Mentionsy Mentionsy
Przekuć w sukces
Przekuć w sukces

087 Autentyczność jest fundamentem marki osobistej premium - Joanna Malinowska-Parzydło

21.06.2023 ·1 godz 4 min

Na początku było pytanie. Te pytanie to 'po co?' Potem możemy przejść do kolejnych kroków budowania marki osobistej, bo właśnie ten temat omawiamy w 87. odcinku naszego podcastu. 🎙️ Do rozmowy zaprosiliśmy Joannę Malinowską-Parzydło - specjalistkę od marki premium w biznesie, mentorkę i coachkę, wykładowczynię MBA. Joanna opowiada o swoich doświadczeniach w branży mediowej i decyzji o rozpoczęciu kariery mentorki. Razem zastanawiamy się, od czego zacząć budowanie marki osobistej i jakich błędów się wystrzegać. Wreszcie, wymieniamy najważniejsze wartości potrzebne w budowaniu silnej marki i na ile powinien być to proces świadomy, a na ile - spontaniczny i autentyczny. Jeśli słuchaliście pierwszej części podcastu w Radiu Kampus, druga część rozmowy zaczyna się od 18:55. Zapraszają Kamil Kuć i Przemek Krawczyk.

Poza tym, że jestem profesjonalna i przyzwoita, to brakuje mi różnych strategii, które jednak są nagradzane w korporacjach. Co więcej, byłam strasznie trudnym partnerem dla swoich szefów. No bo osoba, która nie nawija makaronu na uszy, nazywa rzeczy... Wiesz co, to nawet nie o to chodzi. Ja mam pryncypialność w galupie. Jestem po prostu przywiązana do zasad, jak się umawiamy. Na zasady czy wartości to po to, żeby ich przestrzegać, a nie robić wyjątki od zasad, więc to jest trudny partner, trudny partner, choć w roli dyrektora personalnego, no daj Boże wszystkim, bo szanujący człowieka i taki właśnie jest z kręgosłupem moralnym. Ale o czym mówiliśmy? Poczekaj, bo się zanurzyłam w mój świat. O tym, co się stało.

W zasadzie dojrzało wszystko już do tego, żeby powiedzieć sobie sakramentalne dziękuję, a przyczynił się do tego człowiek. Ja mam relatora też w Galupie, więc dla mnie relacja z ludźmi buduje się bardzo długo. Ja tym dystansem zarządzam w taki specyficzny sposób, ale jak już komuś zaufam, to jestem jego w zasadzie na całe życie. No i serce złamała mi największa przyjaciółka zawodowa, z którą tam przez 10 lat pomagałam jej przejść, budowałam jej drogę zawodową. I uznałam, że to jest taki moment, w którym skoro testuje się też moje wartości, to znaczy, że już dojrzałam do tego, żeby zacząć rzecz na swoim.

Ba, ja mam również w galupie maksymalistę. Jeśli coś robię, to robię na maksa i nie potrzebuję do tego szefa nad sobą. Jestem sama sobie najtrudniejszym szefem, więc uznałam, że w takim razie markę mam zbudowaną, bo budowałam ją bez względu na to, czy pełni rolę w dużych jakichś znanych firmach, czy nie. Dbałam po prostu o swoje imię i nazwisko. I mogłam sobie na to pozwolić, więc uznałam, że to już czas na wolność i pracę z korporacjami, ale od innej strony, która jest bardziej wdzięczna. Zawsze wiedziałem, że ludzie nie bardzo lubią prawdę, dlatego ludzie, którzy mają w galupie pryncypalistów są raczej mniej lubiani niż wszyscy inni, szczególnie na polu biznesowym, ale tak, ale tak.

Ktoś może na przykład na etacie być, nie wiem, programistą, prawda? I super chce być programistą, jest full stackiem, chce budować swoją markę, eksperta w IT, ale po pracy na przykład, nie wiem... Tworzy świetną muzykę. Albo na przykład trenuję karate i tutaj chcę wystąpić w marce jakiegoś eksperta, osoby, która jest usportowiona i tak dalej. Ja bym szukała na pograniczu takich, bo tam są fajne rzeczy się dzieją, które właśnie stanowią znakomite wyróżniki, a marki budujemy po to, żeby się wyróżnić. Tak, żeby ludzie szybko mogli do nas dotrzeć. W związku z tym, jeśli ktoś jest programistą i karate, to szukałabym tam, wspomniałeś mojego męża zwanego najdroższym od 30 lat. Marek jest korpohipisem, tak, ponieważ jest trochę drolowcem, tak, ale całe życie spędził w korporacjach, dopóki teraz nie przeszedł na stronę Galupa, tak, jasną stronę Galupa.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.