Mentionsy Mentionsy
ROZMOWA DNIA
ROZMOWA DNIA

Marcin Stanecki, Główny Inspektor Pracy (4.03.2026)

04.03.2026 ·14 min 8 s

Państwowa Inspekcja Pracy ma zostać zreformowana. Pierwsza wersja projektu w tej sprawie nie została zaakceptowana przez premiera Donalda Tuska. Nowa wersja, nad którą trwają prace, została zmieniona przede wszystkim w zakresie uprawnień do przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę. Więcej na ten temat w „Rozmowie Dnia”. Gościem Radia Kielce był Marcin Stanecki – Główny Inspektor Pracy.

Dzień dobry, witam Państwa. Przed mikrofonem Robert Felczok. Państwowa Inspekcja Pracy ma zostać zreformowana. Pierwsza wersja projektu w tej sprawie nie została zaakceptowana przez premiera Donalda Tuska. Nowa wersja, nad którą trwają prace, została zmieniona przede wszystkim w zakresie uprawnień do przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę. A gościem Rady Kielce jest Marcin Stanecki, Główny Inspektor Pracy. Dzień dobry, witam Pana. Dzień dobry Państwu. Przepisy są niekorzystne zarówno dla pracowników, jak i przedsiębiorców. To główny argument, który pojawia się w kontekście procedowanej przez Sejm i Senat nowelizacji ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy. Tak jak wspomniałem, premier Donald Tusk, który zawetował zmianę tych pierwotnych przepisów, uznał, że przesadna władza dla urzędników wprowadzona reformą byłaby destrukcyjna dla firm i oznaczałaby utratę pracy przez wielu ludzi.

Faktycznie tak by było, gdyby wdrożone zostały te przepisy w tym pierwotnym kształcie? Nie chciałbym polemizować ze stanowiskiem pana premiera, zresztą poprzedni projekt przeszedł do historii. Myślę, że ten, który mamy obecnie jest efektem kompromisu i bardzo wytężonej pracy wielu osób, które przygotowywały projekt, który będzie... Zawierał rozwiązania, które mają charakter korzystny i dla pracowników i dla pracodawców. Bo ja często podkreślam i wiele osób się dziwi, bo podkreślam, że ten projekt ustawy jest korzystny dla pracodawców, ponieważ Państwowa Inspekcja Pracy Marcin Stanecki, Główny Inspektor Pracy, Radio Kielce.

Trudno jest konkurować z podmiotem, który prawa nie przestrzega, który zatrudnia ludzi na umowach cywilnoprawnych, które często nawet zawierają kary umowne, w wyniku których nakładania osoba, która pracuje, często nawet nie dostaje żadnego wynagrodzenia. Są też nieuczciwi pracodawcy, którzy obchodzą przepisy o minimalnej stawce godzinowej, bo są luki w przepisach i je perfidnie wykorzystują. Więc moim zdaniem ten projekt dzisiejszy jest dobrym rozwiązaniem i też bezpiecznym, bo nie spowoduje likwidacji polskiej przedsiębiorczości, nie likwiduje umów cywilnoprawnych. Moim zdaniem zawiera wiele mechanizmów, które przyniosą korzyści na rynku pracy. Ta natychmiastowa wykonalność decyzji Inspektorów Pracy o przekształceniu kontraktu w etat to był ten punkt zapalny, ta kość niezgody i to zdecydowało o tym, że te prace nad reformą Państwowej Inspekcji Pracy nadal trwają, a jeszcze się nie zakończyły, choć mogły?

Nie ulega wątpliwości, że rygor natychmiastowej wykonalności jest tą kwestią, która budzi bardzo wiele emocji, ale teraz w obecnym projekcie nie ma tego zapisu o rygorze natychmiastowej wykonalności. A to, co jest istotne w tym projekcie, to jest polecenie. Ja bardzo chciałem, żeby taki zapis był w projekcie, gdzie będzie mowa o poleceniu. Bo co to oznacza? Może to wyjaśnimy. Inspektor pracy będzie przeprowadzał czynności kontrolne i będzie oczywiście przeglądał dokumenty źródłowe, czyli umowę, załączniki, ale również będzie analizował warunki, w jakich jest wykonywana praca, czy te cechy stosunku pracy występują, czy nie. I po dokonanej analizie i weryfikacji stanu faktycznego Inspektor Pracy będzie mógł wydać polecenie, które nie ma charakteru władczego ani charakteru wiążącego.

To polecenie to jest taki impuls, taka prośba do stron potencjalnego pracownika i potencjalnego pracodawcy, żeby usiedli i osiągnęli konsensus, jeżeli chodzi o przekształcenie umowy cywilnoprawnej zawartej w warunkach charakterystycznych dla stosunku pracy w umowę o pracę. Więc Inspektor Pracy da stronom dwa, może nawet trzy tygodnie, żeby usiadły ze sobą do rozmów, dlatego że potencjalny pracodawca odniesie z tego korzyść taką, że nie będzie wydana decyzja, nie będą stosowane sankcje wykroczeniowe, a dla potencjalnego pracownika stwarza to możliwość wynegocjowania umowy już, tu i teraz. Więc Inspektor Pracy, widząc, że cechy stosunku pracy dominują, może wydać pole, Marcin Stanecki, Główny Inspektor Pracy.

I ta osoba, która zleca pracę, że oni chcą tą umowę cywilnoprawną, obydwie strony są zadowolone, inspektor będzie mógł wydać polecenie, już nie przekształcenie, ale polecenie, żeby cechy charakterystyczne dla umów o pracę zostały usunięte z umowy cywilnoprawnej. Więc to jest taka nowość, inspektor pracy będzie miał do wyboru dwie możliwości, albo wydanie polecenie przekształcenia, Marcin Stanecki, Główny Inspektor Pracy, Radio Kielce.

Więc to już nie będzie tak, że inspektor wcześniej też był okręgowy, że okręgowy inspektor mógł wydać decyzję tylko na podstawie wniosku inspektora pracy, tylko teraz pierwszym takim wymogiem, takim niezbędnym warunkiem wydania decyzji jest wydanie polecenia. Więc moim zdaniem jest to świetne rozwiązanie i uważam osobiście, że będzie bardzo dużo poleceń. Decyzje, moim zdaniem, będą wydawane w sytuacjach sporadycznych, incydentalnych. Dominującym środkiem na pewno będzie polecenie, jeżeli chodzi o działalność naszych inspektorów pracy. A jaka jest obecnie w ogóle skala zmiany umów cywilnoprawnych na etaty? Bo tak jak Pan mówił, tak jak ja wspominałem, jest faktycznie ten punkt zapalny teraz, jeśli chodzi o przekształcanie tych umów. To czy można powiedzieć, że po zmianie tych przepisów liczba znacząco wzrosłaby?

My przekształcamy co roku kilka tysięcy umów cywilnoprawnych w drodze środków o charakterze niewładczym, ale nie mamy takiego, jakiego tu użyć sformułowania, nie mamy takiej broni atomowej, bo niektórzy mówią, że to jest broń atomowa, no nie mamy środków o charakterze władczym typu decyzja. Zupełnie inaczej będzie wyglądała sytuacja Inspektora Pracy i inaczej będzie wyglądało podejście podmiotu kontrolowanego do organu, który ma realną władzę. Jeżeli dzisiaj Inspektor Pracy zwraca się do podmiotu kontrolowanego i go prosi, bo taka jest to formuła, prosi go o przekształcenie umowy cywilnoprawnej, Podmiot kontrolowany powie, że nie chce mu się gadać z inspektorem albo powie, że się nie zgadza, no to inspektor może kierować pozew do sądu. My tych pozwów od wielu lat już nie kierujemy, to są sporadyczne sytuacje, dosłownie kilkanaście na rok, dlatego że postępowałem

Odwołania sądowe trwają długo. Po drugie, inspektorzy pracy, o tym wiele osób zapomina, nie są radcami prawnymi ani adwokatami. Nasza aplikacja inspektorska uczy nas rzemiosła administracyjnego, uczy nas wydawania decyzji na rozpatrywanie odwołań i uczy nas tego, jak radzić sobie w sądzie. Więc jeżeli mamy po drugiej stronie przeciwnika procesowego, radcę prawnego, adwokata, który jest szkolony i zna się na procedurze i zna wszystkie myki, nazwijmy to wprost, To nasz inspektor nie ma szans w starciu z profesjonalnym pełnomocnikiem i dodatkowo w sądach bardzo często osoby, które reprezentujemy ze względu na to, że to długo trwa, same rezygnują. Nie chcą już tego procesu. Dzisiaj nie mamy realnych możliwości takiego skutecznego przeciwdziałania nadużyciom i patologiom.

Marcin Stanecki, Główny Inspektor Pracy, Radio Kielce Mierdzi taki fakt, że na umowę zlecenia ludzie pracują po 400 godzin miesięcznie, 7 dni w tygodniu, bez odpoczynków, bez zapewnienia odpowiednich przepisów BHP i jeszcze nie mają za to godnej zapłaty. Więc mamy taki w tej chwili dysonans na rynku, że mamy pracowników, o których coraz bardziej się dba. Mamy ludzi, którzy z różnych powodów pracują na kontraktach cywilnoprawnych. Marcin Stanecki, Główny Inspektor Pracy.

Ale już na ścianie wschodniej, czy w niektórych miejscowościach, nawet w województwie mazowieckim tej pracy nie ma i ten wybór jest mocno ograniczony. I ludzie zawierają kontrakty, no bo muszą z czegoś żyć. Wspomniał Pan o broni atomowej, a reforma Państwowej Inspekcji Pracy to także zwiększenie kar za wykroczenia przeciwko prawom pracowniczym. To będzie znaczące zaostrzenie kar w tym arsenale, który ma zyskać Państwowa Inspekcja Pracy. Na tyle znaczące, że pracodawcy teraz już będą obawiać konsekwencji, bo dziś często jest tak, że wolą zapłacić karę, bo ona jest niewygórowana. To prawda. Sam się wielokrotnie z tego typu sygnałami spotykałem, że nie opłaca się starać o to, żeby to bezpieczeństwo i higiena pracy była na odpowiednim poziomie, bo trzeba ponieść wiele kosztów. Lepiej zapłacić mandat inspektorowi, bo to wychodzi taniej i ekonomiczniej.

Te kary wzrosną dwukrotnie. Górna granica kary to jest 30 tysięcy. Dzisiaj będzie 60 tysięcy. Dolna zostanie podniesiona z 1000 do 2000. Nie jest to też zmiana jakaś rewolucyjna. Te kary moim zdaniem nadal Będą umiarkowanie wysokie, ale moim zdaniem zdecydowanie będą pełnić funkcję odstraszającą, dużo bardziej niż obecnie. Bardzo się z tego cieszę, no bo przecież te kary Państwowej Inspekcji Pracy od wielu lat już nie były waloryzowane, więc najwyższy czas ku temu i bardzo się cieszę, że te kary wzrosną. Pamiętajmy, że nie każda kontrola kończy się mandatem. Nasi inspektorzy nie każą w sytuacjach, gdy ktoś ma, nie wiem, bałagan w aktach osobowych. Każą w sytuacjach, kiedy na przykład nie jest wypłacane wynagrodzenie za pracę, kiedy są bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia.

W takich sytuacjach ta kara musi być. No jeżeli ciągle w Polsce co roku około 200 osób ginie w wypadkach, głównie mężczyźni. My co roku badamy 2000 wypadków ciężkich śmiertelnych zbiorowych. W 2024 mieliśmy 67 tysięcy osób poszkodowanych w wypadkach. 67 tysięcy. No więc musimy w takich sytuacjach reagować i moim zdaniem ten wzrost kary jest bardzo wyważony i bardzo potrzebny. Ten nowy projekt, o którym rozmawiamy, jest obecnie procedowany. Pana zdaniem, kiedy mogą zakończyć się te prace legislacyjne nad reformą Państwowej Inspekcji Pracy? Kiedy mogą być wdrożone? Bo to jeden z tak zwanych kamielni milowych zapisanych w Krajowym Planie Odbudowy, a to oznacza, że Polska musi zrealizować, wdrożyć tę reformę, otrzymać pieniądze przypisane z Unijnego Funduszu Odbudowy i 11 miliardów złotych, czasu niewiele.

Ja myślę, że do końca marca uda się proces legislacyjny zakończyć. W czwartek przecież były prace komisji. To był bardzo intensywny i bardzo wymagający dzień dla nas wszystkich. To pokazuje, że parlamentarzyści są w stanie zakasać rękawy i ciężko pracować w takich sytuacjach, kiedy ta mobilizacja jest potrzebna. To dotyczyło też przedstawicieli Ministerstwa Rodziny, bo przecież odpowiadali na pytania, tłumaczyli, trzeba było podjąć Wielu decyzji w trakcie tej komisji, więc jestem optymistą, myślę, że do końca marca uda się już mieć ustawę, która trafi na biurko pana prezydenta. Dla nas też tak naprawdę wtedy zacznie się okres bardzo intensywny, bo Kamil Milowy składa się nie tylko z samej ustawy i ze zmian legislacyjnych, ale również nakłada na nas szereg obowiązków.

Chociażby współpraca z ZUS-em, z KAS-em na Zakład Ubezpieczeń Społecznych będzie ciążył obowiązek przygotowania systemu teleinformatycznego do tej wymiany danych. Analiza ryzyka to jest super rozwiązanie, moim zdaniem też bardzo ważne w tym projekcie, o którym się zapomina, że będziemy mieli możliwość korzystania z bazy ZUS-u, KAS-u i typowania podmiotów według analizy ryzyka i będziemy trafiać do tych podmiotów, gdzie z największym prawdopodobieństwem dochodzi do naruszeń. Polityka nie wstrzyma reformy Państwowej Inspekcji Pracy. Prezydent nie podpisze ustawy. Będzie problem polityczny, będzie problem z pieniędzmi z KPO. Nie obawia się pan tego? Różne informacje co do decyzji pana prezydenta krążą w kuluarach. Nie umiem przewidzieć, które są prawdziwe i jak się zachowa pan prezydent.

Liczę na to, że ta ustawa zostanie podpisana przez Pana Prezydenta, bo moim zdaniem przyniesie ona naprawdę wymierne korzyści wszystkim. A ja tylko przypomnę, że to uprawnienie Państwowej Inspekcji Pracy to nie jest wymysł obecnych czasów, dlatego że już w roku 2012 był poselski projekt Prawa i Sprawiedliwości, który przewidywał prawo inspektorów do wydawania wiążących decyzji. Więc nie jest to pomysł nowy. Jak się otworzy sprawozdania głównych inspektorów pracy, to od lat główni inspektorzy apelują o to, żeby inspekcja była wyposażona w skuteczne narzędzia do walki z nadużyciami i patologiami, jeżeli chodzi o umowy cywilnoprawne. No więc wydaje się, że nie mówimy o jakimś abstrakcyjnym uprawnieniu, o czymś, co zostało wymyślone dzisiaj, tylko mówimy o rozwiązaniu, o które główni inspektorzy od ponad 20, a może nawet prawie 30 lat już zabiegają.

Więc to jest stary pomysł, prośba do ustawodawcy, żeby nas wyposażyć w taką możliwość skutecznego działania. Losy tej ustawy, jak słyszeliśmy, na razie w rękach polityków, a gościem Radia Kielce był Marcin Stanecki, Główny Inspektor Pracy. Dziękuję panu za rozmowę. Dziękuję serdecznie. A za uwagę dziękuję Robert Felczak.

Pokazano wszystkie 17 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.