Mentionsy Mentionsy
Rachunek myśli
Rachunek myśli

Cierpienie: skandal, kara, szansa?

16.04.2022 ·59 min 54 s

Człowiek cierpiący potrzebuje pomocy, a nie słów i analiz. Z drugiej jednak strony próbuje odnaleźć przyczynę, zrozumieć sens tego, co przeżywa. Dlatego refleksja nad cierpieniem towarzyszy człowiekowi od zawsze. Bywa pojmowane jako skandal, który należałoby wyeliminować ze świata.

No więc one są nieuchronne, ale zarazem wprowadzają pewien ład w przyrodzie i w rzeczywistości, w której człowiek musi funkcjonować. No i wreszcie mówi, przenosi się jak gdyby do wymiaru zupełnie innego, religijnego. W czasach Leibniza większość osób były osoby religijne. Dzisiaj już sytuacja troszkę się na pewno zmieniła, ale jednak zło To takie właśnie, które najlepiej określić mianem zła moralnego, jest chyba najbardziej interesującą wskazówką mówiącą o pytaniu o człowieka. Tak się składa, że nie tak dawno, stosunkowo niedawno, kilkadziesiąt lat temu, nieżyjący już autor, polski filozof, ksiądz Józef Tischner,

I tutaj właśnie, co mnie interesuje i jakoś zawsze mnie to jakoś trzyma, ja od mojej wyobraźni, ta filozofia dramatu Tischnera, to, że On, Tischner, mówiąc o złu, wyraźnie sugeruje, że zło nie jest niczym ontycznym, a to nie jest żadna nowość, bo o tym wiedział już i Arystoteles, i św. Tomasz Zachwinuj, a wcześniej jeszcze Augustyn, ale on na temat cierpienia wyraźnie właśnie odróżnia od zła. Jeśli można też słówko wtrącić. Panie profesorze, można powiedzieć słówko.

Aponia, atrakcja, prawda, to tutaj ja jestem stawką, prawda, a drugi cierpi, no mój Boże, no to niech cierpi, prawda. I na koniec Tischner pisze, kto tego nie wierzy jest bliski zdrady. No on właśnie przygotowuje grunt do tego, by uzasadnić i jakoś wygospodarować swój projekt filozoficzny, wygospodarować miejsce dla tego projektu filozoficznego, dla projektu, w którym zło jest rzeczywistością interpersonalną, Jeżeli jadę tramwajem i czuję ból, prawda? Zorientowałem się, że ktoś mi nadepnął na nogę, która mnie akurat wcześniej jeszcze bolała, to ja nie wiem, czy to jest zło. Znaczy, nie no, cierpię, czuję ból.

Halo? Tak, tak, tak, oczywiście. Halo, halo? Czy się słyszymy? Słyszę, że ktoś... Tak. Dobry wieczór. Tak. Tomasz Skłoniaw, przysłuchuje się Państwa audycji. Bardzo dużo treści i bardzo na czasie, zważywszy na dzisiejszy dzień. Zaczęły mnie więcej słuchać Państwa audycji od wspomnienia czy przywołania postaci księdza Tischnera. I w związku z tą postacią kojarzę jego wypowiedź skierowana do papieża.

Chyba na karteczce napisaną, bo to był sklep jego cierpienia. Dojmującego cierpienia. To chyba będzie cytat. Cierpienia jednak nie uszlachetnia. Ten wątek się przejął w Państwa dyskusji. Bardzo interesuje. Mam troszkę wątpliwości. Może cierpienie w dużej skali ono wyniszcza. Tutaj trudno polemizować z wyznaniem księdza Tischnera, ale gdybyśmy wzięli pod uwagę cierpienie towarzyszące naszym błędom, które są lekcją dla naszych przemyśleń, dla naszego życia.

Ponoć grzech pierworodny, a kto odkupi grzechy Holokaustu i innych genocydów, na przykład teraz tego, który się rozgrywa na Ukrainie. Dziękuję i życzę udanego czasu świątecznego. Bardzo dziękujemy. Dobrze, to może na koniec zastanówmy się nad tym cierpieniem. Czy ono coś nam otwiera przed nami jakąś drogę, ścieżkę? Może niekoniecznie uszachetnie, ale może coś nam mówi o nas samych i o świecie, albo kieruje nas w stronę innych wspólnoty pewnej, czy solidarności? Na temat Tischnera. Oczywiście pan ma rację, że tam były dwa słowa, nie uszlachetnia i to redaktor Wojtek Bonowicz tę karteczkę otrzymał na łożu prawie śmierci księdza, który bardzo cierpiał wówczas. I to nie jest nic odkrywczego i to nie jest żaden zwrot w myśleniu Tischnera, ponieważ nie uważam sobie, żeby ktoś uważał, że cierpienie jako takie może uszlachetniać.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.