Czas na bób i to dosłownie spożywamy bób, często w dużych ilościach, choć bób się już kończy. Jedni, którzy spożywają bób śmieją się z tych, którzy spożywają bober lub bubr. Proszę Państwa, a to są nazwy regionalne i w ogólnopolskim wydaniu nie zawsze budzą... W słownikach status tych dwóch rzeczowników bób i bober jest dość jednoznaczny. Bób ma być tą oficjalną nazwą rośliny strączkowej oraz tych nasion, które spożywamy. A bober to i teraz tak. Zdaniem niektórych odmiana regionalna, forma regionalna np. na Lubelszczyźnie ma być ona częściej słyszana niż forma bób. A w niektórych słownikach po prostu napisane jest, że jest to forma rzadsza.
Wcale nie regionalna. Mówimy więc bób, a rzadziej bober. Ale forma bober? Wedle tych opisów, gdybym literalnie słownik języka polskiego otworzył, to bym musiał powiedzieć, że ona jest rzadsza, ale zupełnie normalna, w cudzysłowie i poprawna. Czyli nie wolno się w jakiś tam sposób znęcać nad tymi, którzy mówią bober. Znęcanie w ogóle nie jest miłe, ale niekiedy się znęcam. Znalazłem kilka takich wpisów na forach internetowych, gdzie ci mówiący bób wręcz po prostu kpią z użytkowników polszczyzny posługujących się wariantem bober. Bubu, bobu z bobem, oczywiście starannie, dobrze, poprawnie, ale odmiana rzeczownika bober, bobru, bobrowi, boberowi,
Również bób występuje tylko W dwóch związkach frazologii, że tu już wariantu bober nie ma. Zadać komuś bobu, czyli dać się komuś we znaki lub czegoś jest jak bobu, jest czegoś bardzo dużo. Tu już ten drugi wariant bober nie funkcjonuje. A rozprawę z językiem w Radiu Kielce można wysłuchać od poniedziałku do piątku około godziny 13.30.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.