Trzy pokolenia
W pewne słoneczne popołudnie do wioski o nazwie Cieszkowy (gmina Czarnocin) przyjechał autokar pełen zagranicznych gości. Chcieli dotknąć kawałka ważnej dla siebie historii, a interesowała ich jedna, konkretna posesja oraz jej mieszkańcy. O szczegółach niezwykłego spotkania opowiada reportaż Marleny Płaskiej „Trzy pokolenia”.
Nasi dziadkowie często robili zakupy w tym sklepie. To byli ich dobrzy znajomi. Nawet byli mój dziadek i babcia proszeni do nich na wesele. W każdym razie, kiedy wojna się zaczęła, szukali pomocy u ludzi znajomych. Przedostali się przez rzekę Nidę i dotarli tutaj do domu w nocy z dwójką dzieci. Dziewczynka miała osiem lat, chłopiec pięć. Rozmawiał, dziadziuś przeniosło z tym właśnie Abrahamem działoszyckim o tym, żeby ich przyjęli. I przy rozmowie był ten mały właśnie chłopiec, ten syn ich, Izaak. I do dziadziusia mówi tak, w Panie przeniosło, niech Pan się nie boi.
W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. I cały ojcze nasz umiem na pamięć. I tym dziadziusia i babcie ujęli. Nasi dziadkowie ich przyjęli. Po prostu myśleli, że to będzie krótki czas. A tu się okazało, że to potrwało kilka lat. Nasi dziadkowie wykazali się odwagą, bo sami mieli pięcioro dzieci i po prostu wszystkim groziła śmierć. Tak i na tą porę by śladu nie było z przeniosłów. Dzieci może inaczej to podbierały, ale rodzice ponosili całą odpowiedzialność za dzieci. Ja nie wiem czy bym na serce wytrzymał teraz tyle, bo to można tydzień, dwa, miesiąc, ale trzy lata.
Cała nasza rodzina Żyła cały czas ze świadomością, że może zginąć. Tę historię usłyszałam w 2018 roku. Pięć lat później na moją skrzynkę mailową przeszła wiadomość. Nazywam się Mary Abelfeld i jestem synem i wnukiem ocalonej rodziny, o której robiłaś reportaż. Mary napisał, że jego mama ukrywała się u przeniosłów jako mała dziewczynka ze swoim bratem i rodzicami i że bardzo chciałby poznać rodzinę, która ich ocaliła.
Dziadek był świetnym, wspaniałym opowiadaczem. Pamiętał wiele historii. Kiedy siadałeś z nim, opowiadając sprawiał, że czułeś się jak w bunkrze. Tak na to mówili i on używał tego samego słowa, bunkier, opowiadając tę historię. Jan had a dog. Tak. Opowiedział mi na przykład taką historię. Jan przeniosło miał psa i miał kurczaki. Mój wujek, kiedy rano wstał, poszedł bawić się z kurczakami, chociaż Jan mu zabronił, ale był dzieckiem. Tamtego ranka Niemcy przyjechali tu do domu.
A za ścianą Niemcy z babcią rozmawiają. I dopiero mógł być wydany jakiś odgłos, gdy był sygnał w ścianie. Umówione pukanie. Więc ten ojciec tego dziecka, gdzieś sześcioletniego wówczas tego synka, zdecydował się, że go udusi nawet na śmierć, żeby wszystkich uratować. Bo wiedział, że ratuje swoje jeszcze trzy osoby, córkę i żonę i siedmioro osób rodziny Przeniosłów. I tylko mu tam jakoś starał się popuszczać powietrza i trzymał go tak jak zakneblowanego. I dopiero na sygnał w ścianę, jak babcia zapukała, dopiero go zwolnił, a był zdecydowany, że udusi własne dziecko jedynego syna.
Ale co możesz dać komuś, kogo rodzina dała ci życie? Przecież żadne materialne rzeczy tego nie wynagrodzą. Ale chodzi mi o to, jak można powiedzieć dziękuję komuś, kto ocalił czyjeś życie? Dziadek pana wyraził się w ten sposób, że za to co rodzina zrobiła, przeniosła, to nie medale i dyplomy są adekwatne, to Królestwo Boże. Pomyślałem więc, że przywiozę mojego syna i jego kolegów, by pokazać, że dzięki odwadze ich dziadków jesteśmy, żyjemy i nie da się wyrazić wdzięczności słowami.
Nie powinniśmy być testowani w taki sposób. Przeniosło ponosił to samo ryzyko przyjmując moją rodzinę. Gdyby ich nakryli, nie byłoby mnie? Ale nie byłoby także Lucjana. Więc jego rodzice także ocaleli. To znaczy za życie. Wy daliście nam życie. Moi dziadkowie. Za Jana i Marię. Dziadków już nie ma. We have a song that wishes you and your family a long life.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podróż do Polski i opowieść o wakacjach w okolicy Wiślicy.
Opowieść o historii dwóch rodzin, które spotkały się podczas II wojny światowej.
Opowieść o odkryciu historii przez Mary Abelfeld i jej spotkanie z rodzicami ukrywającymi Żydów.
Opis sytuacji i sytuacji ukrywania Żydów przez rodziców ukrywających Żydów.
Szczegółowe opisy sytuacji ukrywania i historii ukrywających Żydów.
Emocjonalne refleksje na temat ukrywania i wdzięczności.
Podsumowanie i dziękowanie za ukrywanie rodziny.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.