Luwr #7 – Eugene Delacroix, Śmierć Sardanapala, sala 700
"Śmierć Sardanapala" to obraz powstały na fali fascynacji Orientem. Jakiś czas po jego namalowaniu Delacroix udało się spełnić marzenie o podróży do północnej Afryki. Po tym wydarzeniu już nigdy nie stworzył równie brutalnej wizji Orientu. Jak wyglądała więc podróż Delacroix do Afryki? Jak się tam znalazł? Co dokładnie zobaczył i jak wpłynęło to na jego twórczość – o tym wszystkim opowiem Ci już za chwilę.Reprodukcje wszystkich wzmiankowanych dzieł można znaleźć tutaj: https://przedobrazem.pl/7-eugene-delacroix-smierc-sardanapala-sala-700/
Jechać do Egiptu? Marzenie, pisał w 1824 roku Eugène Delacroix. Niedługo później namalował ten obraz. Jest to doskonała ilustracja tego, jak wyobrażał sobie tę część świata. Orient romantyków jest nieziemsko bogaty, potwornie brutalny i szalenie niemoralny. Dokładnie tak jak tytułowy Sardanapal. Legendarny król Asyri, który w odpowiedzi na porażkę w walce z buntownikami miał rozkazać, aby jego słudzy sporządzili dla niego stos pogrzebowy składający się ze wszystkich jego bogactw. Złota, koni, konkubin, wszystko to miało spłonąć razem z nim.
Nie jest to oczywiście prawdziwa historia. To egzotyczna fantazja spod pióra poety Lorda Byrona. Europejczycy lubili wtedy takie historie. Całkiem niedawno poznali baśnie Tysiąca i Jednej Nocy i byli głodni kolejnych tego typu opowieści. Bardziej niż prawdziwy Orient, interesował ich jednak Orient, który znali z baśni. Gdy trafiali więc do Egiptu, często spotykało ich rozczarowanie. Nie inaczej było w przypadku Delacroix. Gdy zrealizował swoje marzenie o podróży, co prawda do Maroka, a nie do Egiptu, nigdy więcej nie stworzył już równie brutalnej wizji Orientu.
Jak wyglądała więc podróż Delacroix do Afryki? Jak się tam znalazł? Co dokładnie zobaczył i jak wpłynęło to na jego twórczość? O tym wszystkim opowiem Ci już za chwilę. Zanim przejdziemy do omówienia podróży Delacroix, spójrzmy jeszcze raz na śmierć Sardana Pala, bo obraz ten zdecydowanie zasługuje na więcej niż dwa zdania we wstępie. W pierwszej kolejności znajdźmy w plątaninie ciał Serda Napala. Nie będzie to trudne zadanie, bo legendarny król silnie wyróżnia się spośród innych postaci. Podczas gdy wszyscy inni przedstawieni są w dramatycznych, dynamicznych pozach, on jako jedyny leży nieruchomo w wielkim, bogato zdobionym łożu i przygląda się wszystkiemu z nieukrywaną satysfakcją.
Wiemy to, ale i tak szukamy magii Orientu podczas zagranicznych podróży. Mieli do tego tendencję także XIX-wieczni podróżnicy, a wśród nich Eugène Delacroix. Wielu specjalistów jest zdania, że był to efekt nie tylko orientalistycznej literatury, ale także rewolucji przemysłowej, która nabierała coraz większego tempa w Europie. Ludzie zaczęli po prostu tęsknić za prostszym, bliższym natury życiem i poszukiwali go właśnie na wschodzie. Mało kto brał jednak pod uwagę, że wschód także się zmienia i unowocześnia. Stąd rozczarowanie, gdy na miejscu okazywało się, że Orient jest znacznie bardziej prozaiczny niż obiecywali to pisarze tacy jak Byron.
Delacroix nie znalazł więc w Afryce ani Sardana Pala, ani walecznych, groźnych Arabów, których tak często malował przed wyjazdem. Natknął się za to na życzliwych sprzedawców pomarańczy, kobiety piorące ubrania w strumieniu, szanowanych lokalnych dygnitarzy i egzotyczne zwierzęta. Uczestniczył nawet raz w żydowskim weselu w Tangerze. Właśnie takie sceny zachowały się na jego szkicach, które wykonywał po części dla siebie, po części dla swojego patrona. Musisz bowiem wiedzieć, że Delacroix nie pojechał do Maroka samodzielnie. Pewnie nie byłoby go na to stać. Zabrał go tam dyplomata Charles de Mornay w roli aparatu fotograficznego.
W 1832 roku, gdy Delacroix odwiedzał Maroko, fotografia dopiero raczkowała. Częstą praktyką było więc zabieranie w podróż właśnie artystów. Ich zadaniem było dokumentowanie egzotycznych widoków, ludzi i architektury. Powstałe w ten sposób akwarele trafiały do specjalnych albumów, którymi można było się potem chwalić przed znajomymi, tak jak dziś chwalimy się zdjęciami z podróży na Instagramie. Marokańskie szkice Delacroix i Instagram mają jeszcze jedną wspólną cechę. Nie zawsze są autentyczne. Malarzowi zdarzało się ubarwiać rzeczywistość, nakładać na nią pewne filtry, dostosowywać ją do swoich wyobrażeń o orięcie.
Jego muzykanci mają więc w dłoniach średniowieczne, nieużywane od setek lat ludzkie, a kobiety noszą stroje, które dawno wyszły już z mody. Robił to wszystko po to, aby odrzeć orient z nowoczesności, która nie pasowała mu do jego wizji tej części świata. W malarzu i tak zaszła jednak pewna zmiana. Podróż do Maroka rozpoczyna zupełnie nowy etap w orientalizmie Delacroix. Obrazy powstałe po tym wydarzeniu w zdecydowanej większości są wolne od przemocy i erotyzmu. Stają się za to bardziej kameralne. Widz staje się w nich cichym gościem, który podgląda codzienne życie mieszkańców afrykańskich miast.
Aby się o tym przekonać, zerknij na kobiety algerskę. Obraz prezentowany tuż obok śmierci Sardana Pala. Widać różnicę, prawda? Wciąż nie jest to wierne odbicie rzeczywistości. Te panie nie nosiły zapewne aż tak bogatych strojów, nie musiały też palić fajki wodnej. Delacroix pewnie namalował ją tutaj, bo wiedział, że jego widzowie będą kojarzyć ten przedmiot z Orientem. Jestem za to w stanie uwierzyć w porozrzucane w nieładzie buty, dywany na podłogach i wzorzyste kafelki na ścianach. Tak mógł wyglądać algerski Riyad. Najważniejsze jest jednak to, że ta scena jest spokojna, intymna, a nie przeerotyzowana tak jak inne wizerunki afrykańskich kobiet powstające w tym czasie.
Delacroix spokorniał więc nieco podczas podróży do Maroka i zrezygnował z malowania brutalnych wizji Orientu, bo miały one niewiele wspólnego z rzeczywistością, jakiej tam doświadczył. Raz tylko pozwolił sobie na jeszcze jeden, pełen przemocy obraz w orientalnej scenerii. Mam na myśli wejście krzyżowców do Konstantynopola. Tam trup także ścielę się gęsto. Tym złym są jednak nie Turcy czy Arabowie, ale sami Europejczycy. I niestety tym razem jest to prawdziwa historia.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Reprodukcje wszystkich wzmiankowanych dzieł można znaleźć tutaj: https://przedobrazem.pl/7-eugene-delacroix-smierc-sardanapala-sala-700/