Mentionsy Mentionsy
Radio Egida
Radio Egida

Legendy u mikrofonu: Rock&Borys

12.03.2026 ·1 godz 2 min

Remigiusz Maciaszek I Borys Nieśpielak to twórcy internetowi, którzy wspólnie prowadzą podcast znajdujący się w top 50 Spotify. Od lat komentują rzeczywistość z perspektywy graczy i twórców internetowych. Rozmawiają nie tylko o gamingu, ale także o kinematografii, kulturze czy bieżących tematach społecznych. W trakcie działalności poznali internet od każdej strony, od Youtube'a, przez Twitcha czy zbudowanie oddanej im społeczności. Dzięki ich doświadczeniu ich treści trafiają do odbiorców w różnym wieku łącząc ludzi zainteresowanych grami, popkulturą, czy tym jak zmienia się świat.Wywiad przeprowadził Andrzej Sobota

W ogóle to o autorytety niezwykle ciężko. Jak ja wchodziłem w dorosłość, to miałem takie wrażenie, że w zasadzie nie miałem za bardzo autorytetów, choćbym chciał mieć. Ale to też takie czasy się zmieniały bardzo mocno, kiedy ja wchodziłem w dorosłość. W życiu bym nie pomyślał w tym kontekście o nas. Akurat nawet o influencerach ostatecznie bym nie pomyślał, ale to miło, zwłaszcza jakby reklamodawcy o nas tak myśleli. To nie mamy powodu do narzekania. Natomiast a propos poczucia odpowiedzialności, to ja mam Ja mam, mam to poczucie odpowiedzialności, wolałbym go nie mieć. Moje poczucie odpowiedzialności wynika głównie z tego, że moja mama od czasu do czasu słucha naszych podcastów, a mamy to by mnie chciał zawieść, a widzę od czasu do czasu mogę, to się nic złego nie stanie ostatecznie. Ciężko mi to... Tak sobie myślę, że poczucie odpowiedzialności czasami może się kłócić z takim wrażeniem, czy tam twórca jest w pełni szczery, czy nie jest szczery, że hamuje się i trzyma się za język wtedy, kiedy powinien szczerze powiedzieć to, co myśli.

Jak ktoś mnie czasem rozpozna, to zbije sobie ze mną piątkę, zrobi zdjęcie i... Nie wiem, to chyba nie jest taki poziom popularności i być może to, co pan Remigiusz wspomniał przed chwilą, że dość mamy też prowadząc podcast, gdzie dwóch typów gada przez ponad godzinę, no to nie będziemy mieli za dużo dziesięciolatków w odbiorcach. Może jacyś się znajdą przez pomyłkę, ale to też sprawia, że nawet jak jadę gdzieś na jakieś PGA czy na Pyrkon, No to jest tak kulturalnie i wydaje mi się tak, że to bardzo miłe to jest po prostu, więc ja nie mam tych negatywnych aspektów, no ale też nie jestem tak popularny jak Remigiusz. A czy zauważyliście jakąś, bym powiedział, zmianę w widowni?

Bo na przykład piszę pracę właśnie magisterską o tym, że dla pokolenia Z i dla tego kolejnego pokolenia TikTok przejął w pewien sposób bycie taką telewizją, że też w pewien sposób kształtuje w tych nowych pokoleniach, jak wygląda świat. Więc czy TikTok to, że coraz więcej mamy dopaminy i przekraczamy jej poziom w mózgu, coraz krótsze treści? Czy w pewien sposób widzicie, że wpłynął na widzów, którzy was oglądają, czy jednak nie? No bo tutaj wydaje mi się, że ta zmiana pokoleniowa następuje jednak. Jak uważasz, Borys? Nie jestem w stanie odpowiedzieć, ale każde pokolenie ma swoje medium i wiadomo, że młodzi będą najpierw zainteresowani TikTokem, no bo to jest też takie najbardziej intensywne medium.

I ja sobie to tak układam w głowie, że w zasadzie są dwa rodzaje konsumowania treści z social mediów. Są te treści, w których jesteśmy aktywni, czyli przerzucamy te kafelki, przeglądamy zdjęcia, prowadzimy jakąś tam, jakąś interakcję mamy bezpośrednio, ale są też treści, których słuchamy pasywnie, gdzieś idziemy na spacer, idziemy na trening. Ale nawet oni nie zawsze mają czas, żeby posługiwać się Raincoma i przeglądać rzeczy i oni też będą sobie lubili z czasem posłuchać rzeczy w tle.

Przychodzi koniec czerwca, no ja już nie mogę się doczekać tego, Names mentioned, that we will record once a week, because I will have more time, and it comes the end of August, so we are already waiting that we will do it twice a week, because things are happening, so naturally it seems to me that we have such a break at the end of the year. No to jest sporo jak ten podcast na YouTubie. Ja a propos tej przerwy jeszcze tak dopowiem, że my w radiu też coś takiego stosujemy, bo ja też widzę u wszystkich i u siebie, że od tamtego roku mamy koncesję z Krajowej Rady i jesteśmy na Dabie.

Mamy trochę większe kilometry, gdzie nas słychać, większy zasięg. I też tak robimy, że poprosiliśmy Krajową Radę, żeby dała nam na dwa miesiące wakacji taką przerwę, gdzie nie rozliczają nas tych minut, ile musi lecieć muzyka jazzowa. Z tych wszystkich warunków koncesji, żeby po prostu nasi redaktorzy też mogli odpocząć, bo pomimo, że sprawia nam to wszystkim satysfakcję, no to jednak jest to w pewien sposób angażujące czas, trzeba się przygotować i tak dalej. A co jeszcze do tego, co mówiliście... To ja pamiętam, jak właśnie na socjologii na pierwszym roku magisterki gadaliśmy coś tam właśnie o twórcach internetowych i ja powiedziałem, że wy właśnie byście się sprawdzili na socjologii, dlatego że bardzo często, gdy omawiacie jakieś zjawisko albo jakichś ludzi, to raczej staracie się ich zrozumieć, a nie ocenić.

Bardzo się boją jakichkolwiek treści. Więc jeżeli AI umożliwi tym małym zespołom tworzenie czegoś nowego, to są właśnie takie kwestie techniczne. Co możemy zrobić lepiej, szybciej i nie stać nas na zatrudnienie kolejnych grup ludzi, bo nie zarabiamy, ale mamy ambicje i mamy chęci. Więc takie narzędzia mnie zawsze interesują. Natomiast to co Borys mówił, to jakby nawet potrzeba generowania swoich własnych gier, to ona się w nas nie pojawia. Już teraz mamy takie narzędzia, które pozwolą nam generować swoją własną muzykę. Chyba sora się nazywa, dobrze pamiętam ten mechanizm? Sora to od wideo, a muzyka to jest... Sona? Jakoś bardzo blisko. No, więc ludzie sobie nie generują muzyki. Ona się oczywiście przytrafia na Spotify, ale to dlatego, że ktoś tam od niechcenia słucha tej muzyki i nawet nie zauważy, że mu wpadnie tam trochę tego slopu i po prostu to się słucha, bo to wybija odpowiednie rytmy.

Osiem lat razem nagrywacie podcasty i znacie się też osiem czy dłużej? Dłużej się znamy. Okej, bo zastanawia mnie... Czy ustalaliście jakieś warunki albo jak to wygląda, że tak świetnie się rozumiecie i po ośmiu latach nie było żadnego, nie wiem, rozłamu, jakiejś kłótni? Jak wygląda wasza współpraca i jak w ogóle, czy możecie tą relację nazwać przyjacielską, koleżeńską, bo wiem, że przyjaciele w internecie i ogólnie na żywo często jest nadużywane, więc jak to u was wygląda? Są jakieś za trudne pytania, no ale takie są najlepsze na wywiadach, więc... To dobre, to ja sobie pozwolę. Ja zawsze miałem takie wrażenie, że Borys jest bezkonfliktowy zupełnie i jeżeli mamy różnicę poglądów, to możemy w tej różnicy poglądów pozostać i nie ma jakiejś tragedii z tego powodu. I wbrew pozorom to jest taki rodzaj zachowania, który nie jest przesadnie częsty i spotykany.

Dlatego właśnie, że być może obaj mamy takie nastawienie, że różnica poglądów nie ma dla nas żadnego znaczenia tak długo jak nam się dobrze gada. I tak było zanim żeśmy zaczęli podcast i tak chyba niezmiennie jest do tej pory. Tak to widzę. No, ja jestem taki, że jestem bezkonfliktowy. Ja tam lubię się pokłócić. Tego nie powiedziałem, że jesteś bezkonfliktowy. Powiedziałem, że konflikt nie doprowadza cię do wybuchu. Ale też w takiej współpracy ja też staram się skupiać na rozwiązywaniu problemów przede wszystkim, niż na skupianiu się na problemach. I to mam tak w wielu rzeczach. Ja tam się staram i też bardzo się staram nie przejmować się pierdołami, nie trzymać jakichś, nie być małostkowym.

To trudne, ale staram się, żeby tak było. Po drugie mamy takie dość jasne i sensowne zasady współpracy i tego się chyba trzymamy i to jest też duży plus. Też jesteśmy raczej, jak zaczynaliśmy ten podcast, już byliśmy dojrzałymi ludźmi. Po jakichś doświadczeniach, bo każdy miał jakiś tam bagaż właśnie historii ze sobą i to też dzięki temu wydaje mi się, że podeszliśmy do tego poważnie. I ja i Remigiusz... Po prostu na coś się umówiliśmy i też mam wrażenie, że działa to dlatego, że często przegadujemy sobie. Jak ktoś z nas czuje, że coś jest nie tak, to zanim w ogóle mogłoby dojść do konfliktu, to my już to mamy przegadane i wyjaśnione.

Ja to na Avengers to nie widziałem tych filmów. Znaczy tych ostatnich Marvelów, tych Avengers to jakieś tam widziałem. No teraz właściwie czekam na wartość sentymentalną, bo nie byłem na tych przedpremierach. Ona teraz będzie miała na dniach, nie wiem kiedy to puścisz, ale też ma pod koniec lutego premierę. No i w marcu ma Project Hail Mary premierę. To na to na pewno czekam. No wiadomo, Dune'a to też jestem wielkim fanem, więc to taka pozycja obowiązkowa. Dla mnie właściwie ten film, o którym zapomniałeś, to chyba Obiecująca młoda kobieta, prawda? Tak, Obiecująca młoda kobieta. To swoją drogą fajny film. Ja na pewno na Dune się wybiorę i na pewno wybiorę się na Project Hail Mary, bo to już o tym opowiadałem parę razy na podcaście.

Przesłuchałem całą książkę, fantastyczna w ogóle rzecz, trzecia książka tego autora. Wyleciało mi z nazwiska, on Marcjanina też napisał. I też świetnie zrealizowany tam z Mattem Damonem ten film, więc teraz mam nadzieję, że z Ryanem Goslingiem też się uda. A to bardzo trudny, wydaje mi się, film, bo przełożyć to, co widziałem w książce na język kina, to może nie być prosta sprawa. Mam nadzieję, że się uda, zwłaszcza, że tam współtworzy scenariusz ten pisarz, więc dobrze się zapowiada. Tak samo zresztą było w Martianinie. Jeżeli chodzi o Avengers Doomsday, no to poczekam na pierwsze recenzje, jeżeli będą optymistyczne, to rzucę okiem. Chociaż ostatnio te rzeczy Marvela zacząłem wracać do kina, chyba obejrzałem Fantastyczną Czwórkę i bardzo mi się w kinie podobała, mimo tego, że akurat nie było przesadnie mocno oceniane, więc może na to Doomsday też się wybiorę, ale tak nie jestem pewny. Filmy Marvela jeszcze muszą trochę popracować nade mną, żebym się dał przekonać po raz kolejny, ale Dune'a i Project Hail Mary to zdecydowanie są pozycje obowiązkowe, no zwłaszcza Dune'a w kinie, tego nie zobaczyć to grzech chyba.

Więc nie widzę tutaj emerytury. Ja nie mam takich ani planów, ani takich myśli o końcu, czy też takich planów, o Boże, to będzie na pewno na zawsze, bo nie wiemy tego właściwie, nie? Któremuś z nas się odwidzi i właściwie ja też tak mam, jak o tym myślę, to też mam takie poczucie, okej, dobra, ale to właściwie ja mam na to wpływ, no żaden. Więc nie wiem, nie zakładam. Na razie wygląda to tak, że dobrze nam się nagrywa i nie mamy raczej w planach, ja na pewno nie mam w planach zmiany tego. Ale to jest tak, że ja biorę pod uwagę, że mogą być jakieś czynniki zewnętrzne, wiele rzeczy może się zmienić i różnie może być, więc boję się takich deklaracji, że tutaj będziemy 10 lat jeszcze.

Nie wiadomo. Okej. Takie deklaracje to są wiesz, w gazetach jak robią wywiad z małżonkami i oni opowiadają o swojej miłości i że to będą do końca życia, a w następnym wydaniu jest o rozwodzie i jak sobie poradzić z rozwodem. Więc tak, tego typu deklaracje zawsze się źle kończą. Albo tak jak mamy w planach wsparcie dla tej gry przez 10 lat. Ale powiem wam, że to jest właśnie różnica, o której trochę mówiłem na początku między wami youtuberami, a jak na przykład miałem okazję być na Fryderykach albo na jakichś wydarzeniach i rozmawiać z aktorami, piosenkarzami, z ludźmi show biznesu, że Ci ludzie o wiele prościej, że tak mają, łatwiej im wychodzi z ust składanie na przykład różnego rodzaju deklaracji. Właśnie na przykład to, że jeszcze 10 lat będę śpiewał, jeszcze 20 lat będę grał, jeszcze 30 lat.

Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.