Radio MORS - Chwila dla reportera - 30 maja 2025
Zapraszam do wysłuchania relacji z 80. rocznicy wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego Stutthoff - miejsca, które pochłonęło tysiące ludzkich istnień. W programie rozmowy z historykami pracującymi w Muzeum Stutthof/Stutthof Museum, Danutą Drywą i Marcinem Owsińskim o początku istnienia i wyzwoleniu obozu. Wysłuchamy też wzruszających refleksji dyrektora muzeum, Piotra Tarnowskiego w rozmowie sprzed uroczystości. Bogusława Tartakowska, opiekun zbiorów muzealnych opowie o nowo powstałej wystawie „Człowiek, przedmiot, pamięć, zabytki z poszukiwań archeologicznych”. Swoimi refleksjami podzieli się również Marszałek Senatu, Małgorzata Kidawa-Błońska. Materiał przygotował Maciej Szkaradziński.
Chwila dla reportera. Chwila dla reportera. Maciej Szkaradziński. Witam Państwa. Zapraszam do wysłuchania relacji z 80. rocznicy wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego Stutthoff. Piotr Tarnowski, dyrektor Muzeum Stutthoff w Stutthowie. Jak emocje przed obchodami tutaj? Emocje to towarzyszą mi praktycznie każdego dnia pracy, ponieważ spotykamy się Z ludźmi, ich wspomnieniami, świadectwami spotykamy się z artefaktami, które świadczą o pobycie w obozie wielu osób. Dziś oczywiście okoliczności są dodatkowe. Na uroczystość przyjadą ostatni już praktycznie świadkowie tej historii, ludzie, którzy mają niemalże 100 lat.
A którzy nie dość, że chwalebnie przeżyli życie podczas wojny i okupacji i wykazali się wtedy bohaterstwem, to jeszcze dodatkowo tym bohaterstwem wykazali się kolejny raz, gdy przybyli tutaj po wyzwoleniu, by dla potomnych zostawić świadectwo. Wracanie do takich historii z pewnością nie było dla nich łatwe. Te emocje na pewno wciąż są żywe po tylu latach. No, mniemam, że tak, tym bardziej, że moje rodzinne historie w pewien sposób podbijają te uczucia, które kierują motywacjami do podjęcia tak w sumie niełatwego emocjonalnie przedsięwzięcia, jak kierowanie muzeum miejscem pamięci, ale sądzę, że to są tożsame uczucia dla całego zespołu. My się wprawdzie przygotowujemy na tak zwaną wielką ciszę,
Gdy już nie przemówi świadek historii i nie będzie obecny podczas uroczystości czy innych wydarzeń. Ale to, że się przygotowujemy, to nie wiadomo czy będziemy gotowi. Danuta Drywa, pracownik Muzeum Stutthoff. Właściwie plany powstania tego obozu już zostały nakreślone przez Niemców w Wolnym Mieście Gdańsku jeszcze przed wybuchem wojny. I kiedy nastąpiły te aresztowania 1 września, od razu 2 września 1939 roku z więzienia Victoria Schule przywieziono tu grupę około 150 osób. Wywodzili się oni głównie z tej grupy Aresztowanych przedstawicieli polskich w Wolnym Mieście Gdańsku. I tutaj wówczas budowano tą część, tak zwany stary obóz.
Początkowo więźniowie ci spali w takich właśnie dużych namiotach i stopniowo jak te baraki oddawano do użytku, przenoszono ich. Wobec więźniów żydowskich właściwie nie było żadnych norm. Byli jakby z góry skazani na zagładę, właśnie czy przez bezpośrednią eksterminację w komorze gazowej, czy rozstrzeliwania, czy poprzez ciężką pracę. Ilu więźniów mogło zginąć w tym obozie? Mamy jakieś dokładne statystyki? To znaczy na około 110 tysięcy więźniów ofiar jest około 65 tysięcy, łącznie z ewakuacjami, łącznie z różnymi miejscami, gdzie ginęli pod obozach, więc ponad 50% więźniów zginęło. Czyli możemy tak porównać, tak jak jakaś miejscowość jakby zginęła? No na przykład miejscowość Tczew, gdzie jest takie dosyć, jak na warunki tutaj, dosyć takim sporym miastem, no i raptem ta społeczność nie ma jej.
Od kiedy pracuje pani tutaj w muzeum? No ja pracuję od grudnia 78 roku, więc bardzo długo. I czy po tylu latach pracy, ponad 40, czy dalej Pani czuje te same emocje? No właśnie tak, czuję. No chyba nigdy się ktoś normalny z tego nie wyzwoli, że jednak czytając relacje, czytając opowieści, słuchając opowieści, Oczywiście dokumenty to są suche informacje. Marcin Owsiński, kierownik działu naukowego Muzeum Stutthoff w Stutthofie. Rok 45 w dziełach Stutthoffu to szereg dramatycznych wydarzeń, które sprawiły, że zdecydowana większość, olbrzymia większość więźniów Stutthoffu, która była tu na początku stycznia 45 roku, nie doczekała 9 maja 45 roku tutaj. Kilkanaście, kilkadziesiąt tysięcy ludzi właściwie ze Stutthoffu i podobozów było ewakuowanych w różnych falach.
Ewakuacja lądowa, czyli Marsz Śmierci koniec stycznia, luty i do początku marca 45 roku pochłonął ponad 30 tysięcy ofiar na terenie całego Pomorza. Nie tylko Kaszub, ale generalnie wszędzie gdzie tylko były rozsiane podobozy Stutthoffu. Ostatnim etapem takiej tragedii była ewakuacja kilku tysięcy więźniów drogą morską w końcu kwietnia 45 roku do Niemiec. I w efekcie tego na początku maja 45 roku obóz był taką enklawą, w której została ta kogarska więźniów Stutthoffu. W zdecydowanej większości uciekli z niego esesmani, natomiast cały ten teren był zajęty przez dziesiątki tysięcy cywilów, uchodźców, wojsko, które po prostu tłoczyło się w tej ostatniej enklawie oporu Niemców i czekało na koniec wojny albo na jakąkolwiek możliwość ucieczki stąd. Małgorzata Kidawa-Błońska.
Zawsze się może wydarzyć, dlaczego trzeba tu bywać. Dobrze, że jest tu młodzież i że o tym przypominamy. Zupełnie inaczej. Ta opowieść wygląda, jeżeli czytają tylko książki, a zupełnie inaczej, kiedy są tutaj i wiedzą, co tu się wydarzyło, bo to jest konkretne miejsce, konkretne zdjęcia, drzewa, które pamiętają, co tu się wydarzyło, to bardzo mocno działa na młodych ludzi. Czyli przez to obcowanie jest żywą historią i najbardziej się uczymy. Zawsze tak, dlatego trzeba wykorzystywać, że jeszcze mamy to szczęście, żeby tę osobę poznawać. A jeżeli chcemy być odporni w przyszłości, musimy mieć dobrą pamięć. A jak ocenia Pani przebieg uroczystości? Bardzo wzruszające i dla mnie to, że tutaj były panie, które znam jako bohaterki powstania warszawskiego, bohaterki, którymi co roku spotykałam się 1 sierpnia w Warszawie i były tutaj, to pokazuje jaką one przeszły historię, są cały czas aktywne, cały czas wiedzą, że mają misje do spełnienia, wokół nich są zawsze młodzi ludzie harcerzy i dla mnie to było niezwykłe, że Warszawa i to miejsce, dwie wspaniałe panie zostały połączone.
Bogusława Tartakowska, opiekun zbiorów Muzeum Stutthoff w Stutthowie. Proszę powiedzieć o wystawie, która niedawno została otwarta. Człowiek, przedmiot, pamięć, zabytki z poszukiwania archeologicznych. Jest to najnowsza wystawa, którą udało mi się zrealizować. Jest to tak naprawdę pokłosie wielu lat pracy. Ostatnich 10 lat pracy z zabytkami archeologicznymi, pracami poszukiwawczymi, które były toczone na terenie poobozowym przez różne instytucje czy stowarzyszenia. Do naszych zbiorów tak naprawdę trafiło prawie 3000 przedmiotów, różnych drobnych przedmiotów, które stopniowo poddawane były konserwacji. Tutaj po prostu nieoceniona pomoc Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, gdzie studenci w ramach zajęć studenckich pod okiem prowadzących konserwowali te przedmioty.
Częściowo udało nam się również je zabezpieczyć i oczyścić. Nie ma tam podpisów, ponieważ Przedmiotów jest bardzo dużo i jakieś informacje i dodatkowe karteczki zaburzyłyby tylko odbiór, ale chciałam, żeby właśnie zwiedzający zobaczyli bardzo dużą liczbę tych przedmiotów, które zostały znalezione. Ich powszechność, szczoteczki do zębów, maszynki do golenia, monety wszelkich narodowości, to wszystko, co zostało znalezione i co tam jest też prezentowane. A jakie znalezisko najbardziej Panią poruszyło, jeśli można tak powiedzieć? Trudno mi teraz przywoływać konkretne przykłady, ale właśnie na pewno najbardziej te proste przedmioty, których widzę po prostu rękę więźniów, kiedy wykonywali je po to, żeby ich życie w obozie było chociaż troszeczkę łatwiejsze. Jakaś taka łyżka z wyciętego aluminium wyprofilowana celowo, kawałek blachy z owiniętym wokół drutem, tak żeby utworzyć w miarę bezpieczną rękojeść.
Słyszałem kiedyś taką historię, że czasami udaje się jeszcze odnaleźć jakieś przedmioty, tutaj dużo kretów jest. My też na terenie naszego miejsca pamięci, o tym warto pamiętać, którym my się opiekujemy, nie inspirujemy żadnych prac poszukiwawczych, żadnych badań. Tak jak pan powiedział, kretowiska, krety robią swoje i te przedmioty, gdzieś tam drobne przedmioty są wydobywane na powierzchnię, więc jedynie zapewne takich przedmiotów się możemy spodziewać tutaj na tym naszym terenie. No i w naszej codziennej pracy też często takie przedmioty są znajdowane, różnego rodzaju, w pobliżu budynków, w których znajdowały się wcześniej magazyny depozytowe. Tam można znaleźć jakieś resztki biżuterii, spinki od bankietów, broszki. Zostały znalezione w przeszłości też trupie główki od czapek esesmańskich.
No i też oczywiście w pobliżu budynku krematorium z racji tego miejsca elementy uzębienia czy protez dentystycznych. Bardzo wielkie znalezisko wiosną zeszłego roku, kiedy w pobliżu budynku krematorium zostało znalezionych 11 krążków krematoryjnych z glinki szamotowej używanych w czasie kremacji zwłok. To była Chwila dla reportera Maciej Szkaradziński. Do usłyszenia. Chwila dla reportera.
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Zapraszam do wysłuchania relacji z 80. rocznicy wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego Stutthoff - miejsca, które pochłonęło tysiące ludzkich istnień. W programie rozmowy z historykami pracującymi w Muzeum Stutthof/Stutthof Museum, Danutą Drywą i Marcinem Owsińskim o początku istnienia i wyzwoleniu obozu.
Wysłuchamy też wzruszających refleksji dyrektora muzeum, Piotra Tarnowskiego w rozmowie sprzed uroczystości. Bogusława Tartakowska, opiekun zbiorów muzealnych opowie o nowo powstałej wystawie „Człowiek, przedmiot, pamięć, zabytki z poszukiwań archeologicznych”. Swoimi refleksjami podzieli się również Marszałek Senatu, Małgorzata Kidawa-Błońska.
Materiał przygotował Maciej Szkaradziński.