68. Valdicki blues
Zabieram Was do najcięższego więzienia w Czechosłowacji. Mowa o Valdicach pod Jiczynem. Byli tu osadzani więźniowie tzw. 3 kategorii: najgroźniejsi przestępcy i recydywiści. To jednak nie wszystko. Reżim dokooptowywał do nich więźniów politycznych, którzy mieli tu przeżywać wieloletnie piekło. Mówiło się, że do zakładu w Valdicach, jedzie się aleją z Jiczyna 20 minut, ale wraca nawet 20 lat. Można było też nie wrócić wcale. Kiedy ktoś trafił do specjalnego bloku karnego, zostawał oddany w ręce strażników, nad którymi praktycznie nie było kontroli. To będzie mroczna, ciężka, ale jakże prawdziwa opowieść o przetrwaniu, sile ducha, kreatywności. Chciałem odmalować obraz,( bez zbędnej sensacji), tego co się tam działo, z czym więźniowie musieli się mierzyć, w końcu co wymyślał reżim, żeby ich złamać i w konsekwencji wykończyć. Dowiecie się też, czy w takich warunkach można się nauczyć gry na pianinie; jak ważna w więzieniu jest herbata; jak czytać książki w pomieszczeniu bez światła; jak oddaje się mocz w pięciu chłopa do jednej muszli klozetowej i czy poezja mieści się w odbycie. Opowiadam też o niewolniczej pracy w valdickim "inferno", czy przy składaniu biżuterii Jablonexu. Korzystam ze wspomnień Jaroslava Javorskiego, który przeżył Valdice, ale nie był tam sam. W tym samym czasie siedziała z nim śmietanka czechosłowackiej opozycji - Ivan Martin Jirous oraz Jiří Gruntorád. To hołd również dla nich. Tak często w PPSN mówię o undergroundzie, opozycji, walce z reżimem. Teraz czas, byśmy zajrzeli również do Valdic. Dziękuję, że wspieracie Podcast pod specjalnym nadzorem na Patronite, buycoffee oraz poprzez wykupywanie subskrypcji na Spotify. Dziękuję i liczę na więcej. PG
Opis przemyciany klepek i innych rzeczy podczas eskorty więźnia.
Opowieść o Daszy, więźniu znanej z swoich konfidenckich zdolności.
Opis sposobów na ukrycie klepek w mydlu i strategii ukrywania przed kontrolą.
Opis kontroli funkcjonariuszy i ryzyka związane z przemycianem klepek.
Przykłady przedmiotów przemycianych podczas eskorty i konsekwencji ich znalezienia.
Opis transportu więźnia do celu i zakończenie opowieści.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Zabieram Was do najcięższego więzienia w Czechosłowacji. Mowa o Valdicach pod Jiczynem. Byli tu osadzani więźniowie tzw. 3 kategorii: najgroźniejsi przestępcy i recydywiści. To jednak nie wszystko. Reżim dokooptowywał do nich więźniów politycznych, którzy mieli tu przeżywać wieloletnie piekło. Mówiło się, że do zakładu w Valdicach, jedzie się aleją z Jiczyna 20 minut, ale wraca nawet 20 lat. Można było też nie wrócić wcale. Kiedy ktoś trafił do specjalnego bloku karnego, zostawał oddany w ręce strażników, nad którymi praktycznie nie było kontroli.
To będzie mroczna, ciężka, ale jakże prawdziwa opowieść o przetrwaniu, sile ducha, kreatywności. Chciałem odmalować obraz,( bez zbędnej sensacji), tego co się tam działo, z czym więźniowie musieli się mierzyć, w końcu co wymyślał reżim, żeby ich złamać i w konsekwencji wykończyć.
Dowiecie się też, czy w takich warunkach można się nauczyć gry na pianinie; jak ważna w więzieniu jest herbata; jak czytać książki w pomieszczeniu bez światła; jak oddaje się mocz w pięciu chłopa do jednej muszli klozetowej i czy poezja mieści się w odbycie. Opowiadam też o niewolniczej pracy w valdickim "inferno", czy przy składaniu biżuterii Jablonexu. Korzystam ze wspomnień Jaroslava Javorskiego, który przeżył Valdice, ale nie był tam sam. W tym samym czasie siedziała z nim śmietanka czechosłowackiej opozycji - Ivan Martin Jirous oraz Jiří Gruntorád. To hołd również dla nich. Tak często w PPSN mówię o undergroundzie, opozycji, walce z reżimem. Teraz czas, byśmy zajrzeli również do Valdic.
Dziękuję, że wspieracie Podcast pod specjalnym nadzorem na Patronite, buycoffee oraz poprzez wykupywanie subskrypcji na Spotify. Dziękuję i liczę na więcej. PG