Mentionsy Mentionsy
Podróż bez Paszportu
Podróż bez Paszportu

MILIARD ZA BAZĘ? 🇺🇸🇵🇱 Wtedy Polska w Radzie Trumpa

24.01.2026 ·9 min 21 s · 1 rozdział · 1 sponsor

Zapoznaj się z warunkami oprocentowania wolnych środków w OANDA TMS Brokers: https://go.tms.pl/bezpaszportuUM Inwestuj w fundusze ETF z OANDA TMS Brokers: https://go.tms.pl/bezpaszportuETF🔔 Subskrybuj: http://youtube.com/channel/UCHAfbyjRQDE7hPz9EnWZgiw?sub_confirmation=1✉️ Kontakt: [email protected]➡ Podoba Ci się to co robię? Wesprzyj mnie na Patronite. Dzięki Tobie będę mógł dalej rozwijać swój podcast: http://patronite.pl/podrozbezpaszportuMożesz postawić mi kawę! https://buycoffee.to/podrozbezpaszportu

0:00 · Oanda TMS Brokers 7

wpływów Waszyngtonu. Wyobraźcie sobie sytuację, gdzie prezydent Donald Trump, człowiek, który w relacjach międzynarodowych stosuje logikę transactional politics, czyli polityki transakcyjnej, kładzie na stole nowy projekt. To rada pokoju. Myślę, że też słyszeliście, że współczułem decyzji panu prezydentowi w kontekście dołączenia do tego grona. Z drugiej strony mamy Polskę, reprezentowaną przez właśnie prezydenta Karola Nawrockiego, która od lat zabiega o jedno właśnie, o co chodzi, o taką kotwicę, o to, by amerykańscy chłopcy nie tylko u nas bywali, ale by u nas mieszkali na stałe. Chodzi o to, że pojawiły się pewne doniesienia Polsat News, które nie wiem, czy zelektoryzowały opinię publiczną, ale są bardzo ciekawe.

Polska zaoferowała wejście do nowej kontrowersyjnej organizacji w zamian za stałą bazę wojskową. I dlaczego cena tego układu, zarówno ta liczona w dolarach, jak i polityczna, budzi tak skrajne emocje np. wśród weteranów czy dyplomatów? Na początku, czym jest Rada Pokoju, czyli Board of Peace? Donald Trump mówił, ogłosił ten pomysł jeszcze we wrześniu 2024 roku, pierwotnie jako narzędzie do zakończenia konfliktu w strefie gazy. Ale dziś, w styczniu 2026, wiemy, że ambicje są znacznie większe, bo to ma być, jak to wielu też wspomina, alternatywa dla ONZ, organizacji, którą Trump wielokrotnie nazwał niewydolną i zbyt...

Bardzo też ciekawe ostatnio słowa czytałem prezydenta Brazylii Lula da Silva, który ostro powiedział o Trumpie, że próbuje utworzyć nową ONZ i stać się jej jedynym właścicielem. Według Luli świat zmierza w stronę prawa silniejszego, a karta narodów zjednoczonych jest rozdzierana na strzępy. Ale wróćmy do ligi. Mandat rady jest szeroki. Promowanie stabilności, przywracanie praworządnych rządów. No ale zarząd wykonawczy to taki trochę zamknięty krąg. Jest Marco Rubio, Jared Kushner, Tony Blair. Ludzie, którzy nie reprezentują biurokracji, ale konkretną wizję polityczną Trumpa. Jest też cena wejścia. No tu pojawia się pewna kontrowersja. Status stałego członka kosztuje miliard dolarów wpłaconych na działalność rady.

Dla wielu analityków, jak czytałem, to taki geopolityczny pay to play. Jeśli chcesz siedzieć przy stole, to zapłać. Jeśli chcesz siedzieć przy stole, przy którym Trump decyduje o losach Bliskiego Wschodu czy wschodniej flanki NATO, musisz zapłacić. No i wschodzi Polska. Według staleń dziennikarzy Karol Nawrocki miał rozważać oferty. Wejdźmy do rady, damy ten miliard, ale w zamian chcemy stałej bazy. relacjonowały właśnie media Rzeczpospolita za Polsat News. Prezydent Nawrocki w Dawos chyba zachował się dyplomatycznie. Chwalił inicjatywę, mówił o prestiżu płynącym z faktu, że Polska jest zapraszana do rozstrzygania spraw globalnych. ale podpisu jeszcze nie złożył, zasłaniając się wymogami konstytucyjnymi. Jednak sygnał poszedł świat. Polska jest gotowa negocjować.

Ja tylko dopowiem, kto jest w tej Radzie Pokoju. Jest taki pełen skład państw, więc informacyjnie. Więc w czwartek u boku Trumpa pojawili się liderzy, określanie jako założyciele Rady Pokoju. To jest Bahrain, Monako, Argentyna, Armenia, Azerbejdżan. Bułgaria, Węgry, Indonezja, Jordania, Kazachstan, Kosowo, Pakistan, Paragwaj, Katar, Arabia Saudyjska, Turcja, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Mongolia. Pamiętajmy też, że Rosja na razie nie potwierdziła trzy dołącza, Kanada dołącza, ale muszą być spełnione warunki. Norwegia i Szwecja odmówiły udziału, Wielka Brytania, Niemcy, Japonia też się chyba na razie nie wybierają. Zobaczymy też co z Chinami. Obecność Stanów Zjednoczonych w Polsce, jak to wygląda obecnie?

Walka w ramię w ramię w imię Solidarności po 11 września, kiedy to jedyny raz w historii uruchomiono artykuł 5 Traktatu Waszyngtońskiego w obronie Stanów Zjednoczonych. I cóż, tutaj pojawia się dylemat. Jak negocjować stałą bazę z liderem, który podważa sens poświęcania twoich żołnierzy? Z jednej strony chcemy bazę jako gwarancję bezpieczeństwa, z drugiej musimy chronić też godność munduru i wiarygodność sojuszu, który Trump czasami zdaje się traktować jako czystą transakcję handlową. Dlaczego w ogóle Trump chce Polski swojej Radzie Pokoju? To jest też pytanie ważne. No nie wiem, bo może leży nad Wisłą. bo jest od lat aktywnie obecna na Bliskim Wschodzie. W Libanie mamy swoją misję Nifil. Mamy tam 250 żołnierzy. Monitorują błękitną linię między Izraelem a Libanem.

Teren, który w ostatnich miesiącach jest beczką prochu. I w Iraku Polacy szkolą lokalne siły, dbając... by stabilność tego regionu nie legła w gruzach. Pamiętajmy też o polskich żołnierzach, w tym mam kilku przyjaciół, którzy byli w ramach misji w Kosowie. Więc cóż, nasza obecność jest dla Amerykanów cenna. Dajemy im legitymację międzynarodową. Gdyby Polska weszła do Rady Pokoju, nagle stalibyśmy się twarzą nowej inicjatywy Trumpa w tym regionie. Jak w ogóle też siedzieć przy stole z Łukaszanką czy Władimirem Putinem? Stalibyśmy się częścią amerykańskiego planu przebudowy Bliskiego Wschodu, który nie wszystkim w Europie, szczególnie w Berlinie czy w Paryżu się nie podoba. No właśnie, czy stała baza Stanów Zjednoczonych w Polsce jest warta miliarda dolarów pisałego do Rady Pokoju? Czy możemy pozwolić na to, by nasz wkład w misję tak jak Afganistan był sprowadzany do roli statystowania?

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.