Przystanek Historia: Auschwitz, rok zerowy
W najnowszym podcaście historycznym Przystanku Historia na „Wszystko co Najważniejsze” naszym gościem jest dr Filip Gańczak z Instytutu Pamięci Narodowej. Rozmawiamy w rocznicę pierwszego transportu Polaków do Auschwitz.
Przystanek Historia Proszę Państwa, naszym gościem dziś jest pan dr Filip Gańczak z Instytutu Pamięci Narodowej. Dzień dobry, witam pana. Dzień dobry, witam serdecznie. Panie doktorze, 14 czerwca przypada rocznica pierwszego transportu Polaków do obozu koncentracyjnego Auschwitz, niemieckiego obozu koncentracyjnego. Przyjmuje się, że ta data jest początkiem funkcjonowania tego potwornego obozu, w którym życie straciło ponad milion ludzi. Zostańmy na chwilę przy tym pierwszym transporcie.
To było 728 więźniów politycznych, głównie Polaków, przetrzymywanych w Tarnowie. Zgadza się. To była grupa 728 osób, wśród których było też niewielu polskich Żydów, ale przede wszystkim to byli Polacy. Można powiedzieć, że bardzo różnymi drogami trafili tam do więzienia w Tarnowie, a następnie do Auschwitz. Byli w tej grupie żołnierze Września 39, byli członkowie podziemnych organizacji niepodległościowych, dużo ludzi młodych, gimnazjalistów, studentów. Też nie doszli uciekinierzy, którzy przez zieloną granicę próbowali wydostać się z tych ziem polskich okupowanych przez Niemcy.
I też pewna grupa osób przypadkowo zatrzymanych w łapankach ulicznych. Ci więźniowie otrzymali numery od 31 do 758, ponieważ te niższe numery były już zarezerwowane dla niemieckich więźniów kryminalnych, którzy wcześniej w maju 40 roku zostali przewiezieni do Auschwitz. Oni później objęli stanowiska więźniów funkcyjnych, nadzorowali więźniów już w obozie. Niemcy budowali ten obóz specjalnie dla Polaków, zwłaszcza dla polskiej inteligencji. Tak, przyznał to także pierwszy komendant obozu Rudolf Höss, kiedy był już po ekstradycji do Polski po wojnie przesłuchiwany przez sędziego śledczego Jana Sena.
Przyznał, że zapadła decyzja, była to decyzja szefa SS Heinricha Himmlera o utworzeniu Przede wszystkim z myślą o polskich więźniach politycznych. Po licznych aresztowaniach więzienia w okupowanej Polsce pękały w szwach. Zapadła decyzja o utworzeniu obozu koncentracyjnego. Między innymi ze względu na lokalizację i dogodne połączenia komunikacyjne. Także specyfikę ukształtowania terenu, co utrudniało ewentualne próby ucieczki wybrano. Właśnie miasto Oświęcim przemianowane przez Niemców na Auschwitz. Miasto, które nie znalazło się w Generalnym Gubernatorstwie, tylko już na tych ziemiach, które z naruszeniem prawa międzynarodowego decyzją Adolfa Hitlera zostały włączone bezpośrednio do Rzeszy.
14 czerwca w rocznicę tego pierwszego transportu Polaków do Auschwitz ustanowiono także Narodowy Dzień Pamięci ofiar niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych i obozów zagłady, bo Auschwitz stało się oczywiście symbolem niemieckich zbrodni, tych potwornych niemieckich miejsc wyniszczania, mordowania ludzi, no ale nie był ani pierwszym, ani jedynym obozem tego typu. To prawda, już krótko po tym jak 30 stycznia 1933 roku Adolf Hitler objął urząd kanclerza Rzeszy Niemieckiej, jego partia NSDAP przystąpiła do brutalnej rozprawy z przeciwnikami politycznymi.
Poza obozem Auschwitz jeszcze wcześniej Niemcy utworzyli Obóz Stutthof pod Gdańskiem. Powstawały też z czasem prócz obozów koncentracyjnych obozy śmierci, tworzone przede wszystkim z myślą o realizowanej już od roku 1942 masowej zagładzie Żydów na terenie Generalnego Gubernatorstwa, chociażby Obozy śmierci Treblinka, Bełżec i Sobibór. Również za obóz śmierci jest uważany Kulmhof w Chełmnie nad Nerem. Także Auschwitz, które tak jak wspomnieliśmy początkowo powstało jako obóz koncentracyjny przeznaczony dla polskich więźniów politycznych.
Dalej pełniąc rolę obozu koncentracyjnego, jednocześnie z czasem stało się obozem śmierci, wręcz głównym ośrodkiem zagłady europejskich Żydów. I tu już mówimy o Auschwitz Birkenau. Tak. Prócz tego obozu macierzystego, czyli Auschwitz I, utworzono niedaleko w Brzezince obóz Birkenau. Tam działały komory gazowe, tam działały krematoria. Jednocześnie liczne podobozy, chociażby Auschwitz III, czyli Monowitz i wiele innych. To było takie, można powiedzieć, wielkie imperium obozów koncentracyjnych nadzorowanych właśnie przez SS Heinricha Himmlera z Auschwitz na czele, które jeszcze
W czasie wojny stało się symbolem kaźni, już chociażby wymienianym w raportach polskiego podziemia. Nie było tajemnicą w okupowanej Polsce, co oznacza słowo właśnie Auschwitz. W samym Auschwitz, początkowo Rosjanie tak to szacowali, że zginęło ponad 4 miliony ludzi. No później oczywiście historycy tę liczbę zweryfikowali. Przyjmujemy, że tak około miliona stu tysięcy ludzi, większość Żydów, w tym ogromna ilość też Polaków, w sam Auschwitz zginęła z rąk Ale to był jeden z wielu obozów. Czy jesteśmy w stanie oszacować liczbę wszystkich ofiar niemieckich obozów koncentracyjnych?
Trzeba by może najpierw podzielić to na te obozy koncentracyjne i obozy zagłady. Sama akcja zagłady ludności żydowskiej, okupowanej przez Niemców w Europie, pochłonęła, jak się przyjmuje, około 6 milionów ofiar, przy czym, no nie wszyscy, ale pokaźna ich część zginęła właśnie w obozach. Zagłady takich jak Auschwitz-Birkenau, jak Kulmhof, właśnie Sobibor, Belżec, Treblinka. Oczywiście do tego dochodzą też ofiary, które zginęły chociażby w gettach czy Zginęły w rozmaitych obozach pracy. Jeśli chodzi o ofiary polskie, to rzeczywiście wyróżnia się Auschwitz jako to miejsce kaźni Polaków.
Przyjmuje się, że do Auschwitz przewieziono około 130-140 tysięcy Polaków, których ujęto w ewidencji. Otrzymali numery obozowe plus około 10 tysięcy, których bez umieszczania w ewidencji zabito w obozie, chociażby przewieziono ich z więzień niemieckich i tam dochodziło do wykonania wyroków na terenie obozu. Takim ważnym miejscem, jak wspomniałem, kaśni Polek był obóz koncentracyjny Ravensbrück, położony nie tak daleko Berlina. Z kolei warto wspomnieć też ten pierwszy obóz Dachau jako miejsce kaśni między innymi polskiego duchowieństwa.
Przyjmuje się, że przeżyła tylko około połowa z prawie 1800 polskich księży uwięzionych, w tym W obozie, a z kolei na terenie Austrii, która już w 1938 roku została włączona do Rzeszy, istniał obóz Mauthausen z Gusen, które później wyodrębniło się jako samodzielny obóz i właśnie Gusen też jest wymieniane często jednym tchem, jako to istotne miejsce kaźni polskiej inteligencji i szerzej ludności polskiej. I to właśnie Mauthausen-Gusen to były te miejsca, które najdłużej trwały jako te miejsca niemieckich zbrodni, bo tam Amerykanie dotarli dopiero na początku maja 45 roku. Auschwitz tych ludzi
Sowieci więźniów oswobodzili w styczniu 45 roku. No i od razu zaczęło się oczywiście badanie tych zbrodni, bo to był dla wszystkich szok. Niemcy zacierali ślady, wysadzali krematoria, niszczyli dokumentację, a więźniów na wpół żywych pędzono gdzieś dalej w Głąb Rzeszy. Żeby nie mogli świadczyć, dać świadectwa niemieckich zbrodni, no ale potem żmudna bardzo praca. W przypadku Auschwitz to wcale łatwe nie było, bo Sowieci od razu tam urządzili obóz dla Niemców, no i sami podjęli pracę szacunkową badania tych zbrodni, a Polakom Polskiej Komisji nie ułatwiali wcale pracy.
Rzeczywiście w roku 1945 w Auschwitz działała najpierw komisja sowiecka, która szybko ogłosiła swój raport. Później do prac na terenie już byłego tego niemieckiego obozu przystąpiła polska komisja, tak zwana komisja Oświęcimska, w której niebagatelną rolę odgrywał wspomniany przeze mnie już sędzia śledczy Jan Zen z Krakowa. I Sowieci rzeczywiście czasowo utrudniali działanie, dostęp komisji na tereny poobozowe, ponieważ sami tam urządzili swoje obozy. Także część dokumentów przejętych po Niemcach Sowieci wywieźli do Moskwy.
Mimo to tej Polskiej Komisji Oświęcimskiej udało się przesłuchać licznych świadków, byłych więźniów obozu. Udało się zabezpieczyć też sporo materiałów dowodowych przejętych po Niemcach, którzy nie zdążyli ich zniszczyć ani ich wywieźć. I dzięki temu m.in. udało się już od roku 1946, kiedy ruszyły ekstradycje niemieckich zbrodniarzy wojennych do Polski, udało się też wielu byłych członków załogi Auschwitz postawić przed sądami w Polsce. Między innymi w Polsce został osądzony też przez nas wspomniany pierwszy komendant Auschwitz, Rudolf Höss, który był sądzony przed Najwyższym Trybunałem Narodowym w Warszawie w 1947 roku, a skazany na karę śmierci został stracony na szubienicy
Specjalnie dla niego wybudowanej w Oświęcimiu na terenie poobozowym, co miało taką symboliczną wymowę. I również następca HES-a Artur Liebehenschel, kolejny komendant Auschwitz, został w Polsce osądzony w Krakowie przed Najwyższym Trybunałem Narodowym i tam w Krakowie stracony na początku 48 roku. I ten proces krakowski jest zwany pierwszym procesem oświęcimskim. Tam stanęło przed sądem 40 zbrodniarzy, 23 skazano na karę śmierci. O ile dobrze pamiętam, chyba dwóm potem zamieniono to na więzienie. Tak. Resztę stracono. No to były zasłużone oczywiście wyroki dla zbrodniarzy.
Wskazywano chociażby w prasie w PRL, że zapadło tylko 6 wyroków dożywotniego więzienia. Z drugiej strony wskazuje się dzisiaj, że mimo wszystko ten proces miał duże znaczenie, jeśli chodzi o przełamanie pewnego tabu, czy wprowadzenie do debaty w zachodnich Niemczech pewnego wypieranego dotąd tematu właśnie Niemieckich zbrodni w Auschwitz i szerzej zbrodni Rzeszy Niemieckiej z lat II wojny światowej. Panie doktorze, oczywiście te potworne zbrodnie Niemców w czasie II wojny światowej to nie tylko obozy koncentracyjne, także choćby podczas tłumienia Powstania Warszawskiego ogromne niemieckie zbrodnie w czasie okupacji w Polsce.
Nie ma co ukrywać, że bardzo wielu zbrodniarzy niemieckich uniknęło odpowiedzialności, zwłaszcza tych, którzy popełniali zbrodnie tutaj nad Wisłą. Czy podobnie było w przypadku zbrodniarzy niemieckich z obozów koncentracyjnych? Powiedziałbym, że paradoksalnie jeszcze mimo, że przyjmuje się, że tylko co dziesiąty mniej więcej członek załogi obozu chociażby Auschwitz został skazany i tak jest to jeszcze stosunkowo niezły wynik na tle wielu zbrodniarzy chociażby działających zza biurka czy Działających poza systemem obozowym, którzy nie byli tak rozpoznawalni i tak zdecydowanie tropieni.
Wspomnijmy może, że kolejny komendant Auschwitz, Richard Baer, który był następcą Liebe Henschela, właśnie dopiero został aresztowany w RFN w latach 60. Miał być sądzony w procesie frankfurckim, ale zmarł w areszcie jeszcze zanim proces ruszył, a więc chociaż nie usłyszał wyroku, można mówić o jakiegoś rodzaju sprawiedliwości, która bardzo późno, ale jednak go dosięgła. Podobny jest też przypadek Franza Stangla, który był komendantem obozów zagłady Treblinka i Sobibor. On zdołał po II wojnie światowej, jak wielu innych nazistów, zbrodniarzy niemieckich, zdołał zbiec do Ameryki Południowej, jednak po latach został wydany władzom Republiki Federalnej Niemiec i również on zmarł w więzieniu.
A symbolem chyba tych wszystkich, którym udało się uciec z sprawiedliwości jest osławiony lekarz z Auschwitz, doktor Mengele. Tak, to jest ten przypadek rzeczywiście, jeden z najczęściej przywoływanych Mengele, tak jak chociażby wielokrotnie wymieniany Adolf Eichmann, nazywany architektem Holokaustu. Mengele, ten niesławny lekarz, anioł śmierci, tak zwany z Auschwitz, zdołał również uciec po II wojnie światowej do Ameryki Południowej, początkowo do Argentyny, kiedy czuł, że może grozić mu aresztowanie, przeniósł się do Paragwaju, następnie do Brazylii i dożył późnych lat 70.
Pokazano wszystkie 19 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Dr Filip Gańczak omawia pierwszy transport Polaków do obozu koncentracyjnego Auschwitz z 14 czerwca 1940 roku.
Analiza grupy więźniów, budowa obozu i jego lokalizacja, a także system obozowy Niemiec przed II wojną światową.
Historia powstania obozów koncentracyjnych i zagłady, w tym obozu Auschwitz, a także obozy zagłady w Polsce.
Opis struktury obozu Auschwitz, Birkenau i podobozy, a także jego rolę w masowej zagładzie.
Badania nad zbrodnią w obozie Auschwitz i procesy nad zbrodniarzami, w tym pierwszy proces oświęcimski.
Analiza sytuacji zbrodniarzy unikających sprawiedliwości, w tym przypadki komendantów obozu Auschwitz.
Opis przypadku doktora Mengele, znanej postaci z obozu Auschwitz, który uniknął sprawiedliwości.
Podsumowanie rozmowy i dziękowanie gościowi.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W najnowszym podcaście historycznym Przystanku Historia na „Wszystko co Najważniejsze” naszym gościem jest dr Filip Gańczak z Instytutu Pamięci Narodowej. Rozmawiamy w rocznicę pierwszego transportu Polaków do Auschwitz.