Narasta konflikt USA - Wenezuela?
Maduro twierdzi, że Wenezuela broni się przed "agresją" USA. Czy Wenezuela wystawi swoich żołnierzy? O tym mówił Bartłomiej Znojek, analityk PISM.Zapoznaj się z warunkami oprocentowania wolnych środków w OANDA TMS Brokers: https://go.tms.pl/bezpaszportuUM Inwestuj w fundusze ETF z OANDA TMS Brokers: https://go.tms.pl/bezpaszportuETF
Drodzy Państwo, Stany Zjednoczone rozmiściły w rejonie Karaibów niszczyciele, okręty desantowe, Dzisiaj tak zastanawiamy się, czy istnieje jakieś realne zagrożenie militarne, co właściwie, czego oczekuje prezydent Donald Trump i jakie konsekwencje może mieć to też dla Wenezueli. No właśnie, pani Bartłomieju, jakie są faktyczne, jakie jest faktyczne znaczenie tych manewrów wojskowych? Czy one są jedynie demonstracją siły, czy jakiś sygnał do USA? Ja myślę, że administracja Trumpa bardzo by chciała, i to jest główny cel, żeby pokazać, żeby przestraszyć, żeby dać wrażenie nieuchronności jakiejś interwencji wojskowej, jakiegoś działania przeciwko reżimowi Maduro. Natomiast moje z obserwacji, z analiz, moje wrażenie jest takie, że to jednak jest tylko realizacja przede wszystkim polityki, którą Donald Trump zapowiadał podczas kampanii wyborczej.
Walka z zagrożeniami, które z jego perspektywy to przede wszystkim działalność grup przestępczych, narkotykowych, przemyt narkotyków. płynący z południa przez Meksyk, z państw karaibskich, z Ameryki Południowej do Stanów Zjednoczonych. Więc z mojej perspektywy to działanie morskie przede wszystkim ma pokazać, że Trump jest zdeterminowany, żeby sięgnąć po takie środki w walce z przestępczością narkotykową. Oczywiście to też jest pretekst do presji na reżim Maduro, zgodnie z tezą, że Maduro stoi na czele organizacji przestępczej. Tu jest mowa o kartelu Słońc, kartelu Los Soles, który został uznany, został wpisany na listę organizacji terrorystycznych przez administrację Trumpa.
Nie jest to do końca organizacja, to jest raczej takie określenie układu między wysokimi rangą wojskowymi i grupami przestępczymi. umożliwiające przemyk narkotyków, więc nie jest to fikcja, że taki problem istnieje. Natomiast ja to widzę w ten sposób, że Trump stworzył pewne widowisko, chce umocnić wrażenie, że on rzeczywiście jest twardy w swoich postanowieniach, że wywiera jakiś rodzaj presji na reżim Maduro. Natomiast... Analizy tego, jak w ogóle wygląda polityka wobec takich państw jak Wenezuela, wobec reżimów, pokazuje, że są takie dwie kluczowe grupy w administracji Stanów Zjednoczonych. Jedna, której zależy na tym, żeby jednak doprowadzić do demokratyzacji Wenezueli, do odsunięcia reżimu Maduro od władzy.
Druga nastawiona na negocjacje. że potrzebne są negocjacje z reżimem, żeby uzyskać pewne korzyści. Jest to kwestia przyjmowania ludów deportacyjnych, deportowanych Wenezuelczyków. czy też kwestią uwolnienia z więzień wenezuelskich obywateli Stanów Zjednoczonych, co już się udało. W mojej ocenie Trump próbuje godzić oczekiwania tych dwóch stron, że sprawia wrażenie, jakby wywierał presję i chciał doprowadzić do zmiany reżimu Wenezueli, ale z drugiej strony też nie przechodzi pewnej granicy, która by niepokoiła tych, którzy chcą z tym reżimem negocjować. Ale też rozumiem, że ruchy wojskowe po stronie Wenezueli również. Maduro to oczywiście potraktował poważnie i nie miał za bardzo wyjścia, bo jest jakieś zagrożenie, nawet jeżeli ono jest mało prawdopodobne, czyli interwencja wojskowa.
do obrony ojczyzny. Z mojej perspektywy Trump dał pewną przysługę z Madurą, że ten może zmobilizować Wenezuelczyków wokół ważnego celu, jakim jest obrona ojczyzny. Jest to też pretekst do tego, żeby wzmocnić represje wobec opozycji, dlatego że takie oskarżenia o inspirowanie działań nieprzyjaznych, agresywnych ze strony Stanów Zjednoczonych przez opozycję wenezuelską, głównie liderkę Marię Korynę Maciadą, to jest coś, co już występowało wcześniej i z moich obserwacji wynika, że rzeczywiście reżim to wykorzystuje. Chce pokazać, że to przez opozycję że dochodzi do takich działań, do ekspelacji ze strony Donalda Trumpa.
No właśnie, czyli może na swój sposób zmobilizować tę opinię publiczną lokalnie. Czyli tak, mamy cele polityczne, które może zrealizować prezydent Maduro poprzez te manewry, pewną mobilizację sił, ale czy to wpływa w takim razie też na sytuację gospodarczą i społeczną w kraju? Rozumiem, nie wiem, to może w tle pytanie też o wymianę handlową, czy o tutaj... jakiekolwiek relacje istnieją. Jeżeli chodzi o relacje z Wenezuelą w Stanach Zjednoczonych, myślę, że główny punkt tych relacji to jest działanie szewronu amerykańskiego w Wenezueli. Warto o tym wspomnieć w kontekście czegoś, co ja bym nazwał dużą niespójnością podejścia z administracji Trumpa wobec Wenezueli. Bo z jednej strony mieliśmy poparcie dwa opozycji, z drugiej mówienie o Maduro i innych reżimach przez Marco Rubio jako zagrożeniu dla ludzkości.
A w innym momencie nagle dowiadujemy się, że administracja Trumpa decyduje o wycofaniu licencji dla Chevronu, licencji na udział w operacjach w sektorze naftowym wenezuelskim. Po kilku miesiącach zmiana decyzji, że jednak ta licencja jest przedłużona. Były takie artykuły, które mówiły o bardzo intensywnym lobbingu firmy Chevronu w Waszyngtonie w administracji. Więc jest tutaj dużo niespójności i ten wątek zaangażowania Stanów Zjednoczonych w sektorze ropy jest to element, który na pewno jest traktowany jako coś, co ma wpływać na wzajemne relacje. Może to jest też jako element przetargowy ze strony Stanów Zjednoczonych.
presji na wenezuelski reżim. Z drugiej strony też interesy biznesu, które pokazują, że jednak Chevron zdołał przekonać ludzi w administracji, żeby ta licencja została przedłużona. Natomiast wszystko to sprowadza do pytania, czego tak naprawdę administracja Trumpa chce w Wenezueli, czy chce, żeby Maduro wymienić. Moim zdaniem niekoniecznie. Nie ma tutaj, te cele demokratyzacji nie są na pierwszym miejscu. Tak jak rozumiem oficjalne tłumaczenia, skąd w ogóle się wzięła ta operacja morska, że to jest w ogóle pod znakiem, że wszystko to się dzieje pod znakiem walki z przemytem narkotyków, to między wierszami można odczytać, to chyba był wiceminister praw zagranicznych, czyli wicesekretarz stanu Chris Landau, mówiąc o tym, że Stany Zjednoczone próbują stworzyć pewne warunki,
w tym wypadku, warunki presji na reżim, które pozwolą działać opozycji. Czyli to nie jest tak, że Stany Zjednoczone chcą jakoś magicznie zaingerować i wymusić na Maduro zmianę, tylko tworzą pewną presję i oczekują, że jeżeli opozycja się zmobilizuje, mogą to wykorzystać. To jest jedna z rzeczy, która też mnie skłania do tego, żeby powiedzieć, że nie ma w tych działaniach bezpośredniej chęci obalenia Maduro, bo wydaje mi się, że dużym problemem byłby koszt tego. Nie wyobrażam sobie jakiegoś zaangażowania wojskowego Stanów Zjednoczonych w Wenezueli. Nie sądzę, że Donald Trump jest gotowy, żeby ponosić taki koszt w momencie, kiedy jednak myśli o przesuwaniu uwagi na Indo-Pacyfik.
Niby to jest pretekstem, jest walka z narkotykami, no ale jednak użyte są środki wojskowe i są to środki dosyć potężne. Natomiast ja bym patrzył na to bardziej w kontekście w ogóle zmiany podejścia Stanów Zjednoczonych do Ameryki Łacińskiej po powrocie Trumpa do władzy. W mojej ocenie coś, co zresztą użyłem gdzieś też w swoich analizach dotyczących zmian tej polityki, jest to element brutalizacji polityki Stanów Zjednoczonych wobec regionu. To znaczy sięgania pośrodki i przymusu, straszenia. tak żeby wpływać na ten region. W mojej ocenie to, co robią Stany Zjednoczone w tym najbliższym sąsiedztwie południowym, czyli Ameryka Środkowa i Karaiby, to jest pewien powrót do logiki stref wpływów, powrót do doktryny Monroe, czyli pewnej wyłączności na to, żeby kształtować te relacje.
Więc ta marynarka wojenna, te siły na Karaibach byłyby pewnym symbolem tego podejścia. Stany chcą pokazać, że kontrolują ten obszar. że to jest obszar żywotnych interesów, bo przypomnijmy o Panamie, gdzie Trump nie krył się jakoś z tym, że zapowiadał, że nawet jest gotowy do tego, żeby odebrać Panamie kontrolę nad kanałem, który jest strategiczną przeprawą. Z mojej perspektywy Stany Zjednoczone przede wszystkim są zainteresowane tym, żeby panować nad tym obszarem, czyli blokować nieuregulowaną migrację, pokazywać, że walczą z przemytem narkotyków. Oczywiście ma dla nich znaczenie to jakaś współpraca z tymi państwami, które są na północy Ameryki Południowej, czyli Kolumbia, Wenezuela czy Gujana, tak żeby współpracować w tych kwestiach.
ale niekoniecznie już widać jakąś dużą intensywność relacji z państwami, które są bardziej odległe. Popatrzmy na Brazylię, która jest specyficznym przykładem, gdzie nie widać jakiegoś rozwoju, współpracy, bo jest wspólnota interesów, tylko takim czynnikiem, który napędza te relacje w negatywny sposób są pewne motywacje polityczne. wsparcia administracji Trumpa dla Bolsonaro, który jest właśnie sądzony z grupą współpracowników i stronników za próbę zamachu stanu. Więc tego typu rzecz przyciąga uwagę. Natomiast z mojej perspektywy cały czas w mocy jest to priorytetowe traktowanie przez Trumpa kwestii bezpieczeństwa. On widzi Amerykę Łacińską przede wszystkim to sąsiedztwo jako źródło zagrożenia.
Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Partnerem odcinka jest Oanda TMS Brokers.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Partnerem odcinka jest Oanda TMS Brokers."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Maduro twierdzi, że Wenezuela broni się przed "agresją" USA. Czy Wenezuela wystawi swoich żołnierzy? O tym mówił Bartłomiej Znojek, analityk PISM.
Zapoznaj się z warunkami oprocentowania wolnych środków w OANDA TMS Brokers: https://go.tms.pl/bezpaszportuUM
Inwestuj w fundusze ETF z OANDA TMS Brokers: https://go.tms.pl/bezpaszportuETF