[PRRC]: Piotr Rutkowski
Polska muzyka to szalony biznes, w którym nigdy nie wiadomo, który projekt ma szansę się wybić. Trzeba więc być w jak największej ilości zespołów, by zwiększyć swoje statystyczne szanse na odniesienie sukcesu. O powadze przemysłu muzycznego, w Porannej Rozmowie Akademickiego Radia Centrum z Piotrem Rutkowskim, gitarzystą zespołów Taxi Caveman, Ajronwejder, Figo i Samogony i wielu wielu innych, rozmawia Krzysztof Walter-Croneck.
Poranna Rozmowa Radia Centrum. Witam w dzisiejszej Porannej Rozmowie. Przed mikrofonem Krzysiek Walter-Croneck, a moim gościem jest Piotr Rutkowski. Gitarzysta, członek zespołów takich jak Taxi Caveman, Trub, Figo i Samogony, Darmo Zjady, Black Tundra, Everyday Frustrations, twórca projektu Let Me Murn. Ile jeszcze pominąłem? Z dwanaście, tak na szybko. Witaj Piotrze. Dzień dobry. Czyli czy jesteśmy w stanie wyliczyć te kolejne dwanaście z pamięci? Treny. A to dosyć nowe w sumie, dobra, okej, treny, tak. Treny, tak, faktycznie. Dzisiaj powstał nowy zespół Tłuszcz. No to szybko. Szybciuteńko, no podczas tej szybkiej trasy, wiesz, Trasów Lublin. Działał się jak polska scena jazzowa, oni też tak lubią w trakcie trasy tworzyć kolejne treningy.
Ja poważnie podchodzę może do... Kolenia się, że tak powiem, w instrumencie niż do samej muzyki. Okej, czyli bardziej poważnie podchodzi do samego kowalstwa, że tak powiem, w tym wszystkim. Dokładnie. A powiedziałbym nawet, jeśli chodzi o nagrywanie i wydawanie i tak dalej, to im jestem starszy, tym więcej toleruję tak zwanych baboli. I abominacji. Tak, gdyż coraz bardziej uważam, że muzyka to jest coś powstawania muzyki, to jest jakiś taki zapis chwili i warto też uwiecznić nawet potknięcia. Przy zabawie też twoja współpraca z tuzą polskiej animacji wszelkiej, Bartoszem Walaszkiem i też, no właściwie oboma członkami Braci Figofagot.
Skąd w ogóle wzięło, skąd ty się tam wziąłeś może w ten sposób? Ja Piotra Połacia znam z ławki w szkole, z liceum. I jak poznaliśmy twórczość pana Zaciera, To bardzo szybko chcieliśmy wkręcić się do jego uniwersum i założyliśmy na szybko taki zespolik akustyczny, gdzie śpiewaliśmy głupoty o starej Batmana i o jakimś tam grubym zdzinie. Takie straszne, okropne rzeczy teraz. I tam się wkręciliśmy na któryś koncert, poznaliśmy Walaszka, bla, bla, bla. Założyliśmy nuczaki orientu z Walaszkiem i mieliśmy próby w studiu For Fun TV, gdzie on wszystkie te kreskówki robił swoje pierwsze. I tak Piotrek jakoś tam został, bo złapali humor na bardzo podobnym poziomie i tą szybkość wymyślania dowcipów, że zaczęli razem w scenariusze pisać.
Ja trochę wypadłem z obiegu i x lat później gramy razem w Samogonach, a z Bartkiem ciśniemy heavy metal. W Iron Maidere. Tak, jest. Najbardziej dzika rzecz, jaką pamiętasz z koncertu albo swojej pracy jako muzyka? Jest taka? Którą możesz powiedzieć na antenie, może w postaci pieszej. A to nie, to na pewno nie. Nie ma? Zupełnie nic ci nie przychodzi do głowy. Z cenzuralnych rzeczy. Tak na szybko? Oj, chyba nie. Niestety. Dzika jest ta trasa. Koncertowa. To Taxi Caveman w takim razie. Zespół, który na polskiej scenie stonerowej jest dobrze, bardzo dobrze rozpoznawalny. Kiedyś też słyszałem opinię, że jesteś jednym z najlepszych gitarzystów w polskim stunerze. Nie ja powiedziałem te słowa, ale też mogę się z nimi zgodzić.
Natomiast czy wcielanie się w jaskiniowca w Taxi Caveman to jest jakiś zew wewnętrznej natury? Trochę tak, gdyż plan na ten zespół może był na początku nieco inny, ale finalnie jesteśmy w momencie, gdzie bardziej idziemy w stronę takiego garażowego, tak rotorockowego z pazurem metalu, gdzie jakby jest miejsce na wszelkie Na wszelkie chwyty. Dużo jest darcia mordy przysłowiowego, co się kojarzy z tym przysłowiowym uga buga. W zespole koledzy nie panują nad sobą tak jakby mogli i ja także czasami, więc jakby ten jaskiniowy sznyt może nam dobrze przypasować finalnie.
Jakby my się do tego dostroiliśmy, jakby do tej nazwy, a nie nazwa do nas. A, okej, w ten sposób. Czyli to jest jakaś taka ewolucja postaci. Tak, ewolucja postaci. Niebawem wszyscy skończymy na Uberze jeżdżąc, żeby już w ogóle, wiesz, zamknęło... Opośleć floor. Tak, no tak jest. Gdybyś miał wybrać jedną, jedną jedyną gwiazdę pop, której miałbyś słuchać do końca życia, kto to by był? Taylor Swift. Bez dwóch zdań? Bez. Najlepsza piosenka? Don't Blame Me. Czy ta piosenka wywarła na tobie bardzo duże wrażenie, gdy ją pierwszy raz usłyszałeś? Większe wrażenie wywołał jej koncert, który oglądałem na Netflixie, ale ten kawałek zapadł mi w pamięć przez wzgląd na taki nieco bluesowy sound.
Bardzo szybko mi w głowie wykiełkowała myśl, że można by zrobić z tego cover w takim ciężkim, bluesowym vibe'ie, co też zrobiliśmy z Tak Suwą. I no to nie jest tak, że słucham tego utworu codziennie wieczorem albo rano, ale no tak, wyróżnia się zdecydowanie w dyskografii pani Taylor. Moim dzisiejszym gościem w Porannej Rozmowie był Piotr Rutkowski. Dziękuję ci bardzo Piotrze. Dziękuję ci ślicznie. I wy będziecie mogli teraz posłuchać Taylor Swift w wykonaniu Piotra i jego kolegów z Taxi Caveman. Taxi Caveman, don't blame me.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Polska muzyka to szalony biznes, w którym nigdy nie wiadomo, który projekt ma szansę się wybić. Trzeba więc być w jak największej ilości zespołów, by zwiększyć swoje statystyczne szanse na odniesienie sukcesu.
O powadze przemysłu muzycznego, w Porannej Rozmowie Akademickiego Radia Centrum z Piotrem Rutkowskim, gitarzystą zespołów Taxi Caveman, Ajronwejder, Figo i Samogony i wielu wielu innych, rozmawia Krzysztof Walter-Croneck.