[PRRC]: Tomasz Lewtak
Gościem czwartkowej Porannej Rozmowy Radia Centrum był Prezes Zarządu MKS Lublin S.A., Tomasz Lewtak.PGE MKS El-Volt Lublin walczy o tytuł mistrzyń Polski w piłce ręcznej kobiet, a lubelski klub może się pochwalić wciąż rozwijającą się siatką sponsorską i rosnącą piramidą szkoleniową. O tym wszystkim i nie tylko ze sternikiem biało-zielonych rozmawiał Bartosz Litwin.fot. MKS Lublin S.A.
Czwartek, 16 kwietnia, 10 minut po godzinie 8, a więc jak co tydzień czas na sportową edycję Porannej Rozmowy Akademickiego Radia Centrum. Przy mikrofonie Bartosz Litwin, a moim i Państwa gościem jest dziś prezes zarządu MKS Lublin S.A., Tomasz Lewtak. Witam serdecznie. Dzień dobry, dzień dobry Państwu. Pamiętamy dobrze czasy, gdy w Lublinie, jeśli chodzi o ten sport na najwyższym poziomie, były właściwie tylko piłkarki ręczne, czyli legendarne dziś już Montex. Dzisiaj ta oferta sportowa miasta, trzeba przyznać, jest niezwykle bogata, a jednak na mecze lubelskich szczypiornistek kibice wciąż chętnie przychodzą. Jak w dobie tych lubelskich sukcesów sportowych utrzymać zainteresowanie piłką ręczną kobiet, bo to ewidentnie biało-zielonym się udaje? W pierwszym zdaniu, w pierwszym pytaniu zaprzeczamy ostatniej wypowiedzi jednego wielkiego prezesa, że w Lublinie jest bieda, bo tutaj wykazaliśmy w pierwszym zdaniu, że jednak tej biedy nie ma.
Było to 3000 osób na meczach z Zagłębiem Lublin. Jeżeli tylko Polsat i Superliga nie robią nam psikusa w postaci godziny meczu, czyli środa 20.30, to na meczach z Zagłębiem Lublin to jest również około 3000 ludzi. Zatrzymajmy się może przy tym. Jeżeli chodzi o spektakl w lubelskiej hali Globus, nie chodzi tutaj tylko o widowisko sportowe, dzieje się bardzo dużo różnych rzeczy. Klub przyciąga rodziny z dziećmi, także bardzo widać tą rodzinną atmosferę na meczach. Szczególnie w kontekście tej strefy młodego kibica, ta godzina 20.30 w środę wydaje się niezbyt komfortowa. Mamy to zbadane, zrobiliśmy swoje badania wewnętrzne w klubie, rozmawialiśmy z kibicami przy wejściach, robiliśmy ankietę, więc być może środa, czwartek na tygodniu 20.30 jest dobra dla innych dyscyplin, dla innych klubów. Natomiast u nas ze względu na profil kibica i specyfikę, no to nie jest dobra godzina.
Z automatu możemy sobie odjąć 700 osób, 900 do 1000 osób w hitowym meczu z racji tej godziny. No ale takie mamy realia, trzeba sobie umieć w nich poradzić, a wychodzę z założenia, że owszem, trzeba walczyć o swoje, no ale też potrafić się dostosować, więc te wszystkie wskaźniki oficjalne, badane niezależnie, pokazują, że radzimy sobie najlepiej w Polsce, jeśli chodzi o piłkę ręczną kobiet. Kibice chętnie przychodzą, ale co zrobić, by ten, nazwijmy to, efekt MKS-u był widoczny w całej lice? Ewidentnie zespoły narzekają na różne problemy. Z jakimi problemami borykają się kluby i co zrobić, żeby mogły naśladować lubelskie MKS? To też nie jest tak, że my się nie borykamy z problemami, że u nas jest wszystko cudownie, bo chociażby wczoraj tu w dziale marketingu mieliśmy burzę mózgów, co zrobić tak, żeby nie przespać momentu właśnie tego, w którym my możemy cały czas się odbijać do góry i budować coś więcej.
Natomiast inne kluby martwią mnie sytuacją. Pierwsza z brzegów wczorajsza sytuacja, rozmawialiśmy o wypożyczeniu zawodniczki z innym klubem, no i cała rozmowa i cały wniosek sprowadzałby się do tego, że najlepiej, żebyśmy wypożyczyli zawodniczkę z Superligi do Superligi Worek piłek, to myślę, że to byłby udany deal dla tego klubu. No i z takim podejściem, z takimi warunkami daleko nie zajedziemy, więc jest kilku prezesów, którzy bardzo fajnie działają na rynku Superligi Piłki Ręcznej Kobiet. Budują ten potencjał klubu. Mam tu na myśli Gniezno, oczywiście Zagłębie Lublin. Kobierzyce, Piotrków Trybunalski to są kluby, w których widać, że ktoś wziął się poważnie za pracę i zaczyna tam super to wyglądać organizacyjnie, natomiast fajnie jakby dołączyła do tego reszta ligi, pojawiły się nowe ośrodki.
Nie do końca chcę się martwić o ich sprawy, bo dużo zmartwień mamy na co dzień jako klub, jako organizacja, jako przyjaciele klubu, którzy są przy MKS-ie, bo to jest tak naprawdę największa siła. Zawsze to była liga dwóch prędkości, ale wcześniej właściwie mówiliśmy głównie tylko o dwóch klubach, o Lublinie i Lubinie, czyli dołączają jednak do tego peletonu inne zespoły. Tak, to widać poprzez zaangażowanie spółek Skarbu Państwa, poprzez sponsorów również prywatnych. Widzimy tutaj akcję, coraz śmielej poczynają sobie te kluby. Ja słyszę, co mnie cieszy, a trochę bawi, a trochę daje satysfakcję, bo niektórzy wprost mówią, że Będą nas kopiować i żebym się nie denerwował, ale pewne elementy będą po prostu powielone w innych klubach, więc bardzo się cieszę, że zawodniczka środkowa rozgrywająca ze Słowenii w Gnieźnie już ma dwóch partnerów.
Na przykład, bo ten model my w Super Lidze Kobiet wprowadziliśmy jako pierwsi, no jest skuteczny u nas, widzę, że sprawdza się również tam. Funkcję prezesa zarządu pełni pan od stycznia 2023 roku. Mówimy tutaj o różnych rzeczach, które udało się w MKS wypracować, a co tak naprawdę udało się zmienić przez te ostatnie trzy lata w klubie z Lublina? Na pewno największą satysfakcją z tego, jak wygląda w tym momencie piramida sponsoringowa klubu. Bo uważam, że mamy ją książkową. Trzeba o nią dbać, huchać, dmuchać, co chwilę udoskonalać tak, żeby ona i rosła, ale jednocześnie ten trend wzwyżkowy się utrzymywał. Zmieniło się bardzo, jeśli chodzi o klimat i na zewnątrz. Wewnątrz jesteśmy bardzo pozytywnie postrzegani, według wszelkich badań nie ma takich elementów, w których kojarzylibyśmy się negatywnie. I sama atmosfera wewnątrz klubu, ludzi zaangażowanych,
Współpracę satelitarną, oddział marketingu, media, redakcja. Obsługa techniczna, ta moja ekipa sponsoringowa, czyli od pozyskiwania sponsorów, no to jest po prostu świetny klimat i taka atmosfera pozytywnej pracy. Mógłbym wymieniać z imienia i nazwiska, ale pewnie zaraz kogoś pominę, natomiast chcę, żeby wybrzmiało, że od góry do dołu każdy człowiek, który z MKS-ie w tym momencie, tak się to udało poukładać, daje swoją cegiełkę i ta energia jest niesamowita w klubie w tym momencie.
Sporo się zmieniło w Lublinie na dobre, a co zmieniło się w lidze? Bo w męskiej Orlen Super Lidze wróciły na przykład play-offy. No i na pewno ta końcówka sezonu zyskała na atrakcyjności. Czy w kobiecej piłce ręcznej możemy liczyć na podobne rozwiązania? Trwają dyskusje różne podczas zebrań klubów. Był taki wątek we wrześniu, żeby wróciły play-offy, natomiast wydaje mi się, że już takiego wątku nie ma. Ja i prezes Zagłębia Lublin, Witek Kulesza byliśmy za tym, żeby te play-offy przywrócić, żeby dynamika sezonu, szczególnie pod koniec, była taka jak w największej dyscyplinach, jak w NBA, jak w tych dużych dyscyplinach, gdzie są play-offy. Jak chociażby w Polskiej Plus Lidze Siatkarskiej, z którą przecież chce pewnie Superliga w jakiś sposób konkurować. No na przykład. Ktoś już kiedyś to wymyślił, że play-offy generują emocje. Wszyscy pamiętamy finał Basket Ligi, Polskiej Ligi Koszykówki rok temu, jak Start Lublin z Legią Warszawa walczył.
Jaką to wygenerowała publikę w hali Globus, jakie emocje, pewnie ekwiwalenty tam również wybiły Startowi do maksimum. Więc no ja osobiście byłbym za przywróceniem play-offów, no bo taki pięciomecz w finale z Zagłębiem Lublin albo niespodzianka wielka, gdzie ktoś pozbawia nas w półfinale czy Zagłębia, czy nas, możliwości udziału w finale, no mógłby być ciekawy dla kibica, na pewno zadziałałby rozwojowo, natomiast nie jestem we władzach ligi, nie jesteśmy jako żeńskie kluby nawet udziałowcem Superligi, bo udziałowcami są tylko męskie zespoły i związek piłki ręcznej w Polsce. Niestety decyzja nie należy do mnie. No ale wielu entuzjastów piłki ręcznej w Polsce liczyło na to, że po zmianach w Związku Piłki Ręcznej w Polsce, te zmiany może będą początkiem takiej nowej ery w rozwoju krajowego handbalu.
Na samej górze, przy Sławomirze Szmalu, który miał bardzo fajne pomysły na rozwój tej piłki ręcznej. Kiedy spojrzałem na to już będąc tam, okazało się, że to nie jest wcale moje marzenie. Warunki funkcjonowania tamto też nie jest coś, o czym marzyłem. Funkcjonowanie jako wiceprezes związku z Lublina, a związek w Warszawie, mając na sobie największy klub żeński, a tak naprawdę dając skalę klubów, jeśli chodzi o możliwości, ekwiwalenty, siłę marketingową, jesteśmy trzecią siłą polską, zaraz po Płocku i po Kielcach. No jednak pokazało, że coś zaraz zostałoby zaniedbane i zareagowałem zanim zaniedbany byłby na przykład MKS, który jest w moim życiu zawodowym teraz priorytetem. Suma summarum, doszedłem do wniosku, że czas ze sceny zejść szybciej niż zacząć stawać się figurantem czy pozorantem pracy.
No i ten efekt mamy, pokazujemy. Wiemy w takim razie, że Na arenie krajowej pod pewnymi względami trudno się równać z MKS-em, ale czy PGE MKS El-Volt Lublin jest dziś klubem spełniającym te najwyższe europejskie standardy? No bo po takich transferach jak Sara Paulsen czy Jennifer Lopez i tego jak te zawodniczki argumentują wybór klubu, wydaje się, że jest to Lublinie coraz głośniej także za granicą. Efekt, który myślałem, że przyjdzie nieco szybciej. Miałem taki plan. Kiedy przyszedłem do klubu, zadawałem pytania właśnie czego brakuje i wybijało to, jeśli chodzi o tę markę, wiarygodność, jakość pracy klubu, jakość funkcjonowania, bo każdy element się liczy. Zawodniczki patrzą jak klub. Dba o nie, jeśli chodzi o regenerację, jaką opiekę medyczną im zapewnia, więc tutaj też dokonaliśmy pewnych zmian, które będziemy niedługo ogłaszać.
Fakt, że Nieco nieszczęśliwy klucz kwalifikacji spowodował, że nie ma nas w tym roku w Pucharach. Liczę gorąco, że w przyszłym roku znajdziemy się, musimy, po prostu musimy się znaleźć w Europie. To otwiera drzwi i do środków finansowych w postaci sponsoringu i do drzwi, jeśli chodzi o zawodniczki bardziej ograne, z bardziej uznanymi nazwiskami w Europie, no i do całej otoczki wokół klubu, jeśli chodzi o jego budowę, wielkość, prestiż. W ubiegłym roku faktycznie kwestie rozgrywek europejskich musiało rozstrzygnąć między sobą drużyny z Lublina i Lubina. W tym roku klubowi zależy na tym, żeby awansować do fazy grupowej. Wspomnieliśmy o dwóch zawodniczkach wcześniej ogłoszonych, czyli Sara Paulsen i wczoraj ogłoszona Jennifer Lopez. Czy możemy spodziewać się kolejnych wzmocnień w kontekście tej walki o Europę? Tak, ja wychodzę z założenia i wiem o tym, że kadra tych najlepszych zespołów
Dzięki nim te elementy widzę i jest łatwiej funkcjonować. Od tego sezonu więcej nabarki, jeśli chodzi o sprawy sportowe, takie typowo zespołowe w środku. Ma na sobie Monika Marzec i widzę, że idziemy w dobrą stronę. To działa bardzo dobrze w tym momencie. Ich obecność, Sabiny Włodek i Moniki Marzec przede wszystkim mam na myśli, ułatwia rozmowę z zawodniczkami, którą mogą potencjalnie wzmocnić zespół z Lublina? Zdecydowanie. Na tyle mamy rozwiniętą w tym momencie tą strukturę sponsoringową i całą organizacyjną, że zaczynałem ja dostrzegać to, że zaczyna brakować czasu na rozmowę z zawodniczkami, na zrozumienie zawodniczek, na wdrożenie się w problemy zespołu, ale też sprawy transferowe, negocjacje lubią Jakość, przynajmniej ja wymagam tego, żeby w tych rozmowach pokazywać tą jakość, wszystkie zalety klubu, które mogłyby przyciągnąć.
Tomasz Lewtak, El-Volt Lublin S.A. I to po raz czwarty wrócę już do mojej wspaniałej ekipy, bo ten dział sponsoringu rzeczywiście funkcjonuje niesamowicie. To są moje skrzydła. Nawet w tym momencie prawdopodobnie gdzieś prowadzą rozmowy z potencjalnymi firmami i te firmy wchodzą, jak widać, zarówno w ten pion seniorski, w pierwszy zespół, czyli najbardziej nośny, medialny, ale również jesteśmy zabezpieczeni, jeśli chodzi o środki na piramidę szkoleniową. Tak jest dużo łatwiej funkcjonować. Myślę, że rodzicom też jest dużo milej zaprowadzać dzieci do klubów,
Współpracujemy z rodzicami i również nam pomagają w tym zakresie, ale w dużo mniejszym niż w równoległych klubach. No ale to wynika z tego, że zebrała się fajna ekipa wokół klubu, która Idzie w jednym kierunku. Nie sposób tu nie wspomnieć o Grzegorzu Krytce, Łukaszu Sorbianie, którzy nawet teraz wibruje mi telefon, bo napisali coś na grupie. Są ciągle nowe pomysły. To mi też nie pozwala spuszczać z tonu i schodzić z pewnego poziomu, tylko wiem, że mam cały czas ich za sobą, za głową. No i nie mogę osiąść na laurach w każdym momencie. Pozostając przy tym szkoleniu, chciałem zapytać o Szkołę Mistrzostwa Sportowego, która została otworzona w Lublinie. SMS o profilu Piłka Ręczna Związku Piłki Ręcznej w Polsce.
To, że powstała ta szkoła akurat w Lublinie, to chyba też nie jest przypadek. To nie jest przypadek, natomiast jest to efekt olbrzymiego. W dużym jej pracy wielu ludzi. Koordynatorem otwarcia tej szkoły był Waldemar Białową z ramienia Związku i z ramienia miasta. Wymagało to szeregu działań, byłem przy tych działaniach praktycznie wszystkich, widziałem organicznie jak to się odbywa. Dzięki wielkiej przychylności ówczesnego prezesa Henryka Szczepańskiego ten SMS powstał. Naturalna to była kolej rzeczy z racji zasług. W tym mieście z racji jakości szkolenia wicedyrektorem do spraw sportowych została jedna z legend MKS-u Montexu Izabela Puchacz i to zaczynało wyglądać bardzo dobrze, natomiast irracjonalna decyzja, jaka zapadła na początku 2025 roku w postaci wygaszenia, decyzji o wygaszeniu tego SMS-u powoduje to, że jesteśmy właśnie w fazie wygaszania i kończenia tego szkolenia, nad czym bardzo ubolewam.
Czyli znów, jeżeli chodzi o szkolenie nowych piłkarzy ręcznych, wszystko będzie skupiało się jedynie wokół lubelskiego klubu. Tak. Szukamy rozwiązań, jesteśmy po wielu rozmowach. Wyglądało wszystko na to, że zostanie uruchomiony nowy SMS już typowo pod skrzydłami MKS-u. Ze względów obiektywnych, po zebranych opiniach, w tym roku on nie powstanie, natomiast w przyszłym roku zamierzamy go uruchomić. Mamy kilka pomysłów, jak i gdzie mógłby on funkcjonować. Natomiast rzeczywiście w tym momencie wszystko będzie oparte na szkoleniu klubowym. Ten element odpowiedzialności społecznej, szkolenia i promocji sportu jest wypełniany przez lubelskie MKS wzorowo, a jeśli chodzi o sport profesjonalny, to na pewno, tak jak wspomnieliśmy wcześniej, nie może się on obyć bez sponsorów. I nie ma chyba w Lublinie klubu, który może się pochwalić aż tak bardzo rozbudowaną siatką partnerów. Czy dziś można powiedzieć, że budowa MKS Business Family to jest sukces?
MKS Business Family to jest sukces i jest to jeden z pomysłów, jak poradzić sobie na tym bardzo trudnym rynku. No już na samym początku powiedzieliśmy, ile zespołów najwyższej kategorii w Lublinie funkcjonuje, a rynek jest jeden. Więc jak przekonać potencjalnych sponsorów, by inwestowali swoje pieniądze właśnie w piłkę ręczną i to kobiet, a nie w piłkę nożną ekstraklasową, żużel czy niezwykle popularną w ostatnich latach w Lublinie siatkówkę? Tak przekonać, że u nas już się zaczyna pojawiać efekt skali. Każdemu, kto teraz będzie zaczynał, a wiem, że są zakusy, żeby tworzyć te kluby biznesu przy klubach, każdemu, który teraz zacznie, będzie bardzo ciężko. Rynek jest przebrany, rynek jest ciężki. Nie mamy wielkich przedsiębiorstw w Lublinie. Ludzi o wielkich sercach, małych, średnich przedsiębiorców, którzy czują sport, którzy wiedzą, jak o sporcie rozmawiać.
Nie mamy najbardziej rozwiniętej siatki sponsoringowej. Cały czas przyglądam się z uznaniem kolegom z Żużla, którzy zbudowali bardzo książkową piramidę sponsoringową, taką przez duże K. No jesteśmy blisko, gdzieś tam na pewno czują nasz oddech na plecach, natomiast my dysponujemy innym profilem potencjału reklamowego, potencjału marketingowego, więc my musimy dokładać nieco więcej sił w innych materiach funkcjonowania tego klubu biznesu. U nas świadczenie marketingowe na pewno jest wyceniane na mniej niż właśnie w piłce nożnej czy w żużlu, więc musimy szukać innych form możliwości wygenerowania potencjału dla danego sponsora, no i to robimy i to działa. Widzimy, że dużo dobrego dzieje się w lubelskim MKS, ale kibice jednak wciąż czekają na ten upragniony 23 tytuł, którego za pana kadencji, jak wspomnieliśmy wcześniej, wciąż nie udało się jeszcze zdobyć.
Przez ostatnie lata jednak na tym etapie sezonu znaliśmy już mistrza. Obecnie walka trwa, czego możemy spodziewać się w kluczowej fazie sezonu. Na pewno wygenerował się w zespole duch, którego dawno nie widziałem, duch walki, duch chęci zwycięstwa, sukcesu. On zawsze był, natomiast teraz widzę, że Paweł Tetelewski, nasz pierwszy trener, to mocno ustabilizował zespół, ma już swoją filozofię gry i jeżeli tylko ominął nas problemy zdrowotne i jakieś dziwne przypadki, No to wierzę w to, że do Lublina na ostatni mecz sezonu, który jest bodajże 20 maja, pojedziemy odebrać złoty medal i powiesić go na szyi. Tego sobie i Państwu życzymy. I na tym kończymy dzisiejszą Poranną Rozmowę Akademickiego Radia Centrum. Trzymamy oczywiście kciuki za lubelskie szczypiornistki. Najbliższy mecz zespołu z Lublina już w najbliższą niedzielę.
PGE MKS El-Volt Lublin, piłka ręczna Koszalin, 19 kwietnia, godzina 16 w lubelskiej hali Globus. Serdecznie zapraszamy. Zapraszamy. A moim i Państwa gościem był dziś prezes zarządu MKS Lublin S.A., Tomasz Lewtak. Dziękuję serdecznie za rozmowę. Dziękuję serdecznie.
Pokazano wszystkie 21 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Bartosz Litwin przedstawia gościa, Tomasa Lewtaka, prezes zarządu MKS Lublin S.A., i rozmawia o historii piłki ręcznej kobiet w Lublinie.
Tomasz Lewtak podkreśla bogate oferty sportowej w Lublinie, szczególnie w piłce ręcznej kobiet.
Lewtak opowiada o wysokich frekwencjach meczy piłki ręcznej kobiet w Globusie i problemach z godziną meczu.
Rozmowa o problemie godziny meczu 20:30 i badaniach wewnętrznych klubu.
Lewtak opowiada o problemach konkurencji w lidze i zmianach w Związku Piłki Ręcznej Polskiej.
Lewtak opowiada o zmianach w MKS Lublin S.A. i satysfakcji z piramidy sponsorów klubu.
Rozmowa o play-offach w kobiecej lidze i decyzji Związku Piłki Ręcznej Polskiej.
Lewtak opowiada o zmianie roli wiceprezesa ZPRP i powodach jej wystąpienia.
Lewtak omawia ważność mediów w budowaniu popularności klubu i wyniki w mediach.
Lewtak opowiada o awansie do fazy grupowej w Europie i wzmocnieniach w sezonie.
PGE MKS El-Volt Lublin jest dziś klubem spełniającym te najwyższe europejskie standardy
Rozmowa o dawnych sukcesach Montexu i korzystaniu z doświadczenia legend klubu.
Lewtak opowiada o roli Sabiny Włodek i Moniki Marzec w budowie ekipy.
Rozmowa o szkoleniach i przyszłości lubelskiej piłki ręcznej.
Tomasz Lewtak omawia rozwój szkolenia i sponsorów klubu, podkreślając istotność ekipy i strategii w budowaniu sukcesu.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„PGE MKS El-Volt Lublin jest dziś klubem spełniającym te najwyższe europejskie standardy"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Gościem czwartkowej Porannej Rozmowy Radia Centrum był Prezes Zarządu MKS Lublin S.A., Tomasz Lewtak.
PGE MKS El-Volt Lublin walczy o tytuł mistrzyń Polski w piłce ręcznej kobiet, a lubelski klub może się pochwalić wciąż rozwijającą się siatką sponsorską i rosnącą piramidą szkoleniową.
O tym wszystkim i nie tylko ze sternikiem biało-zielonych rozmawiał Bartosz Litwin.
fot. MKS Lublin S.A.