Mentionsy Mentionsy
Przekuć w sukces
Przekuć w sukces

148 Skąd my to wiemy? - Karolina Głowacka (Radio Naukowe)

20.04.2026 ·59 min 39 s · 8 rozdziałów

O pasji do wiedzy, odwadze w biznesie i misji popularyzacji nauki ⚗️Jak po 17 latach pracy w jednej z największych rozgłośni radiowych w Polsce rzucić wszystko i zbudować od zera jeden z najpopularniejszych podcastów w kraju? W dzisiejszym odcinku gościmy Karolinę Głowacką – twórczynię „Radia Naukowego” i szefową Wydawnictwa RN.Rozmawiamy o tym:Dlaczego nauka to nie tylko fakty? Karolina wyjaśnia, dlaczego ważniejsze od tego, „co wiemy”, jest pytanie „skąd to wiemy?”.Warsztat rozmówcy: Jak sprawić, by profesorowie opowiadali o swoich badaniach z pasją i bez żargonu?.Model biznesowy: Czy z crowdfundingu można utrzymać profesjonalną redakcję? Kulisy sukcesu na Patronite (ponad 2000 wspierających!).Wydawnictwo RN: Dlaczego zdecydowała się na własną oficynę i jak wygląda sprzedaż książek w modelu Direct-to-Consumer?.To rozmowa dla każdego, kto interesuje się nauką, ale też dla twórców internetowych i przedsiębiorców szukających inspiracji do budowania niezależnych mediów.W odcinku wspominamy o:- książce Ostatnia Zagadka Arturo Pérez-Reverte'a;- komiksach Kajko i Kokosz;- serialu True Detective;- serialu Glina;- kanale Veritasium;- aplikacji Microsoft To Do.Jeśli słuchaliście pierwszej części podcastu w Radiu Kampus, druga część rozmowy zaczyna się od 14:40. Zapraszają Kamil Kuć i Przemek Krawczyk.

0:00 · Witamy i przedstawiamy Karolinę Głowacką 1

I dzień dobry, witajcie wszyscy bardzo serdecznie. Przy mikrofonie Kamil Kuć i Przemek Krawczyk, czyli Przekuć w sukces. Dzień dobry. Witajcie drodzy słuchacze i drogie słuchaczki. Mamy dzisiaj gościnie, Karolinę Głowacką, dziennikarkę, podcasterkę, Radio Naukowe. Dzień dobry, witam serdecznie. Dzień dobry, witajcie. I dzisiaj o nauce, w związku z tym, jak sama nazwa wskazuje, będziemy rozmawiać o popularyzacji nauki. I o radiu. I o radiu, czyli o tym, gdzie teraz właśnie się znajdujemy, więc absolutnie cudowny zakres tematyczny. No tak, no ja przecież wiem skądinąd, że po pierwsze ty Karolina jesteś absolwentką Uniwersytetu Warszawskiego, więc trochę na swojej alma mater teraz występujesz. Pojawiasz się też od czasu do czasu przy różnych okazjach. Ja też mam za sobą takie doświadczenie i wciąż współpracę z Centrum Spółpracy i Dialogu, które też organizuje wydarzenia, które ci się zdarzało odwiedzać, więc no to nie jest dla ciebie pierwszy zna być tutaj, ale chcielibyśmy...

0:57 · Rozmowa o Radiu Naukowym i popularyzacji nauki 6

To jest duża przyjemność. Tak, jest duża przyjemność, ale chcielibyśmy trochę porozmawiać o tym, co ty robisz na co dzień, bo ty na co dzień rozmawiasz z naukowcami i z naukowczyniami i to jest, jakby się tak dobrze zastanowić, no chyba niełatwe zadanie, a może wręcz przeciwnie, nam się wydaje, z Kamilem, że rozmawianie z naukowcami czasami potrafi być trudne, a wcale takie nie jest. Ja też na co dzień rozmawiam z naukowcami. To sobie porozmawiajcie. Więc będziemy mieli super okazję, mieli doświadczenia. Ale tak, ale bardzo jestem też ciekawy twojego spojrzenia na tę sprawę, jak uważasz, że rozmawia się z naukowcami generalnie. A ja bym chciała was zapytać, dlaczego myślicie, że to może być skomplikowane czy trudne? Ja nie myślę. Bo istnieje stereotyp naukowca, czyli osoby, która jest może trochę introwertyczna, która potrafi czasem tak zabrnąć w szczegóły i takie techniczne, jakieś naukowe słownictwo, że niewiele z tego rozumiemy.

No i generalnie też... To, co się dzieje w CEWID-zie, czyli Centrum Współpracy i Dialogu, to jest taka próba też wyniesienia tę naukę poza ramy uczelni i pokazania, że ta nauka jest przydatna, bo się czasem ludziom przydaje, że ta nauka, która jest finansowana z naszych podatków, więc się pojawia takie zdanie też czasem, że ja płacę na naukowców, a nic z tego nie mam. Więc zbierając to do kupy, pytanie do ciebie, czy i dlaczego tak de facto nie jest? Ja pytam o to, dlaczego widzisz w tym trudność, dlatego że ja jestem w tym już tak bardzo zanurzona, że tej trudności po prostu nie widzę, a cały czas dostaję to samo pytanie, więc tak pomyślałam sobie, że spróbuję usłyszeć, skąd się to wszystko bierze. To jest bardzo ciekawe, co powiedziałeś, że jest ten stereotyp, że naukowiec jest jakiś.

No właśnie, tylko że nie rozmawia się ze stereotypem, tylko rozmawia się z konkretnym człowiekiem. I ten człowiek, tak. Może być właśnie taki, jak mówisz. Taki, który zagłębi się gdzieś tam w te wszystkie szczegóły, który nie będzie chciał w ogóle poluzować języka, bo co koledzy powiedzą, co koleżanki powiedzą. Są tacy naukowcy, którzy są tak bardzo skupieni na sobie samych, że na konferencjach naukowych głównie podnoszą rękę po to, żeby powiedzieć, dlaczego ja nie zostałem zacytowany na przykład. Takie są historie, ale są też tacy, którzy wychodzą do publiczności i jak najbardziej chcą być zrozumiani, zrozumiane i wkładają w to bardzo dużo wysiłku. I ja rozmawiam z takimi właśnie w Radiu Naukowym. I muszę powiedzieć, że nie brakuje mi rozmówców. To znaczy, to nie jest tak, że większość to są właśnie ci nudziarze, te osoby właśnie takie stereotypowe, które są wręcz zakurzone gdzieś tam albo...

Oblane różnymi, nie wiem, odczynnikami i rozczochrane gdzieś tam w laboratoriach, a kiedy się do nich zapuka, to oni aż podskakują, że kto to tutaj do nich zagląda. Nie, większość jest właśnie bardzo otwarta, chętna i ja zawsze powtarzam, że w zasadzie nikt nam w Radiu Naukowym nie odmawia. I myślę, że to już jest jakiś wyznacznik tego, że to nie jest tak, że my musimy wyrywać tych ludzi stamtąd. Naukowcom generalnie zależy, żeby mówić o swojej pracy również. A dlaczego? No tak mi się wydaje. Żeby czym większy rozgłos nadajemy im ich pracy, ich pracy naukowej, tym nad czym pracują, tym również lepiej dla nich. Kolejna publikacja może dzięki temu wpadnie. Ale tu nie chodzi o rozgłos w środowisku naukowym. Myślisz po dziennikarsku. Myślisz fejmem. A co ten naukowiec z tego ma tak naprawdę?

Ja teraz nie wchodzę w te zmiany, które mają być, czyli właśnie, żeby popularyzacja była jako tako punktowana, ale jednak dla naukowców popularyzacja w większości odbywa się w czasie prywatnym, za którą prawie nigdy nie dostają pieniędzy. My w Radiu Naukowym akurat oferujemy honoraria, one nie są wysokie, 500 złotych za odcinek, ale są. I to wybija cię z rytmu, wyciąga cię z laboratorium, nie masz czasu napisać grantu i tak dalej, i tak dalej. Więc to, że ludzie wychodzą, naukowcy wychodzą, chcą opowiadać o tym, co robią, to naprawdę jest ich dobra wola i trzeba to docenić. I też często mówi się o tym właśnie, że ten język jest skomplikowany. Ale ja tutaj też często opowiadam taką anegdotę, że bywałam na takich konferencjach naukowych, nie popularnonaukowych, naukowych, czyli oni mówili sami do swoich.

Ja nic nie rozumiałam, co oni mówią. Nic. Naprawdę. Ja rozumiałam tylko spójniki. Byłam na takiej medycznej i na astrofizycznej. Nie miałam pojęcia, co się dzieje. Więc tak jak oni wychodzą do ludzi, to to już jest naprawdę uproszczony język, a bardzo często muszą dokonywać podwójnej translacji, bo z angielskiego, w którym najczęściej pracują, Na polsko-naukowy, a ten jeszcze na ludzki. I to słychać czasami im tam po prostu aż w głowie. Drbiki pracują, bardzo się starają. Jak ty się, Karolina, przygotowujesz do rozmowy z naukowcem, naukowczynią, to chcesz wcześniej też z nim porozmawiać, żeby zobaczyć, czy to jest osoba, którą trzeba za język pociągnąć, czy którą trzeba wręcz przystopować czasem, jak się za bardzo Rozgada, czy wy jakoś uzgadniacie te rozmowy na poziomie ogólnie takich buletów, czy na poziomie wręcz pytań.

5:31 · Przygotowanie do rozmów z naukowcami 3

To jest też dla mnie o tyle ciekawe, że my tutaj, prowadząc ten podcast, zazwyczaj staramy się zaprosić osoby albo takie, które jakoś znamy, więc wiemy czego się spodziewać, ale czasami chcemy prosić kogoś, kto naprawdę warto, żeby do nas przyszedł, ale też znając tę osobę, nie wiem, z mediów, z publikacji, Nie do końca wiemy, czego się spodziewać już podczas nagrania, no więc też u nas to bywa różnie. A jak jest w Radiu Naukowym? To jest tak, że my wcześniej sobie słuchamy tych ludzi, jak się da. Gdzieś tam podsłuchujemy na YouTube. A, jeśli są dostępne jakieś zapisy, okej. To bardzo, bardzo pomaga i też muszę przyznać, że po tylu latach doświadczeń, bo ja w mediach pracuję już lat... Policzmy szybko, ale to w trzecim... 19 rok mi idzie.

W trzecim wejściu zaplanowaliśmy trochę opowieść o tym. To jest możliwe, tak, 19. To teraz muszę to przetrwać jakoś w ogóle. W przyszłym roku my wbijamy na jubileusz w takim razie, dwudziestolecia pracy. Dwudziestolecia pracy, tak, nie Radia Naukowego, a Radia Naukowa, tam 6 lat w tym roku skończę. Więc chodzi mi o to, że to doświadczenie właśnie w pracy, w radiu, tych rozmów, ja naprawdę przeprowadziłam w życiu, bo wcześniej w Radiu Talk FM to no tysiące, jakby tego nie liczyć, to po prostu są tysiące, więc ja w zasadzie po jednej nutce słyszę, jaki ktoś jest. Czy trzeba pociągnąć, czy właśnie trzeba będzie przehamować, czy może trochę się popisuje. Czy trzeba pilnować, żeby nie wychodził, wychodziła za bardzo poza swoje kompetencje, ale wcześniej nie chce rozmawiać. To znów z doświadczenia, dlatego że jak się przegada wcześniej, to potem nie pamiętam, czy to było w nagraniu, czy było wcześniej.

Zasada jest zawsze taka sama, ja zresztą za każdym razem, kiedy tutaj zapraszamy gości, też Przemkowi mówię, żeby się nie rozgadywał przed wejściem na antenę, broń Boże, nie gadajmy o niczym, co tu będzie się działo, proszę. Jeszcze goście czasami mówią, tak jak rozmawialiśmy, panie redaktor. Tak jak rozmawialiśmy, dokładnie, ale nikt o tym nie wie, o czym wy rozmawialiście tak naprawdę. Dlatego właśnie ja apeluję do Kamila, żeby się nie spóźniał do nagrania, bo wtedy ja nie muszę zabijać czasu, zadając pytania, które później będą na antenie. Możecie pogadać o pogodzie, możecie pogadać o wszystkim dookoła, to też bardzo fajny wyznacznik tego, jak ktoś rozmawia z resztą. Oczywiście, kto stoi na przystanku na dobrej na przykład. My czasem tak zabijamy czas w audycji. Mówimy o tym, co się dzieje na przystanku. I jest cudownie, zawsze jakaś dobra historia z tego wynika. A są tutaj te dziewczyny, co tak śpiewają na korkach?

8:16 · Podsumowanie doświadczeń i metody pracy 7

Widziałam je na Instagramie. Tak, Środowe Korki, Zuzia Iłenda i Ewa Ekwa. Pozdrawiam bardzo serdecznie z tego miejsca. Szacunek. Tak, tak, no to są takie już kultowe wasze recepturnie z Filipem Folczakiem w porankach. Tak, ale my nie o tym dzisiaj, kochani. Nie o tym, nie o tym. Ja chciałem powiedzieć, że to jest mega ciekawe, że z jednej strony starasz się tego człowieka jakoś zresearchować, ale z nim wcześniej właśnie nie rozmawiasz. Ja też mam takie wrażenie, że jak z kimś wcześniej o czymś porozmawiam, to już za drugim razem ta osoba mówi to o połowę krócej. Tak, no bo już z tyłu głowy ma to, że już to powiedziała przed chwilą czy nawet wcześniej. Więc to też jest bardzo istotne. Tutaj Karolina słusznie zauważyła, że dlaczego tak to kategoryzować z ludźmi i też mi się tak wydaje. Też mam takie samo spostrzeżenie, że generalnie z ludźmi jest tak samo.

Naukowcy to ludzie. Można taką debatę zrobić. Wyciągnąć jeszcze z szuflady wspaniały Wojciecha Mana, Krzysztofa Maternej, zrobić taką debatę. Czy naukowcy to ludzie? Tak, ale żebyście nas nieźle nie zrozumieli, my nie zadajemy często pytań, bo tak myślimy, tylko zadajemy te pytania specjalnie, żeby ta odpowiedź się zmieniła. Słusznie, oczywiście, ja też się z tym spotykam często, że np. co za głupia prowadząca nie wie takich podstawowych rzeczy. Tak, albo czasami nam goście i gościnie odpowiadają, no ja już w wielu wywiadach o tym mówiłem, ale i to jest takie właśnie podskórne, być może czasem takie oskarżenie, że my się nie przygotowaliśmy, ale chodzi o to, że słuchacze i słuchaczki mogli tego nie przeczytać, nie usłyszeć. Ale jest na to metoda.

Przynajmniej ja tak robię, kiedy na przykład rozmawiam z kimś, kto jest już dość mocno wyeksploatowany medialnie. To wtedy, o Jezus, to jest bardzo trudne, bo wtedy faktycznie muszę posłuchać niemalże wszystkiego, co ta dana osoba w ostatnim czasie mówiła i ja mam na to metodę, żeby właśnie nie robiła w ten sposób. To streszczam, zadaję jakieś pytanie tam o jedną rzecz i mówię, no pan, pani zwykle w tych warunkach na ten temat mówi to, to, to i tamto, to ja chciałabym dopytać jeszcze o... To jest strasznie wysiłkowe. To jest trudne. No więc ty już na pewno przy innych okazjach o tym opowiadałaś, ale... Jestem tutaj tylko dla was i dla słuchających nas. Masz radiowo bardzo duże doświadczenie, między innymi w pracy w TOK FM. Czym się zajmowałaś w Radiu TOK FM?

Ooo, wszystkim. Wszystkim. Ja tylko serwisów informacyjnych nigdy nie czytałam. To jest jedyna rzecz, której nie robiłam w Radiu Tok FM. A tak to wszystko. Nosiłam wodę, baniaki, żeby było dla gości. Byłam wydawczynią, byłam realizatorką, miałam momenty, kiedy byłam też reporterką kulturalną. Dawno temu... I wychodziło mi to fatalnie, ale miałam takie sytuacje. Byłam prowadzącą różnych pasm wieczornych, weekendowych, porankowych, też w weekendach. Robiłam też jakieś takie kawałeczki typu przewodnik technologiczny, jakieś takie minutowe popierdółki tak naprawdę, no ale... Była taka potrzeba, żeby to robić. Także robiłam chyba... A, jeszcze robiłam takie coś, jak koordynowałam razem z kolegą takie wyjazdy Radia Tok FM po miastach różnych, jak organizowaliśmy debaty przed wyborami na przykład.

To była też mega dużo roboty. Mnóstwo rzeczy. Praca w terenie chyba to jest jednak... Takie radio na sterydach. Tak, pracowałam, siedziałam i spisywałam co Tomasz Lis powiedział na przykład, bo totalnie tak to działało, że to zawsze były piątki, przychodził Tomasz Lis między innymi i trzeba było napisać, że Lis coś tam mówi, nie? I to się zawsze klikało. Okej. No tak, teraz to już by było trudniejsze, spisać co Tomasz Lis mówi, ale... Czy tak jak dla amonitów przedkami są łodziki, to dla radia naukowego przedkinią była Radiowa Akademia Nauk? Tak, tak, tak, oczywiście. Bo to był program radiowy, prawda? Taki właśnie prowadzony w TOK FM-ie. I jeszcze, no właśnie, chciałbym, żebyś słuchaczom i słuchaczkom przybliżyła, cóż to takiego było. No i nieuchronnie się zbliżymy do momentu, kiedy no już stwierdziłaś, że musisz wyjść chyba poza ramy TOK FM-owe.

To teraz odpowiadam na Radiową Akademię Nauk, tak? Radiowa Akademia Nauk to był program, który odziedziczyłam po Cezarym Łasiczce. Ja wcześniej byłam wydawczynią tych programów. One były wieczorami w Radiu TOK FM, a później je przejęłam właśnie. Dziękuję Cezary za to, że pozwoliłeś mi tę nazwę zachować. W czwartkowych wieczorach Radiową Akademię Nauk prowadziłam jako jedną z wielu tematów, jakie w Radiu TOK FM robiłam w ogóle, ale jakoś tak faktycznie było, że ta nauka mnie najbardziej Interesowała i najmniej i najbardziej chciałam, żeby ona była rozwinięta na antenie Radia Tok FM. Tam się to trochę nie mieściło i stąd właśnie pojawił się pomysł, że w internecie miejsca nie zabraknie, więc może tam rozwinę skrzydła. No teraz jest nam najprościej to przyciąć, no bo i tak Kamil musi zrobić.

Ale dla tego nie wytnę ani słowa po prostu z tego i zostawię specjalnie, żeby tak to właśnie zostało. Tak jak słyszycie moi drodzy, jesteśmy właśnie w podcaście. Podcast o gruźlicy. Wszyscy kaszlemy dzisiaj. Nie no, kaszlenie może wyciąłem. Nie wiem, zależy jak zdecydowałem. Nie no, nie można ufać dziennikarzom przy włączonym mikrofonie. No właśnie, nie można nic powiedzieć. Ile razy tak korciło, żeby wykorzystać jakieś słowo, które zostało nagrane? To u KFM mieliśmy coś takiego, co się nazywa Szpieg Stirlitz, ten program się nazywa? Tak, tak, on jest w każdej rozgłośni radiowej. To jest swoją drogą świetna historia. Pan, który założył Stirlitza odpowiedział na potrzebę rynkową po prostu, w której to Wszystkie stacje radiowe musiały rejestrować to, co mają na antenie, na płytach CD.

13:35 · Podcast Radio Naukowe i jego początki 5

Był taki obowiązek prawny po prostu, że trzeba to spełnić. No to pan stwierdził, że zapisze program i to wszystko się z automatu zapisze na dysku. Nie ma z tym żadnego problemu, mamy taką technologię. Więc pan napisał, wszystkie radia, nie wiem czy nie na świecie, używają tego programu. Pan jest teraz miliarderem i jest na jakiejś wyspie. I nic nie robi. Ma jakiś tam mały zespół, który przygotowuje updaty zabezpieczające i nic więcej, koniec. Więc cudowna historia a propos Stirlitza jest, której nasi słuchacze pewnie nie zobaczycie tego programu nigdy, ale jak możecie sprawdzić sobie, jak wygląda właśnie Stirlitz, tak zwany w radiu używany powszechnie, to możecie sobie wygooglować, na pewno znajdziecie. Tam możemy sobie przewijać i otwierać całą antenę. No i wspaniale. A Karolina, powiedz nam, jakie były początki? Nie dajcie mi opowiedzieć tej anegdoty. Ona jest dobra.

A dawaj, dawaj, opowiedz. No bo było tak, że w Tok FM mieliśmy tego Stirlica, tak jak wszędzie jest. Ale on był też podłączony do studia nagraniowego, tam gdzie się grało do puszek. Ale nie wszyscy o tym wiedzieli. I takie obgadywanka tam latały. Na wydawców, na innych. Ale się tam działo. To taka czarna skrzynka. To tak jakbyśmy mieli Studio Beb podłączone do tego. To wierzcie, nie? Jeszcze nie jest odpalone nagranie. Ktoś tam wychodził, a tam moja wydawczyni to po prostu... Ale to wszystko było w sumie. No tak, a potem do jakiejś zamkniętej można jakieś szafki w biurku, wszystko na taśmach.

Różne rzeczy tam są powycinane, były kiedyś. No już to jakiś czas mnie nie ma, pozdrawiam serdecznie ekipę. No właśnie, no nie macie już jakiś czas, bo tak jak powiedziałaś, Radio Naukowe to sześć lat, sześć lat nagrań. Jakie były początki podcastu? Początki... No bo ty już nie zaczynałaś od zera, w takim sensie, że warsztat dziennikarski miałaś, miałaś już pewną rozpoznawalność, więc jakaś część słuchaczy, słuchaczek, jak się dowiedziała, że jest taki podcast, to pewnie przypędrowała do ciebie. Także z jednej strony, no nie od zera, ale z drugiej strony, to jest tak często, że jak ktoś już idzie na swoje, to to te budowanie wcale takie łatwe nie jest, nie? Tak, aczkolwiek warto też przypomnieć, że to nie było tak, że ja odeszłam z TokFM i zaczęłam Radio Naukowe, tylko przez chyba ze 4 lata łączyłam te działalności.

Ja nie skoczyłam na głęboką wodę, tylko to się rozwijało i w zasadzie Radio Naukowe, no jakby wybuchło w rękach to źle powiedziane, bo to jakby coś negatywnego, ale nie wiedziałam, że ono tak urośnie. Plan był taki, że będę sobie spokojnie pracowała w tradycyjnych mediach, a podcast będzie taki, żebym się mogła trochę wyjrzeć, żebym nie miała tego ograniczenia czasowego i żeby tam trochę dorobić. Taki był pomysł na Radio Naukowe, przyznaję się do tego. A pomysł był po prostu, ja mam taką naturę, że ja strasznie dużo myślę i wymyślam i bez przerwy mam jakieś pomysły, a kiedy byłam na Macierzyńskim, to miałam bardzo dużo czasu do myślenia, to znaczy musiałam robić dużo rzeczy fizycznie, ale głowa tam pracowała. I wtedy akurat to był 2019, kiedy nasz synek się urodził, się urodził.

Ja go urodziłam. No właśnie. Nie cierpię, jak się tak mówi, się urodził. Samo się zrobiło po prostu. O tak wyszedł i się urodził, nie? W ogóle się umył, jeszcze i pieluchę sobie założył. W każdym razie urodził się w listopadzie 2019, więc całe 2020 ja jakby się zajmowałam różnymi rzeczami, ale też to był ten czas, kiedy podcasty wybuchały. Wybuchały, no też oczywiście pamiętamy dlaczego. Częściowo przynajmniej przez pandemię, gdzie będą zamknięci w domach. No nagle rzeczywiście też trochę więcej czasu na słuchanie mieliśmy, no bo trzeba było sobie jakoś ten czas zagospodarować, nie? Ale to są też czasy tych wielkich sukcesów. One trwają oczywiście, ale wtedy jakby wywoływały takie duże zdziwienie wręcz. Sukcesów finansowych również podcastu Raporty Stanie Świata Dariusza Rosiaka.

17:40 · Podsumowanie i wsparcie w rozwijaniu podcastu 3

Czy dla mnie przede wszystkim takim wyznacznikiem był... Maciek Okraszewski i jego dział zagraniczny, bo się z Maćkiem znaliśmy. Ja zobaczyłam, ile on ma tam na Patronite i oczy mi wyszły z orbit trochę. Ja wam tylko podpowiem, że Maciek był naszym gościem w jednym z poprzednich odcinków. On jest dostępny do odsłuchania, więc zapraszamy was bardzo serdecznie. Chyba Kamil jeszcze w poprzednim studiu, prawda? Na Wydziale Dziennikarstwa. Ojej, może tak, może tak, już nawet nie pamiętam. Słuchacze, słuchaczki, sprawdźcie, dajcie nam znać, ale tak, pozdrawiamy Maćka. Pozdrawiamy bardzo. To też jest wzorzec ser w podcastu. Tak, tak, tak, i też sobie świetnie radzi i odważnie zmienia formuły, także w ogóle szapoba. I ja wtedy zadzwoniłam, powiedziałam, ale co ty myślisz? On mówi, dawaj, dawaj, dawaj, ciśniesz, robisz to, nie? To było takie nakręcające. Mój mąż też mnie wspierał, moi przyjaciele mówią, to dawaj, robisz to.

Mój brat zawsze marzył, że ja będę youtuberką. Super. Czyli ty z każdej strony miałaś takie wsparcie, rób to. Tak, tak, tak, tak. Ale w ogóle nie wiedziałam, z czym to się je. To znaczy, ja myślałam, że to będzie po prostu powtórka z radia, tylko puszczona do internetu, a to jest zupełnie nieprawda. To jest bardzo ciekawe, przynajmniej z mojego doświadczenia tak wynika, że w Tok FM to było tak, że jedna audycja lepsza, druga gorsza, ale trochę tak było minęło, nie? Wychodzisz z roboty i na razie. I nie myślisz o tym. Owszem, te podcasty, tylko skończę, owszem, te podcasty, bo Tok akurat był... Przemek Krawczyk.

Więc to niby zostawało w internecie, ale to nie miało takiego, nie rezonowało tak bardzo, jak rezonują podcasty czy rzeczy na YouTubie, a więc ja wyrzucałam sobie te odcinki i one na przykład żyły długo. Ty mówisz o Radiu Naukowym, żyły długo. I zawsze opowiadam taką anegdotkę, że jeden odcinek, który szczególnie... Ja się wybił na początku Radia Naukowego, gdzieś tam po paru miesiącach, gdzie mówię jeden głupi dowcip. I po prostu od lat mi ten głupi dowcip ludzie w komentarzach wypominają, no bo znowu do tego wchodzą i piszą, ale to pani w ogóle powiedziała. Ja tak już, no wiem. Już dajcie spokój. To było tyle lat temu. I to mnie nauczyło, naprawdę ten odcinek mnie nauczył tego, że to nie jest tak, że sobie tam mam gorszy dzień i trudno. Każdy odcinek ma być perełeczką, którego nie będziemy się wstydzić za rok, dwa, trzy, cztery, pięć.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.