Mentionsy Mentionsy
Pogadane - Podcast oparty na rozmowach
Pogadane - Podcast oparty na rozmowach

Pogadane: Magdalena Witkiewicz

03.08.2022 ·55 min 37 s · 17 rozdziałów

Magdalena Witkiewicz - pisarka, która nazywa siebie "specjalistką od szczęśliwych zakończeń". Jej książki są pełne emocji i m.in. za to pokochały ją czytelniczki, ale i czytelnicy. W rozmowie ze mną opowiedziała m.in. o swoim wydawnictwie FLOW i mocjach związanych z ekranizacją książki "Uwierz w Mikołaja". 

0:00 · Wprowadzenie i nagrywanie 2

Na co nalejemy, bo potem jak ja się obleję na wizji, to będzie gorzej. Słuchaj Gosieńko, ja jestem pełna w stresie, ja jestem po prostu pełna w stresie, tylko tak sobie powtarzam, że pisarzom to wiele rzeczy się wybacza i dobrze, że ja na przykład nie jestem prawniczką, bo jakby prawniczka się tak zachowywała, to potem od razu, a tak to zachowuję się jak zachowuję i na pudelku jeszcze nie wylądowałam. No nie wiem, co ja bym musiała zrobić, naprawdę. Pogadane. Podcast oparty na rozmowach. Zaprasza Maciej Januchowski. Dobrze, to zacznijmy może, bo tak świetnie nam się rozmawia. A ty to nagrywałeś? Tak, to się cały czas nagrywa. Jezus Maria! Jezus, to już teraz w ogóle, ja żartowałam z tą kategorią MILF.

W innej bym wolała być. O Jezu, no jeszcze gorzej, nie może być gorzej, już się nad tym myślałam. Ja po wczorajszym spotkaniu myślałam, że nie może być gorzej, ale dzisiejsze nagrywanie pokazuje, że jednak może. Ja się boję, co jeszcze się wydarzy podczas tej trasy autorskiej. Widzisz, jak Wielkopolska cię zaskoczyła? Wydobyła z ciebie takie... Wiesz, korzenie moje... Znaczy się, bo podobno... No i znowu, nie, już nic nie powiem. Nie, podobno mój dziadek miał ten hotel tam na Koziej 5 na rynku. No i tata mówi, że legenda rodzinna głosi, że gdzieś tam były pokoje na godzinę. Ale ja nie wiem, czy to jest prawda. Może dlatego, tak po prostu.

1:15 · Historia wydawnictwa Flow 1

To jest wessane z mlekiem matki. No, może nie matki. Magdalena Witkiewicz, autorka książek, właścicielka, współwłaścicielka wydawnictwa Flow. Dzień dobry. Dzień dobry. Współwłaścicielka czy właścicielka? No, na razie właścicielka, ale razem działamy z Anią i jesteśmy razem, jesteśmy partnerkami w biznesie i wszystko wspólnie robimy, więc współwłaścicielka, można powiedzieć. Jak się zrodził pomysł na to wydawnictwo? To już myśmy myślały o tym, żeby razem coś zrobić już jakiś czas temu i to była mogę powiedzieć przemyślana decyzja, tylko myśmy to planowały trochę później. Trochę później z różnych względów, miałyśmy wystartować pod koniec roku 2000, no pod koniec tego roku, gdzieś tam w grudniu czy w październiku miałyśmy wystartować z moją książką

2:02 · Strategia wydawnictwa 3

Ale jak to my zawsze mówimy, że sytuacja jest elastyczna i dynamiczna i się wszystko bardzo zmienia szybko i wystartowałyśmy wcześniej z różnych względów. Z takich względów na przykład, że Agnieszka, nasza przyjaciółka napisała świetną książkę Gwiazdy nigdy nie gasną i miała propozycję od różnych wydawnictw, Nikt do tej książki, mogę powiedzieć, nie poczuł takiego flow, jak myśmy poczuły, bo ta książka naprawdę jest wyjątkowa i ona powinna być potraktowana z czułością, z miłością, z takim szacunkiem. No i stwierdziłyśmy, że my tę książkę wydamy. Jako że wszedł akurat w tym roku również film na Netflixa, O przyjaźni Anny Frank i Hany Goslar.

To stwierdziłyśmy, że tę książkę trzeba jak najszybciej wydać, żeby nikt nie pomyślał, że Agnieszka napisała tę książkę właśnie pod wpływem tego filmu, bo ona, ta książka już była wcześniej napisana. I dlatego stwierdziłyśmy, dobra, stawiamy wszystko na jedną kartę i wydajemy Agnieszki książkę. I myślę, że to był dobry pomysł, bo wydrukowałyśmy jej niemało, bo kilka tysięcy egzemplarzy, a już właśnie dzisiaj płacę fakturę pro forma na dodruk, więc bardzo się cieszę, że tak wszystko dobrze idzie. Z Anią współpracuję już od jeszcze się kiedyś spotkamy, czyli to jest chyba, nie wiem, zrobiłyśmy razem chyba 18 książek. Ania była moim Jest moim redaktorem. Zresztą, no teraz już mogę powiedzieć, moim zdaniem jest najlepszym redaktorem w Polsce, bo jednak tych książek mam na swoim koncie, a z nikim mi się tak dobrze nie pracowało.

My z Anią mamy Flow praktycznie od początku i zastanawiałyśmy się, jak tutaj nazwać to wydawnictwo. No i samo przyszło, po prostu samo przyszło i potem już szybko, jeszcze w ubiegłym roku już miałyśmy logo. No i zadziało się. Właśnie to było moim zdziwieniem, kiedy zobaczyłem, że pierwszą książkę, którą wypuszczacie, to nie jest twoja książka, tylko innej autorki. Tak, tak. To był przemyślany zabieg. Oczywiście zastanawiałyśmy się najpierw, czy moje książki nie wypuścić. Z prostego względu. Wiemy, że na mojej byśmy zarobiły. A tutaj, jeżeli wydajemy kogoś innego, no to nie mamy takich danych sprzedażowych i jak to jest. A jednak na początku trzeba bardzo dużo zainwestować w takie wydawnictwo.

5:12 · Współpraca z redaktorem 1

Ale było to też działanie, takie PR-owe w stosunku do innych autorów, żeby im pokazać, że to nie jest wydawnictwo moje, gdzie ja wydaję swoje książki, ale jest to wydawnictwo, gdzie pierwszeństwo dajemy również innym autorom, że autorzy u nas mogą się poczuć zaopiekowani i że w momencie, kiedy wydajemy książkę innego autora, ja Usuwam się na bok, tak? Ja też nie wiedziałam, czy mi się uda, czy ja sobie poradzę w takiej sytuacji, bo mówię, no zawsze na spotkaniach autorskich ja jestem gwiazdą, tak? Jak wchodzę, to ja jestem ta najważniejsza. Tutaj było spotkanie autorskie Agnieszki Zakrzewskiej w Warszawie, gdzie ja zupełnie z boku stałam i obserwowałam i było to dla mnie bardzo ciekawe doświadczenie, takie psychologiczno-socjologiczne, jak ja się w tym sprawdzę,

6:55 · Zakres i cele wydawnictwa 4

Oczywiście, gdyby do nas przyszedł ktoś z topowych autorów, to na pewno się sprężymy i tutaj damy radę. Ale cały 2022 mamy już zaplanowany. Pojawią się takie nazwiska jak Małgorzata Garkowska, jak Stefan Darda, Joanna Jaks dopiero w 2023, Ania Sakowicz w 2023, więc trochę tych nazwisk mamy. Aleksandra Rak, więc wyłapujemy takie książki, które naprawdę nas zachwyciły. Jak się okazuje, to są w większości książki, które przyszły do nas z propozycji wydawniczych. Na przykład przeczytałam książkę Gosi Garkowskiej i ona tak wysłała plik doc, gdzie nie napisała, kto tę książkę napisał.

Po prostu ja nie wiedziałam, czyją książkę czytam. I zaczęłam czytać, mówię, matko, jaka ta książka jest, to nie może być debiutan. Przecież to ona jest tak świetnie napisana. I dopiero potem szukam, szukam, kto to napisał, mówię, matko, przecież ja Gosię znam. I naprawdę książka fantastyczna jest, będzie prawdopodobnie w sierpniu u nas. Nie wiem czy mogę powiedzieć, nie konsultowałam z Anią czy mogę. No książka jest cudowna, ta książka jest cudowna, też trochę z historią w tle, jakoś widzę, że my idziemy w te książki z historią w tle. Trochę to będzie nasz taki, nie wiem jak to się nazywa. Znak rozpoznawczy. Ale też będą obyczajówki, bo teraz moja książka będzie 13 lipca, o ile ją napiszę. Ania napisze ją chyba.

Ja powinnam się do tego przyzwyczaić, że mnie zawsze deadline przerastają, a potem się okaże, że ja napiszę, więc łudzę się, że tym razem będzie tak samo. No i to będzie moja książka, będą obyczajówki, będą z historią w tle. Jedną taką, no Stefan Darda to też jest nazwisko, które mówi, że tutaj do końca nie będzie bezpiecznie w tym naszym wydawnictwie, bo tutaj Stefan coś na pewno wymyśli. No ale myślę, że będzie dobrze. No chcemy, żeby te książki naprawdę były ładne. Dostałeś ode mnie książkę Agnieszki. I ona naprawdę, wydaje mi się, że tak ładnej książki nie ma na rynku. Ja nie mówię, że tutaj chodzi, no bo oczywiście są twarde oprawa, złocenia i tak dalej, ale tutaj nie chodzi o to, ile pieniędzy jest wrzucone w tą książkę, tylko jak ona została potraktowana i jak została dopieszczona.

Takimi samymi kosztami, jak inne książki, więc cieszę się, że ta książka jest takim ciasteczkiem, mi się wydaje. I bardzo trafny tytuł i bardzo dobry tytuł. A ja go wymyśliłam. Co jeszcze robisz w tym swoim wydarzenictwie? Wymyślasz tytuły czy też propozycje? Wiesz co, to jest tak, że my mamy dosyć... Wiadomo, na początku to jest inaczej, bo teraz to, co nas bardzo zaskoczyło, to są umowy. Jest milion umów, które trzeba podpisać i każde trzeba dokładnie przeczytać i ten język prawniczy, ja dziękuję Bogu wielokrotnie, że ja nie zostałam prawnikiem, naprawdę. Potem dziękuję, że nie zostałam księgową. Potem już jest długo, długo nic i już się cieszę, ale naprawdę prawniczy język nas przerósł.

11:15 · Rozwój firmy 1

Za takim czymś znowu, żeby poczuć się ważna, żeby poczuć się biznesmenką. Ale na razie nie będę chodzić w szpilkach i w garsonce jeszcze. Chyba nie dam rady. Na razie nasze biuro wygląda tak, że Ania siedzi gdzieś na łóżku otoczona dwoma kotami, ja siedzę pod kotem w fotelu otoczona czterema kotami i jak ostatnio ktoś z drukarni chciał się spotkać ze mną, bo mówi pani Magda, ja mogę pani podjechać, ja bywam w Gdańsku i ja tak patrzę na ten mój pokój, na te koty, na ten koc, na te pięć kubków po kawie i mówię tak kurczę, ale gdzie ja go przyjmę, no przecież ja go nie zaproszę tutaj do mojego biura. No więc trzeba jakąś fajną kawiarnię w Gdańsku wymyślić, gdzie będzie można te spotkania biznesowe ogarniać.

12:48 · Nagrywanie rozmowy 2

Ja mam nadzieję, a propos nagrywania, że nasza rozmowa się nagrywa. Czy tam po prawej stronie na górze na monitorze widać jakieś takie wykresiki? Tak. Widać. Tak niebieskie, to świetnie. To dobrze, bo ja już nie pamiętam, co ja powiedziałam. Mogłabym skłamać na przykład kolejnym razem. A propos pisania książek, to Wszyscy mówią, że Remigiusz Mróz jest taką osobą, która dużo pisze i dużo wydaje, ale patrząc na to, co zrobiłaś w zeszłym roku, czyli wydałaś sześć nowych książek, jak dobrze policzyłem. Tak, policzyłem, że to było sześć. Było też mniej więcej tyle samochznowień i było też kilka opowiadań.

Ja taka byłam pracowita. W różnych. Dobrze, że mi to mówisz, wiesz, bo mi się wydaje, że ja jestem ostatnio bardzo leniwa, ale jak ty mówisz, że sześć książek nowych, no były dla dzieci. Tak mi się wydaje. No tak, dwie były dla dzieci w ubiegłym roku. Dwie były dla dzieci. Była Córka generała. Był Wizjer, Srebrna łyżeczka i jeszcze coś. No to ja bardzo pracowita jestem. Tak, co dwa miesiące średnio nowa książka. Wizjer, Srebrna łyżeczka, Córka generała i dwie dla dzieci. No to ja teraz powinnam odpoczywać, a nie pisać. No ale to bardzo dobrze, że mi mówisz. Tak urosłam trochę. No i dlatego chciałem ciebie nazwać bardziej pracowitą od Remigiusza Mroza. Dziękuję. To jest naprawdę dla mnie bardzo dużo i ja myślę, że ja zasłużyłam na odpoczynek.

14:12 · Prokrastynacja i flow 2

Po napisaniu tej książki, która wyjdzie we Flow w lipcu. Wiesz co, naprawdę teraz bardzo pracowity jest czas przede mną, bo jeszcze wyszedł jeden taki projekt, którego w ogóle nie miało być. Ale z którego też powstanie książka, więc tak naprawdę nie miało być żadnej książki mojej nowej we wrześniu. Miała być dopiero w październiku, a będzie i we wrześniu i w październiku, więc tutaj teraz mam nadzieję, że zdrowie, czas, dzieci, rodzina pozwoli, żeby pisać. Wiesz co? Powiem ci, że autentycznie mnie zaskoczyłeś tym, że ja tyle tego wydałam, bo mi się wydaje, że ja cały czas się obijam i ja nic nie robię i głównie denerwuję się tym, że moja prokrastynacja sięga po prostu zenitu i nawet teraz już zaczęłam słuchać podcastów o prokrastynacji i takie czytać mądre książki jak Getting Things Done i inne takie, żeby tutaj wiedzieć jak się skupić na jednej czynności.

A tu jednak ja sobie radzę doskonale, jak widać. Może nie jest ze mną tak źle, ale ja piszę dosyć szybko, bo jak ja wejdę w fabułę, to ja już tą książką żyję. Jak napiszę 100 tysięcy znaków, mniej więcej, to ja już jestem w środku książki i ja już wtedy mogę pisać. Magiczne przekroczenie tego momentu, kiedy ja się zaprzyjaźniam z bohaterami i wtedy ja już czuję flow, żeby tutaj było, ale ładnie to tak można tą reklamę zrobić. W każdym miejscu można. Więc czuję flow, chciałam powiedzieć jeszcze raz, podkreślić. I wtedy mogę dalej pisać, ale muszę też odpocząć. Muszę odpocząć i to nie chodzi o to, że ja muszę odpocząć w sensie takim leżę i nic nie robię, bo ja po prostu muszę się zająć wtedy innymi rzeczami.

15:49 · Przesyłki kreatywne 4

Ja mogę sobie wtedy czy przygotowywać posty na Facebooku, czy obmyślać marketing moich książek i to jest właśnie też fajne w tym własnym wydawnictwie, że ja nie słyszę, nie da się. Ja nie słyszę nie da się, tylko wszystko jest albo kwestią pieniędzy, albo wszystko jest kwestią, no jak się nie da z lewej, to się da z prawej, albo gdzieś u góry, dołem i zawsze się coś da, tak? I to mi bardzo przeszkadzało, że bardzo często odbijałam się ściany, jak miałam jakieś pomysły, że się nie da, a zresztą czasami te moje pomysły Były niezrealizowane w taki sposób, jak ja chcę, ale ja wiem, że ja jestem bardzo... Taki ładny wyraz mam na ustach, ale nie mogę go w radiu powiedzieć. To powiem wymagająco.

Możesz, zawsze wypikamy, a w wersji wideo... Tak? Nie, nie będę, ja już tutaj nie będę, ale w każdym razie ja jestem bardzo wymagająca, jeżeli chodzi o takie rzeczy i ja potrzebuję mieć pewnych rzeczy dopieszczone, na przykład przesyłki kreatywne. To mówię, że to jedyną osobą, której ja ufam, że to będzie zrobione, to jest moja Gosia i ja i to nawet bardziej Gosi ufam niż sobie, że ja po prostu wiem, że jak ją zostawię z przesyłkami, to będzie tak, jak ma być, tak? Są piękne te przesyłki. Raz czy dwa udało mi się dostać. Słuchaj, wpiszemy cię na listę i wiesz, no naprawdę staramy się, żeby to było dopieszczone i żeby to było tak, że jak ktoś dostaje tę przesyłkę, żeby poczuł się naprawdę doceniony, żeby poczuł się ważny dla nas, bo dla nas wszyscy recenzenci są ważni, więc ja mam niektóre takie swoje, które

Rzeczy, których bardzo pilnuję. I tego żaden wydawca do tej pory nie był w stanie osiągnąć mojego poziomu wymagań. Dlatego też bardzo często zdarzało się tak, że ja mówiłam wydawcy, słuchajcie, ja będę to ogarniać, a wy po prostu finansujcie to, a ja to ogarnę, bo ja muszę mieć nad tym kontrolę. I faktycznie robiłam przesyłki kreatywne do wielu moich książek. Do tych, na które mi zależało, bo to wiedziałam, że będzie tak, jak ja chcę. No i tutaj to nasze wydawnictwo, też Ania się ze mnie śmieje, bo na przykład uparłam się, że będzie taśma klejąca, na której będzie napisane nasze logo i napisane tę przesyłkę, traktuj z czułością, najprawdopodobniej są tu książki. Taśma klejąca kosztowała nas bardzo dużo pieniędzy i Ania mi do tej pory wypomina, ale jakie to jest piękne, nie?

Ale było 72 sztuki tej taśmy, więc spokojnie myślę, że jak się tutaj podzieli, to jest dobrze. No, a nie wiem, czy ja odpowiedziałam ci w ogóle na pytanie, bo tu chwaliłeś mnie, a ja tak... Szczerze mówiąc, tutaj nie wiem już, jakie pytanie było. Nie, ja pamiętam, słuchaj, no jak mnie pochwaliłeś, że ja piszę tak szybko jak... Nie, że jestem tak pracowita jak Remigiusz Mróz, to to się pamięta, słuchaj. A nawet i bardziej. A to się pamięta, słuchaj, wiele lat. Ja jak przyjdę do ciebie następnym razem, będę to pamiętać. Ale teraz chcę sobie sierpień zrobić wolny. Wolny od pisania, ale już tak mówię, sobie myślę, że w sierpniu sobie jakiś kurs kupię, nie wiem. Teraz mam straszny taki dylemat, bo teraz TikTok strasznie wchodzi i ja czuję się gorsza, że ja nie jestem na tym TikToku.

18:44 · TikTok i marketing 1

Znaczy jestem już na TikToku, ale jak ostatnio zrobiłam filmik, To kolega mojej córki powiedział, że o, twoja mama na TikToku, ale wiesz, taki 2015 vibe. Ja mówię, matko jedyna, no już następną muzykę do TikToka mi moja córka wybrała, co by nie było 2015 vibe. Przecież 2015 to tak było niedawno, przecież to jest zupełnie nowa muzyka, nie? No, więc no, na tym TikToku trzeba być i muszę się tym zainteresować. W sierpniu, wszystko planuję na sierpień. Będę siedzieć u mnie na Kaszubach, na tarasie i nagrywać TikToki. Myślę, że moje dzieci wtedy się zupełnie mnie będą wstydzić. Ja też mam TikToka i wtedy nagramy po zakończeniu tej rozmowy. Ostatnio dostałem taką zmrożoną buźkę, wiesz co to znaczy? Że to jest straszny cringe, co zrobiła.

21:07 · Zakończenie rozmowy 4

Jeżeli chodzi o powieści dla dorosłych, to myślę, że już będą tylko u mnie, bo tak jak mówimy z Anią, że jakbyśmy chciały obsypać te książki złotym brokatem, bo tak nam się podoba, to byśmy obsypały złotym brokatem, więc już myślę, że tutaj będą u nas już tylko. Mam nadzieję, że to wyjdzie, ale jak na razie zapowiada się fajnie i myślę, że pójdzie do przodu. Nadal jesteś albo określasz się specjalistką od szczęśliwych zakończeń? Tak, tak, myślę, że tak, bo tylko to chciałabym też podkreślić. Kiedyś miałam fajny wywiad, zostałam zaproszona do radia z taką panią psycholog. I pani psycholog, czy to była telewizja, już nie wiem, chyba telewizja. I pani psycholog na początku tak do mnie z takim dystansem, bo ona jak się dowiedziała, że rozmawia ze specjalistką szczęśliwych zakończeń, to myślała, że ja piszę takie harlekiny, nie?

Więc staram się ludziom pokazywać, że czasami wystarczy trochę spojrzeć na problem, czy na wyzwanie, czy na coś z innej strony i I może tak ma być, może ta porażka, którą osiągamy nas mobilizuje do tego, że staniemy się w czymś innym lepsi. Pytam o to, ponieważ kiedy byłaś w Wągrowcu kilka lat temu, to były chyba cztery lata, to miałaś taki baner z osobą, specjalistka od szczęśliwych zakończeń. Jeszcze go wozisz, czy już nie? Zapomniałam go. Gdzieś on siedzi w piwnicy właśnie, gdzieś on powinien... Właśnie w ogóle banerów nie wzięłam na tą trasę autobusową. I nawet na stronie nie znalazłem już tej informacji, że specjalistka od szczęśliwych zakończeń. Nie? Mi się wydawało, że jak się wchodziło, to od razu waliło po oczach, a teraz już tego nie ma. To muszę zobaczyć, muszę zobaczyć, ale wiesz co... Dlatego też pytałem, czy odeszłaś, czy zostałaś. Nie, nie, zostałam.

Ja bardzo lubię dobre zakończenia. Wiesz, ja nawet jak czytam książki, to ja nie lubię złych zakończeń. I nawet, nawet jak tutaj wydałyśmy tę książkę Agnieszki Zakrzewskiej, która opowiada o przyjaźni Anne Frank i Hanny Goslar, która no wiadomo, jak ta historia się kończy, tak? Ona nie kończy się dobrze, ale Agnieszka to tak napisała, Że ta książka zostawia nadzieję, bo zakończyła tę książkę opowieścią właśnie Hanny Goslar, która opowiada tę całą historię i która mówi, że ona ma wiele dzieci, ma wielu wnuków i ona w ten sposób pokonała tego Hitlera, tym, że tyle osób na świecie dzięki niej właśnie jest, żyje, jest szczęśliwych i zna, pamięta tę historię. Więc mimo wszystko mogę powiedzieć, że ta książka się kończy z nadzieją, dobrze.

Mówię o literaturze popularnej, bo nie mówię o literaturze jakiejś bardziej ambitnej. A nadzieje, no to thrillery nie dają nadziei czasami, a ja bardzo lubię czytać thrillery, thrillery psychologiczne, uwielbiam kryminały. No wszyscy się śmieją, że nawet jakby U Witkiewicz napisała kryminał, to nawet Denat by ożył na końcu. Ale to zawsze ze Stefanem, jak pisaliśmy książki ze Stefanem Dardą i opowiadaliśmy sobie tamtą fabułę. Ja mówię, Stefan, ale ty chcesz ich wszystkich zabić, no to gdzie te moje szczęśliwe zakończenia? No i ustaliśmy, że wprawdzie umrą, ale wszyscy pójdą do nieba. Więc to jest wyjście z sytuacji. Więc pozostańmy przy tym.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.