Polska w grze #107: CD-PIXEL Extreme!
Razem z Robertem Łapińskim (wydawca "Pixela" i "PSX Extreme") oraz Bartkiem Kluską (publicysta "CD-Action") zastanowimy się, dlaczego w 40-milionowym kraju tak trudno utrzymać pismo.
Cześć, z tej strony Mateusz Witczak. Witam Was w kolejnym odcinku Polskich w grze. Odcinku, w którym porozmawiamy sobie o papierze, a raczej o papieru braku. Jest ze mną w studiu Robert Łapusz Łapiński. Dzień dobry. A więc wydawca pism Pixel i PSX Extreme oraz Bartłomiej Kluska. Cześć, dzień dobry. Związany z magazynem CD-Action od 1996 roku, ale publikujący sukcesywnie również w innych periodykach dla graczy i nie tylko. Panowie, witamy 2023 rok w dość, no powiedziałbym, minorowych nastrojach. Wiemy już od jakiegoś czasu, że Pixel zakończył swoją przygodę, a może, nie wiem, ta przygoda została zawieszona. PSX Extreme jest wciąż dostępny, jest właściwie jedynym periodykiem w tej, co miesiąc się ukazującym.
Doszły jeszcze perturbacje związane z kosztami produkcji czasopisma, na które się składa przede wszystkim druk. Pomijam, chociaż nie pomijam, dodaję do tego wynagrodzenia ludzi, którzy chcą poświęcić swój czas na to, żeby pisać dotychczasopism, bo inklasja rośnie, a te osoby zazwyczaj mogą sobie znaleźć lepsze, lepiej płatne zajęcie niż pisanie do printu, mówiąc wprost. Spowodowało to, że wiele pism przestało się ukazywać, to nie takich Jak Pixel, tylko na przykład takich jak Automotor i Sport, czyli takie wiodące pisma z koncernów prasowych.
Także rynek prasy mocno się oczyścił i trudno jest na tym rynku przetrwać. Ja to osobiście odczułem na swojej skórze, nie stać mniej więcej na to, żeby wydawać dwa czasopisma o grach wideo, dwa miesięczniki na polskim rynku. I ze smutkiem musiałem ogłosić to, że Pixel przestanie się ukazywać. To tak to wygląda z mojej strony. Wydawałem dwa czasopismy, będę wydawał jedno, na które Zaangażujemy wszystkie swoje siły, moce, niewielkie, ale jednak, żeby pismo przetrwało i mogło się ukazywać w 40 milionowym kraju, w którym wiele osób deklaruje to, że lubi gry wideo.
W grudniu, kiedy ogłaszałeś tę decyzję, pojawił się na Waszych kanałach społecznościowych następujący komunikat. W kwestiach biznesowych będziemy kontynuować wydawanie PSX Extreme. W obecnej sytuacji będzie to jedyny na polskim rynku miesięcznik poświęcony tematyce gier wideo. Pod kątem cyr wypada lepiej niż Pixel i liczę na to, że koncentrując się na jednym tytule, uda się nam go umocnić. Pytanie pierwsze, w jaki sposób umocnić oraz drugie, ponieważ obiecałeś w tym samym ogłoszeniu, że w jakiś sposób duch Pixela przetrwa na łamach PSXa. No tak, no to jeżeli chodzi o to, że wybrałem, ponieważ ja prowadzę jednoosobową działalność gospodarczą, nie mam inwestorów i swoją pracę, że tak powiem, finansuję z własnych środków finansowych.
W pewnym momencie musiałem spojrzeć w te cyferki i zobaczyć, że nie stać mi po prostu dłużej na dokładanie do printu, do wydawania. I się okazało Pixela. Pixel po prostu był z różnych powodów, to teraz jest nieistotne, był mniej rentowny. Lepiej w cyfrach wypadał PSX Extreme, a że Kocham prasę i Pixela, zacząłem wydawać dlatego, że właśnie o tym marzyłem, że wydawać czasopismo o grach. Musiałem zostawić przy życiu, czy też chciałem zostawić przy życiu PSX Extreme jako pismo, które mówiąc tak już otwarcie tutaj przed Wami wypadało lepiej, jeżeli chodzi o
Wyniki finansowe niż Pixel. Przemycenie ducha Pixela to jest między innymi to, że autorzy z Pixela, oczywiście po ustaleniu tego z Rogerem, który prowadzi PSX z sukcesem, Rodżerem Żochowskim to powiem tylko, bo oni wszyscy odbiorcy i odbiorczyni muszą wiedzieć. Naczelny PSX Extreme i PPE.pl. Tak, tak, tak. Ja zasugerowałem Rodżerowi, właśnie Naczelnemu PSXa, że może uda się jakby trochę ducha Pixela przemycić w PSXie, bo to są troszeczkę inne targety, tak można powiedzieć. I w rozmowie z Rogerem i z autorami to się udało i ten duch Pixela, no to można powiedzieć, że chociażby właśnie Bartek Kluska, który jeszcze się tutaj nie wypowiedział, jest tym duchem Pixela.
Jest Bartek Wojadzior Dramczyk, jest Zdan. Jest kilku autorów, którzy zasilili szeregi redakcji PSX Extreme. Po to, żeby tych czytelników Pixela również przyciągnąć do tego pisma. Krótko mówiąc, na dzień dzisiejszy nie stać mnie na to, żeby wydawać dwa czasopisma o grach wideo, kiedy jestem jednym z dwóch wydawców w ogóle na rynku. Dopytam jeszcze Bartku Maja Kluska, który jak słusznie zauważyłeś jeszcze się nie wypowiedział. Bartku, przeczytałem w listach do internetu naszym odbiorcom i odbiorczyniom, polecam bardzo kluska.substack.com, w takim twoim bardzo osobistym wpisie, że z perspektywy czasu po pierwsze nie wiesz czy jesteś wdzięczny redaktorowi Smuglerowi CD-Action, że on cię w ogóle na pokład prasy wciągnął,
Names mentioned! Które byłyby zainteresowane jakąś poważniejszym namysłem nad grami, a jednak taki namysł, co udowadniają też inne media, jak film czy książki, najlepiej się jednak prowadzi w formie pisemnej i czasopisma, publicystyka dotycząca książek czy dotycząca filmu istnieje, ukazują się takie pisma i nagle się okazuje, że taki Pixel, który by proponował taką ambitniejszą Właśnie publicystykę grową, tak ją tutaj określmy hasłowo, no nie ma nawet tej garstki ludzi, która chciałaby taki magazyn poczytać.
Garstkę miał tutaj, nie przesadzajmy, aczkolwiek rzeczywiście, no jak mówi Robert, stało się to w pewnym momencie mniej rentowne. No tak, prawdę mówiąc, gdyby było tych choćby kilkadziesiąt tysięcy takich właśnie osób, to wydaje mi się, że Pixel by się ukazywał nadal. Jest to jednak dla mnie też smutne. Ja traktuję gry bardzo poważnie. Gram od 30 ponad lat. Zaczynałem jako właśnie dzieciak. Dużo czasu poświęcam właśnie namysłowi nad tym, jak to medium się zmieniło, jak ono ewoluowało. W czasie od takiej prostej zabawy właśnie gry do teraz medium, które tutaj publicyści próbują nawet szukać innych nazw, jak interaktywne wideo, Olaf Szewczyk szukał takiej nazwy, jak narracja interaktywna, próbują zestawić to medium właśnie z innymi.
I tam się ukazują w Czechach dwa czasopisma drukowane o grach wideo, bo się tym interesowałem. To jest Level i drugi to się nazywa Score. Oba mają grubo ponad 300 numerów na liczniku i kosztują na nasze złotówki, jak przeliczyć koronę czeską, jak widzę na okładce, to jest 40 parę złotych. Wyglądają troszeczkę lepiej niż pani domu umowna. Na pewno nie wyglądają jak Pixel ani PSX Extreme. Jeżeli chodzi o ich skład, również tam nie widzę żadnych fajerwerków. A te pisma po prostu działają na rynku czeskim i się rentownie otrzymują.
To jest ewidentne. Ponad 300 Wydań co miesiąc się dwa pisma utrzymują i się ukazują na półkach w Czechach. Nie chcę mówić o Wielkiej Brytanii, bo stamtąd dostaję zdjęcia czy gości Pixel Heaven, czy zaprzyjaźnionych osób na Facebooku, którzy gdzieś tam w Wielkiej Brytanii przebywają, no to tam są pełne półki czasopism poświęconych grom wideo i to retro, i nie retro, Edge i te wszystkie czasopisma są i ewidentnie muszą być rentowne, bo tam nikt nie dokłada do biznesu. Ja też nie potrafię na to odpowiedzieć, na pewno nie jest to problem naszych dziennikarzy.
Oczywiście podstawą są czytelnicy. I z tego jest finansowana prasa. Jeżeli nie ma czytelników, nie ma was, to nie ma nas. Bo jak nie ma was, to też nie ma reklamodawców. Nie ma potem czegoś takiego, że ja teraz słyszę, przepraszam, już teraz to powiem osobiście, że dlaczego nam zabraliście Pixela, dlaczego nie ma Pixela, a co, a my chcemy. No nie no, widocznie nie chcecie, bo nie stać mnie na to, żeby go dalej wydawać, finansować, płacić redaktorom, płacić ze dróg i tak dalej. Albo jest was za mało. I tyle. Nie da się zrobić czegoś z niczego. Dopytam jeszcze o kwestie finansowe z perspektywy autora Bartka Kluska, który pamiętam poświęcił sążnisty wpis, dlaczego części tematów nawet nie opłaca mu się zrealizować.
Do czegoś, co nie jest kompilacją z dostępnych już łatwo po tylu latach szperania źródeł. Jest to po prostu sztuka kompromisu, więc albo jest to hobby, na które tu mnie słusznie zanonsował Robert jako ducha Pixela, bo ja już faktycznie jestem w takim wieku, że coraz bliżej mi faktycznie do ducha, więc też sił oczywiście coraz mniej, więc coraz mniej jest po prostu sił, żeby na przykład po normalnej, tak zwanej prawdziwej pracy Jeszcze siadać za kredaturą, przeglądać właśnie jakieś stare magazyny w poszukiwaniu jakichś jeszcze ciekawych opowieści, ciekawych tematów dla czytelników. Wolę się pobawić z dzieckiem albo obejrzeć film, albo zagrać w coś po prostu na konsoli. No właśnie, przepraszam, ja tutaj wejdę w słowo. No tak, a my stawiamy i mówimy, powtarzamy takie hasło i chciałbym, żeby to było prawdziwe.
Ja chciałem zrobić coś premium z Pixelem, no nie udało się. Musiałoby to kosztować, nie wiem, 50 złotych w kiosku i to by się spotkało z jakimś tam po prostu zupełnym zjedzeniem, nie hejtem. Od razu zostałbym zahejtowany. Jestem odpłyniony na hejt, a mimo wszystko mnie to jednak męczy. Zostałbym zahejtowany wszędzie, w każdych grupach growych, że Łapusz tutaj wchodzi i będzie teraz nam sprzedawał coś retro, będzie nam sprzedawał, które należy do wszystkich za 50 złotych i wszyscy zaczną hejtować to. Chciałbym płacić dobrze za dobre teksty, ale też chciałbym znaleźć ludzi, którzy są ci ludzie, ja ich znam, tylko chciałbym ich spotkać więcej, którzy za to z przyjemnością zapłacą i z tym jest problem.
Właśnie, ja tego nie rozumiem. U nas z Pixelu była pewna dysproporcja, którą uznaliśmy umownie, nie chcę tutaj wchodzić w szczegóły oczywiście, za jakość, na przykład Bartek to jest ta wyższa jakość, ale nikogo nie chcę umniejszać, ale staraliśmy się, ja chciałem, żeby autorzy, którzy Jakoś tam mam wyczucie, czytałem czasopisma o grach od samych ich początków, praktycznie od komputera i wyczuwałem, czytałem Pixela przed wydaniem i znam autorów i te stawki jakoś tam różnicowaliśmy.
Ale to jest wszystko za mało. Ja patrząc na siebie, jeżeli byłbym poproszony o napisanie dobrego tekstu na jakikolwiek temat, myślę, że umiem się posługiwać językiem polskim, mógłbym go napisać, ten tekst, Ale nie podjąłbym się tego, bo mam dzieci, mam żonę, mam dużo zajęć. Nie odzwyczaiłem się jeszcze od tego, że w nocy trzeba spać, więc nie podjąłbym się tego za stawkę taką, jaka jest, czy obowiązywała w Pixelu. Po prostu nie. Jest na pewno wiele osób, które na tej zasadzie odmawiają tego. Bartek, z którym rozmawiamy, nie odmawia, bo jest
Do tej klawiatury te ręce sięgają. Natomiast to jest oczywista, to jest normalna droga. Tu nie można się nikomu dziwić, że zostają tutaj w takim wieku powiedzmy późniejszym, gdzie już siwizna wchodzi na skronie, to zostają wyjątki. Wystarczy popatrzeć na CD-Action, Na PSX Extreme, na Pixela to są wszystko ludzie, którzy tak naprawdę nie traktowali tego jako pierwszego zajęcia, prawda? To zawsze było gdzieś drugie, trzecie czasem już zajęcie. Wiesz co, przepraszam, ale ci wejdę w słowo i się troszeczkę nie zgodzę, ponieważ CD-Action, jak ja przynajmniej jeszcze odchodziłem z magazynu, normalnie utrzymywał ludzi na umowach o pracę. Teraz zresztą po zmianie, bo może przypomnę naszym odbiorcom, odbiorczyniom, że trzy lata temu pojawiła się groźba zaprzestania w ogóle wydawania CD-Action.
Siłą rozpoznawalność autorów padło takie zdanie w tej dyskusji. Zastanawia mnie i to bardziej chyba pytanie do łapusza, na ile do tego fachu, który tak jak już wspomniał Bartek i częściowo też Ty Robert, no nie jest dobrze opłacany, który nie gwarantuje stałości zatrudnienia, składki zdrowotnej i tak dalej i tym podobne, Na ile do tego zawodu się garną młodzi ludzie? Na ile Pixel, PSX Extreme były atakowane przez młodych, gniewnych, którzy chcieli wyrobić sobie dopiero nazwiska? Są atakowane, to nie jest taka ofensywa szeroko pojęta, ale co jakiś czas do mnie, do Micza trafiały maile od takich pytań, hej, fajnie, chciałbym do was pisać, na które zawsze ja odpisywałem,
Studenci, którzy tam mogą dorobić sobie albo nie dorobić, mają pieniądze od rodziców albo nie mają, pracują sobie sezonowo albo nie, albo mogą dostać 200 złotych za tekst w Pixelu albo nie dostać. I kilka takich osób na pewno na pokładzie u nas wylądowało na stałe, to jestem przekonany i bardzo to lubię, bardzo się cieszyłem z takich maili. A czekaj, dopytam o jedną Cię jeszcze rzecz i tak samo zresztą Bartka, bo znacie przecież realia funkcjonowania współczesnych redakcji, zresztą chyba lepiej ode mnie w tym momencie, ponieważ ja sobie bardzo przygodnie współpracuję. Czy jest w ogóle w tych redakcjach czas na redakcję tekstu, uczenie w ogóle jak redagować tekst? Pozwolę sobie na krótkie takie wspomnienie.
Ja z pokorą oczywiście przyjmuję, mimo już ponad 20 lat w branży, z pokorą przyjmuję właśnie uwagi redaktora. No właśnie, a ja dodam jeszcze od siebie, że też redaktorzy są tacy, którzy niechętnie przyjmują na przykład jakąś korektę od kolegi redaktora, Nie powiem teraz ksywki, ale znam takie sytuacje w Pixelu i są takie sytuacje, że tak, dobra, to jak tak, to tego tekstu nie ma. Ja dziękuję, do widzenia, wycofuję mój tekst, mój tekst nie idzie. Jak ty chcesz mi tutaj poprawiać, to wtedy jest takie tłumaczenie, ale ja chciałem to i to i nawet takie zakulisowe są dyskusje, gdzie w online rzeczywiście chyba miejsca na to nie ma. U nas w Pixelu takie były. Nie chcę wymieniać autorów, ale
Pytanie, czy są widoki na to, że ta sytuacja się poprawi i czy jakby to wpłynęło na funkcjonowanie PSX-a, CD-Action, daj Bóg, może Pixela? To może ja. Moim zdaniem są widoki. To, że tak się dzieje na świecie i podrożał nam papier, to moim zdaniem nie jest wytłumaczenie dlatego, że to przestaniemy czytać na papierze, tylko będziemy czytać jakieś najtańsze Pudelki, gdzie to nic nie kosztuje i będziemy tym się żywić, bo nas nie stać na nic więcej, bo jednak jesteśmy ludźmi i potrzebujemy, przynajmniej niektórzy z nas, czegoś bardziej wartościowego czasem skonsumować, że tak się wyrażę, wobec czego nie obawiam się, będzie trudniej.
Pokazano wszystkie 21 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Mateusz Witczak przywita gościa Roberta Łapusza Łapińskiego i Bartłomieja Kluski. Rozmowa zaczyna się o sytuacji w branży prasowej i przyczyn zakończenia wydawania Pixela.
Robert opisuje sytuację rynkową i finansową, która spowodowała zakończenie wydawania Pixela. Opowiada o decyzji umocnienia PSX Extreme i przemycie ducha Pixela do tego czasopisma.
Robert i Bartłomiej Kluska omawiają kwestię finansową i przyszłość PSX Extreme, w tym skutki zmiany cyklu wydawniczego i finansowania pisma.
Bartłomiej Kluska omawia, dlaczego ludzie nie chcą czytać o grach wideo, podkreślając brak zainteresowania publicznego.
Robert i Bartłomiej Kluska omawiają kwestię finansowania dziennikarstwa i porównują sytuację w Polsce z innymi krajami, takimi jak Czechy i Wielka Brytania.
Rozmowa nad kwestią finansowania dziennikarstwa, skupienie na stawkach i jakości pracy, oraz opowieść o Bartku Klusku jako autora.
Rozmowa nad sytuacją CD-Action, zmiany w wydawnictwie i kwestią finansowania, oraz analiza sytuacji rynkowej i przyszłości branży.
Rozmowa koncentruje się na rozwijaniu i redagowaniu tekstu w redakcji CD-Action, porównywane są metody pracy w prasie papierowej i online.
Diskutuje się o znaczeniu prasy papierowej, jej przyszłości i roli w dialogu czytelnika i autora.
Podsumowana rozmowa z optymistycznym tonem, podkreślana jest popularność gier i rola prasy w tym kontekście.
Partnerami naszych audycji są Totalizator Sportowy, Fundacja Orlen i Fundacja ARP.
Partnerami naszych audycji są Totalizator Sportowy, Fundacja Orlen i Fundacja ARP.
Partnerami naszych audycji są Totalizator Sportowy, Fundacja Orlen i Fundacja ARP.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Partnerami naszych audycji są Totalizator Sportowy, Fundacja Orlen i Fundacja ARP."
„Partnerami naszych audycji są Totalizator Sportowy, Fundacja Orlen i Fundacja ARP."
„Partnerami naszych audycji są Totalizator Sportowy, Fundacja Orlen i Fundacja ARP."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.