Mentionsy Mentionsy
Poznański Express
Poznański Express

POWRÓT KRÓLA! 👑 Lech Poznań miażdży rywala i zasiada na tronie. Bengtsson show! #123

23.03.2026 ·41 min 59 s

Co to było za popołudnie przy Bułgarskiej! Ponad 36 tysięcy ludzi, grad bramek i Lech, który gra z taką lekkością, jakby grawitacja go nie dotyczyła. 🚀W tym odcinku "Poznańskiego Expressu" rozkładamy na czynniki pierwsze zwycięstwo 4:1 nad Niecieczą.✅ Fenomenalny wolny Bengtssona – palce lizać!✅ Spryt Gholizadeha i rajd przez pół boiska.✅ Taofeek Ismaheel i "kropka nad i" w 87. minucie.Czy to już jest ten Lech, który dowiezie lidera do końca sezonu? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach! 👇Jesteśmy z Wami w składzie:Radek Laudański i Marcin Jeżyk

Dzień dobry Poznań, tu Poznański Express, a dziś nadajemy w wyjątkowo radosnych nastrojach, bo Lech po raz pierwszy w tym sezonie jest liderem Ekstraklasy. Wrócimy też do tego, co działo się w czwartek w Krakowie. Witamy się z Wami w składzie Radek Laudański i Marcin Jeżyk. No to zaczynamy! Moi drodzy, czy czujecie ten powiew świeżości na szczycie tabeli? To właśnie Lech, który rozbił słonie z Niecieczy 4-1 i oficjalnie po raz pierwszy w tym sezonie i po raz pierwszy od 24 maja zeszłego roku, kiedy Lech przypieczętował zdobycie Mistrzostwa Polski. Lech jest liderem polskiej Ekstraklasy.

Trzecie zwycięstwo z rzędu. Tydzień temu zwycięstwo w Lubinie. W środku tygodnia w czwartek zwycięski mecz z Szachtarem Donieck. I teraz zwycięstwo z Brukbet z Termaliką Niecieczą. No oczywiście do pełni szczęścia brakowałoby nam awansu do ćwierćfinał rozgrywek Ligi Konferencji. Wróćmy jeszcze na moment do tego, co działo się w Krakowie, bo jest to też na pewno mecz, który warto odnotować. Mecz rozgrywany też w ważnym dla Lecha dniu, w dniu 104. urodzin kolejorza. Nie udało się tego, no w pełni tego przeżyć i przeżyć w pełni szczęścia tego dnia, chociaż było naprawdę niezwykle blisko, bliżej chyba niż w tym rewanży rozgrywanym we Florencji i podobne te dwó mecze były, bo

I w jednym i w drugim przypadku o tym, że Lech z rozgrywkami się pożegnał, zadecydował ten mecz rozgrywany u siebie, w którym po prostu Lech stracił zbyt dużo, aby być w stanie to odrobić, chociaż no właśnie i w jednym i w drugim momencie, czy w jednym i drugim meczu było Poznański, Lech Poznań Niepełnej oczywiście, ale to był taki moment, który też kazałby nam się zastanowić, tak sobie rozmawialiśmy o tym chyba na gorąco po meczu, że to jest taki mecz, który...

Też daje nam do myślenia w kontekście tego, co dalej z Nilsem Frederiksenem, bo oczywiście jego kontrakt kończy się z końcem aktualnego sezonu. Żadne decyzje jeszcze nie zapadły, bo tutaj pewnie będzie oczywiście wiele zależało od rozstrzygnięć w kontekście aktualnej pozycji czy końcowej pozycji w tabeli Lecha. Natomiast Ten mecz pokazał, że Lech też jest w stanie rywalizować z takimi drużynami, które w tym sezonie rywalizują na poziomie Ligi Konferencji, ale jeśli chodzi o jakość piłkarską i perspektywy na kolejny sezon, to są drużyny już z poziomu Ligi Mistrzów. Myślę, że to był najlepszy mecz Nisa Frederiksena w Lechu Poznań i pewnie jeden z lepszych jego w karierze.

Jeśli chodzi o to spotkanie, to Lech od początku wyszedł z dobrym nastawieniem, z chęcią powalczenia. Ten awans zagrał w nieco taki bardziej pragmatyczny, kompaktowy. Lech Poznań, Nieciecz, Bengtsson, Gholizadeh, Laudański, Radek, Jeżyk, Marcin. No to do powiedzmy takich kompetencji jakie posiada trener to jest daleko i ten trener zawsze widzi więcej. I tutaj podczas tego spotkania można było dojść do wniosku, że Nils Frederiksen idealnie dobrał personalia do taktyki, którą chce grać, bo tak naprawdę to

Ta rezygnacja z tej typowej dziesiątki i to postawienie na Thor Darsona miało zagęścić środek pola i tak naprawdę stało się strzałem w dziesiątkę. Lech w tym środku pola wyglądał świetnie. Kozuban, Rodriguez, Thor Darson stworzyli całkiem niezły tercet. Może jeszcze kiedyś Lech zagra tym zestawem w lidze. Zobaczymy. Wczoraj też zagrała ta dziesiątka i ten schemat z dziesiątką jednak tu w Ekstraklasie wypalił bardzo Dobrze, obecność Ismaheela kosztem Gholizadecha, no tutaj większość się łapała za głowę widząc ten wybór szkoleniowca, a Ismaheel był stworzony do tego meczu. Widzieliśmy, że było więcej przestrzeni, on rozpędzony, szybki, trochę też taki może natchniony tymi pierwszymi wygranymi pojedynkami i mam wrażenie, że w pierwszej połowie to był najlepszy piłkarz Lecha ten Ismaheel.

Piękna asysta do Iszaka, sporo takich wygranych ważnych pojedynków. Druga połowa już całego Lecha była trochę mniej taka intensywna. Wydaje mi się, że im dalej szliśmy w las, tym potem tych sił troszkę zaczęło brakować. No to po prostu pewnych rzeczy nie oszukasz. Lech musiał tyle energii włożyć w to, żeby te straty odrobić z Shakhtarem, że wydaje mi się tak hipotetycznie, że nawet jakby do tej dogrywki doszło, to mogłoby się to skończyć tak jak Juventus Galatasaray, gdzie Juventus odrobił te straty w regulaminowym czasie, ale na tę dogrywkę już po prostu zabrakło siły. Jeśli czegoś mi szkoda po tym meczu, No to tylko tej sytuacji Kozubala, bo na początku drugiej połowy można było strzelić gola na 3-0 i wtedy, kto wie, jakby ta dynamika tego spotkania dalej się potoczyła.

Ale takie wnioski już po samej rywalizacji, no to cieszy mnie fakt, że Nils Frederiksen wyciąga wnioski, że potrafi się ustawić w inny sposób, że potrafi grać z dużo, powiedzmy, Nie dużo lepszym, ale lepszym od Lecha rywalem, jeśli chodzi o potencjał piłkarski. Potrafił zbudować charakter w tej drużynie i myślę, że tym meczem kupił dosyć mocno moje zaufanie. I teraz na przykład, jeśli Nils Frederiksen zdobyłby mistrzostwo Polski, to ja sobie nie wyobrażam, żeby nie miał dostać propozycji Nowego kontraktu. Po tym meczu z Szachtarem to jest. Teraz w lidze też wygrane 6 na 7 ostatnich spotkań. To jest bardzo dobra seria. Nikt nie ma takiej teraz obecnie w Ekstraklasie, gdzie Lech długo grał na trzech frontach.

I wczoraj po tym meczu z Termaliką zadałem pytania Niecowi o to, czy te mecze z Szachtarem trochę nadpłuczyły przed tym meczem z Termaliką. I powiedział, że tak. I że czuje, że Lech jest gotowy do gry na trzech frontach zarówno mentalnie, jak i fizycznie. Duża taka pewność siebie biła wczoraj od Nilsa Frederiksena i wydaje mi się, że jeśli trener będzie chciał zostać, ta końcówka sezonu potoczy się jak należy, no to dobrze by było Współpraca była kontynuowana. Tym bardziej, że mam wrażenie, że on też pracował w trudnych warunkach i potrafił tych piłkarzy ulepić. Chociażby, nie wiem, Górawski wypadł na już rok praktycznie teraz widzimy. No to zrobił z Kozubala szóstkę, gdzie on też na tej szóstce aż tak nie grał.

Natomiast pewnie były obawy, one czasami nadal się gdzieś przewijają w różnych dyskusjach właśnie odnośnie tego czy drużyna się rozwija i czy jest perspektywa właśnie na dobry wynik również w Europie. Tu możemy sobie za jakiś czas pewnie podsumować jak Z tej perspektywy widzimy występ Lecha w rozgrywkach europejskich w sezonie 25-26. Różne były oczekiwania. Pewnie niektórzy chcieli co najmniej powtórzenia tego wyniku za Johna van den Broma. Szachtar w tym momencie okazał się jednak zbyt mocną ekipą.

Wiadomo, że różne czynniki miały tutaj znaczenie, ale gdyby tak myślę sobie to rozłożyć analitycznie, to jednak jest ekipa z większym potencjałem niż gra w rozgrywkach Ligi Konferencji. Ale była do wyeliminowania. Była wszystko do wyeliminowania, tak. Lepszy pierwszy mecz, to myślę, że ten Szachtar był jednak w zasięgu Lecha i pod tym względem pewien niedosyt jest. Na pewno jest niedosyt, szczególnie właśnie po tym jak wyglądał drugi mecz, bo on pokazał, że przygotowując się nieco lepiej i rozgrywając to spotkanie też taktycznie nieco inaczej można było osiągnąć lepszy wynik w Poznaniu, a myślę z tej perspektywy co pokazał na ten mecz w Krakowie, że nawet porażka jedną bramką

Dawałaby zupełnie inny, oczywiście teraz mówię banał, ale to pokazuje, że i nastawienie, i to jak to spotkanie przebiegało, jak się układało, mogło to wszystko wyglądać zupełnie inaczej. Ale jeszcze wracając do Nilsa na chwilę, mam wrażenie, że on też jak pracuje tutaj w Lechu? Ten Lech to też jest dla niego taki trochę poligon doświadczalny. On się tutaj w bardzo wielu rzeczy uczy jako trener. Wcześniej nie miał do czynienia z tego typu sytuacjami i pewne takie wnioski czasem widzimy, że wyciąga. No chociażby to ustawianie tego składu. Widzieliśmy, że potem Lincoln Red Eames aż tak tyle tych rotacji nie robił, gdzie czasem na przykład powinien się wydawało trochę bardziej zarotować, to tego nie robił, no bo wiedział, że tych słabszych rywali nie należy lekceważyć.

I parę razy te kryzysy też potrafił wyciągać, ale też powiedzmy, jeśli chodzi o tę pracę tego szkoleniowca, no to często mieliśmy pretensje o to, że on te wnioski wyciąga trochę za późno, że musi ileś meczów przegrać. ...żeby potem dopiero podjął tę dobrą decyzję, ale mam taką obserwację na podstawie teraz tego, co widzę, że jeśli coś już mu zadziała, to on się po prostu wtedy tego trzyma i wydaje mi się, że ten mecz z Szachtarem pod tym względem może być takim trochę kamieniem milowym i to spotkanie mocno nauczyło tej gry w Europie. Zarówno ten obecny zespół Lecha jak i samego Nilsa Frederiksena i pewne takie wnioski wyciągnie i kto wie czy z tym zdobytym tutaj teraz doświadczeniem w tym sezonie w przyszłorocznych rozgrywkach nie uda się wykręcić czegoś więcej.

A tu też jest zupełnie inna, czy będzie zupełnie inna rozmowa, oczywiście wyprzedzając mocno fakty, ale mam nadzieję, że wyprzedzając fakty, a przynajmniej na razie rozmawiając o sytuacji hipotetycznej, w której Lech faktycznie broni Mistrzostwa Polski, jest na dobrej drodze, nie jest to jeszcze autostrada do tytułu, ale niewątpliwie Lech już na jakąś ekspresówkę Lech Poznań, Nieciecz, Bengtsson, Gholizadeh, Laudański, Radek, Laudański, Radek, Lech Poznań. Układ sił w Europie w tym momencie wygląda tak, że gdyby ligi zakończyły się dzisiaj, no to Lech w eliminacjach Ligi Mistrzów byłby rozstawiony w drugiej, trzeciej i czwartej rundzie eliminacyjnej.

To jest zupełnie inna rozmowa, zupełnie inny układ niż mieliśmy rok temu. No ten współczynnik 27 tysięcy daje dużo możliwości, też jest parę szczęśliwych spotów w okoliczności Jak fakt, że Bodo Grimt nie jest mistrzem Norwegii, tylko inna drużyna. Ogólnie rozstrzygnięć takich niespodziewanych jest nieco więcej, bo Arhus mistrzem Danii, bo chociażby Ferenc Faros w tym momencie nie jest liderem w tabeli ligi węgierskiej, tylko drużyna Dior. I na razie Lech ma tak, że jest faktycznie wysoko rozstawiony. Dopiero w tej Q4 ma chyba dwie drużyny pod sobą z tego co wiem jeszcze, które są rozstawione, więc tu pewien margines jest.

Drodzyna najwyżej punktująca wśród nierozstawionych w Q4. To jest oczywiście odległa perspektywa i na ten moment hipotetyczna, ale wiadomo, że już mamy nieco rozgrzane głowy i to, że Lech wskoczył na pozycję lidera już każe nam myśleć o tym, co przed nami, ale oczywiście przed nami jest Na razie przerwa reprezentacyjna. Następnie w Wielką Sobotę też wielki mecz w Białymstoku. No i oprócz tego meczu w Białymstoku jeszcze 7 finałów. No ale Lech ewidentnie łapie formę, łapie dyspozycję. Teraz część piłkarzy wyjeżdża na zgrupowania reprezentacji narodowych.

Reszta będzie przygotowywać się. No i też trochę po tym wielkim maratonie Lech Poznań, Nieciecz, Bengtsson, Gholizadeh, Lech Poznań, Nieciecz, Bengtsson, Gholizadeh, Lech Poznań, Nieciecz, Mieliśmy zabójcze 5 minut, magię Leo Bengtssona. Także podsumujmy sobie co się wydarzyło w 26. kolejce jeśli chodzi o Lecha. Lech tak naprawdę od samego początku starał się narzucić może nie mordercze tempo jeśli chodzi o intensywność, ale na pewno jeśli chodzi o posiadanie piłki.

Ono w pierwszej połowie oscylowało wokół 67% na korzyść Lecha. No i ten kluczowy moment to był ten Blitzkrieg te niecałe 5 minut między 33 a 38 minutą, kiedy w zasadzie w te 5 minut mecz został raczej rozstrzygnięty. Najpierw ten fenomenalny rzut wolny Leo Bengtssona, Później kolejne trafienie Leo Bengtssona, który wykorzystał wyplutą piłkę po strzale Michaela Isaka. No i taka klasyczna kontra, świetne zagranie Pablo Rodrígueza i Ali Gholizadeh, który zapakował piłkę do pustej bramki przebiegając w zasadzie całą połowę przeciwnika.

W drugiej połowie był jeden moment, który może budzić pewne zastrzeżenia, pewną uwagę. Kilkanaście minut między 65. a mniej więcej 79. minutą, kiedy najpierw Brukbet Termalika Zdobyła bramkę, później była poprzeczka, obroniony strzał przez Bartosza Mrozka. Bramka ostatecznie nieuznana i trochę to się wszystko uspokoiło dopiero z czerwoną kartką, wraz z czerwoną kartką dla Krzysztofa Kubicy. Kropkę nad i postawił Teofik Ismaheel, Mr. Conference League do tej pory. Pierwsze trafienie jego dla Lecha. W ekstraklasie.

Już całkiem podłamana. No Gholizadeh wiadomo zagrał na poziomie do jakiego przyzwyczaił. Ale dla mnie po Bengtsonie największym bohaterem był Pablo Rodriguez w tym meczu, bo patrzę na tego piłkarza już od jakiegoś czasu i dla mnie to jest jeden z głównych architektów tej dobrej serii w Ekstraklasie. Ten fakt, że Lech ma 6 na 7 zwycięstw to nie jest przypadek i w tych meczach dobrze gra Rodriguez. On się w Lechu obudził w listopadzie, ale w tych ostatnich miesiącach wszedł na jeszcze lepsze. Obroty, ta kontuzja Filipa Jagiełły mu bardzo mocno pomogła. Mamy pomostnika naprawdę bardzo walecznego, pracującego w odbiorze, tworzącego sytuacje bramkowe, co pokazała ta asysta. Trzy kluczowe podania wczoraj też miał w dribblingu, jest dobry Rodriguez.

Lech przeprowadził drugi tego typu transfer i się sprawdza. Pablo był krytykowany mocno. Jeden z liderów. Wziął odpowiedzialność za ten środek i dzisiaj wyjmiesz go i Lech tak naprawdę kuleje. Tak naprawdę ten Rodriguez jest kluczowy, żeby Gholizadeh mógł czarować, żeby Bengtsson miał okazję. Widzieliśmy też w tym meczu ile znaczy ten Rodriguez, bo zszedł z boiska. I Lech się całkowicie posypał. Nie było tej równowagi, bo też reguluje tempo gry. Wszedł Thor Darson. Dużo ludzi miało pretensje o to, że nie zagrał w pierwszym składzie. A tutaj widzimy, że trochę ta decyzja Nilsa Frederiksena się jednak obroniła, żeby nie wyszedł w pierwszym składzie, bo to była fatalna zmiana. Potem może się troszkę ogarnął.

Tu niewątpliwie ta koncentracja w tych niektórych momentach pozostawia trochę do życzenia. Te kilkanaście minut między 62, 5 a tą 80 minutą, tego rozprężenia w tym momencie było za dużo. Oczywiście można dyskutować czy Lech by sobie pozwolił na coś takiego w meczu z silniejszym rywalem, ale ta drzemka trwała za długo. Może to też było nie tyle rozprężenie, co też... Te zmiany, tak? Znaczy zmiany. Też to mogło być trochę po głosie jeszcze tego meczu z Szachtarem. Druga połowa już była mniej intensywna i może trochę tych sił zabrakło. Niewątpliwie to miało jakiś wpływ, natomiast na pewno to, że

Lecha trudno się wyobrażać bez Pablo Rodriguez'a w tym momencie. Filip Jagiełło jak wróci do zdrowia, bo nie wiemy kiedy to nastąpi, miał pauzować 3 spotkania, już 6 minęło. Być może nastąpi to po przerwie na kadrę, ale... Będzie miał kłopot z odzyskaniem miejsca w pierwszej jedenastce. Patryk Wolemark miał swoje szanse, szczególnie na początku drugiej połowy, kiedy chyba z czterech metrów spudłował. Tej skuteczności trochę zabrakło. Brakuje jeszcze nieco formy Szwedowi, ale mimo wszystko wydaje się, że... Ale i tak lepiej odpady. Lepiej odparmy. Ale też tak, wydaje mi się, patrząc tylko tak jednostkowo na Patryka Wolemorka, że on pomału, pomału, ale gdzieś ten swój sznyt odzyskuje.

Jeszcze jedno nazwisko, według mnie, do poprawy, do pochwały. Trzeba pochwalić Taofeek'a Ismaheela. Najlepszy tydzień w Lechu Poznań, zdecydowanie. No już o tym meczu z Szachtarem sobie powiedzieliśmy, że praktycznie w pierwszej połowie najlepszy piłkarz kolejorza Podoba mi się jego takie zaangażowanie. On widać, że ma w sobie dużo takiej dobrej energii. Jest pracowity nawet po zejściu z boiska. Było widać w nim jakieś takie zacięcie. Widać, że zżył się bardzo mocno z tym zespołem i to się bardzo mocno Lech Poznań, Lech Poznań, Lech Poznań, Lech Poznań, Lech Poznań, Lech Poznań,

Lech Poznań, Nieciecz, Bengtsson, Gholizadeh, Lech Poznań, Nieciecz, Bengtsson, Gholizadeh, Lech Poznań, Nieciecz, Jak Gholizadeh czy Palma musi być też piłkarzy takich szybkich z dribblingiem pod kontrataki jak Ismaheel, żeby ich wpuścić na podmęczonego rywala albo żeby zagrali w Europie w takim meczu, gdzie jest trochę tych przestrzeni więcej. To daje zupełnie inne opcje. Porównując Ismaheela na przykład do Baloui, który wcześniej tutaj był, to mam wrażenie, że ten Ismaheel jest dużo... Bardziej taki stabilny, nie ma aż takich słabych meczów jak Baloua, jest bardziej takim pracowitym piłkarzem i to się bardzo ceni.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.