Mentionsy Mentionsy
Poradnik językowy - ciąg dalszy
Poradnik językowy - ciąg dalszy

Poradnik językowy - ciąg dalszy. Analizujemy grzyby od strony językowej

03.09.2025 ·19 min 24 s

Rozmowy M. Tułowieckiej i dr A. Hąci o języku polskim. Rozwiązujemy zagadki językowe, rozwiewamy wątpliwości słuchaczy, objaśniamy, jak się mówi i pisze poprawnie i dlaczego właśnie tak. Zastanawiamy się skąd się biorą słowa, jak się zmienia polszczyzna i czy należy się tym niepokoić. Tym razem analizujemy grzyby od strony językowej.

Każdy w innej postawie. Ten przyrósł do ziemi, Tylko oczyma kręci na dół z uszczonemi. Uf, patrząc wprost przed siebie, Niby senny kroczy, jak po linie, Ni w prawo, ni w lewo, nie zboczy. Wszyscy zaś ciągle w różne schylają się strony, Aż do ziemi, jak gdyby wybijać pokłony. Otóż te istne duchy schylające się w różne strony aż do ziemi to, proszę Państwa, bohaterowie Księgi Trzeciej Pana Tadeusza Adama Mickiewicza zatytułowanej Umizgi. A co robili? Szukali grzybów. A my dzisiaj, w ciągu dalszym Poradnika Językowego, właśnie grzybami się zajmiemy.

Witamy dr Agata Hącia i Małgorzata Tułowiecka. Dzień dobry. I od razu powiemy, że się na grzybach nie znamy. Nie, ale lubimy je jadać, obserwować, ale się nie znamy. Nie, nie znamy się. Nie znamy się i być może wyjdzie to w trakcie naszych opowieści. Jeśli Państwo wychwycą jakąś nieścisłość, to bardzo prosimy o to, żeby dali nam Państwo znać, żeby nas Państwo skorygowali, może coś dopowiedzieli. Tak czy inaczej, na grzyby popatrzymy od strony językowej przede wszystkim i zaczniemy od etymologii, czyli od pochodzenia tego słowa, grzyb. I to jest już na początku bardzo ciekawa sprawa. Wiemy tyle, że grzyb to jest wyraz prasłowiański.

W prasłowiańszczyźnie brzmiał podobnie do tej dzisiejszej formy, czyli podobnie jak dzisiaj. To był grip mniej więcej. Słowniki podają, że dalsza etymologia jest niejasna, ale zwykle łączy się ten prasłowiański wyraz z taką również prasłowiańską dawną formą gliwa. Gliwa to było coś oślizgłego, śluzowatego, kleistego, lepkiego i stąd ta gliwa wyewoluowała do znaczenia grzyb. Na przykład w niektórych dialektach gliwa to chuba drzewna, prawda? Jeden z typowych grzybów, jeden z częstszych, właśnie nazywa się gliwa. Skoro tak, no to znaczy, że tutaj musi być jakiś związek. Co jest nietypowego? Oboczność ly do ry, prawda? No bo był ten grip i gliwa.

To jest nietypowe. Ale niejednostkowe. Są też takie pary wyrazów, w których ta nietypowa oboczność występuje. Stąd etymolodzy przyjmują, że to może być prawdopodobne pochodzenie tego słowa. Pani doktor, czyli zgrzebaniem, jakby się może nam mogło wydawać. Nie ma grzyb nic wspólnego. Nie, nie, nie. To nie chodzi o grzebanie, nie chodzi o nic innego. Tutaj chodzi po prostu o coś śluzowatego, kleistego, lepkiego, o taką oślizgłość. Bo rzeczywiście, gdy sobie pomyślimy o grzybach tych lesistych, zresztą innych chyba nie ma, nie, są jakieś łąkowe, to one bardzo często właśnie są w mniejszym lub większym stopniu takie kleiste, maziste, takie lepkie.

Maślaki na pewno. Maślaki na pewno, ale inne też. No dobrze, to przejdźmy teraz do znaczenia słowa tego grzyby. A właściwie do znaczeń. No tak, bo tych znaczeń jest dużo. Tak. To, które nam się kojarzy jako pierwsze, słowniki odnotowują jako drugie. No i to jest dziwne. I to jest dziwne, bo słowniki przyjmują nie ten porządek znaczeń, który wynika Z naszego powszechnego, codziennego doświadczenia, tylko taki, który wynika z układu naukowego. Zgodnie z układem naukowym, pierwsze znaczenie to jest cudzożywny organizm plechowy, nie mający ciałek zieleni, pasożytujący na organizmach żywych lub żywiący się ich szczątkami. Bardzo rozpowszechniony w przyrodzie.

I tutaj mamy rozmaite właśnie kolonie grzybów pleśniowych, ściany domu przeżarte grzybem, grzyby pasożytnicze, właśnie. I wiemy, że takie grzyby są, ale nie one przychodzą nam na myśl jako pierwsze, gdy mówimy tak potocznie w języku codziennym grzyb. No bo nam kojarzy się oczywiście ów grzyb z tą częścią charakterystyczną, taką mającą kształt kapelusza osadzonego na nóżce. Grzyb kapeluszowy, to jest to, co przede wszystkim widzimy. Tak, właśnie. Taki na przykład prawdziwek albo maślak już wspomniany, czy rozmaite inne, o których jeszcze będziemy mówić. Tak, to znaczenie przychodzi nam na myśl jako pierwsze. I gdy mówimy, że szukamy grzybów, albo zbieramy grzyby, albo idziemy na grzyby, to właśnie o te i o takie grzyby nam chodzi, a nie o grzyb na ścianach.

Nie takie grzyby zbieramy, zupełnie nie. Pani doktor, i co? Jeżeli znalazłam, to znalazłam grzyb czy grzyba? No, znalazłam albo grzyb, albo grzyba. I niezależnie od tego, czy chodzi o ten grzyb na ścianie, czy o grzyb w lesie, ten z kapeluszem i na nóżce. Podobnie gramatycznie zachowa się jeszcze jeden grzyb, ale ostatni, o którym powiemy, gramatycznie zachowa się inaczej. Ale to za chwilę. I też o tym wspomnimy, tak. Właśnie, bo też jest znaczenie trzecie. Gdy na przykład mówimy o betonowym grzybie bunkra, Albo o grzybie sadzy i dymu. To nie mamy na myśli organizmu żywego, który cechuje się tym, a tym, a tym. Tylko mamy na myśli coś o kształcie podobnym do tego grzyba, którego szukamy w lesie.

Czyli tutaj mamy znaczenie dodane na podstawie metafory. Motywacją tej metafory jest kształt. I też taki grzyb albo takiego grzyba widzimy. Są także znaczenia potoczne. Tak, nawet dwa. Czasami grzybem potocznie oczywiście właśnie nazywamy grzybice. Złapałem grzyba na basenie. To jest nieprzyjemne zjawisko, więc nie poświęcajmy mu wiele uwagi. Ale również potocznie, a nawet lekceważąco czy pogardliwie grzybem nazywa się starego, zniedołężniałego człowieka. Dlaczego tak się go nazywa? Dlatego, że jest pomarszczony, wysuszony. Tak jak grzybki bywają pomarszczone i wysuszone, tak też niektórzy ludzie starsi tak właśnie wyglądają. No i tutaj właśnie powracamy do tej gramatyki, o której pani już wspomniała.

Tak, bo... W tym znaczeniu ostatnim powiemy tylko widziałam grzyba, a nie widziałam grzyb. No tak, tego starego grzyba spotkałam na ulicy. Tego człowieka, tak. I nie widzę grzybów, tak czy inaczej. Właśnie i tutaj też widzimy różnicę w bierniku liczby mnogiej, bo rzeczywiście widzę grzybów, starych grzybów tych ludzi, a widzę grzyby w lesie, na ścianie i nad ulicą unoszące się grzyby z sadzy. To teraz przechodzimy do terminologii i frazeologii. Tak. To ciekawe. Wcale nie jest bogata, jak można by sądzić, czy można by się spodziewać. Bogate jest nazewnictwo gatunków grzybów, ale o tym powiemy osobno. Gdy pomyślimy sobie o tym znaczeniu pierwszym grzyba, czyli gdy mamy na myśli ten grzyb na ścianie albo grzyb pasożytniczy, to właściwie tutaj występują tylko terminy.

Grzyby chorobotwórcze. Taki termin biologiczny. To są drobnoustroje, które wywołują u ludzi i u zwierząt grzybice. Albo grzyby domowe. To te, które powodują rozkład materiałów budowlanych pochodzenia organicznego i także nieorganicznego. Czyli takie grzyby, które się osadzają na drewnie i powodują jego rozkład, albo na betonie i też doprowadzają do rozkładu. Więcej jest frazeologii i także terminologii, gdy pomyślimy o grzybie w znaczeniu drugim, czyli tym w lesie. Bo przecież jest grzyb prawdziwy, to borowik szlachetny i tutaj już robimy przedmowę do nazw rozmaitych gatunków grzybów. Grzyb szatański, Borowik prawdziwy, ale także frazeologia.

Gdy chodzimy na grzyby, czy idziemy na grzyby, to używamy frazeologizmu, gdy tak mówimy. To znaczy, że po prostu zbieramy grzyby. Nie chodzi o to, że wchodzimy, tylko o to, że zbieramy. Tak jak te nasze postaci z Pana Tadeusza. Wyrastać, rosnąć jak grzyby po deszczu. Powstawać szybko. Nieoczekiwanie w dużej liczbie i tutaj właśnie jak grzyby po deszczu, czyli nie mówimy tak o grzybach, tylko na przykład o pomysłach. Te pomysły wyrastają jak grzyby po deszczu, prawda? Czyli bardzo szybko ktoś wpada na wiele pomysłów i one się szybko pojawiają. Dwa grzyby w marsz? To znaczy, że zbytecznie ktoś nagromadził takie same elementy. No bo właśnie dwa grzyby w barszcz to już za dużo, bo barszczowi smaczku nadaje jeden grzybek.

Tak naprawdę to nie chodzi o to, żeby był rzeczywiście jeden. Chodzi o to, żeby było mało, żeby nie przesadzić, żeby barszcz nie zmienił się w grzybową. Jeżeli ktoś z czymś przesadzi, za dużo czegoś zrobi, no to mówimy, aha, dwa grzyby w barszcz. No i jeszcze może być psigrzyb, czyli taki jadalny. I czasami jeszcze mówimy po jakiego albo po kiego grzyba. Tak, czyli po co? Po jakiego grzyba to przyniosłeś? Po kiego grzyba tam idziemy? Jeżeli nie widzimy sensu tego, co robimy albo co ktoś robi, to tak możemy zapytać. To jest oczywiście bardzo potoczny frazeologizm. Pani doktor, no i do tego znaczenia trzeciego nawiązuje grzyb atomowy, czy też grzyb skalny. To chodzi o ten kształt.

O kształt, tak. To takie coś, jakiś obiekt w świecie, który kształtem jest podobny do grzyba tego lesistego. To teraz, pani doktor, przyjrzyjmy się rodzinie słowotwórczej tego wyrazu i oczywiście na początek grzybek. Oczywiście. Malutki grzybek, albo po prostu małe grzybki marynowane, solone, lubimy je jadać. Grzybek kefirowy też jest taki termin spożywczy. Uwaga! Kłaczkowata substancja złożona z bakterii mlekowych i drożdży, używana do produkcji kefiru. Grzybek kefirowy, gdyby Państwo nie wiedzieli. Jest też omlet grzybek. A, ja omletów nie jadam, więc nie wiedziałam nawet, ale to dlatego, że tak wygląda jak grzyby.

Tam pianę się dodaje czy coś i on tak rośnie i taki się robi. No i można posłać albo wysłać kogoś na grzybki. Czyli to jest to samo, co wysłać kogoś na zieloną trawkę, czyli zwolnić kogoś z pracy. Nieprzyjemne wydarzenie i frazologizm tutaj chyba tak ironicznie pokazuje właśnie tę nieprzyjemną sytuację. No jest też, czy był grzybek do cerowania. Młodzi już tego pewnie nie znają. A ja jeszcze taki w domu mam. No tak, popularne były te grzybki do cerowania. Jeżeli ktoś wykonuje takie prace, to takie grzybki w pasmenteriach można dostać. Pani doktor, grzybiarz to ten, kto lubi zbierać grzyby, hodowca grzybów. Tak, a z kolei grzybnia, to już rzeczownik nawiązujący do innego znaczenia grzyba, to jest to wegetatywne ciało grzybów, uwaga, mające postać splątanych nitkowatych strzempek, zwykle przytwierdzone do podłoża chwytnikami.

Służące wielu grzybom także do rozmnażania wegetatywnego. Inaczej plecha. Słowo plecha często dość się pojawia i to jest to, czego nie widać. To jest to ogromne coś, ogromna sieć powiązań grzybów, która pozwala im być przytwierdzonym do podłoża i wzrastać. Z tej grzybni wzrastają grzyby, które zbieramy. Grzybiarze zbierają grzyby, czyli chodzą na grzybobranie. Tak, mogą być te grzybobrania udane albo nieudane. No i tutaj wracamy do Mickiewicza, grzybobrania i gości sędziego. A Mickiewicz napisał tak. Z hucznego śniadania wyszli na uroczysty obrzęd grzybobrania.

Jako ludzie rozsądni umieją miarkować mowy i ruchy swoje, aby je stosować w każdej okoliczności do miejsca i czasu. Dlatego, nim ruszyli za sędzią do lasu, wzięli postawy tudzież ubiory odmienne, służące do przechadzki o pończe płócienne, którymi osłaniają powierzchu kontusze, a na głowy słomiane w dziali kapelusze. Stąd biali wyglądają jak czyśćcowe dusze. No tak. Mieli specjalne, okazuje się, ubiory. I kapelusze, i opończe, i och. Specjalnie byli przygotowani. Ciekawe, czy znali się na grzyboznawcę. Jako ludzie rozsądni byli przygotowani, ale czy się znali?

Trudno powiedzieć, bo grzyboznawstwo to jest przecież termin naukowy, to jest nauka o grzybach. Więc na grzybach niewątpliwie się znali, ale czy na grzyboznawstwie? Tutaj miałabym pewne wątpliwości. To może przejdźmy Pani doktor do przymiotników związanych z grzybem. Może być coś grzybiastego. Czyli podobnego kształtem do grzyba, do tego kapelusza osadzonego na nóżce. Na przykład parasol może być grzybiasty albo kapelusz. Może coś być grzybkowatego także. Taki twór jakiś grzybkowaty. Właśnie knot spalony rozszczepił się i wychylił z płomienia czerwonawymi grzybkowatymi główkami. Może być grzybny. Grzybny, czyli obfitujący w grzyby.

Grzybny las albo grzybna jesień. Może być też grzybodajny. To także las, czyli znaczenie jest jasne. Taki, który daje grzyby. No i oczywiście Grzybowy. A nawet Grzybowa. Tutaj przymiotnik podajemy w formie męskiej rzeczywiście. Grzybowy, sos grzybowy. Ale gdy używamy tego słowa w formie żeńskiej, Grzybowa, to już to jest rzeczownik. To już ten przymiotnik tak się usamodzielnił, że stał się rzeczownikiem. Ach, ktoś zjadł talerz grzybowej. Uwielbiam grzybową. Grzybową ze śmietaną albo bez śmietany. Z makaronem albo bez. No i grzybobójczy preparat może być. Tak i tutaj już chodzi o te grzyby na ścianach, nie o te w lesie.

I to ciekawe, że ten grzybobójczy preparat dzisiaj nazywamy właśnie tylko chyba przymiotnikiem, ale kiedyś te preparaty prawdopodobnie były o wiele częstsze, o wiele popularniejsze niż dziś, bo z lat 50. mamy wynotowane słowo grzybobójka. Uwaga! Grzybobójka to po prostu preparat grzybobójczy, czyli skoro pojawił się wtedy rzeczownik, skoro był używany, a był używany, bo słownik go zanotował, to znaczy, że to odgrzybianie ścian po prostu było o wiele częstsze niż dziś, ze zrozumiałych powodów. No nie było takiego systemu ociepleń domów i ten grzyb na ścianach się panoszył. Może być niestety infekcja grzybicza. Niestety, albo zakażenie i to jest bardzo nieprzyjemne.

Grzybicza, po prostu od grzybicy. Tutaj też jest pochodzenie jasne. No i zgrzybiały, niedołężny. Taki bardzo stary, gdy o człowieku tak mówimy. Albo o częściach ciała, zgrzybiałe ręce, świadczące o starości. Ale także przenośnie można powiedzieć zgrzybiała chatka na końcu wsi, czyli taka stara. A zgrzybiałe idee? Też nieaktualne, przestarzałe, też są zgrzybiałe idee i to też jest przenośne znaczenie tego wyrazu. Pani doktor, skoro mamy dużo przymiotników związanych z grzybem, to są i oczywiście także czasowniki. Są, tak, ale nie jest ich wiele.

Grzybieć, zgrzybieć. Te czasowniki notują słowniki od lat. Mamy je poświadczone w kilku słownikach przez co najmniej 100 lat, a myślę, że nawet są wcześniejsze. Grzybieć to tracić siły, stawać się niedołężnym, starzeć się. No a zgrzybieć to stracić siły. Czasownik dokonany, zestarzeć się, ale także o ideach można powiedzieć, że zgrzybiały. No i co one zrobiły? Zgrzybiały. Czyjeś pomysły, teorie zgrzybiały. Ciekawe, że był też kiedyś czasownik zgrzybić, który znaczył skurczyć, schylić, zmarszczyć na kształt grzyba. Ktoś zgrzybił coś i był także czasownik, dzisiaj już nieużywany, ale można by go wskrzesić, grzybować.

I ci nasi bohaterowie Pana Tadeusza właśnie grzybowali, czyli zbierali grzyby. Nie idź z diabłem. Ani grzybować, ani orzechować. O, jak pięknie. No to pani doktor, na koniec tego pierwszego spotkania poświęconego grzybom, warto chyba przypomnieć o grzybie, na którym to w powieści Louisa Carolla, Alicja w krainie czarów, siedział niebieski pan Gąsienica palił fajkę wodną i udzielał Alicji cennych rad i wskazówek, między innymi jak zmienić rozmiar poprzez jedzenie właśnie grzyba. Od jednej strony się rośnie, od drugiej maleje.

Rzucił jakby od niechcenia. Od jednej i drugiej strony, ale czego? pomyślała Alicja. Grzyba, odpowiedział pan gąsienica, jak gdyby usłyszał pytanie. Po czym znikł w trawie? Alicja przypatrywała się przez chwilę grzybowi, starając się rozróżnić dwie strony, o których wspominał pan gąsienica. Ale jak to zrobić, skoro grzyb był okrągły? Na koniec objęła go rękami jak najdalej mogła i odłamała po kawałku z obu końców. A co było dalej? Aby się dowiedzieć, trzeba sięgnąć do Alicji w Krainie Czarów. A aby się dowiedzieć czegoś więcej o nazwach różnych grzybów, trzeba posłuchać naszego następnego podcastu.

Pokazano wszystkie 23 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.