Mentionsy Mentionsy
Poranna Rozmowa Radia Centrum
Poranna Rozmowa Radia Centrum

[PRRC]: Sebastian Chabiniak

23.10.2025 ·11 min 21 s · 3 rozdziały

Już w niedzielę czeka nas pierwsze w tym sezonie El Clásico! W sportowym wydaniu Porannej Rozmowy Akademickiego Radia Centrum porozmawiamy z komentatorem, który będzie miał okazję relacjonować to spotkanie prosto z Estadio Santiago Bernabéu w Madrycie – Sebastianem Chabiniakiem.Redaktor stacji Eleven Sports od paru lat ma przyjemność komentować najważniejsze spotkania piłki klubowej oraz reprezentacyjnej Co było jego pierwszą inwestycją w warsztat dziennikarski? Czy dziennikarz musi mieć większe ego od innych? Czy jest bardziej Madrytczokiem czy Barceloniarzem? Czy ten sezon to last dance Roberta Lewandowskiego w FC Barcelonie? Na rozmowę zaprasza Ignacy Chodowski 

0:00 · Wprowadzenie i przedstawienie gościa 1

Poranna Rozmowa Radia Centrum. Ignacy Chodowski, witam i zapraszam na sportową odsłonę Porannej Rozmowy Akademickiego Radia Centrum. Wielkimi krokami zbliża się pierwsze w tym sezonie El Clasico. Mecze Realu Madryt i FC Barcelony za każdym razem elektryzują miliony fanów na całym świecie. Mój dzisiejszym gościem jest komentator stacji Eleven Sports Sebastian Chabiniak, który od paru lat ma przyjemność komentować najważniejsze spotkania klubowej piłki, w tym właśnie wspomniane El Clasico. Dzień dobry. Dzień dobry. Bardzo mi miło, że przypomniałeś mi, że kilka lat już mam wielką przyjemność pracować chociażby przy El Clasico, bo rzeczywiście jak już się zbliża ten mecz, to w całej naszej redakcji czuć taką fajną energię, bo jednak bez względu na okoliczności, na to, że odchodził Messi i Ronaldo, że ta rywalizacja kończyła się rywalizacją tych dwóch piłkarzy, później przez czas Roberta Lewandowskiego, teraz Wojciecha Szczęsnego też z Robertem Lewandowskim, to zawsze ten mecz wzbudza naprawdę gigantyczne emocje.

1:02 · Pierwsza inwestycja w warsztat dziennikarski 7

Ale nie było to jakieś zbyt buńczuczne, mam wrażenie. Przechodząc już do tematów związanych stricte z El Clásico, Madrytczok czy Barceloniarz? Nikt w to nie uwierzy, nikt w to nigdy nie wierzy, ale ani Madrytczok, ani Barceloniarz, bo ja nigdy nie miałem jakiejś sympatii takiej większej do Barcelony czy do Realu Madryt, bo jako dziecko zakochałem się w Manchesterze United, później byłem zakochany w Wiśle Kraków Henryka Kasperczaka, A zawsze jakieś największe emocje, jeżeli czułem to chodząc na mecze w czwartej lidze moich Czarnych Żagań, a później nawet w drugiej lidze polskiej, gdzie grali z Rakowem Częstochowa, prowadzonym przez Jerzego Brzęczka, dzisiaj trenera młodzieżowej reprezentacji Polski. Więc to były zawsze te największe klubowe emocje. Ja uwielbiałem piłkarzy. Ja kochałem Zinedina Zidana w Realu Madryt i Ronaldinho w Barcelonie. Uwielbiałem Raula Gonzaleza i bardzo lubiłem Patryka Klajferta ze względu na Euro 2000 i reprezentację Holandii, której tam akurat bardzo mocno kibicowałem.

I dziś nie potrafiłbym się po jednej ze stron tego gigantycznego sporu opowiedzieć. Chyba nadal uwielbiam poszczególnych piłkarzy w obu tych zespołach, bo myślę, że lubiąc piłkę nożną nie można się nie zachwycać, Pedri. No przecież to jest fantastyczny zawodnik. A z drugiej strony, kiedy patrzę na Real Madryt i na to, jak podoba mi się na początku tego sezonu A biorąc pod uwagę obecną sytuację obu ekip, uważasz, że większe szanse na zwycięstwo ma Real czy Barcelona?

Real. Przy tych kontuzjach FC Barcelony Real, bo te mecze Barcelony, w których ta drużyna pokazywała się tak kryzysowo i z PSG i z Sevilla pokazały jak dużo Barcelona traci na kontuzjach poszczególnych piłkarzy. Najważniejszym zawodnikiem Barcelony i nie do zastąpienia wydaje mi się w tym momencie jest Pedri, ale to nie oznacza, że innych jest łatwo zastąpić, bo jednak kiedy tracisz Lamina Jamala, kiedy tracisz Rafinie, No to tracą twoje skrzydła bardzo dużo. Z całym szacunkiem dla Marcusa Rashforda, dla Ferrana, który może grać na skrzydle, choć teraz bardziej będzie napastnikiem, kiedy wypada kontuzjowany Robert Lewandowski. Te braki są ogromne i to jest jakiś większy systemowy problem FC Barcelony, bo tych kontuzji jest zdecydowanie za dużo, więc w tym momencie w lepszej sytuacji wydaje się być Real Madryt, bo myślę, że też Xabi Alonso część piłkarzy sobie zbudował.

I ma taką głębię składu większą, niż miał Carlo Ancelotti, ze względu na to, że Ancelotti na przykład niektórym graczom nie dawał tyle szans, ile powinien. Na przykład Ardie Göhlerowi, a dziś Arda Göhler to piłkarz do pierwszego składu. Ma stan Tuono, jestem przekonany. U Ancelottiego nie grałby tak dużo, jak grał u Xabi'ego Alonso. I tak można wymieniać i wymieniać, więc wydaje mi się, że drużyna Królewskich minimalnie ma większe szanse. Jest na takim pole position przed tym meczem, ale z drugiej strony Barca ma wciąż bardzo dużo jakości. Czy to ostatni sezon Lewego w Barcelonie? Wydaje mi się, że tak. Wydaje mi się, że Robert chciałby zostać w Barcelonie, ale nie ukrywam, że ostatnio te informacje, które się pojawiły o potencjalnym ruchu jeszcze Roberta Lewandowskiego do Ligi Włoskiej i do Milanu,

A jednak piłkarze też mają swoje ego, też zdają sobie sprawę w pewnym momencie kariery, że trzeba jeszcze pełnymi garściami czerpać z tego, że ludzie Cię kochają, że wzbudzasz ogromne zainteresowanie, bo to się już niedługo skończy, a niestety Robert Lewandowski jest zdecydowanie bliżej tego końca swojej kariery, czy też tego budzenia emocji na boisku, bo poza boiskiem to zawsze będzie budził emocje jako legenda nie tylko polskiej piłki, ale pewnie też na swój sposób legenda piłki światowej, bo to fenomenalny napastnik, na pewnym etapie kariery najlepsza dziewiątka na świecie. Barcelona z tego, co można wyczytać w hiszpańskich mediach intensywnie już poszukuje człowieka, który będzie nową dziewiątką w przyszłym sezonie. Może Robert odnalazłby się w takiej roli, jaką obecnie ma na przykład Wojciech Szczęsny, czyli mentora, czyli człowieka, który w razie czego może wejść do składu i zagrać i sobie dalej wygodnie żyć w Hiszpanii, ale jednocześnie znając ambicje Lewego, to mam wrażenie, że taka oferta z Włoch nawet rocznego kontraktu z Milanem byłaby czymś bardzo, bardzo kuszącym.

Arealną możliwością wydaje Ci się ewentualny transfer do Atletico, bo ten klub też przewija się i wiadomo, że ostatni napastnicy, wielcy napastnicy Barcelony też obierali taką drogę Luis Suárez czy David Villa wcześniej. Finansowo, jeżeli chodzi o ligę, wszystko by się zgadzało. Robert zna ligę hiszpańską. Liga hiszpańska świetnie zna Roberta. To, co mówisz o przeszłości, napastnicy, którzy przechodzili z Barcelony już jako trochę tacy, w cudzysłowie, wypaleni, do Atletico. Świetnie sobie w tym Atletico radzili. David Villa przecież zdobywał mistrzostwo Hiszpanii z ekipą Los Colchoneros. To na pewno byłoby bardzo ciekawe rozwiązanie też pod kątem tego, że Lewy dalej by budził wielkie emocje będąc Primera División. No tylko pytanie, czy tutaj nie zwyciężyłaby ta chęć zagrania jeszcze na innym rynku, spróbowania się w innej lidze.

Ja pamiętam ten niezwykły moment dokumentu o Robercie Lewandowskim, kiedy jego tata składa mu życzenia. I mówi o tym, że życzy mu tego, żeby Robert kiedyś błyszczał na boiskach Ligi Włoskiej. To kapitalny moment, który został mi w pamięci i nawet tak sentymentalnie patrzę na ten ewentualny ruch przejścia Polaka do Ligi Włoskiej, ale czy przydałby się Atletico? Tak. Myślę, że przydałby się też Barcelonie Robert Lewandowski, bo to jest ciągle napastnik, który w skali sezonu, w niedużej liczbie minut jaką by dostawał, Może ci dać kilka ważnych goli. Oczywiście myślę, że zarówno w Barcelonie, jak i w Atletico, no i też w Milanie musiałby zmniejszyć swoje oczekiwania finansowe, ale tak patrząc na to, jakie oferty zarabi Saudyjskiej, według jego agenta Piniego Zahawiego już Lewy odrzucał, to widać, że tu pieniądze nie grają głównej roli.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.