Bezbramkowo i bezbarwnie #64
Poznański Express wreszcie w tradycyjnym składzie! Rozmawiamy dziś o bezbramkowym remisie w Częstochowie, nowym transferze do Lecha i o szansach Kolejorza w Lubinie. Zapraszają Radek Laudański i Marcin Jeżyk. Jak zawsze, możesz nam postawić wirtualną kawę: https://buycoffee.to/poznanskiexpress
Piątkowy wieczór Lech remisuje bezbramkowo w Częstochowie z Rakowem, nie oddając celnego strzału na bramkę. O tym co działo się w Częstochowie, o tym co przed nami w Lublinie porozmawiamy dzisiaj w tradycyjnym wreszcie składzie, czyli Radek Laudański i Marcin Jeżyk, a to jest kolejny odcinek Poznańskiego Ekspresu. Zaczynamy! Dobry wieczór i dzień dobry. Zawsze sobie na początku żartujemy a propos tego czy był to dobry wieczór, czy jest to dzień dobry. No tym razem tak średnio, tak można to obrazowo
Nie ma co się oszukiwać, to nie był dobry występ Lecha. Trochę te nastroje się zmieniły, trochę te nastroje się poprawiły po tym zwycięstwie z Gdańską Lechią. Tutaj na moim miejscu siedział tydzień temu Antek Malinowski, sobie tutaj rozmawialiście a propos tych dobrych stron kolejorza, ale słusznie zauważyliście i to chyba dla wszystkich nie było wielkim zaskoczeniem, no że ten poważniejszy egzamin, w zasadzie taki pierwszy naprawdę poważny egzamin dla Lecha, no to był właśnie ten mecz w Częstochowie. Czy Lech go zdał? To jest oczywiście kwestia dyskusyjna.
Natomiast to, jak się Lech zaprezentował, do tego można mieć naprawdę bardzo dużo zastrzeżeń. Ale powiedzmy sobie szczerze, kiedy w czwartek pojawiła się informacja, że do Częstochowy nie wybiera się Mikael Isak, Głosy większości kibiców były jednoznaczne. No jeżeli Lech przywiezie remis z Częstochowy to będzie można to uznać za sukces. No bo tak powiedzmy sobie w takim szerszym spojrzeniu z takiej nieco odleglejszej perspektywy no to Remis w Częstochowie to nie jest wynik zły, no bo zapewne bardzo wiele zespołów w Częstochowie będzie punkty tracić. Raków na pewno jest jednym z kandydatów do mistrzowskiego tytułu, aczkolwiek
W tym momencie drużyna prowadzona ponownie przez Marka Papszula nie jest w najwyższej dyspozycji. Też to fajnie z Antkiem Malinowskim analizowaliście, że raczej słaby występ przeciwko GKS-owi Katowice. Też porażka u siebie z Krakową, więc Raków nie ma w tym momencie najlepszego momentu. Można było myśleć o tym, że Lech będzie mógł, czy będzie próbował przynajmniej ten słabszy moment Rakowa wykorzystać, no ale jeżeli nie ma odpowiednich wykonawców, no to też trudno liczyć na to, że przywiezie się trzy punkty z tak trudnego terenu.
Mówiłem już w tej zajawce, że Zresztą to też nie jest dla Was zaskoczenie, jeśli oglądaliście te zawody, że Lech nie oddał celnego strzału na bramkę. O czym tu mówić? Jeżeli drużyna nie trafia w światło bramki, to jest oczywiste, że nie ma możliwości, aby takie trzy punkty zdobyć. Zresztą oprócz tego, że nie było celnego strzału, to Lech w ogóle oddał tylko siedem celnych strzałów. To jest naprawdę zatrważający wynik ta ofensywa. No krótko mówiąc praktycznie nie istniała. No i tu sobie żartowaliśmy przed rozpoczęciem nagrywania, że to będzie grill Filipa Szymczaka. Ja już powiem szczerze ci Radku, nie chcę się już nad tym chłopakiem znęcać.
Ale nie wiem czy, bo w ogóle jaka jest pozycja Filipa Szymczaka, w sensie gdzie on powinien grać, żeby on jakkolwiek na tym boisku piłkarskim wyglądał, bo już czytałem takie opinie, że Filip Szymczak jest najlepszy w jednej rzeczy, w udawaniu, że jest piłkarzem. Oczywiście to jest duża złośliwość, natomiast no ja się zastanawiam, gdzie on w ogóle powinien grać, żeby znaleźć swoją pozycję na boisku. To chyba najmęczniejszy akceptator zawodowy, bo on gra na pozycji 10,5, 9,5, 6,5, 8,5 i tak dalej i tak dalej, bo tak naprawdę gdziekolwiek by na tym boisku nie był rzucany, to nie daje tak naprawdę żadnych piłkarskich atutów. Oczywiście to nie jest tak, że Lech tego meczu nie wygrał przez Filipa Szymczaka, natomiast nie ma się tutaj co specjalnie oszukiwać.
Zagłębie i Jagiellonia, tam wyglądał dobrze, potem już było tylko gorzej. Mam wrażenie, że Filip Szywczak w ostatnich miesiącach to jest piłkarz, który swoim poziomem pokazuje, że nie nadaje się na Lecha Poznań. Dzisiaj tak naprawdę trudno wskazać jakieś pozytywy, jakikolwiek taki mecz, kiedy nas przekonałby swoją grą. Pracuje z kolejnym trenerem, widzimy, że przynosi to To skutków może po prostu trzeba czasem zrobić krok w tył, mi się wydaje, bo taka sama dyskusja wielokrotnie była przy okazji Filipa Marchwińskiego. W podobny sposób zachodził, potem widzieliśmy, że to wszystko się gdzieś tam normowało, ale przy Filipie też była taka myśl, że on powinien iść do klubu, gdzie by grał regularnie, był takim starterem i budował gdzieś tam swoją pozycję. Podobnie jest z Filipem Szymczakiem, który może potrzebował przejścia do innego klubu w Ekstrakasie albo nawet na wypożyczenie, bo dzisiaj tak naprawdę w Lechu by się przydał ktoś bardziej produktywny, taki jak Angel Rodado, który też w meczu ze Spartakiem Trnawa kolejny raz zagrał dobre
Dobre spotkanie i pokazuje, że jest tą maszyną do zdobywania bramek. FIAB ma podobny poziom, tak naprawdę ten transfer, trudno nazwać na razie go wzmocnieniem, no bo to jak zachował się przy tej jednej sytuacji, no to też gdzieś tam woła o pomstę do nieba i na razie tak naprawdę Mam takie wrażenie, że Lech pierwszy transfer dopiero teraz przeprowadza, kiedy przychodzi Filip Jagiełło, bo dzisiaj ciężko mi tak naprawdę nazwać Fiabebe czy Hakansa transferami, bo wszyscy nie pokazują niczego na boisku tak naprawdę. Widać, że są dopiero jakieś pierwsze mecze, potrzebują trochę czasu, ale widzieliśmy, jak Adriel Baluha przychodził do Lecha, Wzieliśmy w tym meczu pierwszym z Rakowem, że to był pan piłkarz wtedy, a tutaj gdzieś tej jakości nie widać.
Ci zawodnicy przyszli z takich wątpliwych kierunków. Fiabema odbił się od piłki seniorskiej praktycznie i tutaj gdzieś tam ten ich początek pokazuje, że może nie być wcale tak różowo. Douglas się broni, bo Douglas akurat naprawdę solidny transfer, więc może w Jagiełło jednak drugim będzie. Poznański Express. Zastąpić widzieliśmy w jakiej formie wszedł do sezonu. Lech tak co do tego meczu z Rakowem to tylko mi się na początku podobało. Te pierwsze 15 minut były dobre. Też mi się przypomniał ten dribbling Sołdzy.
Tam to też można było wtedy... Tak, a to była chyba czwarta minuta. Tak, tak. Lepiej zrobić sam początek meczu całkiem odważnie. Lech ruszył na swojego przeciwnika, a potem w tych 15 minutach ten mecz był zabity całkowicie. Gdzieś tam ani Lech, ani Rakow nie potrafili znaleźć sposobu na złamanie defensywy rywala. W drugiej połowie było tylko gorzej, szczerze powiedziawszy Raków mam wrażenie, że zasłużył na zwycięstwo w tym meczu, bo to jakie mieli akcje podopieczni trenera Papszuna, to co psuł Koczergin tak naprawdę te pudła, no to coś tam powinno wpaść mimo wszystko i Lech gdzieś tam może być temu Koczerginowi wdzięczny, że ani razu nie trafił celnie, bo jakby trafił to byśmy przegrali i narracja byłaby jeszcze inna po tym meczu. Tak, no wdzięczni niezbyt dobrze wyregulowanemu celownikowi napastników czy piłkarzy ofensywnych Rakowa, ale też Bartoszowi Mrozkowi, który miał kilka naprawdę niezłych interwencji.
Ja bym powiedział, że to, że Lech nie przegrał w Częstochowie jest zasługą właśnie Bartosza Mrozka. To jest taki pozytyw, że rzeczywiście wreszcie mamy bramkarza, który ma taką stabilną formę i trzyma taki właśnie ten stały, wysoki, równy poziom. Pewny i daje coś ekstra. To jak przychodził Bartosz Mrozek, czy wracał z tego wypożyczenia do Stali Mielec, to właśnie pamiętam, że była mowa o tym, że to może być zawodnik, który będzie wreszcie dawał coś ekstra. No bo tego też się nie ma co oszukiwać. Tego się trochę od bramkarza oczekuje.
Nie tylko, żeby bronił te piłki oczywiste tutaj, To co wspomniałeś to jakby to jest częściowo kwestia tego jak ten mecz wyglądał, jak on przebiegał, jakie miał fazy, ale też statystyki wyraźnie pokazują, że przewaga była po stronie gospodarzy. Też jeśli chodzi o statystykę bramek oczekiwanych, to te z siedem strzałów, ale z tego żadnego strzału celnego Lecha, to też wygląda bardzo, bardzo mizernie, jeśli chodzi o tą właśnie statystykę. Jedna statystyka, ale to już inna, z zupełnie innej kategorii, czyli intensywność gry była na zdecydowanie wyższym poziomie.
Chociażby zestawiając to z ostatnim meczem w Częstochowie, o którym byśmy bardzo chętnie chcieli zapomnieć, czyli tej porażce 4-0, tym razem obie drużyny przebiegły ponad 119 kilometrów, więc rzeczywiście tutaj Obie jedenastki czy obie drużyny zagrały na dużym poziomie intensywności. Natomiast to co wspomniałeś też, że ta druga połowa to zdecydowanie była na korzyść Rakowa, który grał szybszą piłkę. Zdecydowanie wyżej wychodził do pressingu i Lech sobie z tym radził dużo, dużo gorzej i miał naprawdę duże problemy, jeśli chodzi o wyprowadzanie akcji, jeśli chodzi o budowanie ataku, jeśli chodzi o konstruowanie ataku pozycyjnego.
Może być nieco mylące to, że Lech miał taką dużą przewagę jeśli chodzi o posiadanie piłki, ale to przede wszystkim nabił w pierwszej połówce i większość tych podań to były podania na własnej połowie bądź też w tej tercji środkowej boiska. Bardzo mało było takich długich podań czy podań prostopadłych, takich Otwierających możliwość gry ofensywnej i tych piłek penetrujących, wchodzących do strefy ataku, to można je policzyć dosłownie na palcach jednej ręki. Wspomniałeś też o tych zawodnikach właśnie typu Brian Fiabema czy Daniel Hakantz. Daniel Hakans tutaj tak może sobie rywalizować mam wrażenie z Filipem Szymczakiem, ale który był najgorszy, bo Daniel Hakans mam takie wrażenie, że on rozgrywał swój mecz.
Po prostu był kompletnie poza grą, co prawda teoretycznie grał nie na swojej pozycji, bo grał po drugiej stronie boiska. I zupełnie sobie z tym nie radził. Z takich zawodników wchodzących, ofensywnych, to chyba jedyny, który jakoś się zaprezentował lepiej, to jest Ali Golizadek. Nie wiem, czy też masz takie wrażenie. Który tym razem był ustawiony jako skrzydłowy, a nie jako dziesiątka. Jako jedyny nieco próbował Lecha rozruszać i jakoś próbował tę piłkę rozrzucać i to też jego wrzutka na Fiabemę, no w zasadzie można powiedzieć, że Fiabema ukradł mu asystę, no bo z tych dwóch metrów powinien trafić do bramki.
Wtedy być może Lech by ten mecz wygrał, mimo że wcale na to nie zasługiwał, bo pewnie udałoby się wówczas ten wynik dowieźć. Byłby niesprawiedliwy ten wynik, ale to tym niemniej, jak masz taką pozycję, to po prostu trzeba z niej trafić. Tutaj, jeśli chodzi o Norwega, to jedyne, co można mu zapisać na plus, a to jest naprawdę bardzo mało, jak chodzi o zawodowego piłkarza, to nie można mu odmówić zaangażowania, bo on rzeczywiście pokazuje się do grą. Specyficzny, bym powiedział, sposób gry jak na napastnika, bo on często jest schowany. On gra często na linii spalonego i często jest mniej przez to widoczny, bo on gdzieś chowa się za obrońcami i ma niezły start do piłki.
Drugi raz w Lechu w Ekstraklasie taki lepszy występ, bo pierwszy był taki, pamiętam, jeszcze za czasów Johna van den Broma z Piastem Gliwice. Lech zagrał słaby mecz, ale on też wtedy ustawiony na skrzydle. Pamiętam, dobrze się rozumiał z Pereirą i było widać, że te obietności ma wysokie i gdzieś tam ta ich współpraca na stronie wyglądała dobrze. A drugi, ten taki pozytywny promyk nadziei co do niego, to właśnie zobaczyliśmy tutaj w Częstochowie, kiedy ten zupełnie bezzemny Lech nie miał krzty jakości w sobie, a tu wszedł ten Ali Golizadek i trochę nam rozruszał to towarzystwo, zobaczymy jak to będzie w następnych meczach wyglądało. No też co do tych statystyk intensywności, o których mówiłeś, no to owszem, jeśli chodzi o kilometry, wygląda to tak samo. Ale widziałem wczoraj w Kanal Plus statystykę sprintów i tam już Raków zdecydowanie lepiej wyglądał.
I myślę, że co do Rakowa, to to jest taki zespół niestabilny dzisiaj, bo w Lublinie z Motorem pierwsza połowa słaba, druga dobra. Mecze z GieKSą Krakowią słabe, mecz z Lechem dużo lepszy. Wydaje mi się po prostu, że Raków jeszcze do końca nie ustabilizował tej swojej pozycji, ale to jest... W tym meczu widziałem już trochę ten taki typowy Raków trenera Papszuna, czyli taką drużynę, która Może ktoś się czuje w takich meczach, jak trzeba dużo rozgrywać piłkę, być tą stroną inicjującą, ale jeśli dostaje takiego rywala typu Lech Poznań, który gdzieś tam chce tą grę prowadzić, to czuje się Raków jak ryba w wodzie po prostu w tego typu spotkaniach. I to było widać w tej drugiej połowie, że gdzieś tam trener Papszun rozgrywał ten swój mecz i pewnie miał spory dosyć po tym bezbramkowym rebisie.
No co do Lecha, no to jest Jest nad czym myśleć, no bo 0-0 w Częstowie, dobry wynik, no ale znowu brak strzału celnego i taka gra, po której gdzieś tam oczy bolały i myślę, że jeśli ktoś nie widział tego meczu, no to wiele nie stanie. To nikt nie ogląda już na pewno. No bo tak, masz rację, bo to co właśnie wspomniałem na samym początku, że To nie jest zły wynik z perspektywy całego sezonu, czy może z perspektywy rundy jesiennej. To tak jak mówiłem, przed tym meczem może teraz nie chcę przesadzić, że wszyscy braliby ten remis w ciemno, bo nie to chcę powiedzieć, natomiast chodzi mi o to, że Jak to się czasem mówi, że ten remis trzeba szanować, albo że jak nie jesteś w stanie jakiegoś meczu wygrać, no to spróbuj go zremisować.
Już nie będę mówił o tym, że lepszy remis i tak dalej, ale wiadomo o co chodzi. Natomiast jeśli chodzi o samą grę, o styl tej gry i przede wszystkim jakość wykonania, to tutaj to już pozostawia bardzo wiele do życzenia, ale to jest praktycznie cały czas to, o czym sobie rozmawiamy tutaj. Co prawda pierwszy raz się w tym składzie spotykamy. W tym sezonie. Ale jak był tu Bartek Kijewski, jak był Damian Czyżak i ostatnio Antek Malinowski, no to narracja była bardzo podobna, czyli że widać jakiś pomysł Nilsa Frederiksena, widać, że ta intensywność gry się zwiększa, że Lech próbuje grać tym wyższym pressingiem, aczkolwiek w tym meczu
No tutaj jako specjalista od piłki włoskiej pewnie będziesz potrafił powiedzieć coś więcej, szczególnie, że Przygotowujesz tekst na temat Filipa Jagiełły. No ale to jest piłkarz taki właśnie pierwszy transfer, co do którego chyba nie ma większych zastrzeżeń, no bo też jest to Polak, więc jest to też znany u nas zawodnik wychowanek Zagłębia Lubin i kilka sezonów w Lubinie rozegranych. Także, jeśli dobrze pamiętam, 4 czy 5 spotkań zagranych przeciwko Lechowi. No i będzie miał szansę debiutu w nowej drużynie przeciwko swojemu dawnemu klubowi, bo w sobotę Lech przecież zagra właśnie na wyjeździe w Lubinie.
Genoa w te kilka miesięcy zmieniła się nie do Poznania jako klub. Genoa po prostu zrobiła gigantyczny krok do przodu. Zeszły sezon na 11 miejscu skończyła, więc Beniaminek na naprawdę bardzo wysokiej lokacie. Tam było kilku naprawdę ciekawych zawodników, tak jak ten Gudmundsson wcześniej wspomniany, Rusłana Malinowskiego sprowadzili, tam też Junior Messias przyszedł, Morten Torsby też tam grał, więc tam naprawdę było kilku takich ciekawych Został całkowicie gdzieś tam odstawiony do szafy przez trenera Alberto Gilardino. Stracił pół roku, po czym trafił do Specji. Specji, która tak naprawdę była parodią drużyny w zeszłym sezonie Serie B, bo oni spadli z Serie A.
Tak i był blisko i tak naprawdę nawet teraz jak rozmawiam sobie gdzieś tam z ludźmi we Włoszech, to mówią, że to jest bardzo solidny transfer do Lecha Poznań, że on na tym poziomie Serie B pokazał, że jest naprawdę Ogranym graczem, potrafi grać na kilku pozycjach, szybki jest, też ma uderzenie z dystansu. A propos tych pozycji jeszcze, to też problemem Specji u niego było to, że Specja praktycznie co mecz zmienia formację i wykonawców, więc tak naprawdę ciężko tam mówić. O jakiejkolwiek takiej stabilizacji, więc mam wrażenie, że tutaj u nas też jest takie trochę przeświadczenie, że jak jakiś piłkarz nie gra, że coś jest trochę nie tak, że on jest od razu słaby, po prostu go odsuwają i tak dalej, a niekoniecznie każdy zna ten kontekst i dlatego gdzieś tam zachęcam do tego tekstu, który się pewnie
Pojawi we wtorek na weszło, gdzie tam dokładnie te losy Filipa we Włoszech streszczy. No właśnie, tutaj Radek zrobił bardzo interesującą zajawkę, ale też odsyłam, bo tam na pewno będzie dogłębna analiza tej 5-letniej przygody Filipa Jagiełły na Półwyspie Apenińskim, ale no właśnie to, co wspomniałeś, To jest taki solidny transfer i tutaj trudno mieć zastrzeżenia, co prawda można mieć wątpliwości, czy ten transfer idzie zgodnie z tym tokiem myślenia, który był w Lechu. Z potrzebami, ja też mam trochę tutaj tak. Z potrzebami też, ale wiesz o czym jeszcze chciałem powiedzieć, że o tym, że Lech ostatnio mówił, że będzie ściągał tych młodych piłkarzy, takich perspektywicznych i tak dalej, a Filip Jagiełło ma 27 lat, więc już się nie do końca wpisuje w to.
Liczb co prawda specjalnych nie miał, imponujących, ale no to nie jest raczej piłkarz do tego typu gry, co na pewno też działa na jego korzyść, no że jest otrzaskany taktycznie. I to takie transfery do Lecha już były w ostatnich latach. Radosław Murawski z zapleczem w postaci gry w Palermo, Bartosz Salamon, no on wiele klubów we Włoszech zwiedził. Też jeśli chodzi o te kwestie taktyczne, to to na pewno nie jest mu obce. Wydaje się, że jest w stanie się zaadaptować do wielu różnych profili gry, do wielu różnych modeli gry, więc tutaj się wreszcie otwiera jakieś takie pole manewru dla Nilsa Frederiksena, bo chociażby w tym meczu w Częstochowie, tam prosiło się, żeby dokonać jakiejś zmiany
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Rozmowa o wyniku meczu Lech - Raków, analiza gry i podkreślenie problemów Filipa Szymczaka.
Analiza nowych transferów, w tym Filipa Jagiełły, i jego potencjał dla Lecha.
Analiza statystyk meczu i ocena gry Lecha, podkreślenie roli Bartosza Mrozka.
Analiza wydajności zawodników Lecha, w tym Ali Golizadecha i Filipa Szymczaka.
Analiza przyszłości Lecha, w tym transfer Filipa Jagiełły i plany na przyszłość.
Porównanie Lecha i Rakowa, podsumowanie i plany na mecz w Lublinie
Rozmowa skupia się na przeszłości Filipa Jagiełły w Włoszech, jego doświadczeniu w różnych klubach oraz możliwościach jego adaptacji do Lecha Poznań. Analiza transferu i perspektyw piłkarza.
Przewidywania wyników spotkania między Lechem Poznań a Zagłębiem Lubin, omówienie stanu formy i urazów w Lechu, w tym Mikaeła Isaka.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Poznański Express wreszcie w tradycyjnym składzie! Rozmawiamy dziś o bezbramkowym remisie w Częstochowie, nowym transferze do Lecha i o szansach Kolejorza w Lubinie. Zapraszają Radek Laudański i Marcin Jeżyk.
Jak zawsze, możesz nam postawić wirtualną kawę:
https://buycoffee.to/poznanskiexpress