Jacek Butlewski, witam Państwa w Poznańskich Historiach. Razem ze mną Marek Rezler. Dzień dobry, kłaniam się pięknie. Mamy listopad. Zawsze ten miesiąc kojarzy nam się z odzyskaniem niepodległości w roku 1918, 11 dzień listopada. Ale co działo się w tamtym czasie listopadowym roku 1918 w Wielkopolsce i w Poznaniu? Dodam może, że odzyskiwanie niepodległości to nie był jeden dzień, tylko proces. To był proces złożony na cały rok 1918 i zwrócimy uwagę na to, że kiedy zaczynał się rok 1918, nikt nie przypuszczał jak się zakończy, jaka będzie lawina wydarzeń i to wydarzeń bardzo ważnych dla Polaków, dla ziem polskich i te wydarzenia w miarę upływa czasu narastały i to wręcz lawinowo. Ogólny przełom był rzeczywiście gdzieś tak od połowy roku, kiedy zaczynała się załamywać armia niemiecka na froncie.
Wtedy było to jeszcze niejasne. Wtedy to było jeszcze niejasne i nie wolno było o tym oficjalnie mówić. Takie były czasy, takie były realia. A że propaganda kieruje się innymi zasadami, ma swoje drogi działania, Poznańska droga do niepodległości była specyficzna. Tak możemy chyba zakończyć. Specyficzna, ale bardzo konsekwentna. Chociaż ciekawa sprawa, specyficzna, konsekwentna, ale działacze polscy, którzy do tego doprowadzili, nie do końca zdawali sobie z tego sprawy. Oni traktowali te swoje działania jako rzecz oczywistą, naturalną. To jest jedna rzecz, którą warto zapamiętać i druga, że to nie był jeden tylko dzień, 11 listopada, ale szereg. Oczywiście, to był ciąg wydarzeń, który nastąpił w przeciągu mniej więcej dwóch, trzech tygodni. O których mówił Marek Rezler.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.