KREATYWNY BANGKOK
O mieście które od ponad 10 lat, nie przestaje mnie zachwycać. O tym z czego Tajlandczycy czerpią kreatywność, o tym jak wszystko się łączy, nic nie wyklucza. O tym jak rząd Tajladni inwestuje w kreatywność, tworząc z niej soft power.Posłuchaj, zainspiruj się i rób swoje.Selekcja muzyczna eliza_uiava czyli album of the day:HEY KLONG YAO - odtwórz w SpotifyPrzewodnik Bangkok Stories:https://livedguides.pl/Instagram:https://www.instagram.com/stories/razemtaniej/Współpraca:[email protected]
Chodzi, patrzy, obserwuje, biega, skacze i notuje? Radio Lena. W każdy czwartek o siódmej. Twoje okno na świat. No to hop! Good morning! Dzień dobry i tym razem Sawadika! Witam was serdecznie z Bangkoku, który przez najbliższe trzy miesiące będzie moim domem i właśnie z tego tętniącego życiem miasta, mojego ulubionego, jak powtarzałam już kilkukrotnie, Pełnego wolności, sprzeczności i inspiracji będę do was przez najbliższe tygodnie nadawać. Bangkok to miasto, które zaskakuje odwagą i kreatywnością.
Przyswaja trendy z prędkością światła, dodając do nich coś od siebie. Od ponad 10 lat kręci mnie, zachwyca i powoduje, że chcę o nim opowiadać. Ci, którzy czytali mój przewodnik Bangkok Stories albo słuchali go w wersji audiobookowej, KREATYWNY BANGKOK. O konkretnej rzeczy, czyli o kreatywności, która cały czas zaskakuje mnie w tym mieście. O tym, co oznacza ukute przeze mnie hasło. Wszystko się łączy, nic nie wyklucza.
Po pierwsze, Bangkok jest dla mnie stolicą wolności i dystansu. Tajowie są znani ze swojego sabai sabai, podejścia do życia opartego na harmonii. Możecie słyszeć często na ulicy to zdanie albo widzieć, że wiele hoteli czy biur podróży, tak się nazywa, A ten dystans i lekkość wywodzą się głównie z buddyzmu, w którym podkreślają nietrwałość, bo wszystko co w życiu przemija i podlega ciągłej zmianie. Nic nie trwa wiecznie, ani radość, ani smutek, ani materialne rzeczy, a to w efekcie daje Drugie moje ulubione hasło i często powtarzane na ulicach i przy prawie każdej możliwej okazji, czyli MAI PEN RAI, nie przejmuj się.
Jedno z najczęściej słyszanych zwrotów. No i ta cała filozofia oparta właśnie na tej lekkości, na nieprzejmowaniu się, pomaga zachować spokój nawet w trudnych sytuacjach. No i te nauki buddyjskie uczą Tajów, aby nie traktować problemów zbyt poważnie. Skoro nie traktujemy problemów zbyt poważnie, to znaczy, że mamy sporo luzu na co dzień i podejścia do życia. I dla mnie to jest widoczne w moim nawet zachowaniu, jak tylko przyjeżdżam do Bangkoku. Ten luz udziela mi się automatycznie, bo skoro wszyscy dookoła mnie mają w sobie jakąś lekkość, to ja tą lekkością też zaczynam Przesiąkać i nagle czuję, że nikt mnie nie ocenia, że chodzę sobie w piżamie albo ciuchach na siłownię, albo w eleganckiej sukience, albo w moich balonowych butach, w których właśnie siedzę i patrzę sobie na nie.
Ten dystans do siebie, jak i do świata. Mam też wrażenie, że będąc w Bangkoku uczymy się życia z takim przymrużonym okiem. Żeby puszczać oczko do innych i generalnie do samego siebie. Taktować wszystkiego tak poważnie, tylko na miękko, z uśmiechem, z kolorem, a skoro tych kolorów nas tyle otacza, to jak my mamy być poważni? Taksówki są fluorescencyjno-różowe, żółte, zielone, niebieskie, wszystkie taborety na ulicach, na których siadamy jedząc posiłek za 10 złotych, smażony ryż z krabem albo inną Pozycje, te kolory, ta zabawa formą otacza nas tu z każdej strony.
Tuktuki, które są po prostu jeżdżącą imprezą i mają tak rozkręcane na full głośniki, że czasami słyszysz jakby przejeżdżał obok ciebie klub pełen pięciu osób zapakowanych. Napaka jednego tuktuka. Także jak tu być poważnym, skoro wszystko dookoła jest ruszające, świecące, kolorowe i pełne dystansu. Cały czas wszystko dookoła mówi ci weź wyluzuj. Będąc w Bangkoku mam Takie poczucie, jakbym była młodsza, jakbym zeszła z powagi i znowu była dzieckiem. Te żarciki, zaczepianie innych, płacisz za posiłek, po czym nie znając nawet języka, ktoś i tak nawiązuje z tobą relacje, czasami cię połaskocze, coś, co w Europie wydawałoby się tak niemożliwym zjawiskiem, że wręcz niestosownym, a tutaj
Takie rzeczy odbywają się na co dzień i ty też w to wchodzisz. Kilka dni temu przechodziła naprzeciwko nas pani, która niosła w klatce szczura. I po prostu to był szczur, którego ewidentnie upolowała gdzieś na terenie swojego domu czy miejsca pracy. I z daleka uśmiechnęła się do nas, zaczepiając nas wzrokiem, pokazała nam szczura i zaczęła się śmiać. I mówi, look, haha. I poszła dalej. Sytuacja dosyć wyjątkowa. Tajowie po prostu kochają te wszystkie subtelne żarty i autoironię. Sam fakt istnienia profilu Taj Doing Things, który bardzo wam polecam, Przy okazji, jeśli potrzebujecie codzienną dawkę humoru, wrzucane są zdjęcia z różnych codziennych sytuacji na ulicach Bangkoku czy Tajlandii, jak to kierowca skutera wiezie kilka opon na swoim ciele, jak wiezie drabinę na głowie, jak jedzie z walizkami na skuterze.
Nasz znajomy, który wynajął taki budynek trzypiętrowy, Połączył zupełnie różne rzeczy. Na dole ma pizzerię, która sprzedaje nowojorską pizzę. Piętro wyżej jest pokój, który jest wynajmowany. Taki, że możesz poczuć faktycznie, jak ludzie mieszkają w Bangkoku, nie wybierając hoteli, tylko taka bardzo fajna przestrzeń, która jest pełna bibelotów, pozbieranych płyt Mariah Carey i różnych innych zdjęć. Jeszcze piętro wyżej jest studio, które wynajmuje jakiemuś artyście grafikowi, a na samej górze jest taras, z którego mogą korzystać wszyscy. Więc nie ma od początku pomysłu, że cały budynek zostanie przerobiony w mieszkania Airbnb, które mógłby zrobić, tylko dywersyfikuje to i sprawdza, która z tych rzeczy
Będzie działała trochę przyciągając ludzi tymi innymi tematami, no bo skoro wynajmujesz pokój, no to zjesz pizzę. Skoro jesz pizzę, to może będzie interesował cię w przyszłości pokój. Bardzo podobają mi się te wszystkie połączenia też kawiarni, która w pokoju obok. Współdzieli przestrzeń i składa się na ten miesięczny czynsz i jest jedno stanowisko z paznokciami, a drugie z kawą. Znowu, nic się nie wyklucza, wszystko się łączy. Zamawiasz kawę, robisz paznokcie albo na odwrót. Wiem, że dzisiaj ten trend na świecie zaczyna być coraz bardziej popularny, jakby łączenia tych różnych branży ze sobą, ale ja to obserwuję w Bangkoku od dobrych kilku lat i jest to już tutaj naprawdę umocnione i robi wrażenie.
Pisząc Bangkok Stories szukałam też informacji na temat tego, skąd Tajowie czerpią swoją kreatywność i wpadłam na taki artykuł, który mówił o tym, że język może mieć na to ogromny wpływ, ponieważ Ludzkie tendencje i wzorce zachowań są często kształtowane właśnie przez język, a tajski jest bardzo złożony. Ma taki tonalny system. Istnieje wiele słów, które oznaczają coś zupełnie innego. I w zależności od tego, jakiego tonu użyjesz, jedno słowo może oznaczać rybę, wiadomość, ryż, kolor biały. A różnicę stanowi użycie odpowiedniego tonu. Wysokiego, niskiego, opadającego lub narastającego. I skoro jedno słowo możemy powiedzieć na pięć różnych sposobów, no to wydaje mi się, że faktycznie coś w tym musi być.
Pobudza to naszą kreatywność i umiejętność podchodzenia do jednego tematu z różnej strony. Ja osobiście uważam, że Bangkok czerpie z tego jaka panuje tu ogólna atmosfera. Tu nie czujesz właśnie tych ograniczeń poprzez te stylówki, poprzez te kolory, które są wszechobecne dookoła ciebie. Możesz wyrażać się na wiele sposobów i to musi mieć na pewno wpływ na kreatywne myślenie. Ok, i teraz skoro mamy lekkość bytu, czyli duży luz, dystans, mamy otwartość, uprzejmość, szacunek do drugiego człowieka, rząd Tajlandii postanawia postawić na tą kreatywność jako jedną z narodowych specjalności.
Centrum Kreatywności i Designu jest też odpowiedzialne za Bangkok Design Weekend, który przyciąga młodych twórców z całego świata i turystów w ilości pół miliona odwiedzających rocznie. Ale dążę do tego wszystkiego, że to mądre inwestowanie w tajską kreatywność, coś co dzieje się generalnie w Azji południowo-wschodniej, prowadzi do tak zwanej miękkiej siły. Miękka siła, czyli zdolność wpływania na innych za pomocą atrakcyjności kultury. A w tym przypadku w Tajlandii jest to oczywiście kuchnia na pierwszym miejscu, turystyka, no i teraz ta kreatywność, która pozwala im wzbić się na zupełnie inny poziom, a to powoduje oczywiście wzrost gospodarczy.
Podsumowując, ta kreatywność, która jest wszechobecna, ale ona nie musi być czymś nad wyraz nowym. Tu nie chodzi o to, żeby cały czas zaskakiwać jakimiś nowymi wymysłami. Ta kreatywność wynika z tego, że jeśli ktoś ma sklep z antykami i widzi, że mało osób wchodzi do tego sklepu, To nagle wystawia przed nim wielki dywan i rozstawia te swoje skarby na tym dywanie i od razu kusi przechodniów do tego, żeby ośmielili się podejść z bliska, bo skoro to leży na ulicy, to znaczy, że nie może być tak drogie, czyli nie powoduje tej bariery wejścia do środka do sklepu. Chodzi właśnie o te rozwiązania. Jak jest sklep z ubraniami, mój przykładowy I Wanna Bangkok, tam wnętrze sklepu zmienia się co sezon.
Nagle powstaje w środku sala kąpielowa pełna piany i ręczników. Jakby nie boją się tego, uważają, że sprzedaż ubrań to nie tylko to, co wisi na wieszakach. Ta forma komunikacji w mieście, naklejki, które są wszędzie porozrzucane. Ostatnio widziałam takie, które mają frędzle na dole. I mówię, boże, co za ciekawy pomysł. Nie jest to już tylko jakaś wlepka na ścianie, tylko ma doklejony taki dywan, przez co zwracam na to uwagę. Podsumowując, zostawiam was z hasłem, wszystko się łączy, nic nie wyklucza. Także eksperymentujcie, bawcie się i po prostu podchodźcie do jakichś swoich pomysłów z lekkością i dystansem i zobaczymy, co z tego wyjdzie. Może, może to działać nie tylko w Bangkoku.
Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podróżnica opowiada o swoim doświadczeniu w Bangkoku i jego kreatywności.
Opis kultury Bangkoku, która promuje wolność i dystans.
Opis możliwości i kreatywności w Bangkoku, gdzie nie ma rzeczy niemożliwych.
Opis uprzejmości i szacunku w Tajlandii, które wpływa na kreatywność.
Opis jak rząd Tajlandii postanowił postawić na kreatywność jako strategię gospodarczą.
Opis Centrum Kreatywności i Projektowania, gdzie Tajlandia wspiera rozwój kreatywności.
Podsumowanie i opinia na temat miękkiej siły i kreatywności w Tajlandii.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
O mieście które od ponad 10 lat, nie przestaje mnie zachwycać. O tym z czego Tajlandczycy czerpią kreatywność, o tym jak wszystko się łączy, nic nie wyklucza. O tym jak rząd Tajladni inwestuje w kreatywność, tworząc z niej soft power.
Posłuchaj, zainspiruj się i rób swoje.
Selekcja muzyczna eliza_uiava czyli album of the day:
HEY KLONG YAO - odtwórz w Spotify
Przewodnik Bangkok Stories:
https://livedguides.pl/
Instagram:
https://www.instagram.com/stories/razemtaniej/
Współpraca: