Radio MORS - Fala Krytyki - 27.03.2024
Fala krytyki peaknęła kiedy zaczęła omawianie nowego albumu Dolly Parton (jeszcze czekamy na peak) d-_-b. Mamy swoje problemy, a ta audycja jest jednym z nich - ale nawet techniczne przeszkody nie stoją nam na drodze do osiągania coraz niższych poziomów intelektualnego szamba i z takim nastawieniem zapraszamy do kolejnej godzinnej przeprawy przez bagno bullshitu!
Teraz szczególnie, że metrobumin jest na takiej fali wznoszącej.
I czuć to przede wszystkim w tym właśnie, że nie ogranicza się on jedynie do takich prostych beatów na 808ach i tak dalej.
To właśnie podnosi bardzo nastrój.
Kiedyś miałem jakieś tam podejście, kiedy właśnie był jakiś mask off i tak dalej.
Tak, on wchodzi na like that i no po prostu trochę jak, dawno tego nie robiliśmy, ale jak kiepa w ziemię, FB-a Drake'a i J. Cole'a, którzy, z którymi już beef, szczególnie z Drake'iem, on ma rzekomo tam iluś lat już tak naprawdę, no chłopaki się nie za bardzo lubią, a
J. Cole z Drakem są chyba w tym momencie razem w trasie, no i oni też nawijali właśnie o jakiejś świętej trójce i tak dalej, o topce.
No w sensie to nie była jakaś, wiesz, nie był Kendrick liryczny wandol tutaj.
Może nie personalnie, ale coś tam, wiesz, rząd, policja i tak dalej.
Po jakimś tam właśnie tym, co J. Cole i Drake wspominali na jego temat, czy tam wiesz, tak trochę strzelali do niego z oka.
Raczej myślę, że jeśli lirycznie ktoś ma powalczyć z Kendrickiem, no to może być to J. Cole.
Między innymi właśnie Everyday Hustle, potem jest GTA, które też brzmi totalnie inaczej.
W sensie, że tak jak gigantyczne są te nazwiska, to było mówione Kendrick, okej.
Tak, tutaj.
Tylko chyba dla tych podkładów słuchałem tak naprawdę tego albumu i tylko dla tych podkładów niektóre utwory zostaną ze mną na dłużej.
Ale też mam problem właśnie, bo niby mam niedosyt, ale w sumie Metro oddał, czyli ten, na którego ja liczyłem bardziej.
To jest tak jakby cię, wiesz, doktor walnął w kolano młotkiem, a ty go kopiesz po jaj.
Okej.
Artysta, artyści w zasadzie, duet, który ja poznałem poza audycją Fali Krytyki, albo nawet nieco wcześniej.
I chodzi o Sanatorium, czyli trzeci krążek już chyba pełnoprawny Colesów, czyli duetu Katarzyny Kowalskiej.
No, styl muzyczny, coś tam w okolicy popu, altu i tak dalej.
Jak najbardziej, jak najbardziej.
No te albumy są bardzo w ogóle melancholijne, zazwyczaj ich utwory są bardzo melancholijne, z czym oni chyba na początku musieli się mierzyć, kiedy ta muzyka była taka mniej skoczna, mniej... To tempo było też znacznie bardziej powolne.
Dlatego nie zgadzam się z dawaniem jakiejś szufladki tutaj.
Ja nie chcę tego szufladkować, żebyś mi zaraz, wiesz, nie pobił tutaj.
Nie wiem, czy się ze mną zgodzisz tutaj.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kontynuacja dyskusji na temat stylu i zmian w twórczości Colesów, z podkreśleniem braku znaczących różnic między utworami.
Krytycy podają swoją ocenę albumu Colesów i proponują, aby artysta skrócił utwory i zwiększył ich wypełnienie.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Fala krytyki peaknęła kiedy zaczęła omawianie nowego albumu Dolly Parton (jeszcze czekamy na peak) d-_-b. Mamy swoje problemy, a ta audycja jest jednym z nich - ale nawet techniczne przeszkody nie stoją nam na drodze do osiągania coraz niższych poziomów intelektualnego szamba i z takim nastawieniem zapraszamy do kolejnej godzinnej przeprawy przez bagno bullshitu!