43. Przyjmij Boże ciało, kochanie – otwieramy sezon komunijny
W tym odcinku bierzemy na przysłowiowy tapet wszystko to, co nierozerwalnie wiąże się z tematyką pierwszej komunii świętej. Od „zdawania” modlitw na pamięć i przygotowań, które bardziej przypominają bootcamp w Top Model niż radosne oczekiwanie na Pana Jezuska w serduszku, przez napięcie i presję (dzieci, rodziców, całych rodzin), aż po to, jak bardzo zmienił się kontekst społeczny tego wydarzenia.Rozmawiamy o tym, jak było „kiedyś” – często skromniej, ciszej, bardziej lokalnie – i jak jest dziś: fotobudki, ścianki, animatorzy, quad w ramach prezentu, czasem większego niż sens samego wydarzenia. O tym, gdzie w tym wszystkim jest dziecko (lub Bozia) i czy w ogóle jeszcze jest przestrzeń na przeżycie duchowe.Wspomnimy o rewii mody matek komunijnych oraz o naszych osobistych komunijnych doświadczeniach (Greta, do dziś zazdroszczę Ci tej pięknej sukienki!) No i tak, będzie też o pluszowym Skolimie…
Tym razem po prostu zaczynamy w duchu ogłoszeń parafialnych, nie bez kozery, bo dziś znowu zbliżymy się do tematyki religijnej, tematyki duchowości. O Jezus, my lubimy w ogóle takie tematy. My lubimy, nas coś tak ciągnie, nie? To po prostu, to się tak może wydawać, że modli się pod figurą, a Diop łama za skórą, a my tak naprawdę co niedzielka godzina 11 do kościółka pod rączkę, nie? Tutaj pod ramię. Nigdy nie wiadomo, gdzie nas można spotkać. W sobotę KitKat w Berlinie, a w niedzielę msza święta u dominikanów z rana na oczyszczenie. Być może przemawiamy do was teraz w stanie łaski uświęcającej, nigdy nie wiecie. No wiecie państwo, no właśnie tak jak się mówi, coś dla duszy, coś dla dupy, no różne rzeczy, nie?
To jakoś mniej więcej oni tak to nazwali. No fakt, pokrywa się z dzisiejszym ośmiolatkiem. Że dzieci to za bardzo nie są w stanie jeszcze tak rozumować, więc generalnie Eucharystia to powinien być sakrament dla 16 latka, 14, 15 i tak wyżej. I dopiero... To też ze światłym umysłem. I dopiero w wieku XIX papież Pius X zarządził, dobra, zrównajmy tutaj sobie, ustalmy, konkrecik ma być i że wiek 7-8 lat jest wystarczający do tego, to jest wiek proponowany do tego, żeby uczestniczyć w tym sakramencie Eucharystii, że jest wystarczająca tutaj dojrzałość do tego, by móc przyjmować ciało i krew Pana Jezusa. Bo papież Pius X na pewno wiedział, że to akurat przypada na polski system szkolnictwa po pierwszej klasie szkoły podstawowej, kiedy tutaj taki czas przejścia, kryzys po prostu szkolny i jakaś taka gotowość szkolna, tylko dziecko już jest sobie w drugiej klasie najczęściej, już trochę kolegów zna, już ma kogo na tę komunię zaprosić, od kogo karteczki zgarnąć i jakieś wpisy do pamiętniczka z tej okazji, że to będzie idealny moment.
O Jezus, zamawianie alb. Jeszcze ja szłam w tym momencie do komunii, gdzie akurat chyba byliśmy takim jednym z ostatnich roczników, gdzie rodzice mieli do wyboru czy dzieci pójdą w albach czy w sukienkach, w garniturkach czy w albach. No i rodzice decydowali, więc był duży miszmasz po prostu. Bardzo różnie te dzieci były poubierane. Moi rodzice oczywiście zdecydowali się na albę. Jakby... Ja chciałam sukienkę, no ale dobra, powiedzcie, że mnie nienawidzicie po prostu i będziemy okej z tym. No ale dostałam albę. Różnica, pamiętam, między chłopięcą a dziewczęcą była taka, że chłopcy mieli żółty ten sznur, a dziewczynki miały złoty. Subskrybuj!
I sową, a jeszcze jak się jest mądrym dzieckiem, to się jest kujonem. I dużo konfliktów rówieśniczych na tym tle, więc ja pewnie jak stwierdziłam, że dojrzę w okularach, to ja po prostu oszpecę siebie jeszcze bardziej. Ja sobie te włosy zetnę u fryzjera i ja po prostu uważam, że to była chęć autodestrukcji. Jak wyglądała moja komunia? Olga zrobiła się zbyt głęboko, proszę się wycofać. Olga, ale gdzie w tym wszystkim jest Bóg? Bardzo się stresowałam, to było dla mnie bardzo ważne doświadczenie. Byłam przekonana, że poczułam stan łaski uświęcającej, że jak wychodziłam z powiedzi, to babcia do mnie zadzwoniła i pytała jak, tam powiedziałam, babcia czuje się tak lekko, a babcia powiedziała, no widzisz, Pan Jezusek ci tutaj dmucha w skrzydełka, teraz będziesz moim małym aniołkiem, no jakieś takie.
Ej no, i co ksiądz na to? Rozsądnie wybrnął, nie? No powiedzmy. Wiesz, bym tak powiedział. Ale śmiechu, śmiechom nie było końca, powiedzmy, że potem też tak mówił, się domyślił, że nie wiem o co chodzi. No w każdym razie, a gdzie jest Bóg? No ja się czułam... Wiktor Frank spytał też, nie? Gdzie jest Bóg? Gdzie był Bóg w Auschwitz? Ja pytam, gdzie był Bóg w Poznaniu? W Swarzędzu. Ja jeszcze wtedy byłam... Bóg uległ trendowi suburbanizacji i też się wyprowadził. Też się wyprowadził, ja chciałam powiedzieć, że tak, ja czułam, dla mnie jako dla dziecka było to ważne przeżycie, bardzo istotne, jakieś modlitwy, pamiętam, że dostaje się wtedy takie książki na pamiątkę tej pierwszej komunii, można się tam wkleić, różne rzeczy, no to tam było właśnie, że kto tańczy, czy kto śpiewa, ten modli się dwa razy, czy coś tam i tam były jakieś takie o nawiedzeniach, o świętej Weronice, co tam ta twarz na tej pustce się odcisnęła, Jezus, dużo takich różnych, no więc ja miałam poczucie, że Chrystus mi
Po prostu, wiesz, jakieś takie wkręty, nie? Że mnie widzi, że jest obecny w moim życiu, że wszyscy, co umarli, to na mnie patrzą. O Jezus, wiesz, nie? Po prostu typowa jazda, nie? Typowy epizod psychotyczny ośmiolatka, nie? Który się dowiaduje o tym wszystkim, co się tam może dziać. Że na Golgocie, pamiętam, że to jest jakieś takie random wspomnienie. Mój pradziadek miał dużo jakichś takich dewocjonaliów, ale drobniutkich gdzieś tam, nie? Jakiś mały krzyżyk, taki mały różaniec na palec nakładany, taki wiesz, że po prostu... Wiem, ja wiem, ja wiem, wiem, wiem. Dużo takich pierdółek i miał to na półeczce odłożone i tam była też taka... Kulotka, nie wiem kurwa skąd to dostał czy co to tam było, ale to była taka książeczka złożona na pół i tam był taki listek oliwny malutki i tam było, że to jest z ogrodu Gestamanii i to są drzewa oliwne, które widziały cierpienie Chrystusa czy coś tam.
Jezus, jak mi to weszło na banie, patrzyłam na ten liść w ogóle. Ja go dotykałam, wiesz, wąchałam i Jezus, tam krew Chrystusa. Absolutna jazda, nie? W ogóle a propos, Dawid, jeśli tego słuchasz, ja mam traumę religijną na tym punkcie absolutną. To jest temat na osobny odcinek, ale właśnie było też coś takiego, że Chyba w Betlejem jest zrobiona cała w tej grocie takiej cała taka kaplica, nie? I że czy na Golgocie i że tam jest taka w takim złocie taka dziura, nie? W takim złocie obudowana i że tam możesz rękę włożyć i dotykasz kamienia, na które spływała krew Zbawiciela, nie? Jezus, myślałam, że to jest mój życiowy Goal, nie? Po prostu tam pojechać i dotknąć kamienia, na które spływała krew Zbawiciela.
Ja też miałem takie fantazje, no. A w ogóle... Jezus, niesamowite rzeczy. Mój ulubiony celebryta w ósmym roku życia, Jezus Chrystus. Zrobiłem sobie research tutaj szybko, nie? Ile żyją drzewa oliwne? I czytam, że żyją one zazwyczaj do sześciuset lat, jednak często osiągają, zwłaszcza jeżeli tam jest dobra tam cyrkulacja i nawodnienie, tysiąc do dwóch tysięcy lat, a najstarsze egzemplarze nawet mają trzy tysiące lat, więc to jest możliwe. Była szansa. Jest możliwe. Ale kurwa liść na pewno nie ten, jakby bez przesady, nie? No ale cóż, powiedzmy. Więc to był Bóg. Tego Boga było bardzo dużo w tym moim doświadczeniu. Z perspektywy czasu, kurde, to jest risky, nie? Takie rzeczy dzieciom w głowie, no ale dobra, okej. Dużo było takiego, ja pamiętam, że w kościele bardzo chciałam dużo funkcji pełnić i tam wiesz, dzieci niosły dary, dzieci jakąś tam podziękowanie dla rodziców czytały, jakieś prezenty tam rozdawały katechetom.
Ja czytałam modlitwę powszechną. Fajne, wiem, oczywiście. Fajnie, chyba byłam pierwsza albo druga w kolejce, stres jak ja pierdolę w ogóle. Ja wiem, tak. Jezus, bardzo się stresowałam idąc do tej komunii, ręce mi się częsły, nogi mi się częsły, straszne przejęcie, jeszcze kurde tam wiesz zdjęcia robili w momencie rozdziawienia papy. I tam po prostu jest zdjęcie z takim, nie, niesamowite, wiesz, też starałam się elegancko tę buźkę otworzyć, a nie wiesz, niektórzy tam język wywalali, nie, potem można było zobaczyć te zdjęcia, bo jak fotograf je wywołał, to one po prostu wisiały na sznurku u fotografa w witrynie i można było, wiesz, no po prostu widziałam te swoje koleżanki, jakie tam miny nie wyjście, o Jezus. Więc ja byłam bardzo zestresowana i przy podchodzeniu do komunii taki stres mega duży bardzo długo mi towarzyszył, że nie wiem, że mi ten wafel spadnie, że ksiądz mi nie trafi w twarz, że coś źle powiem.
Jezus, okropne. To jest moja trauma. Ale to, że jest tak dużo stresu nawarstwiającego się w trakcie tej uroczystości. Myślisz, w sensie, bo nie mamy żadnych danych, ja nie mam, podejrzewam, ty też nie masz, ale tak na czuja, jak myślisz, czy takie doświadczenie, takiego powiedzmy trochę trauma bondingu, że ono dla większości dzieci, ono bardziej jest takie spajające z tym kościołem, czy ten stres jest powiedzmy tak duży, że to dziecko stwierdza, nie kurwa, nigdy więcej, wyproście mnie po prostu z całej tej szopki i całej tej instytucji. Jezus, różnie bywa, wyobrażam sobie, że już w przypadku pierwszej komunii dla niektórych to może być too much, Myślę, że niektórzy, to trochę zależy, kurde, może z jakich domów, ale wiesz, no mówię, u mnie nie było jakoś tam, wiesz, chodzenia na tę mszę, więc u mnie był taki stosunek do tego, babcia była bardziej taka, nie?
Wydaje mi się, że u mnie był potencjał na to, żeby to było jakieś takie... Wyjebą go. Albo są dzieci przejęte i bardzo je to przywiązuje do Jezuska, albo są dzieci, które się tego przestraszają, a może są dzieci, które mają po prostu WJB. Czy byliście dziećmi, które miały wyjebane od początków Jezusa? Przyznajcie się, nie naskarżymy. Bo ty opowiadasz właśnie o tym pompowaniu balonika, o tym jak dużo, bogata była cała ta otoczka i dekorum wokół tej sytuacji i o tych obietnicach, że spłyną na mnie, spłynie na mnie łaska uświęcająca. Ja to słyszałem wiele razy od różnych mężczyzn w swoim życiu takie obietnice i one zazwyczaj potrafią być bez pokrycia i dosyć rozczarowujące.
Każdemu podał do ust tę hostię. Powiedział, że jest to hostia przed tym doświadczeniem przeistoczenia transsubstancji. Ja się mogę pochwalić, że ja znam te wszystkie pojęcia. Czy ja mówiłem o tym w podcaście już, że ja byłem ceremoniarzem? Nie, teraz... Sławek, proszę, czy jesteś gotów na wyoutowanie się szerszej publiczności? Jezus uwielb... Jakby zobacz jak... Ile tutaj dzisiaj naszego lore, te różne postaci, Bydgoszcz mentioned, WTTS mentioned, moje doświadczenia... My dzisiaj naprawdę... Kochani, ja... Twoje doświadczenia łaski uświęconych. To po programie. Przypominają mi się te wszystkie nagrania, jak na wczesnym polskim YouTubie były popularne, że wpadki w telewizji i tam były te wszystkie wstawki, jak ludzie dzwonią do tych telegier i tam wiesz, tam te hostesy zawsze takie ładne, aspirujące do różnych szkół filmowych, więc chciały mieć doświadczenie medialne i tam zawsze dzwoniły jakieś takie knurki i tam, ale bym cię tam w cyce brał, czy coś w tym stylu.
I tak samo ten wafel. Okazuje się, że to jest tylko wafel. W momencie, w którym dziecko dostaje wafla tylko i wyłącznie przy okazji tej komunii i on smakuje podobnie jak opłatek na Wigilię, ale to nie jest to samo, to jest inny wafel, robi różnicę. W momencie, w którym tu dostajesz wafla i tu dostajesz wafla, ale ten wafel jest specjalny, bo jest Jezusem, a ten wafel jest po prostu waflem, ośmiolatek tego nie zakuma. Szesnastolatek prędzej, ale nie uwierzy. Także no, zepsuli wam to. Jeśli chodzi o całe to doświadczenie tej komunii, która znowu, i to jest znowu jakiś taki element naszego bingo, że no całe nasze życie to się składa po prostu z rytuałów, a w ogóle to mamy dużo rytuałów przejścia i studniówka i matura i komunia. I kryzysy i no tak. Komunia też jest trochę takim. To tutaj kolejne wielkie nazwisko psychologii rozwojowej Lew Wygocki i człowiek rozwija się poprzez doświadczanie kryzysów.
To co ja widziałam, co mnie w ogóle skłoniło, że Jesus, no to jest temat, który by się nadał na odcinek, no to na pewno kojarzycie to, że w ogóle... Komunie stały się małymi weselami, że o skali prezentów komunijnych, no to już od dawna się mówi, że ten chrzestny to musi po prostu naprawdę z trzech wypłat kolejnych wyskoczyć, że to są quady, to są laptopy, to są konsole, to są naprawdę niesamowite jakieś wydatki. Czy tak być musi, czy nie, to już jest kwestia wtórna, powiedzmy, ale że tak się to jakoś bardzo zaczęło napędzać, że te imprezy są duże, wystawne, ścianki, fotobudki, fotobudki 350, wideobudki, nie, 360, te wideobudki z tym tańczeniem, z tym pistoletem na pieniądze.
W jakiś taki krem, w kość słoniową. Myślę sobie, że to są naprawdę takie, jak dla panny młodej trochę kolory, bo właśnie dla tych dzieci komunijnych, ale widzę, że to jest taki jakiś rodzaj aspiracji, że to idzie w tym kierunku. Widziałam ostatnio chyba Iza Janachowska, która najpierw prowadziła tam o ślubach, no to teraz jakby z różnych względów się Zajęła stylizacjami komunijnymi. Jezus, no to wszystko były takie stylizacje, w sensie one były bardzo ładne, piękne były i te garsonki, i te spódnice, i te sukienki, ale Jezus, to wszystko było w takich barwach, jak na skromny ślub cywilny. Nie, to są barwy Litanii Loretańskiej, tej Litanii, no właśnie. Wierz o kości słoniowej, no to się ubierasz w kość słoniową. Bramo niebieska, no to błękity. Tak, różoduchowna, albo przy... No w róże, pudrowe róże. Przybytku chwalebny po prostu, nie?
No to wtedy, to jak na Coachella albo jak na Met Gala wtedy cała się taka odpierdalasz. Przybytku chwalebny. Jezus. I w każdym razie, to jest jedno, nie? Że TikTok jest w zalewie, ale co jest ciekawego? Na pewno kojarzycie, że teraz na imprezę można sobie wynająć kulina. Tyle takiego pluszowego, nie? Albo takiego huana, albo taką huanizm, taki wielki łeb, nie? No to słuchajcie, można sobie takiego pluszowego pompowanego misia też na komunię, żeby zatańczył w kółeczku. Nie mów nie wiedziałem, bo ci to wysyłałam te filmiki. Nie wiem czy ze Skolimem albo jakąś taką Juanitą. Ja widziałam, że Skolima dali dziecku na komunię. Kurwa z tym namiotem w tym dreźbie, Jesus Christ. No bo te potwory, jak z jakiegoś starego rynku w każdym polskim większym mieście turystycznym, no to dobra, jakby wyobrażam sobie.
Czy ja wiem? Myślę, że to dużo mówi o nas samych, o naszych potrzebach, o naszych wartościach, a także o całym kontekście, w którym istniejemy. Ale proszę Państwa, bo Olga chciałaby Państwu coś powiedzieć i to będzie prosto z serca płynęło, to jest bardzo ważne dla niej, więc proszę teraz się nie śmiać, tylko może zachować trochę powagi, tak? No bo to, co my w tej chwili traktujemy jako wyznanie wiary, to jest kredonicejsko-konstantynopolitańskie. Mamy edukować, tak? A tak naprawdę stare wyznanie wiary to jest skład apostolski. No ceremoniarzem był i nic nie wie. No to jest tak. Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela Nieba i Ziemi i w Jezusa Chrystusa, Syna Jego Jedynego, Pana Naszego, który się począł z Ducha Świętego, narodził się z Maryi Panny, umęczon pod pąckim Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion.
Pokazano wszystkie 17 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podstawowe uwagi na temat religii i duchowości, odniesienia do mszy i religijnych wydarzeń.
Diskussja nad serialiem Love is Blind, jego popularnością i znaczeniem dla autorki.
Porównanie doświadczeń pierwszej komunii między Polską a innymi krajami, w tym Ameryką.
Diskurs na temat doświadczeń religijnych w Polsce i zagranicą, w tym w kontekście wojny secesyjnej.
Podsumowanie i propozycja zadania domowego na temat wojny secesyjnej.
Podróżnik opisuje swoje doświadczenia z komunią, w tym jego rolę jako ceremoniarza i wpływ tego doświadczenia na jego dalsze życie. Równocześnie porusza temat imprez komunijnych i ich rola w rodzinie i społeczeństwie.
Rozmowa o imprezach komunijnych, takich jak DJ, tańce, stylizacje dla dzieci i rodziców, a także wynajęcie kulinarnej imprezy.
Analiza wyznania wiary z krytycznego punktu widzenia, porównanie z dawnym wyznaniem wiary i omówienie emocji związanej z wyznaniem.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W tym odcinku bierzemy na przysłowiowy tapet wszystko to, co nierozerwalnie wiąże się z tematyką pierwszej komunii świętej. Od „zdawania” modlitw na pamięć i przygotowań, które bardziej przypominają bootcamp w Top Model niż radosne oczekiwanie na Pana Jezuska w serduszku, przez napięcie i presję (dzieci, rodziców, całych rodzin), aż po to, jak bardzo zmienił się kontekst społeczny tego wydarzenia.
Rozmawiamy o tym, jak było „kiedyś” – często skromniej, ciszej, bardziej lokalnie – i jak jest dziś: fotobudki, ścianki, animatorzy, quad w ramach prezentu, czasem większego niż sens samego wydarzenia. O tym, gdzie w tym wszystkim jest dziecko (lub Bozia) i czy w ogóle jeszcze jest przestrzeń na przeżycie duchowe.
Wspomnimy o rewii mody matek komunijnych oraz o naszych osobistych komunijnych doświadczeniach (Greta, do dziś zazdroszczę Ci tej pięknej sukienki!) No i tak, będzie też o pluszowym Skolimie…