Mentionsy Mentionsy
Podróże małe i duże w Radiu Lublin
Podróże małe i duże w Radiu Lublin

Podróże małe i duże – Reunion

30.11.2025 ·49 min 28 s

Reunion to departament zamorski Francji, który znajduje się na Oceanie Indyjskim. Jak egzotyczna jest to wyspa? Dlaczego ściąga miłośników trekkingu i sportów wodnych, choć rekinów wokół wyspy jest sporo? I czy to prawda, że w tym miejscu, które geograficznie należy do Afryki Wschodniej, możemy wjechać na dowód osobisty, a płacić w euro?Gościem audycji jest Anna Śliwa, podróżniczka i autorka przewodników, miłośniczka trekkingu i organizatorka festiwalu „Przez świat. spotkania z podróżą” w lubelskiej Chatce Żaka.Agnieszka Krawiec, zapraszam.

A jesteśmy tak naprawdę w Unii Europejskiej, dlatego że jest to Departament Zamorski Francji, czyli mamy wszystko to, co w Europie, prawie wszystko, powiedzmy prawie wszystko, bo działa nam ECUS, działa nam roaming unijny, jest euro, jesteśmy w strefie Schengen, dlatego że... Wjechaliśmy do Francji, w związku z tym jesteśmy na terenie tego państwa. Jest cała administracja francuska, obowiązuje język francuski, a jesteśmy w tropikach, jesteśmy w klimacie zwrotnikowym i jesteśmy w Afryce. No i teraz pytanie, co to za wyspa? Jak powiem po polsku Reunion, to będzie poprawna? Tak, będzie poprawna. Z francuskiego to jest La Reunion. La Réunion to nazwa, która się przyjęła po rewolucji francuskiej, ponieważ wcześniej ta wyspa nazywała się Bourbon, kiedy Francja ją zaanektowała jako swoją kolonię.

Natomiast La Réunion to po rewolucji francuskiej zmieniono nazwę. Żeby upamiętnić te oddziały rewolucyjne, które się tam zbierały z Marsylii, to było takie też wzbudzenie trochę w społeczeństwie francuskim i zmieniano te nazwy, no bo Bourbon kojarzyło się jednoznacznie ze starym reżimem, z dynastią, która została obalona. W związku z tym ta zmiana nazwy nastąpiła pod koniec XVIII wieku, już się tak przyjęła i została do dnia dzisiejszego. I jak to się stało, że ty w ogóle pojechałaś na reunion? No stało się to za sprawą oczywiście mojego kolegi, który wymyśla od czasu do czasu takie niespotykane kierunki na wyjazdy trekkingowe.

Może nawet trochę z Azją. Trochę też z Maderą, muszę przyznać. Więc miałam mierzone uczucie. Z Azorami jeszcze. Azory, bo to podobne... Wulkaniczne góry. Tak, podobne wulkaniczne góry, dokładnie. Ale musiałam sobie dokładnie sprawdzić na mapie, gdzie jest Reunion. No i wciąż zaskoczenie, że jednak jest to kierunek, który wybierają na przykład miłośnicy trekkingu. Tak, to jest w ogóle kierunek bardzo mało znany poza Francją. Dlatego, że tam, ja tak obstawiam, 80, może nawet 90% turystów, którzy przylatują na Reunion, To jest turystyka krajowa, czyli to są Francuzi. Którzy nie potrzebują paszportu? Tak, oni lecą w ramach lotu krajowego. Z Paryża leci się oczywiście 11 godzin.

11 godzin w ramach lotu krajowego? Tak, to jest 11 godzin w ramach lotu krajowego. I ląduje się... W tropikach. Oni mają kilka takich wysp, bo mają też na Karaibach też Departament Zamorski. W związku z tym Francja pod tym względem w ramach jednego państwa ma praktycznie i ten nasz klimat europejski i mogą sobie w ramach swojego własnego kraju polecieć na tropikalne wakacje. Także jest tam dużo osób, które chodzą na trekkingi. Jest jeszcze więcej osób, które biegają po górach. Zresztą duża część kadry francuskiej biegów przełajowych, biegów terenowych to są właśnie ludzie z reunionu. Dlatego, że tam się po prostu da trenować praktycznie wychodząc za drzwi, bo miasta są niewielkie, a wszystko jest otoczone górami.

Także oni tam mocno trenują. Na Reunionie ćwiczy i ma treningi Legia Cudzoziemska. Widzieliśmy na wulkanie cały duży oddział, który sobie tam chodził, jakieś rzeczy trenował. Przyglądaliśmy się im przez chwilę, jak sobie tam w tym krajobrazie się ukrywali, ale też szli przez niego. Także na pewno jest to wyspa znana we Francji. Natomiast poza granicami Francji No, znalazłam jedno biuro, właściwie agencję jedną z Polski, która robi trekkingi na reunionie. Także jest taka agencja jedna, która ma program zrobiony na trekking na reunionie i w tamtym roku w maju, w tym roku w maju, myśmy byli...

grupę skautów, skautów Europy, którzy sobie też szli na taki trekking i te dzieci zaczęły za nami wołać dzień dobry, dzień dobry. I okazało się, że jeden chłopak z tej grupy, jego matka jest Polką z pochodzenia, mieszkają tam na reunionie, tylko męża już ma Francuza i to dziecko już też tak naprawdę całkowicie po francusku, ale wychwyciło gdzieś, że to jest język polski I właśnie krzyczeli za nami tam dzień dobry, dziękuję, jakieś takie podstawowe słowa. I tylko tyle. Przez dwa tygodnie to było tyle naszego kontaktu, żeby usłyszeć cokolwiek po polsku. Ale dogadywaliście się po francusku, czy jednak po angielsku? Częściowo po francusku, w dużym stopniu po francusku, ponieważ myśmy byli w grupie takiej około 10 osób i były osoby, które znają francuski, więc one jakby były tymi głównymi tłumaczami, ale też da się w wielu przypadkach po angielsku trochę dogadać.

Anna Śliwa jest dziś gościem Radia Lublin. Do rozmowy wracamy niebawem. I wracamy na reunion razem z Anną Śliwą, która jest dziś gościem Radia Lublin. Reunion wyspa należąca do Francji, położona na Oceanie Indyjskim, geograficznie należąca do Afryki Wschodniej. Wyspa, która ściąga do siebie miłośników trekkingu, takich jak ty Aniu, jak twoi znajomi. Opowiedz proszę o tym, jak wyglądała wasza trekkingowa wyprawa. Myśmy sobie założyli, że przejdziemy reunią z północy na południe. To nie jest jakiś wielki wyczyn, jeśli chodzi o kilometry, bo ta wyspa ma około 120 kilometrów z północy na południe, także to jest powiedzmy jedna, mniej niż jedna czwarta głównego szlaku beskidzkiego.

Wyłożyliśmy to praktycznie, zasłaliśmy cały ten skwer i suszyliśmy się przez kilka godzin po to, żeby móc w ogóle z tych rzeczy potem korzystać, żeby nam się nie zaśmierdły, żeby nam nie zapleśniały. przyjechały jakieś dwa autokary niemieckiej wycieczki, tak się patrzyli. Z zewnątrz wyglądało to jak lepsze obozowisko cyganów. Takie, żeśmy tam mieli... przygody, można powiedzieć. A miejscowi są na takie zmiany temperatury i na tę wilgoć przygotowani? Tak, tak. To dla nich jest normalne. Tam w ogóle jest tak, że na Reunionie nie ma takiej ludności rdzennej, dlatego, że ta wyspa została zasiedlona dopiero w drugiej połowie XVII wieku.

Dla nich zresztą ten klimat jest w miarę stały w ciągu całego roku. Tam cały czas jest wilgotno, tam cały czas jest właśnie gorąco. W tej porze chłodnej, tak zwanej, tam temperatury raczej nie spadają poniżej 20 stopni na poziomie morza, powiedzmy. No bo wiadomo, na Piton de Neige to czasem się ten śnieg pojawi. Ale tak ogólnie to po prostu to jest klimat zwrotnikowy. Anna Śliwa opowiada o trekkingu na Reunionie. Do rozmowy wracamy niebawem. I wracamy na Reunion razem z Anną Śliwą. Dziesięć dni trekkingu mieliście dokładnie każdy dzień zaplanowany. Czy jednak te góry zaskoczyły? Także pod tym względem, no bo jednak jak wspomniałaś, to inny rodzaj trekkingu. Myśmy mieli zaplanowany trekking bodajże 13-dniowy.

Przy dużej części schronisk są miejsca, gdzie można rozbić namioty. Więc myśmy korzystali przede wszystkim właśnie z tych miejsc, gdzie można było rozbijać namioty i myśmy szli z namiotami, ale bardzo dużo Francuzów chodzi, że tak powiem, na pół lekko, czyli oni nie mają ze sobą śpiworów, nie mają ze sobą namiotów, nie mają ze sobą kuchennych, wszelkich rzeczy, bo korzystają z tego na miejscu w schroniskach. Tylko znowu, problem jest taki... że wnętrze Reunionu jest bardzo ciężko dostępne komunikacyjnie. Tam jest tylko jedna albo dwie drogi, które prowadzą przez wyspę, że można się dostać z jednego wybrzeża na drugie. To jest tylko dookoła objazd. W tych cyrkach te miejscowości, które są, one są w dużej części odcięte w ogóle od drogi.

Baliśmy się też trochę, że po prostu będzie to wyglądało tak, że będziemy sobie schodzić po błocie i będziemy tylko po tym błocie jechać w dół. I w sumie pojechaliśmy na wybrzeże na te ostatnie trzy dni, żeby sobie trochę odpocząć, ale też żeby zobaczyć ten reunion od innej strony. No bo myśmy go widzieli od strony takiej typowo górskiej. Nie byliśmy w takiej głównej miejscowości wypoczynkowej reunionu w centrum wyspy. To jest Silaos. To jest miejscowość, gdzie znajdują się gorące źródła. Więc tam przyjeżdżają ludzie nie tylko, żeby turystykę aktywną uprawiać, ale jeszcze do tego, żeby... właśnie w tych gorących źródłach, żeby korzystać z kąpieli jakichś leczniczych. Ale my akurat do niej żeśmy nie dotarli, bo nam zupełnie było to nie po drodze z żadnej strony.

Widzieliśmy silaos z góry, tylko żeby do niego zejść, to by trzeba było zrobić 1800 metrów w dół i później bodajże tyle samo do góry i tak jakoś nam odeszła ochota. Reunion to jest kierunek dzisiejszej wyprawy w magazynie Podróże Małe i Duże. Naszym gościem jest Anna Śliwa. Do rozmowy wracamy po 13.00. Reunion Departament Francji w Afryce, taki do którego można wjechać na dowód osobisty. Potwierdza to Anna Śliwa, mój gość. Ania była na trekkingu na Reunionie. To jest wyspa, jak powiedziałaś, dla miłośników górskich trekkingów, ale szerzej dla miłośników sportu, bo miłośników sportów wodnych też tam jest sporo. Tak, aczkolwiek jest pewien problem.

Reunion jest na głównym szlaku migracyjnym rekinów. W związku z czym nie wszędzie można dowoli korzystać z kąpieli morskich i nie można pływać na deskach. Natomiast my pojechaliśmy na końcu na Wybrzeże Zachodnie, w którym są takie duże miejscowości turystyczne i one po prostu mają zabezpieczone plaże. Plaże są zabezpieczone w... tam ileś od brzegu, już nie pamiętam ile, są ustawione siatki przeciw rekinom i tam można się bezpiecznie kąpać. Czyli taka wyspa z droszczykiem dla odważnych. Aczkolwiek wszędzie są ostrzeżenia, właśnie takie duże tablice, że jak zobaczysz rekina, to natychmiast powiadom, jak jest jakaś tam flaga. Jest cały system ostrzegania flagami, które flagi są właśnie na rekiny.

Jak te flagi są wywieszane, to wtedy nie wolno wchodzić do morza. To wiesz, jak u nas jest przygotowanie się do spotkania z niedźwiedziem, tak tam trzeba przygotować się na spotkanie z rekinem. Tak, aczkolwiek jest to tak naprawdę chyba jedyne duże zwierzę, które tam żyje, dlatego że Reunion, ponieważ znajduje się w dużym odosobnieniu i cała ta jego przyroda rozwijała się w dużym odosobnieniu od kontynentu, to tam praktycznie nie ma dużych zwierząt. Nie ma też za dużo jakichś takich owadów, które robią coś złego człowiekowi, aczkolwiek są komary, które przenoszą taką chorobę, która objawia się trochę jak grypa.

Tak, wyznaczone szlaki przez to. Kilka szlaków było zamkniętych, bo to w lutym bodajże przeszedł tam jakiś cyklon i trochę im tam poniszczył. Zresztą on bardziej mocno przeszedł, bo tam obok jest druga wyspa francuska, która się nazywa Moyette. Jest jeszcze mniejsza i ona jest bardzo mało turystyczna. To też jest Departament Zaborski Francji. I ją w lutym, jakoś w lutym, chyba w połowie lutego, ten cyklon tak totalnie rozniósł. Natomiast na reunionie spowodował trochę mniej szkód, ale też to część szlaków była pozamykana. I to chodzenie po tych wygasłych wulkanach, no to ono jest męczące, ale idzie się cały czas w zieleni.

Noclegi nie są aż takie drogie, bo nocleg w pokoju czteroosobowym kosztuje w okolicach 21 czy 22 albo 23 euro. co w przeliczeniu na nasze to jest 90 zł, to jest tyle, ile u nas w schronisku. No bo tyle kosztują w tym momencie schroniska w Polsce i to na salach zbiorowych. Także nie są to jakieś wielkie pieniądze. Jedzenie jest rzeczywiście drogie, ale jak się przyjdzie ze swoim, to można sobie zjeść swoje i nikt nikogo nie goni. Także ja byłam tym schroniskiem zachwycona i w ogóle całą tą infrastrukturą. Tylko to jest w tym jednym konkretnym miejscu, bo to jest rzeczywiście punkt taki mega turystyczny. Gościem Radia Lublin jest Anna Śliwa. Za chwilę wracamy do rozmowy. Na reunion zabieramy Państwa razem z Anną Śliwą.

Tyle co z jakichś tam ze zdjęć. Ale robi to niesamowite wrażenie i dla mnie mega. Nie wiem, czy chciałabym powtórzyć akurat w tym miejscu, ale takie krajobrazy chciałabym jeszcze kiedyś zobaczyć. Może mi się kiedyś na Madereuda pojechać albo może na Azory. Także... Dla takich krajobrazów to bym wróciła. No i wulkan absolutnie dla mnie fenomen. To, co się tam działo i ta cała otoczka. Super. Gościem Radia Lublin jest Anna Śliwa. My za chwilę wracamy do rozmowy. Reunion to wyspa w klimacie zwrotnikowym, pełna wulkanów, także aktywnych wulkanów. Wyspa, która przyciąga miłośników górskich trekkingów, sportów wodnych, mimo tych rekinów też.

Większość, znaczna część tej wanilii, którą można kupić Bourbon w Europie, to ona pochodzi z Madagaskaru, a nie z Reunionu, bo tam po prostu nie ma gdzie. Ale oryginalnie z Reunionu na Madagaskar się wzięła. Tak, tak, tak. Ona po prostu tam, ta odmiana po prostu została wyhodowana, ale ponieważ na Madagaskarze jest więcej miejsca, gdzie można ją uprawiać, no to jest uprawiana przede wszystkim na Madagaskarze. Tych plantacji trzcin cukrowej też żeśmy widzieli sporo, aczkolwiek jej też jest teraz znacznie, znacznie mniej niż jeszcze powiedzmy 50 lat temu. Dziękuję. jest muzeum, do którego nie dotarliśmy, ponieważ była sobota po południu i jak przy każdym dobrym tak zwanym PKS-ie, a PKS nie przyjechał, więc nie dojechaliśmy do takiego muzeum dużego, multimedialnego, gdzie jest prezentowana cała historia produkcji trzciny cukrowej i cukru w ogóle na reunionie.

No i mają też swoją własną odmianę kawy, która też się nazywa, jakże oryginalnie, Bourbon. Ja nie jestem kawowa zupełnie, więc ja nie piłam, ale znajomi próbowali. W sumie powiedzieli, że nic specjalnego i lepsze pili, no ale jest to tylko tam. O gustach się nie dyskutuje, a jest to odmiana miejscowa, która tylko tam występuje. A co przywiozłaś ze sobą z reunionu? Przywiozłam trochę wanilii, przywiozłam przyprawy, przywiozłam sobie takie podkładki pod różne garnki i tym podobne robione z trawy takiej zwijanej i bardzo kolorowe.

I też uszytą taką... Tam są... Ponieważ to jest tak naprawdę bardzo biedny departament. On jest w znaczącej części dotowany przez Francję i nie da się ukryć, że to nie jest miejsce mlekiem i miodem płynące i z jakimiś megadochodami. Jest bardzo wysokie bezrobocie. Tworzą się takie, jak to powiedzieć, głównie kobiety tworzą takie spółdzielnie, coś typu spółdzielnie i one szyją po prostu nawet i z odpadów różnych tkanin, jakieś torebki, saszetki i tak dalej. I to jest potem sprzedawane oczywiście z nadrukiem, że to jest fair trade i fair wear, z nadrukami, że to jest tutaj z reunionu. No i one na tym zarabiają po prostu.

Czyli straty w ramach wyjazdu na reunion też trzeba uwzględnić. Tak, trzeba uwzględnić, aczkolwiek... Jako, że ja kupuję głównie takie rzeczy na ciuchach, to i tak się opłacało. Tak jest. Aniu, dziękuję Ci za rozmowę. Organizujesz festiwal Przez Świat Spotkania z Podróżą. Co nas czeka w najbliższym czasie? No właśnie, jesteśmy po festiwalu, który się odbył w dniach 19 i 20 listopada. Także teraz czekają nas już takie spotkania comiesięczne. W grudniu zapraszamy na kierunek chyba... Nie wiem, jak bardzo rzadki i nie wiem, czy w Lublinie jest jeszcze ktoś, kto był w tych miejscach. Zapraszamy do Turkmenistanu i Afganistanu.

Będziemy przypominać. Bardzo dziękuję za rozmowę. Gościem Radia Lublin była Anna Śliwa, koordynatorka festiwalu Przez Świat Spotkania z Podróżą, przewodniczka górska, pilotka wycieczek, autorka przewodników. Dziś opowiadała o trekingu na Reunionie. Agnieszka Krawiec, również dziękuję za uwagę. Cała rozmowa do odsłuchania na stronie internetowej Radia Lublin i w podcastach. Do usłyszenia.

Pokazano wszystkie 22 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.