Mentionsy Mentionsy
Podcastex - podcast o latach 90. i 00.
Podcastex - podcast o latach 90. i 00.

Listy do "Bravo" (1995-98)

08.10.2026 ·1 godz 47 min · 11 rozdziałów

Bilety na BlastCast!: https://blastcast.pl/#bilety*Podcastex epistolarny, część kolejna.*➤ ODWIEDŹ NASZ SKLEP: https://pozdrawiam.net/kategoria-produktu/podcastex/➤ WESPRZYJ PODCASTEX: https://patronite.pl/podcastex➤ POSTAW NAM KAWĘ: https://suppi.pl/podcastex________________Zapytania biznesowe: [email protected] 

0:00 · Wstęp i pytania o Kuba Molenda 5

Trochę sekciarskie to wszystko było, nie? I te fryzury. Tak, sekciarskie albo jakieś właśnie mormonie. No i pal sześć. Dziwnie było i faktycznie jakoś poza zapachem farby drukackiej, gdy Bravo pisało o Kelisach, to jeszcze było tam dodatkowo dużo woni na tych zdjęciach. Zdjęcia pachniały, no. Tak, pachniały nie powiem czym, natomiast Kelly'sy, czyli oczywiście Kelly Family, dla osób, które pamiętają, mocno się pamiętają ten zespół. Dlaczego od niego zaczęliśmy? Dlatego, że mówimy dzisiaj o Bravo, o Listach do Bravo, to jest kolejna część naszego cyklu. Dzisiaj będziemy brali na warsztat, na tapet, proszę pana, listy z lat 95-96. No i zacznijmy może od listu, no właśnie, z roku 98, numer drugi, początek roku, styczeń.

No i tutaj zapytuje fanka, a zresztą nie powiem, zapytuje Karolina. Odkąd w jakiejś gazecie zobaczyłam zdjęcie Kuby Molendy, moje życie zmieniło się na lepsze. Od razu wyciąłem sobie tę fotografię, umieściłem ją w breloczku i powiesiłem na rzemyku, który zawiązałem na szyi. Gdy dotykam tego zdjęcia, przez moje ciało przechodzą miłe dreszcze. Poza tym Kuba przynosi mi szczęście. Od kilku tygodni z wszystkich klasówek dostaję piątki. Wcześniej miałam same trójki. Moje koleżanki są dla mnie milsze. Błyskawicznie nauczyłam się jeździć konno galopem, a przedtem nawet bez konia się nauczyłam. A przedtem nawet stęp sprawiał mi kłopoty. Rodzice także zauważyli mój dobry humor i świetne samopoczucie. Myślę, że zdjęcie Kuby jest dla mnie czymś w rodzaju amuletu. Bardzo bym chciała założyć fanclub Kuby Molendy, ale nie wiem, do kogo mam się zgłosić.

Proszę was o pomoc. Jeśli możecie, to zamieszczajcie plakaty i informacje o nim w Brawo. Z góry dziękuję. Pisze fanka Kuby Karolina. Którego stopnia to jest relikwia? To jest pierwsze pytanie, a jeszcze tak dodam od siebie, że redakcja zaproponowała, żeby odezwać się do wytwórni płytowej w sprawie fanklubu i trochę nie wiedziałem chyba, że tak to się odbywało wtedy, że to był oficjalny fanklub, który jest prowadzony jakby przez wytwórnię, ale jakby ta praca jest wykonywana przez jakieś dziewczyny albo chłopaków porozrzucanych po całym kraju. No, no tak, tak, tak, to jest całe przedsiębiorstwo. To jest wspaniały ten temat stopniowania relikwii, mówiliśmy o tym oczywiście w odcinkach papieskich, ale te stopnie są na tyle, prawda, no rozciągnięte, że każdy z nas, teoria iluś tam podań dłoni, że no są wśród nas ci ludzie, nie?

Niedawno rozmawialiśmy z naszą ziomalką i jej ojciec jest na przykład relikwią trzeciego stopnia, nie? I to są takie miłe rzeczy. Dlaczego? Bo dotykał papieża? Bo dotykał czegoś, co dotykał papież. No to zwróć uwagę, że Aleksander Kwaśniewski dotykał papieża, bo się z nim przywitał na przykład. No tak, tak. Kwaśniewski jest relikwią, no którego? No zerowego stopnia. Wiem, a ja się nie żemkuję z Olą Kwaśniewską, więc po prostu nie mogę powiedzieć, że ta tu kole... Dom Wszystkich Polska. Pamiętasz, jak ona wyglądała wtedy. No, to ciekawe. Ciekawa jest też kariera Kuby Molendy jednak. Już zawsze się muszę tak, wiesz, zastanowić. Czekaj, starszy to jest, ale starszy to jest Maciek. Kuba Molenda, poza tym, że wygląda jak Dorota Masłowska, to pamiętasz, tak, tak, chłopie, Camp Rock 2, Ewa Farna, teledysk.

Polecam. Świetny numer. Natomiast pamiętasz ten Kongres Konfederacji? Tak. Oczywiście, że tak. Na którym on się pojawił na moturze. To jest niesamowita sprawa. No i jeszcze przy tej okazji, tak w ogóle pozdrowienie dla Basi Żelasko, bo ja pamiętam, że wtedy wrzuciłem na Instastory u siebie ciekawostkę, że tekst do Mogę Wszystko napisał Krzysztof Fojset, ten, który był w telewizji, ten zdecydowanie związany z prawicą i pamiętam, że Basia, bo to ewidencję była Basia, zrobiła z tego jakieś newsa na pudelku. Więc to jest mój złoty moment, ale też jego ciekawy moment. To się wszystko klei, no nie? W sensie, że ten tekst i potem ta Konfederacja. No i ciekaw jestem, czy Kuba Molenda rozdawał amulety ze swoją podobizną podczas tego spędu Konfederacji. Tak jak na tych jakichś różnych konach, gdy te mniej popularne postaci, nie takie wiesz, gwiazdy, gwiazdy, tylko że ktoś tam zagrał ósmą w kolejności postać w serialu sprzed stu lat, że no tam, że zdjęcie za kasę, nie?

4:43 · Kubus i polityka 5

Tak. Coś tam. W każdym razie, zobacz, Bartosz Bochenczak miał amulet pewnie z Kubą Olędą i nie pomogło, nie? Może nauczył się jeździć konno z tempem? A może wiesz co, to nie jest takie kierowanie takim miastem jak Kraków, to nie zawsze wdzięczne zajęcie, może go to uratowało, że może zacznie robić coś ciekawszego, na przykład zrezygnuje z polityki. Podobnie jak wszyscy jego koledzy partyjni. Życzymy wszystkiego dobrego oczywiście, bo ludzie to są ludzie. Tak, tak, tak. To jest bardzo piękna sprawa. Bartek, zajrzyjmy na ulicę. Co tam słychać, powiedz na osiedlu. Numer 9 z 96 roku. No i tutaj taka rubryczka, moim zdaniem, znaczy rubryczka taka tymczasowa, bo to wiadomo, nie wszystko jest ad hoc robione.

Ludzie, nie przesadzajcie. Ten list jest podpisany, cytuję, chcę napisać o moim idolu, którym jest Leroy. Nie mogę już słuchać skarg pod jego adresem. Bez przerwy piszą o tym, jak on jest zły, że jego teksty buntują młodzież. Dużo się mówi, że w jego piosenkach roi się od wulgaryzmów, ale przecież Leroy pokazuje nam świat taki, jaki jest naprawdę. Są piosenki z życia wzięte, na przykład scyzoryk. Opowiada o życiu na ulicy, o brutalności, jaką sami sobie stworzyliśmy. Leroy śpiewa o naszej rzeczywistości, więc dlaczego każdy próbuje ukryć, jak jest naprawdę w naszym kraju? W sumie Leroy jest w porządku, tylko z nami jest coś nie tak. Jego utwory to tylko parę słów i muzyka, której nie każdy może słuchać, ale przecież twojemu przyjacielowi nie musi się podobać to samo, co tobie podpisano zbuntowana nastolatka. Ja pamiętam taką narrację na temat muzyki ulicy.

Już na szczęście nie ma tego pitolenia, ale wtedy naczelnym argumentem jednak było nie tylko nastolatków, ale przynajmniej oni pokazują prawdziwy świat. To jest po prostu to, co się dzieje. Ale jak bardzo nieprawdziwa była ta narracja, tzn. to była prawda, tzn. to było absolutnie pod kątem takiego, powiedzmy, spojrzenia na świat, no to w zasadzie w pierwszej połowie lat 90. niewiele było tekstów takich. Tak, oczywiście. Molesta jednak na tej pierwszej płycie swojej poruszała nowe tematy dla polskiej muzyki. Było to prawda, natomiast po prostu argument, który jest już tak zjemczały, trudno go traktować poważnie. Ja pamiętam, że sam jakoś jako tam dziecko, nie wiem, chyba oglądaliśmy blokersów w telewizji w ogóle z rodziną, też byłem za tym właśnie, że oni, ja nie wiem, miałem jakiś może trzyminutowy moment hip-hopowy, wiesz, dla mnie to nie jest jakoś istotne.

Jeśli chodzi o formacyjne rzeczy, ale właśnie, żeby zobaczyć jak prawda i tak dalej i tak dalej, no to jest o życiu szczególnie nastolatków z Kubidu, ja bym ciebie tego, antyliroj to już z drugiej strony, to też jest o Polsce, to prawda, to prawda. Ale pamiętam, jak się próbowało machać tym, albo jak chciałeś pokazać, że jesteś tym takim kumatym dziennikarzem, nie? To wtedy napiszesz coś pochlebnego, pochlebnego na zasadzie, no dobrze, ale przynajmniej oni pokazują świat, jaki jest naprawdę, nie? No i się okazuje, że hip-hop to jednak też w dużej mierze ściema. Co się stało? Tak, no przy czym to też było o tyle łatwe dla niektórych dziennikarzy, że rap nie wymaga powiedzmy jakiejś dużej wiedzy okołomuzycznej. Znaczy wystarczy ograniczysz się do analizy tekstu, nie? I to jest w zasadzie wszystko, więc starzy dziennikarze mogli jakoś podejść do rapu z otwartą głową i to się nie kończyło, często to się nie kończyło jednak śmiesznie, no nie?

Bo jakby nie byli w stanie ocenić, nie wiem, czy ten beat jest dobry czy nie i ich to w sumie za bardzo nie obchodziło, nie? Tak, tak, tak, tak. Albo na przykład przysłużyli się przehypowaniu czegoś. Możliwe, ale to z drugiej strony, czy tutaj nie dorabiasz jakiejś specjalnej wpływowości powiedzmy polskim krytykom muzycznym, nie? No wiesz, kiedyś akurat było tych pięciu, których tam się jakoś słuchało. Leszczyński, Leszczyński, Chirigurana, Leszczyński. Słuchaj, rapu papu, tak ci powiem. Rapi papi, mówił ten Cejrowski. Tak, przyglądaliśmy się tego rapowi rzeczywiście i widzieliśmy kurtki pękawki, ale w odpowiedzi na ten list zbuntowane nastolatki w numerze, 7 numerów później, w numerze 1696, tam wydrukowany został list Olesi.

8:17 · Krytyka muzyki i jej wpływu 2

Leroy nie jest w porządku. 3 wykrzykniki. Buntuje młodzież. Od kiedy Antek, mój młodszy 12-letni brat, zaczął słuchać Leroya przeklina tak jak jego idol, a nawet gorzej. Któregoś dnia pokłóciłam się z bratem z jakiegoś zupełnie błahego powodu. Antek odpowiedział mi jak najgorszy łobuz. Uważam, że na jego okropne, wulgarne słownictwo i zachowanie duży wpływ ma twórczość Leroya. No tak, bo rapi papi, nie? No tak, no tak. Chociaż nie wiem, teraz to nie jestem przekonany, czy bym chciał, żeby moje dziecko nieistniejące tego słuchało, tak szczerze mówiąc. Pierczyk Butliroja? No. Wydaje mi się, że to jest... To jest w ogóle mój hot take. Już pomijając to, czy chciałbyś, żeby twoje dziecko słuchało tych tekstów, ale mój hot take jest taki, że... Stary polski rap dużo gorzej się zestarzał i jest dużo trudniejszy do słuchania dla dzisiejszych nasolatków, niż na przykład stary rock, taki prok-rok.

A co możliwe. Bo tam naprawdę już nic nie ma niekiedy. Te numery trwają i trwają, cztery i pół minuty, czwarta zwrotka jakaś leci po prostu, bo każdy musi trochę zarapować. Były tam fajne rzeczy, Kalibry cały czas tam szanuje i tak dalej, ale trochę to wszystko zaś nie działało. Tak, no tam jest problem, po prostu tam jest deficyt MC, takich MC-MC, którzy cię angażują, a teraz w tych rzeczach newscoolowych, które mogą nie być zupełnie dla mnie i nie są, no to jednak na tą techniczkę się tam kładzie, już pomijając te wszystkie rzeczy studyjne i tę całą rozkminkę autotunie, no to to jest jednak jakoś tam dokręcone, nie? To znaczy, no już mało jest takich, wiesz, no to jest prawdziwki takie różne, wiadomo, no są jakieś tam, no nie wiem, Major Espezet może nie jest jakimś wybitnym technicznie zawodnikiem, Robi węgierki, ale widzisz, no ale właśnie, ale to są też węgierki, takie trochę przećpane węgierki, więc to inaczej.

10:42 · Listy i plakaty z Bravo 7

Oprócz tego, że były listy w Bravo, były też plakaty. Jednym z moich ulubionych jest plakat zespołu Stachurski. Ja go niestety widziałem w egzemplarzu bibliotecznym. No ale rozważam zakup tego egzemplarza na jakimś serwisie aukcyjnym. To jest numer 1396, gdzie pojawił się plakat ze Stachurskim, czy właściwie z zespołem Stachurskim. Panowie mają na sobie koszulki bardzo różnej długości. To znaczy Stachurski ma bardzo długą, w sensie taką za jaje, a kolega z prawej strony, jego prawej strony, naszej lewej, ma taką, no w zasadzie wiesz, taką slaty trochę koszulkę. Tak, jakiś crop top chyba to się nazywa, tak mi się wydaje. No, odważne to jest. Odważne to jest, tak. Więc to jest super plakat, ja bym bardzo chciał go sobie... Drogie brawo, chciałbym sobie go bardzo powiesić. Tak, tak, tak, to jest super, bo to też przypomina o tym, o czym mówiliśmy w odcinkach o Stachurskim, mianowicie, że to był na początku właściwie zespół i że tak się ich czasami tytułowało, nie?

No i tutaj mamy po prostu trzech ananasków, a nie tylko Stachurski i tam ktoś puszcza muzykę z tyłu. A potem Jaca stwierdził, że... Kurde, po co mi ci dwa... Tak, a poza tym ten ziomek chodzi w crop topie cały czas. Ja bym nosił ten crop top, wiesz? Tak zupełnie szczerze. Kiedyś go założę. Ale też listy. Ale też listy, proszę państwa, na przykład numer 295 jest list pod tytułem, czy picie drożdże wpływa na biust? Zapytuje Sylwia lat 15. Cytuję. Mimo, że osiągnęłam już 1,65 m wzrostu, mam jeszcze ciągle bardzo małe piersi. Martwi mnie przede wszystkim to, że lewa piersi jest w sposób widoczny mniejsza niż prawa. Czytałam, że wzrost piersi pobudza nacieranie ich olejem roślinnym. Słyszałam też, że picie rozpuszczonych w wodzie drożdży ma również wpływ na powiększanie biustu. Przecież musi być jakiś środek. Pomóżcie. Jestem zupełnie zrozpaczona.

I ona poślała, aha, jakby prosta sprawa. No i w ten sposób. Co, za bardzo, tak? To nie można, tak? Co za bardzo? Nie, wymyślali tę sytuację, że mówię, że o nie, że jakiś wuja tam na przykład. Obawiam się, że mogło tak być, nie? Mogło tak być, no. No bo skąd inaczej? No albo takie proste, że wiesz, matka podłożyła pod kaloryfer ciasto drożdżowe i ono faktycznie wyrosło, no to prawdopodobnie tak samo będzie z tkankami i z tłuszczem. To są jakieś takie metody, nie wiem, czy jakieś takie, wiesz, czarodziejskie metody z mniejszych aglomeracji? Nie mam pojęcia, nie? W sensie, skąd się to wszystko wywodzi? Ja tego nie kojarzę, nie? Ja tego też nie kojarzę, nie? Ale też nie byłem targetem tej metody. No, no, no. No cóż. Dobrze. Muzyka. To, co jest najważniejsze, to cycki, ale też muzyka rockowa.

I mamy tutaj numer czwarty z 1995 roku. Za co kocham Aerosmith. Tutaj jest po prostu wypracowanie szóstkowe ze strony Aero F. Anka z Zabrza. A, sprytne. Tak jest. No bo właśnie. Cytuję. Siedzę za biurkiem w swoim pokoju i słucham muzyki mojej ulubionej kapeli. Przyszła mi do głowy myśl następująca. Za co ja właściwie kocham Aerosmith? Też nie wiem. Też nie wiem. Oczywiście najprościej odpowiedzieć za muzykę. Okej, ale to niewiele znaczy. Przede wszystkim uwielbiam u nich mistrzostwo, z jakim tworzą. W tej kapeli każdy instrument ma swoją partię, każdy jest tak samo ważny. Ta grupa nie cechuje się konkretnym stylem muzycznym, mimo że mówi się, że grają rock'n'rolla. Oni grają wszystko, od rapu, poprzez bluesa, aż po heavy. Rusza mnie, tutaj troszkę naszych skrótów, jak Steven potrafi szczerze pisać w swoich tekstach o swojej przeszłości.

No i tutaj jego przykład numer Amazing. A na marginesie, poza muzyką są moimi ideałami, chociaż ich przeszłość nie była nieskazitelna. Więc dlaczego? Nie znoszę wszystkiego, co ulizane, ugłaskane, ugrzesznione, miłe i słodkie, a taki jest przecież prawdziwy ideał. Mój ideał nie jest idealny. To jest właśnie to, o co mi chodzi. Kocham ekscentryków, dziwaków, ludzi interesujących wewnętrznie, a nie odbitych od szablonu i tuzinkowych. Co mogę powiedzieć, nie? No jakby oni byli wtedy hot zespołem, ale też jednocześnie byli zespołem, który w ogóle miał tam, wiesz, na liczniku 20 lat działalności, o czym się zapomina. A to oni mieli takie mainstreamowe, totalnie mainstreamowe breakthrough, że tak powiem, stosunkowo późno. No i w tych 90-sach te jakieś rzeczy typu Crazy czy tam Cryin' i w ogóle jak połączysz te dwie piosenki, to i tak refren pasuje do zwrotki tamtego, to tak na marginesie.

I Liv Tyler jeszcze z Alicia Silverstone, nie? W teledysku. Więc to było coś. Natomiast to nie jest jakiś wzorcowy, bezkompromisowy, zbuntowany zespół. Ale jest to zespół, w którym każdy instrument ma swoją partię. To jest fajne. W przeciwieństwie do wielu innych. Ciekawe to jest. Rzeczywiście to jest taka rozprawka, ona była dużo dłuższa w oryginale.

Węgorzewo Rock Festival 2008. Tak, rasizm, proszę Państwa, rasizm to jest coś, co towarzyszyło nam od lat niepamiętnych, prawda, nam ludziom. No i od kiedy wymyślili rasy. No więc w numerze 1195 pojawił się list od niejakiego Voodoo People, gościa, który przedstawił się jako mixed race, w sensie, że ojciec Polak, matka Kubanka, No i ten list nosił tytuł, mam inny kolor skóry, lecz czuję się Polakiem. No i tam ludzie, znaczy pisał o tym, że ludzie wyzywają go od małp i tak dalej, że jego życie nie jest szczególnie przyjemne w związku z tym. No i ten list wywołał duże poruszenie, między innymi u Ray, której opinię opublikowano w numerze 1795. Wiem, co to rasizm, jednak nigdy nie zetknąłem się z jego efektami.

16:34 · Pytania nauczycieli i dziewcząt 6

Nie jestem rasistką, znam jedną osobę o innym kolorze skóry, to pewna dziewczyna mulatka z naszego LO, ale nie zauważyłam, aby była źle traktowana. Sam fakt dyskryminacji z powodu wyglądu uważam za coś absolutnie obrzydliwego. Przy okazji chcę poruszyć inną sprawę. W Polsce często można zauważyć wśród ludzi postawę wróbla. Znana jest opowieść o rajskim ptaku zadziobanym przez wróble z powodu jego inności. W naszych realiach nie jest bezpiecznie czymś się wyróżniać. Doświadczyły tego ostatnio Edyta Górniak, Anita Lipnicka, stykające się z niesprawiedliwą krytyką, wręcz nienawiścią. Wszystko to wpływa z zazdrości. Okej, jest to jakaś teza, natomiast ja nie jestem pewien, czy akurat w kontekście rasizmu tutaj wymienianie Edyty Górniak i Anity Lipnickiej... Akurat Górniak przypadkowo tam ten, nie? Ale to nie jest do końca to, co czuję Chciałem powiedzieć użytkownik, czytelnik o nicku Voodoo People i to, co czuje Anita Litnicka w związku ze swoją popularnością.

Tak, może ten. Tak, tak, tak, no ale wiesz, no kolorowe ptaki, no to wiesz, to jest takie właśnie małe, nie, takie polskie, że równo, ściąć, tak, a ten krzywy głos w chórze, tytuł skrabarza w ogóle, bardzo źle się czuję, to zawsze na śmietnik. Nieprzyjemna rzecz teraz, numer 14 z 96, list podpisany tytułem, oczywiście te tytuły są od redakcji, tak jak już mówiliśmy nieraz, czy ma prawo i Eryka i Gabriela, 15-letnie, piszą na lekcji kultury fizycznej, Czekaj, czekaj. Kultury fizycznej? Tak, u nas tak się mówiło też, no. Tak? O, tylko wychowanie fizyczne. U nas było na przemian. U nas był zabór pruski, więc raczej wychowanie, niż kulturka.

Tak, wszyscy wyglądaliśmy jak w triumfie woli Leni Riefenstahl. Na lekcji kultury fizycznej powiedziałam nauczycielce, że jestem niedysponowana. Było to już drugi raz w ciągu tego miesiąca. Nauczycielka nie uwierzyła mi i powiedziała, że jest zdolna do tego, aby to sprawdzić. Na przykład, że pójdzie ze mną do łazienki i tam stwierdzi, czy rzeczywiście mam okres. Czy nauczycielka ma do tego prawo? No i odpowiada brawo. Dziewczyny! Nie napisałyście, czy mówiłyście nauczycielce prawdę i czy rzeczywiście jedna z was ma nieregularne lub przedłużone miesiączki. Jeśli tak jest, powinnyście przedstawić nauczycielce zaświadczenie od ginekologa. Tego ma prawo od was zażądać. Tam dalej było jeszcze, dalsze odpowiedzi dotyczące ginekologa, no nie? Ale to trochę nie jest point tego listu.

Tak, tak, tak, tak, no one tutaj raczej traktują brawo jako starszą koleżankę, która no uspokoi je ewentualnie, czy mogą lecieć w kulki, ja mam takie wrażenie, no bo to oczywiście sytuacja, w której nauczycielka, no czy nauczyciel to już najgorzej, ale nauczycielka sprawdza, czy dziewczyna ma okres, nie brzmi dobrze, tak, to brzmi jakoś bardzo, bardzo inwazyjnie, natomiast właśnie to kluczowa informacja jest też taka, czy faktycznie, tak przy okazji. Bo myślę, że one po prostu potrzebowały zapewnienia. Nie, nauczycielka nie może niczego oczekiwać, możecie udawać, żeby nie ćwiczyć na WF-ie, że macie 14 razy w miesiączkę. To znaczy, no, ja się nie dziwię, że one by tego nie wiedziały, to znaczy, to jest ta tak dziwna prośba, że aż musiały zapytać, a zakładam, że pewnie, nie wiem, no, jakoś było to bardzo krępujące, żeby zapytać rodziców, no nie, o te sprawy, więc zakładam, że rzeczywiście były tak skoncernowane tym pytaniem, że gdzieś tam zdecydowały się wysłać list do prawo, mam nadzieję, że zanonimizowały sobie te imiona, no nie, no bo... Tak, tak, oby.

No, w każdym razie to jest przedziwna rzecz w ogóle, że nauczycielka może, że w ogóle coś takiego pyta, no nie? Nie wiem, cholera jasna, wiesz? Ale co? No bo ja pamiętam po prostu, jak się podchodziło do możliwości niećwiczenia. I pamiętam, że się... I to oczywiście nie dotyczy tylko dziewczyn, akurat argument z okresem dotyczy tylko dziewczyn. Czy tam ktoś powie, nie, bo... Nie o to chodzi, kurwa. Natomiast my też kombinowaliśmy, no bo jak nie gramy w piłkę, to chuj nie warto w ogóle ćwiczyć, no i nadużywa się bardzo tego typu rzeczy, a szczególnie, i to nie są rzeczy, które wiesz, ja gdzieś słyszałem, tylko no też wiesz, takie rzeczy od koleżanek, że coś tam kombinowałeś, szczególnie jak był wefista, No to wiesz, to jemu powiesz, no to gdzie on w ogóle, jeszcze chłop wystraszony, usłyszał okres, wiesz o co chodzi, nie?

Niektórzy, ja nie wiem, czy to był taki przypadek, ale niektórzy po prostu, niektóre dziewczyny, niektórzy chłopcy nadużywali różnych kombinacji. Tak, no nawet jeśli, nie wiem, są dwie kombinatorki, o których tam czeka, już wie, no nie, że są kombinatorkami, no to wciąż ta prośba jest po prostu nie na miejscu, w chuj, nie? Jest kępująca i wiesz. To z jej strony, wiesz, chyba taki trik po prostu, ona je podejrzewa o to, że one lecą w kulki, No to mówi, no to dobra, idziemy sprawdzić. No nie brzmi to fajnie, nie brzmi to przyjemnie, ale prawdopodobnie nie chodzi o to, żeby tam komuś ściągać bieliznę. Trudno powiedzieć, no ja bym się wystraszył, jakbym był młodym człowiekiem, piętnastoletnim, czegoś takiego, no ale... No i jej chodziło prawdopodobnie o to, żeby się wystraszyły i przyznały, że nie, nie, my jednak, ja rzacowałem. No to tyle. No nic, różni byli nauczyciele, prawda?

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.