila, mamun? Star Wars tak nie działają. One i tak już są dawno, dawno temu. Chcesz mi powiedzieć, że nie ma mamutów w Star Warsach? Istnieje tylko Wielka Republika. Dokładnie. Nie ma mamutów, nie warto oglądać. To jest prawda. Kolejnym filmem, jaki został zapowiedziany, będzie film w reżyserii Dave'a Filoni, który, jak wiadomo, podtrzymuje to uniwersum na razie. I prawdopodobnie będzie on po prostu kumulował wątki z Ahsoka, Boba Fetta czy Mandalorianina, ale o tym nie wiadomo zbyt wiele. Ale jak już Dave Filoni siedzi za sterami, można spokojnie odetchnąć.
Przy czym polski tytuł, jak to już mamy w zwyczaju z naszymi pięknymi tłumaczeniami, Jest dość ciekawy, ponieważ angielski tytuł brzmiał Eternal Sunshine on a Spotless Mind. No i zrobili z tego zakochanego bez pamięci. Natomiast tutaj muszę pochwalić, że jeżeli chodzi o fabułę filmu, to ten tytuł, to tłumaczenie ma sens. W szklanej pułapce też miało w pierwszej części. No tak, miało. Słuchaj, nie wiem czy miało w wirującym seksie trochę sens. O tym nie mówimy. Ten film mnie zaskoczył, ponieważ kiedy go włączyłam z polecenia przyjaciela, nie wiedziałam kto tam gra, a główną rolę odgrywa tam Jim Carrey, który raczej kojarzy mi się z komediami, natomiast tutaj gra w dramacie.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Kolacjuwa