Mentionsy Mentionsy
Podróże Romana Czejarka
Podróże Romana Czejarka

Podróże Czejarka. Poznajmy Konika Polskiego! Na start Lata z Radiem 2023. Gołuchów

04.12.2025 ·47 min 39 s

Od ponad pół wieku, zawsze 21 czerwca, w pierwszym dniu kalendarzowego lata, tradycyjnie startuje w Jedynce Lato z Radiem. Tak jest i teraz. W tym roku maskotką audycji został Konik Polski. Kto wie gdzie można zobaczyć te przesympatyczne zwierzaki? Skąd pochodzi nazwa i ile wspólnego ma Konik Polski z legendarnym Tarpanem? Zapraszam do Ośrodka Kultury Leśnej w Gołuchowie. Mają żubry, daniele, pawie i... Koniki Polskie. 

Zbyt nie ma takiego kontaktu człowieka. No to jak one Pana poznają? A, bo to jest ten, co przychodzi i karmi, tak? To jest ten od michy, tak, dokładnie. To jest ten od michy. Dużo zje? Tak. Około 20 kilogramów bodajże. Nie jestem w tym... To zboże? Zboże jakieś tak? Sianko tak? Tak na co dzień? Takie normalne rzeczy? Kapustka? Zboże jabłka, marchew, trawa, ale to są dodatki, tak? To są te, które my im dajemy, bo one się żywią naturalnie w lesie. Same idą sobie, tak? Dokładnie. Same. Chwila. To znaczy, że jak ktoś do tego lasu, by tam od drugiej strony wszedł, to przynajmniej teoretycznie on tego żoba może spotkać. Teoretycznie mógłby spotkać, gdyby przyszedł przez zagrodzenie. Aaa, czyli na szczęście ogrodzone.

Jeszcze jedno praktyczne pytanie. Jeżeli ktoś chciałby przyjechać tutaj do Was do Gołuchowa i te żubry zobaczyć, czy trzeba się umówić jakoś wcześniej? Czy po prostu przyjeżdżam? Czy są jakieś konkretne godziny, a potem zamykacie bramkę i koniec się nie wejdzie? Są bilety? Nie ma biletów? Nie. Można przyjechać w każdej porze dnia i nocy. Można tutaj odwiedzić. Tylko trzeba wiedzieć o tym, że jak się przyjedzie, nie zawsze te żubry tutaj są na miejscu, tak? Bo one mają większą przestrzeń, którą sobie... Znaczy są, ale może być ich nie widać. Są, ale mogą być akurat w tym czasie na lesie. Ale przyjdą na jedzenie. Dlatego warto tutaj przyjeżdżać w godzinach mniej więcej między 10 a 12. Wtedy one są tutaj na miejscu. Bo micha. Bo jest micha. Bo jest Micha, one wtedy sobie leżą, pojedzą, pospacerują.

Wieczorkiem, gdzieś koło godziny 19, one idą na las. Wie Pan co? To już tak na koniec. To one jednak mają coś ludzkiego. Bo moja teściowa zawsze mówi, że teść to wraca do domu tylko jak jest Micha. Jak ten żubr. Siła spokoju. Dziękuję. Dziękuję bardzo serdecznie. To co podchodzimy teraz, te zwierzaki, to są koniki polskie, tak? Tak, są to bardzo wdzięczne małe sakin, jak na koniowate, o bardzo twardych kopytach. W ogóle o twardym charakterze chyba też, prawda? Tak, tak. Bardzo cenione ze względu na to, że są zwierzętami odpornymi na choroby. I mało wymagającymi. Wie Pan co? Odejdźmy jednak, bo tu jakiś wentylatorek słyszę, żeby nie było, że tu będzie buczało i buczało. O! Tu jest chyba bezpieczniejsze miejsce. Gorzej widać, ale będzie lepiej słychać.

Czy do konika można dzieci dopuścić, czy też jednak ostrożnie? Zasada jest taka, że do konia nie podejdziemy nigdy od tyłu. To wiadomo, ale to tak samo jak z dużym. Z przodu i najlepiej z czymś, o kostka cukru. Podchodzenie od tyłu zawsze może spowodować, że koń może się spocząć, no i te kopyta jednak stanowią niebezpieczeństwo. Ale raczej jest to zwierzę łagodne i w przypadku takiego oswojenia się z ludźmi reaguje dosyć łagodnie. I jeździć można na nim, tak? Dzieci można sadzać czy nie bardzo? Tak, no zdarzają mi się właśnie hodowle, które prowadzą taką usługę jazdy konnej i właśnie potomkowie tych koników właśnie bardzo fajnie sprawdzają się właśnie w takiej jeździe konnej dla dzieci. Poznają Pana, jak Pan podchodzi, czy nie? No jeśli coś... No bo jakoś tak stoimy tutaj obok ten wentylatorek, tam lekko szubi, ale one tu wszystkie się nagle zebrały i tak myślę sobie, czy to nie jest trochę tak, znowu jak z tymi żubrami, bo kolega opowiadał, że jak on tam podchodzi, to on od razu biegnął, mówi, o poznają Pana, mówię, nie, nie, one wiedzą, że Micha będzie.

Będzie Micha, ja zawsze tutaj przychodzę z jakimiś świeżymi gałązkami i wiedzą po prostu, że coś dobrego zawsze przynoszę im. Normalnie jedzą co? Siano czy jeszcze coś? Tak, tak. One oprócz siana jedzą w okresie jesiennym cały aspekt właśnie roślin okopowych, też buraki, marchew. A tak naprawdę konik, który akurat mamy teraz, jesteśmy w trakcie remontu tej zagrody, koniki tak naprawdę to są zwierzętami, które żywią się głównie trawą. Są zwierzętami, które pasą się Na pastwiskach. Ale jakby jakiś przysmak im przynieść, tak myślę sobie. No bo jak do konia z kostką cukru dorosłego, to tutaj nie podchodź tylko od przodu i z czym w ręce? Myślę, że jakąś marchewką albo jakimś takim małym buraczkiem. Także tutaj koniki naprawdę, tak naprawdę to lubią świeże, takie właśnie rośliny, które są teraz zrywane.

Cuganty, czyli konie zaprzęgane do pięknych bryczek, pięknych powozów. Takie, żeby wyglądało. Wypomadowane, wypięknione, wykąpane i dopiero zaprzęgane. Oczywiście piękne uprzęże, piękne kiełzna, czyli mąsztuki, czy jakieś wędzidła wymyślne. Ślifowane okucia, także to wyglądało wszystko bajecznie. Wyglądało to przepięknie. No o powozie to już nie wspomnę, bo to już była w ogóle oddzielna... Stadzik było. Stadzik było na to. Zresztą niedaleko w Pniewach mamy takiego zasłużonego pana, który jest artystą, bo nie powiem, że rzemieślnikiem, ale jest artystą w tej dziedzinie. Cała kolekcja łańcuckich powozów przeszła przez ręce pana Michała Bogajewicza i jego firmy.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.