Off The Record: daltonists x Piotr Theil | Off Festival 2025
Drugiego dnia Off Festivalu w Katowicach mieliśmy szansę porozmawiać z zespołem daltonists z Trójmiasta. Grają muzykę na pograniczu jazzu, afrobeat'u oraz elektroniki.Opowiedzieli nam o swojej debiutanckiej EPce "daltonists" z zeszłego roku, planach na następny album, procesie twórczym oraz polecili miejscówki muzyczne w Trójmieście.Wywiad przeprowadził Piotr Theil.
Dobra, to a propos wspólnych doświadczeń. Jak zaczęliście grać? Czy poznaliście się jakoś w klubie? Na jam nights? Cześć, jeszcze raz. Nie poznaliśmy się na jamach w klubie. Z Romkiem poznałem się grając razem w zespole Enchantia. Pozdrawiamy ekipę. A nasze pierwsze spotkanie było zainicjowane przez Romka. Romek miał pomysł, umówił nas i tak to się zaczęło. Od totalnego otwarcia na to, co się wydarzy, bez jakichkolwiek oczekiwań, bez jakichkolwiek planów, ram.
Dużo osób nas tam widziało. No i tyle. Wydaje mi się, że może też okładka jest fajna. Jeżeli chodzi o okładkę, zrobił ją nam Kamil Zgonowicz, to jest nasz kolega, przyjaciel z Wrocławia. Przy kolejnej płycie, którą planujemy też wydać, tak zaspoileruję, że też będzie robić grafikę dla nas, specjalnie oprawę do płyty. Mogę spytać, kiedy możemy się jej spodziewać? To będzie koniec listopada. Singiel 3 października wychodzi. O, dokładnie. I wydajecie ją samodzielnie, czy...? Nie, brytyjskie wydawnictwo Folded Records nam pomaga, także będzie międzynarodowo, że tak powiem, ale no trafił nam się super fajny wydawca i jest to nie za duży wydawca butikowy, ale no tam współpracował Alex tam kiedyś, w sensie nasz wydawca,
z Ninja Tunes i działa cały czas z BBC6, NTS-em, KeXp-em i tak dalej. Także no liczymy, że to nam coś tam gdzieś tam wyniesie dalej. Jest po prostu też super człowiekiem takim bardzo konkretnym i nie możemy powiedzieć jak to wyjdzie, ale zapowiada się fajnie z naszej strony. Dobra. No, brzmi naprawdę niesamowicie, szczególnie sesja na KEXP. Jeśli coś tylko takiego... Trzymamy wciuki, trzymamy wciuki. Trzymamy, trzymamy, jak najbardziej. Wspomnieliście tam Ninja Tunes. Czy może słuchacie coś z artystów, których oni wydają?
Okej, i takie ostatnie pytanie na koniec. W Trójmieście czy są jakieś miejsca na przykład z muzyką tam powiedzmy jazzową, ale ogólnie z jakąkolwiek muzyką, które byście polecili? Ale żeby grać czy słuchać? I grać i słuchać. Wow, no to jest kilka kultowych miejsc, typu Desdemona w Gdyni, gdzie jest Turbo DIY i... Pozdrawiamy Izę, która ciśnie temat od, nie wiem, dwudziestu paru lat. Jest to ładna, troszeczkę czasem śmierdząca piwnica. No przepraszam, no to taka nieładnie pachniąca na Abrahama.
Jest to piwnica i jest tam też pies Leszek, który broni płaszcza Izy i to jest też kochane bardzo. Tak, ale ogólnie super miejscówka, no nie jazzowa, ale różne rzeczy tam grają, naprawdę bardzo różne. Kolejne miejsce takie też bardzo znane i przyciągające dużą rzeszę ludzi to jest Lawendowa 8. Też mieliśmy tam okazję grać. Ale to jest już stricte jazz, jakkolwiek by to nie nazwać. Nie powiedziałbym. Moim zdaniem tam jest też dużo muzyki improwizowanej i oni też czasem to przełamują. A improwizowana muzyka to nie jazz? Nie. Improwizowany może być... Tak. Akapella improwizowana może być. Boto, na przykład, w Sopocie. Ale wiesz co, to jest fajne, że mam wrażenie, że trójmiejska scena z jednej strony jest skupiona wokół kilku nazwisk, kilku osób, kilku promotorów, ale raczej nie wydaje mi się, że są animozje, że jest różnorodność, ale raczej też jakieś takie wzajemne wspieranie się.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Drugiego dnia Off Festivalu w Katowicach mieliśmy szansę porozmawiać z zespołem daltonists z Trójmiasta. Grają muzykę na pograniczu jazzu, afrobeat'u oraz elektroniki.
Opowiedzieli nam o swojej debiutanckiej EPce "daltonists" z zeszłego roku, planach na następny album, procesie twórczym oraz polecili miejscówki muzyczne w Trójmieście.
Wywiad przeprowadził Piotr Theil.