Mentionsy Mentionsy
Program dla Polskich Seniorów
Program dla Polskich Seniorów

Audycja dla polskich seniorów - odc. 293

23.01.2026 ·9 min 3 s

293. mini-program dla polskich seniorów. W dzisiejszej mini-audycji - o Annie Wazównie - najmądrzejszej kobiecie Polski.

Anna Wazówna Anna badała zioła i ich leczniczą moc, a także dużo eksperymentowała z różnymi ich mieszankami na wszelkie choroby. Produkowane przez siebie lekarstwa rozdawała potrzebującym w pobliskich wioskach. Nie ufała nadwornym lekarzom i ich lekom, a szczególnie upuszczeniu krwi i lewatywom jako remedium na wszelkie choroby. W jej ogrodzie po raz pierwszy w Polsce uprawiany był tyton, który traktowano wówczas jako roślinę leczniczą. Okolica do dziś znana jest z upraw tytoniu. Stworzyła też własne herbarium, które niestety już nie istnieje, zmiecione przez wichry wojny tak często nawiedzające Polskę. Anna prowadziła korespondencję z uczonymi w wielu krajach i uważano ją za najbardziej wykształconą

i najinteligentniejszą kobietą Rzeczypospolitej. Choć urodzona w Szwecji, wykazywała autentyczne zainteresowanie tym, co się działo w Polsce i była bardzo oddana ojczyźnie swojej matki. Cieszyła się z polskich sukcesów militarnych, a po przegranej przez jej wuja Karola bitwie pod Kircholmem, napisała do polskiego dowódcy Chodkiewicza list z gratulacjami i prośbą o uwiecznienie tego zwycięstwa na płótnie. Królewna Anna doceniała cechy charakteru i kwalifikacje ludzi bez względu na ich wiarę. Dlatego w jej otoczeniu byli zarówno protestanci, jak i katolicy. Prawdzieci ostatni wzdychali ciężko nad jej światopoglądem i wyrażali nadzieję na jej szybki powrót do prawdziwej wiary.

Objęła ona również króla Zygmunta, jego syna Władysława i królewnę Annę. Szwedom nie wolno było kontaktować się z uchodźcami, a odwiedziny i korespondowanie były zakazane pod groźbą kary śmierci. To samo dotyczyło osób, które uprawiały w Szwecji agitację na rzecz Zygmunta. Uchwała Riksdaguna zawsze zamknęła Annie drogę powrotu do ojczyzny. Królewna była sympatyczna i szczodra, a przy tym wierna zasadom i uparta. Mimo licznych nacisków nigdy nie odeszła od wiary luterańskiej. Dostarczało to Zygmuntowi bolesny chwil, ponieważ znaczyło to, że nie mógł jej pochować na Wawelu, jak wszystkich członków rodziny królewskiej w Polsce.

Anna Wazówna zmarła w 1625 roku w Brodnicy. Jej zabalsamowane ciało czekało w sarkofagu na zamku na papieską dyspensę. Jednak papież zaprezentował w tej sprawie zdecydowane stanowisko. Protestantka nie mogła być pochowana wśród katolików. Koniec i kropka. Anna spoczęła w grobie dopiero, gdy królem Polski został jej ukochany bratanek Władysław, który zorganizował w Toruniu oficjalny, niezwykle wystawny pogrzeb. Trumnę ciągnęło sześć bogato przystrojonych koni w eskorcie dwudziestu czterech ubranych na biało panień z wieńcami z rozmarynu na głowach. Za nimi szło dwudziestu czterech na biało odzianych młodzieńców z pochodniami.

W kondukcie uczestniczyły tysiące żałobników, najznamienitszych mieszkańców Torunia, artystów, protestanckich pastorów, przedstawicieli polskich rodzin protestanckich, w tym wyznający kalwinizm książę Krzysztof Radziwiłł, który reprezentował króla. Władysław IV nie mógł przybyć osobiście, ponieważ papież zabronił mu wzięcia udziału w protestanckim nabożeństwie. Kondukt żałobny udał się do protestanckiego w tamtym czasie kościoła Najświętszej Marii Panny. W przedniej jego części, niedaleko prezbiterium, postawiono piękny sarkofag królewny Anny z białego alabastru. Po otwarciu krypty grobu w trakcie renowacji kościoła w 1994 roku ukazał się opłakany widok.

Szkielet Anny leżał w rogu, brakowało jednej ręki. Wiadomo było, że sarkofag królewny został już raz splądrowany w 1629 roku w Brodnicy. Niewykluczone, że zdarzyło się to ponownie w Toruniu. Osoby o takiej pozycji społecznej chowano zawsze w kosztownych strojach i klejnotach. Ubrania Anny zbutwiały, a biżuteria zniknęła. Historyczka sztuki Alicja Sara Kozłowska, wybitna znawczyni postaci Anny Wazówny, uważa, że brak kości jednego ramienia może być efektem brutalnego zdzierania biżuterii z jej ciała, a ponieważ bransolety nie dawały się zdjąć, zabrano całe ramię. W 1777 roku na posadzce katedry w Uppsali znaleziono niespodziewanie złotą bransoletę.

Były na niej snopek rodziny Wazów, trzy korony, lew i monogram Anny Wazówny. Odzyskana bransoleta znajduje się obecnie w zbiorach z Biorowni Królewskiej. Badania szkieletu wykazały, że podobnie jak jej matka Katarzyna Jagiellonka, tak i Anna cierpiała na skoliozę. Miała poważnie zdeformowany kręgosłup, wrodzone wgniecenie podstawy czaszki i przodosgryz. Była najwyraźniej mistrzynią w korygowaniu swoich defektów odpowiednio dobranymi strojami i fryzurami, ponieważ nikt z jej otoczenia nie czynił na ten temat żadnych uwag. Przeciwnie, określano ją jako wysoką, około 1,70 m wzrostu, postawną i piękną kobietę.

Możliwe, że powodem zainteresowania się Anny roślinami leczniczymi były własne, niezwykle bolesne problemy zdrowotne. Ostatni ekumeniczny pochówek Anny Wazówny odbył się w 1995 roku z udziałem przedstawicieli Watykanu, Kościoła Szwedzkiego, świata nauki i polityki. Szczątki Anny Wazówny przeniesiono do nowej trumny, złożono w odrestaurowanym sarkofagu w Toruniu, gdzie spoczywają do dziś. Bogactwa natury.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.