Mentionsy Mentionsy
Powiem to pierwszy raz
Powiem to pierwszy raz

"Ważyłem 174 kilogramy. Jestem chory" | Stanisław Apriłaszwili

16.01.2026 ·1 godz 2 min

Mam chorobę otyłościową, stosuję popularny lek, mówię o swojej drodze w mediach społecznościowych. Ale to nie oznacza, ani że promuję otyłość, ani że reklamuję zastrzyki na odchudzanie - mówi Stanisław Apriłaszwili, dziennikarz, w sieci znany jako „Stasiu.od.wagi”.Czy wciąż musi tłumaczyć, że otyłość to choroba, a nie efekt lenistwa? Co zabrała mu otyłość? Czy odczuwa stygmatyzację osób leczących się analogami GLP-1? Skąd pomysł, by publicznie zmagać się z chorobą i czy przypadkiem to nie dodatkowe obciążenie w trudnym procesie leczenia? Jak wygląda życie uczuciowe osób z otyłością? I czy kiedykolwiek miał kompleksy z powodu swojej wagi, które zamknęły mu drogę do realizacji marzeń? O tym wszystkim „Stasiu.od.wagi” mówił w podcaście Pauliny Sochy-Jakubowskiej.

Właśnie dzisiaj mam takiego konika. I to jest też mój taki znak rozpoznawczy, że właśnie ktoś, kto mnie widzi i widzi moją broszkę, to mówię, o, to jesteś ty. Czyli jesteś tym człowiekiem od broszek, a nie tym człowiekiem od dużej wagi. I właśnie to jest coś, co też słyszę od moich znajomych i przyjaciół, czy moich współpracowników, że nigdy nie postrzegali mnie jako osoby otyłej. Że po prostu jestem Stasiem. I tyle. Dobrze, a w jakim kontekście pojawiają się... W ogóle jakiekolwiek te rozmowy, w czasie których oni mówią, że nigdy nie postrzegali cię jako osoby otyłej. Teraz, po tym jak zacząłem o tym opowiadać publicznie. Właśnie, a opowiadasz o tym publicznie, czyli to jest przyczynek do takich rozmów, bo zastanawiam się, czy wcześniej w ogóle ten temat jakoś funkcjonował w twoim najbliższym otoczeniu i czy to było tak, że to ty go prowokowałeś?

No też musiałem się skupić na pisaniu magisterki, więc były te dodatkowe obciążenia. Kurczę, właśnie tu, tam była magisterka, tu był doktorat, więc... To już może nie pij się. Tak, dokładnie, koniec ze studiami. I tylko też powiedzmy jakoś tak nauczyłem się tego, że no muszę być jakoś tak, samego siebie podnieść na duchu muszę i nie być takim smutnym grubaskiem typowym, tylko Być Wesołym Grubaskiem. Nie być Grubaskiem, być Wesołym Stasiem. Dobrze, to Stasiu, Wesoły Stasiu, bo wiesz dlaczego o to pytam? Chyba już drugi raz wracam do tego wątku dotyczącego pewności siebie, bo czasami mam wrażenie i być może, bo ja kiedy zapraszałam cię do tej rozmowy, powiedziałam, że w sumie też mogłabym być gościem takiej rozmowy o tyłości, więc pozwól, że wyjdę teraz z tej roli dziennikarki przepytującej, ale

Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.