Mentionsy Mentionsy
Poznański Express
Poznański Express

Zimny prysznic #96

14.07.2025 ·31 min 49 s

Wracamy do Was w sezonie 2025/26!W 96. odcinku wracamy do wczorajszych wydarzeń z Bułgarskiej i komentujemy porażkę w Superpucharze z Legią, rozmawiamy o sytuacji kadrowej, transferach, a także o naszych oczekiwaniach i tym, co może nas czekać w piątek z Cracovią i już za tydzień w meczu europejskich pucharów.Zapraszamy w składzie: Radek Laudański i Marcin Jeżyk.Jak zawsze, będziemy też wdzięczni za każdą wirtualną kawę :)https://buycoffee.to/poznanskiexpress

Zimny prysznic na początek sezonu 25-26. Lech przegrywa Super Puchar Polski z Legią Warszawa, a my wracamy do Was. To jest pierwszy odcinek w nowym sezonie Poznańskiego Expressu, ale witamy Was w składzie dobrze znanym. Radek Laudański i Marcin Jeżyk. No to zaczynamy. Dobry wieczór, dzień dobry. Tradycyjnie tym samym przywitaniem co zawsze. To jest 96. odcinek Poznańskiego Expressu, więc już jesteśmy bardzo blisko naszego małego jubileuszu. Zaczynamy kolejny sezon z wami. Po raz pierwszy witamy się z wami w sezonie 25-26. Sezon ligowy przed nami, no ale na jego inaugurację mieliśmy

Zimny prysznic 96. Names mentioned No i tak jak powiedziałem myślę, że można to podsumować krótko, że to był zdecydowanie zimny prysznic dla kibiców Lecha, dla piłkarzy i też dla całego sztabu szkoleniowego i nie tylko. Raczej oczekiwania były takie, że to Lech jest faworytem. Wskazywały na to i wypowiedzi ekspertów, kibiców i notowania u bukmacherów.

No tymczasem Legia, mimo tego, że jest pomiędzy jednym meczem w pierwszej rundzie kwalifikacji Ligi Europy i za chwilkę już wyjazdem do Dalekiego i gorącego Kazachstanu i meczem, w którym potencjalnie mogą na nią czekać kłopoty. To, co tu dużo ukrywać, wygrała wczorajsze spotkanie o superbuchar Polski zasłużenie i zdecydowanie można oczywiście sobie dyskutować, co by było, gdyby Mikael Isak przy stanie 0-1 trafił nie w poprzeczkę, a gdyby piłkę podniósł nieco niżej i może to spotkanie ułożyłoby się wówczas inaczej. Tym niemniej Lech wczoraj przy Bułgarskiej zdecydowanie rozczarował.

Zimny prysznic 96. Names mentioned! Nadal nie ma zmiennika dla Michaela Isaka, no i na pewno jeszcze potrzebny byłby boczny obrońca. Zostały chyba 48 godzin, no nieco mniej do tego, aby w ogóle piłkarzy zgłosić do tej drugiej rundy eliminacji Ligi Mistrzów, więc z dużym prawdopodobieństwem możemy powiedzieć, że to jest skład, z którym Lech przystąpi do rozgrywek europejskich, przynajmniej jeśli chodzi o pierwszą, znaczy drugą rundę, pierwszą dla Lecha.

Więc tutaj tak naprawdę czasu jest bardzo mało. Niby się nie dowiedzieliśmy niczego nowego, niby to wszystko wiedzieliśmy już przed tym spotkaniem, ale wczorajszy mecz nam bardzo wyraźnie, myślę, podkreślił i unaocznił to, jakie w tym momencie Lech ma kłopoty. I po raz kolejny, że to zarządzanie sukcesem, jak to się ładnie mówi po Mistrzostwie Polski, to jest zawsze największy kłopot Lecha. No tak, no właśnie widząc tego Lecha w ostatnim czasie, no to trudno nie przypominać sobie tych ostatnich mistrzostw, co się działo, kiedy z Johnem Vandenbrowem jak przyszedł w lidze, gdzieś tam się to nie układało jak należy przez te pierwszych kilka kolejek. Tam chyba były tylko dwa punkty w pięciu kolejkach z tego Co pamiętam w Europie też wtedy męczarnie z Wikingurem, wysoka porażka z Karabachem i też niezbyt dobra postawa z Dudelaż.

Do czwartku albo do piątku minionego tygodnia, no bo wtedy była taka fajna narracja u nas stworzona, że przyszedł Skrzypczak, gumny, wróciło dwóch wychowanków, Bengtsson też już był kontraktowany i wydawało się, że jeszcze będzie czwarty transfer Reca wtedy przyjeżdżał, no ale Reca gdzieś tam się wysypał, bo te parametry medyczne wyglądały nie najlepiej, a Lech nauczony gdzieś tam kilkoma tymi szklanymi piłkarzami, których nazwisk trzeba wymieniać, no pewnie już wolał dmuchać na zimne i I ten temat odpuścić, co jest zrozumiałe gdzieś tam z mojej perspektywy. No ale wtedy też dzień później, jak się ten reca przyjdzie, się okazało, że Walemarka nie będzie dłużej. I tak naprawdę wtedy się wszystko zaczęło sypać, no bo nie mając goli zadecha przez jakiś czas, no bo w tym tygodniu zacznę trenować z drużyną, no to pewnie dopiero gdzieś tam w sierpniu będzie taki gotowy w stu procentach, tracąc na dłużej Walemarka, bo wydaje mi się, że może by go kilka tygodni nie zobaczyć jeszcze.

Nie mamy Hakansa. Nie ma Hakansa. Hakansa nie będzie na kilka miesięcy, bo tam jest kwestia zabiegu. No i tak naprawdę tutaj ta drużyna leży, jeśli chodzi o te skrzydła. I nie trzeba tego meczu z Legią, żeby stwierdzić, że były te problemy, bo mi się też przypomina od razu ten sparing z Balikiem w Ostrawach. Praktycznie ten mecz wyglądał identycznie, że Lech tak naprawdę bił głową w mur, nie miał żadnego pomysłu na grę w ofensywie, a Banik gdzieś tam, kiedy wychodził z tymi kontrami, no był bardziej dużo groźnym zespołem, tworzącym zagrożenie. I Legia i Banik gdzieś tam zagrały podobnie na tle tego Lecha. Wydaje mi się, że Egnatia czy Brejda Blik to będą trochę słabsze drużyny mimo wszystko niż Banik i... I Legia, no ale nie można lekceważyć takiego rywala i trzeba raczej zrobić wszystko, żeby nie oddać tego losu przypadkowi, tylko żeby gdzieś tam postarać się dopiąć wszystko na ostatni guzik, więc uważam, że trochę te priorytety transferowe się zmieniły, czyli to, co gdzieś tam zakładaliśmy sobie przed sezonem, że najpierw powiedzmy ta obrona, potem ewentualnie zmieni krzaka, priorytety, to to też trochę uległo zmianie, bo to trzeba coś zreagować.

Dzisiaj dla mnie Największy priorytet jest taki, żeby jeszcze jednego skrzydłowego sprowadzić, żeby teraz przyszedł jeszcze dopóki można zgłosić tą kadrę na tą drugą rundę eliminacji, żeby przyszedł ten skrzydłowy, no ale reszta pozycji też tak wygląda, że tak naprawdę wypada Thor Darson. I ta druga linia też jest trochę przypomina taką budowlę gdzieś tam poskładaną na tytytkach, że tylko trochę się coś ruszy i już się wszystko zawala. Podobnie gdzieś tam z Mikaelem Miszakiem. Ta lewa obrona dzisiaj akurat też jest ważna, żeby przyszedł piłkarz, ale no może tam zagrać Milić, Gumny. Mamy stoperów dosyć dużo, więc uważam, że dzisiaj akurat są trochę bardziej gdzieś tam palące potrzeby. W tym Lechu Poznań, ale właśnie co do tego meczu z Legią to najbardziej mnie nie niepokoi to, że Lech gdzieś tam fizycznie nie wyglądał najlepiej, bo według mnie to przyjdzie, że gdzieś tam piłkarze tą formę złapią, tylko właśnie ten brak tych piłkarzy, że to gdzieś tam było widoczne z Banikiem, jest widoczne tutaj, są te duże wyrwy, zaraz się zaczną eliminacje, a my tak naprawdę mamy tutaj bardzo duży plac budowy i przypomina to trochę tą sytuację.

Z czasów, kiedy John Van Den Brom przychodził do Lecha, no tylko wtedy analogiczną sytuację mieliśmy w obronie. No bo pamiętam, wtedy też wypadło kilku zawodników i była taka sytuacja, pamiętam, w meczu ze Śląskiem, gdzie parę stoperów tworzył Pingot i Kwekwyskiri. No to dzisiaj to wygląda dosyć zabawnie, ale... Ale tak było i dzisiaj też lech mi o pecha, no bo bierzemy pod uwagę trzy kontuzje. No takie rzeczy się zdarzają, ale łapie Ci kontuzję na przykład stoper albo prawe obrońca, pomocnik skrzydłowy, to to się jakoś równoważy, bo masz tych zmienników, a tutaj wypada Ci trzech skrzydłowych. I nie masz formacji. Ja mam wrażenie, że też Lech, biorąc pod uwagę ten szybki styl gry, tak jak gra z Nicem Frederiksenem, to te skrzydła to jest takie serce zespołu i tak naprawdę nie masz tych skrzydeł, tracisz tą szybkość, która jest ważna u nowego szkoleniowca i to też ma wpływ na innych piłkarzy.

Pereira widzieliśmy, na nie swojej pozycji czuł się źle. Głównie pewnie jakby współpracował z nominalnym skrzydłowym, też by wyglądał lepiej. Tak, ja się zgadzam z Tobą co do tego, że zarówno Brejda Blik, jak i Egnatia to powinny być, przynajmniej na papierze, zespoły słabsze niż Legia i teoretycznie Lech nie powinien mieć problemu i w ogóle nawet aż mi trudno to przechodzi przez usta, że w ogóle zastanawiam się nad tym, czy mistrz Islandii, czy mistrz Albanii mógłby nam sprawić problemy.

I też zakładam, że Lech zagra inaczej, bo sam też się dziwię, że to mówię, ale mimo wszystko jednak Super Puchar Polski a eliminacje Ligi Mistrzów to jest jednak inny kaliber. Oczywiście ja jestem zdania, że jak zespół wychodzi na boisko to powinien grać o zwycięstwo. I jak masz do zgarnięcia trofeum, to powinieneś zrobić wszystko, szczególnie grając u siebie, szczególnie grając przed kompletem publiczności, kiedy też walczysz o to, żeby tych kibiców ściągnąć na kolejne spotkania. A wiadomo, że jak te mecze będą co trzy dni, to tradycja jest taka, że jednak kibice sobie te mecze wybierają z różnych względów, także ekonomicznych.

Zimny prysznic 96. Names mentioned Było w jakiś tam sposób powodowane wynikiem i tym, że Legia się cofnęła, przyjmowała nas na własnej połowie. Lech nieco więcej grał wówczas, przynajmniej próbował grać z pierwszej piłki, nieco szybciej, ale wielkiego pomysłu na to, w jaki sposób przebić się przez ten mur Legii, to po prostu nie było. I teraz możemy tylko liczyć na to, że tak jak mówił Niels Frederiksen, potraktowali trochę ten mecz sparingowo.

Nie do końca mnie to tłumaczenie przekonuje, ale jeśli w piątek Lech przeciwko Cracovia będzie wyglądał inaczej, to może się okaże, że Duńczyk miał rację. Zobaczymy, jak to będzie wyglądało z Cracovia. Powiedział Frederiksen, że nie robił tych zmian, bo gdzieś tam chciał, żeby Pereira, Iszak, różni piłkarze, tacy liderzy zagrali po 90 minut bez względu na to, jaki jest wynik, bo tak zakłada ten plan przygotowań. To też pokazuje, że Lech odwołał ten sparing ze FK Typlice, a gdzieś tam trochę sparingowo został potraktowany ten superfuar polski, aczkolwiek mam wrażenie, że trochę takich negatywnych symptomów w tej grze Lecha można wyczuć, bo to też się powtarzało z tamtymi sparingami i po prostu ci piłkarze nie mieli z kim grać.

To by było na tyle. Legia mam wrażenie wygrała zasłużenie, to spotkanie, że gdzieś tam była drużyną lepszą, bardziej konkretną, lepiej ustawioną, te schematy tam dużo lepiej funkcjonowały. Ja kiedy sobie tak myślałem, że Legia ten mecz może wygrać, kiedy tak pomyślałem, jak składy zobaczyłem, bo wtedy mówię, bo tak się spodziewałem, że Legia przyjedzie bardziej takim rezerwowym składem tutaj, bo ma ten mecz w Kazachstanie. A potem widzę skład Lecha, że wiadomo, taki zdziesiątkowany mocno i patrzę sobie na skład Legii, to wtedy myślę sobie, no, tu może być różnie. Jeszcze pamiętam, mówię do kolegów na trybunie prasowej, bo widziałem kursy bukmaerskie, 3,70 były na Legię, naprawdę duże, więc jak ktoś chciał zarobić, no to była też... A przed meczem nawet były wyższe jeszcze, już po ogłoszeniu składów trochę spadły, ale przed meczem tam się kręciły koło 4,7-4,9 nawet.

To pewnie byśmy rozmawiali teraz inaczej i też narracja ze strony sztabu szkoleniowego byłaby inna. Mnie nie przekonuje to, że Legia zaczęła wcześniej sezon, bo Legia zaczęła sezon 3 dni wcześniej. I oczywiście, że jak przygotowujesz się do tego, że wchodzisz w sezon od razu od meczu o stawkę, jasne. Musisz to też brać pod uwagę. Plusem Legii było na pewno to, że nie ma tak zdziesiątkowanego składu. Ci piłkarze są zdrowi, nie łapią tych konduzji za bardzo. I w Lechu to samo. Gdybyśmy mieli wczoraj goli za Necha, Walemarka, to przypuszczam, że czy Murawskiego, to zupełnie inaczej pewnie by to wyglądało. Oczywiście, bo wiadomo, że to jaki skład wychodzi na boisku, to determinuje to, jak ta drużyna wygląda.

Nie ma co ukrywać. Nie był to ten Lech, Mistrzowski, to znaczy nie był to ten Lech, którego widzieliśmy w rundzie wiosennej. Też tam oczywiście mieliśmy różne ups and downs, natomiast jak sobie przypomnimy wiele występów Lecha z tego sezonu mistrzowskiego, Zimny prysznic 96. Names mentioned!

Zimny prysznic 96. Names mentioned Tak naprawdę powinniśmy przeprowadzić cztery transfery, to zaczynam się obawiać o to, czy ktoś w klubie nie pomyśli, no dobra, musimy kupić tego pomocnika środkowego, musimy skrzydłowego, musimy kogoś do obrony, na bok obrony, no to może niech ten Krzymczak będzie zmiennikiem dla Isaka. To może tak się skończyć tak naprawdę. Na pewno pewny jestem tego, że Filip Szymczak jest trochę bliżej pozostania w klubie niż Elias Anderson. No i na pewno Filip Szymczak nie odejdzie z Lecha, dopóki nie pojawi się jego następca.

I przez to, że jest Szymczak... To mam wrażenie, że ta kwestia tego sprowadzenia drugiego na pastika, no pewnie też została trochę gdzieś tam odsunięta na dalszy plan, więc gdzieś tam mi się wydaje, że ta jego przyszłość też zależy mocno od tego, jak dobrze się będą gdzieś tam toczyć te negocjacje Lecha na innych pozycjach. Dobra, wiemy tyle, że jeśli mają się pojawić nowi piłkarze, którzy mogli zostać uprawnieni do gry w drugiej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów, to oni muszą się pojawić w klubie bądź jutro, bądź we środę, czyli we wtorek, bo nagrywamy w poniedziałkowy wieczór, więc tutaj zdecydowanie jest mało czasu. Zimny prysznic 96. Names mentioned!

Jeśli Lech zagra w inny sposób, jeśli to podejście będzie inne, także to takie ewolucjonalne podejście do tego spotkania, no to możemy liczyć na udany start sezonu. Ja też tak sobie myślę, że tego typu sytuacje, z którymi się teraz mierzy Lech, To też może być przestrzeń dla trenera, żeby wymyślić coś nowego, coś dobrego, no nie wiem. I też uważam, że trener ma płacone za to, żeby grać gdzieś tam różnymi systemami taktycznymi, wynajdować je. Jeśli teraz na przykład nie ma skrzydłowych do dyspozycji, jeśli nie zostanie nikt zarejestrowany do tego czasu, No to może to jest gdzieś tam warto się pochylić nad tym, ta kwestia od dawna poruszana, przynajmniej teraz jako takie powiedzmy rozwiązanie tymczasowe, żeby spróbować zagrać na tą trójkę stoperów i wahadła, że jednak ten Pereira na wahadle, tu tych trzech stoperów do asekuracji i tam też drugie wahadełko i może wtedy to jakoś będzie trochę lepiej wyglądało.

Też pamiętam raz taką sytuację do tej trójki obrońców. Leg był w takim, pamiętam, sporym kryzysie. Słabo grał wtedy, pamiętam, i wyszedł na Raków. Wtedy jeszcze John Van Den Brom był trenerem. Wydawało się, że z tym Rakowem nie ma żadnych szans, bo Raków wtedy szedł po Mistrzostwo Polski, był taki mocny. I owszem, Leg wtedy przegrał to spotkanie. I tam był wtedy John Van Den Brom chory, bo go Danny Lanzard, asystent, wtedy zastępował. I wtedy każdy się zaskoczył tym, że Lech na ten Raków wyszedł trójką obrońców i wahadłowymi. Wcześniej to ustawienie nie było w ogóle widoczne w Lechu i mimo tej porażki przez długi czas to ustawienie sprawiło, że Lech chciał przygotować na ten Raków coś innego. Raków się tego nie spodziewał i ten Lech wyglądał przez większość meczów w miarę dobrze wtedy, wtedy pamiętam.

Co też pokazuje, że takie rozwiązania gdzieś tam mogą też gdzieś tam od razu czasami zatrymić. Powiem tak, bardzo bym się zdziwił, gdyby od piątkowego spotkania nastąpiła zmiana ustawienia i zmiana formacji, aczkolwiek, tak czysto na papierze, wydaje się, że byliby w Lechu piłkarze do tego, żeby w ten sposób zagrać, ale bardzo byłbym zaskoczony, gdyby już teraz Mies Frederiksen takiego, no było, nie było, eksperymentu spróbował. To oczywiście tak jest, jak to często w Poznaniu, jak to często przy okazji komentowania różnych wydarzeń związanych z Lechem jest tak, że chodzimy sobie od ściany do ściany i tak jak mówiłeś, no jeszcze w czwartek, no to wiadomo, faza grupowa Ligi Mistrzów pewna, tylko teraz

Pokazano wszystkie 21 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.