Mentionsy Mentionsy
"Radek Kobiałko Nadaje"
"Radek Kobiałko Nadaje"

Jestem na haju‼️

18.08.2022 ·39 min 25 s · 8 rozdziałów

W odróżnieniu od wielu koleżanek i kolegów z szołbiznesu czasami udaje mi się być na haju bez kokainy czy innych dopalaczy. Korzystając z takiego stanu nagrałem dla Was odcinek pełen wspomnień wśród których zawieruszyła się nawet Doda ale też twórca siedmiomilowych butów, malarz co miał kilkanaście żon czy legendarny poszukiwacz skarbów. Tutaj znajdziecie filmiki i zdjęcia z miejsca gdzie nagrywałem dla Was ten odcinek📲📸🎥📺⬇️ https://photos.app.goo.gl/LCmH8HmxPBCkjNFg8 Chętnych do wspierania mojego podcastu zapraszam na mój profil w serwisie Patronite https://patronite.pl/RadekKobialkoNadaje 🙏 A jeśli ktoś chciałby mi postawić kawę ☕️ to zapraszam tutaj buycoffee.to/rkn 🙏 Tutaj playlista nawiązująca do muzycznych klimatów festiwalu „Gitarą i piórem”, który wspominam https://open.spotify.com/playlist/7yHY6LJElUEbOL6QXqQRjx?si=Pl21jmqMTNKC8LzekjOhBg 📲🎧 Tutaj link do informacji o Chacie Walońskiej https://www.karkonosze.pl/chata-walonska ✅

0:00 · Wspomnienia z dzieciństwa w Karkonoszach 2

A bywały momenty, kiedy taki program w Polsacie z reportażami, który nazywał się Courier TV, Na polsatowskich korytarzach nazywano Kobiałko TV, bo na 3-4 materiały, które się mieściły w programie bywały odcinki, że wszystkie były moje i nawet zaapelowano do mnie wtedy, żebym wymyślił sobie pseudonim. I no, aby widzowie nie mieli wrażenia, że jedna osoba robi cały program. I rzeczywiście publikowałem reportaże również pod pseudonimem Roman Koszycki, którego używałem w prasie, kiedy chciałem pisać coś, co pod czymś, z jakichś powodów nie chciałem się podpisywać. Ale to nie absolutnie, żebym się wstydził tego, co pisałem, bo nigdy nie robiłem niczego w mediach, czego bym się wstydził.

Tylko najczęściej właśnie przyczyny były takie, żeby nie było za dużo moich tekstów czy za dużo reportaży. I jako Roman Koszycki i Radek Kobiałko tłukłem te reportaże z Karkonoszy łącząc przyjemne z pożytecznym i tak spędziłem tutaj kilka lat. Spotykając niezwykłe osoby, które stawały się bohaterami tych moich filmów dokumentalnych, dłuższych czy krótszych. Jak hippisa dreptaka, który żył tutaj w komunie z kilkunastoma żonami. No nie chcę mu tutaj wyliczać, nie żebym zazdrościł. Malarz, hippis, który stworzył taką komunę, ale absolutnie nie sektę. Sprzedawał swoje obrazy w Berlinie za gigantyczne pieniądze, a w Karkonoszach po prostu żył w krainie przynajmniej

Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.