Radio MORS - Chwilka Ciekawej Historii - 05.04.2023
Prawie świąteczny odcinek, mimo że o bobrach. Czym były bobry i czemu trudno im było się rozmnażać? Odpowiedzi okraszone świątecznym klimatem przedstawiam w tym odcinku.
Przy mikrofonie Paweł Grzelak. Zapraszam na chwilkę, mam nadzieję, ciekawej historii. Zbliżający się Wielki Piątek wypada 7 kwietnia. Tego samego dnia świętujemy Dzień Bobrów. Ten zbieg okoliczności tylko pozornie jest ze sobą niezwiązany. Paradoksalnie, bobry mają co najmniej jedną rzecz wspólną z Wielkanocą, a jeśli nieco przymrużymy oko i pozwolimy sobie na odrobinę humoru, to i drugie powiązanie się znajdzie. Zapraszam na historyczną opowieść o bobrach, rybach i jajkach. Bobry już od starożytności fascynowały filozofów, z których liczni próbowali jakoś wpisać to zwierzę w swój pogląd na świat. Nic dziwnego, że mieli z tym problem. W końcu taki bubr ma cztery kończyny, jednocześnie pływa i żyje na lądzie, ale domy buduje w wodzie, ma dziwne zęby i ogon.
Cała ta bobrza niecodzienność sprawiła, że nasz dzisiejszy bohater był traktowany w każdym opisie jako ciekawostka przyrodnicza. To zainteresowanie bobrem dodatkowo podkręciło najpewniej wymyślone przez starożytnych w celu szokowania czytelników zachowanie bobra. Jednak zanim o nim opowiem, muszę wytłumaczyć jego podstawy. W medycynie historycznej wykorzystywano tzw. strój bobrowy, czyli wydzielinę skórnych gruczołów zapachowych. Są one zlokalizowane w okolicach jąder samców bobra i stąd wzięła się wiara w to, że bobrze jądra są przydatne w leczeniu histerii. Pisze o tym m.in. Herodot, czyli ojciec historiografii. Bazując na tej wierze powstało przeświadczenie, które opisał w starożytnym Rzymie Pliniusz Starszy. Mianowicie bułbr, kiedy uciekał przed myśliwymi, miał sam odgryzać sobie jajka i uciekać dalej.
Kiedy myśliwy znalazł porzucone przez zwierzę genitalia, przestawał je gonić, ponieważ miał już to co chciał. Jeśli zdarzyło się, że na jednego bobra myśliwy polował więcej niż raz, to taki już wcześniej wykastrowany bubr miał położyć się na plecach i pokazać człowiekowi swoje podbrzusze, żeby ten zostawił go w spokoju. Brzmi na tyle absurdalnie, że niemożliwe jest, żeby taki pogląd się utrzymał, prawda? Niestety wraz z upadkiem Rzymu liczne dzieła starożytne zostały zapomniane na zachodzie Europy. Przetrwały między innymi prace Pliniusza Starszego, które przez kilkaset lat były podstawą średniowiecznych traktatów przyrodniczych. Przetrwała więc i wiara w samokastrujące się bobry. Dopiero od XIII wieku zaczęto opisywać świat bazując bardziej na własnych obserwacjach i przestano w końcu odnosić się bezpośrednio do dzieł Pliniusza.
Odkryto w tym czasie również część dzieł Arystotelesa, który o tym dziwnym zwyczaju bobrów nie wspominał. Ten bezdyskusyjny postęp w odkrywaniu świata nie dotyczył jednak drugiej teorii dotyczącej bobra, która utrzymała się jeszcze do co najmniej wieku XVIII. Wspomniałem już, że bubr był trudny do sklasyfikowania i dlaczego tak było. W średniowieczu radzono sobie z takimi problemami bardzo prosto. Wyszukiwano zwierzęta o podobnych cechach zewnętrznych do problematycznego gatunku i po prostu uznawano ten gatunek za połączenie tych, do których był podobny. Dodatkowo brano pod uwagę, w jakim terenie żyje zwierzę. W ten sposób uznano bobra za połączenie psa i ryby. Górna połowa ciała miała być tą psią, podczas gdy dolna wraz z ogonem była rybią.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Prawie świąteczny odcinek, mimo że o bobrach. Czym były bobry i czemu trudno im było się rozmnażać? Odpowiedzi okraszone świątecznym klimatem przedstawiam w tym odcinku.