CHINY - YUNNAN - herbata i papierosy
Przez dwa tygodnie, całkiem przypadkiem, podróżowaliśmy śladami starożytnego szlaku Tea Horse Trail, którym Chińczycy przez wieki nosili na plecach herbaty dla Tybetańczyków. Ci, natomiast rozliczali się za Pu-erh w koniach.My przy herbatkach poznawaliśmy tradycje i obserwowaliśmy nowe Chiny. I o tych obserwacjach chcę Wam dziś poopowiadać. Dlaczego pojechaliśmy do Chin?Jak się po nich podróżuje?Jak wygląda tu wszechobecna nowoczesność.Pu er i ceremonie herbaty, na które byliśmy zapraszani.Instagram: @razemtaniejPrzewodniki @lived_guidesWspółpraca: [email protected]
Gotówka właściwie tam nie istnieje. Do tego WeChat, czyli taki komunikator podobny do Whatsappa i Didi, czyli lokalny Uber. Masz te trzy aplikacje i wszystko działa naprawdę sprawnie. Nawet w wioskach nie używaliśmy gotówki, wszędzie płaci się właśnie QR-kodami. Także ten nasz strach przed podróżowaniem i poruszaniem się po Chinach został dosyć szybko obalony, głównie za sprawą tych trzech aplikacji, które umożliwiają ci bardzo sprawne poruszanie się. Po czwarte, zderzenie wyobrażenia z rzeczywistością. Możemy mieć małą wiedzę na temat jakiegoś miejsca, do którego jedziemy, ale mamy o nim jakieś wyobrażenie. Wiedzieliśmy, że Chiny są nowoczesne, ale to co tam zobaczyliśmy naprawdę zrobiło na nas ogromne wrażenie, bo nie wiedzieliśmy, że jest to tak szeroka skala dostępna dla wszystkich.
Mówimy o kraju, w którym zaledwie 70 lat temu, gdy Mao Zedong przejął władzę, jego radykalne reformy pogrążyły Chiny w skrajnej biedzie, a w wyniku wielkiego głodu, który wtedy panował, zmarło niemal 50 milionów ludzi. Dzisiaj ten sam kraj jest jedną z najbardziej nowoczesnych gospodarek świata. Ale nie chcę, żeby to brzmiało jak zachwyt bez refleksji, bo Chiny to kraj autorytarny i nie możemy o tym zapominać. Rządzi tam niezmiennie od 49 roku jedna partia, komunistyczna partia Chin. Nie ma wolnych mediów, o czym mówi chociażby brak dostępu do Googla czy Nie ma wolnych wyborów, funkcjonuje cenzura internetu, rozpoznawanie twarzy do tego stopnia, że widzieliśmy kamery w małych wioskach na każdym kroku.
Tak że mieliśmy niezły ubaw. No i cieszyliśmy się, że możemy gdzieś tymi swoimi kulturami się dzielić. Opowiadali też nam o tym, jak przez lata podróżowali właśnie po Europie, po świecie, a dzisiaj ze względu na to, jak sprawnie komunikacyjne stały się Chiny, Na koniec nawet od Tea Teachera dostaliśmy herbatkę. No i oczywiście pouczenie o nie tyle bekaniu, ile odbijaniu się, jak ważnym jest elementem też picia. Człowiek ma się po prostu zrelaksować, że ona ma właściwości zdrowotne, ma ułożyć ci wszystko w organizmie i ten nadmiar tłuszczu pozbawić właśnie tym bekaniem.
Nie widziałam drugiego kraju, w którym paliłoby się tak dużo. Żadne Bałkany czy Kaukas w ogóle nie podchodzą nawet do tego. Pali się wszędzie, w pokojach, w hotelach, w restauracjach, w sklepach, no takich herbacianych. Także ten dym jest obecny naprawdę wszędzie. I warto wiedzieć, że Chiny są też największym producentem i konsumentem tytoniu na świecie. Blisko 300 milionów palaczy to... Około jednej trzeciej w ogóle wszystkich palących na całym świecie globalnie. Około miliarda ludzi pali na świecie, z czego około 300 milionów właśnie w Chinach.
Także znowu w czymś są najwięksi. Dodatkowo ich państwowy monopol, który pod nazwą China National Tobacco Corporation jest większą firmą tytoniową niż Philip Morris czy British American Tobacco. Jest największą firmą tytoniową na świecie. Co sprawia, że te papierosy są naprawdę głęboko wpisane właśnie w codzienność, zwłaszcza wśród starszego pokolenia i w małych miasteczkach. My mieliśmy nawet taką sytuację, w której również w tej Dolinie Taszęg, o której wspominałam wcześniej, chłopak, który prowadził nas do naszego pokoju, oczywiście całą drogę Przez schody palił papierosa, wszedł do naszego pokoju, jarając tam dalej tego szluga, strzepywał z niego popiół na naszą podłogę, mówił nam, że tu jest okno, a tu klimatyzacja, no i miłego spania.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Przez dwa tygodnie, całkiem przypadkiem, podróżowaliśmy śladami starożytnego szlaku Tea Horse Trail, którym Chińczycy przez wieki nosili na plecach herbaty dla Tybetańczyków. Ci, natomiast rozliczali się za Pu-erh w koniach.
My przy herbatkach poznawaliśmy tradycje i obserwowaliśmy nowe Chiny. I o tych obserwacjach chcę Wam dziś poopowiadać.
Dlaczego pojechaliśmy do Chin?
Jak się po nich podróżuje?
Jak wygląda tu wszechobecna nowoczesność.
Pu er i ceremonie herbaty, na które byliśmy zapraszani.
Instagram: @razemtaniej
Przewodniki @lived_guides
Współpraca: [email protected]