Mentionsy Mentionsy
Radio MORS
Radio MORS

Radio MORS - Chwila dla reportera - 10 czerwca 2025

18.06.2025 ·9 min 52 s

„Statki z Gdańska – ikony PRL-u” to wystawa w PAN Biblioteka Gdańska, której otwarcie odbyło się w sobotę 7 czerwca. Na wydarzeniu zgromadzili się kolekcjonerzy i miłośnicy morskiej floty. W materiale poznacie fenomen statków towarowych, usłyszycie o pasji do kolekcjonowania, o tym skąd pozyskiwać nowe egzemplarze do swoich zbiorów, a także cofniemy się w czasie, poznając historie polskich stoczni. Naszymi rozmówcami byli Marek Błuś - jeden ze współkuratorów wystawy oraz kolekcjoner Adam Daszewski. Materiał przygotowała Małgosia Szyc.

Towarowego podkreślam, towarowego. Do kogo należą te wszystkie zbiory? Czy to są jacyś prywatni kolekcjonerzy? Tak, to znaczy są tutaj oczywiście także widokówki ze zbiorów Biblioteki Gdańskiej Panu, natomiast większość z nich należy do trzech kolekcjonerów, czyli do Adama Daszewskiego, Jacka Janowskiego i Waldemara Zajdla, który wypełnił sam całą jedną gablotę, a mianowicie... Młodzieży. Różni się tym od pozostałych, że jest fotografowany na całym świecie i te widokówki są wydawane w najróżniejszych miejscach, najróżniejszy sposób. Tych trzech kolekcjonerów, no niektóre pojedyncze widokówki, takie, które są unikatami, być może w ogóle istnieją w jednym egzemplarzu, pochodzą też z innych zbiorów, ale to już jest absolutny margines.

Na wstępie pan powiedział, że ta wystawa nie jest o statkach, ale o miłości. Czy mógłby pan to rozwinąć? Żeby coś zbierać... Zaczynijmy od tego, żeby coś kupować, prawda? Bo te kartki dlatego przetrwały, szczególnie te starsze, że ludzie kupowali to z jakimś sentymentem, Że interesowały je statki, czy żegluga, czy tak jak w przypadku tych nieszczęsnych, szalonych Niemiec z końca wieku, że fascynowała ich flota wojenna. Jest w tym po prostu mnóstwo uczucia i dzięki uczuciu te rzeczy trwają. Ja tu tak powiem, bo to może robić wrażenie, że Pan Daszewski ma tych widokówek ponad 30 tysięcy.

Jak to się podzieli przez 60 lat zbieractwa, to wychodzi, że przybywało mu Półtorej widokówki dziennie i 10 widokówek w tygodniu, tak, prawda, licząc z grubsza. Zwykle na wystawach nie oglądamy tego, co jest z tyłu. Ta strona adresowa z tekstem w przypadku każdej widokówki jest opisana i przepisana. Warto to zwiedzać, można zwiedzać, prawda, jako dzieła, oglądać te pocztówki jako dzieła sztuki tylko, a można też studiować, że tak powiem, czyli to oglądać równolegle, czytając z tym, co jest na odwrocie. Porozmawiałam także z kolekcjonerem Adamem Daszewskim, którego prywatne zbiory można podziwiać na wystawie. Co Pana tak naprawdę fascynuje w statkach, że jest Pan kolekcjonerem takiej ogromnej wystawy?

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.