Zapomniana armia. Zgrupowania Piechoty Polskiej
Jeżeli podoba Ci się odcinek możesz nas wesprzeć w serwisie🔶PATRONITE.PL🔶Albo postawić nam symboliczną kawę w serwisie 🔷BUYCOFFEE.TO🔷
Wiosną 1945 roku, gdy skończyła się II wojna światowa w Europie, żołnierz polski idący ze wschodu dotarł do Berlina, dotarł na przedpola Pragi i Drezna. Żołnierz polski idący z zachodu dotarł do Wilhelmshaven, dotarł do Bolonii, ale także żołnierze z białymi orłami na hełmach. pojawili się w zupełnie innym miejscu, na pograniczu niemiecko-szwajcarskim nad Jeziorem Bodeńskim. Nie nosili ani mundurów Wojska Polskiego, ani mundurów Armii Brytyjskiej, tylko mieli mundury amerykańskie, a przynależeli do Armii Francuskiej. No to Norbert, spróbujmy to uporządkować. Ile tak naprawdę armii udało się Polakom stworzyć w czasie II Wojny Światowej?
No bo wszyscy kojarzymy Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie i wojsko formowane u boku Armii Czerwonej. No ale gdzieś obok właśnie pojawia się jeszcze to trzecie wojsko, związane z Armią Francuską. No skąd ono się wzięło? No aż chciałoby się powiedzieć, będąc precyzyjnym, trzecie siły zbrojne. Aczkolwiek aż tak daleko to nie zaszło. Niemniej istnieje coś takiego dzisiaj współcześnie, co można nazwać zapomnianym, może nie bezpośrednio wojskiem polskim, ale zapomnianymi formacjami polskimi. Dlatego, że w powszechnym odbiorze My kończymy II wojnę światową, my Polacy, mając aż dwa rządy i dwie polskie siły zbrojne. Polskie siły zbrojne na zachodzie i Wojsko Polskie na wschodzie, podległe rządowi lubelskiemu, potem rządowi z Warszawy, a polskie siły zbrojne na zachodzie podlegały rządowi polskiemu na emigracji, na uchodźstwie w Londynie.
I zasadniczo taka narracja jest jak najbardziej prawdziwa. Ten podział na wojsko ze wschodu i na wojsko z zachodu. To wojsko z zachodu dociera wiosną 1945 roku siłami I Dywizji Pancernej generała Maczka do potężnej, ważnej niemieckiej bazy wojennej, marynarki wojennej Wilhelmshaven. Drugi polski korpus generała Andersa dociera do Bolonii w północnych Włoszech. Na wschodzie z kolei I Armia Wojska Polskiego bierze udział w operacji berlińskiej. II Armia Wojska Polskiego niestety w bardzo dramatyczny sposób walczy na Łużycach i jest wykorzystywana w tych ostatnich tygodniach II wojny światowej w działaniach na pograniczu niemiecko-czechosłowackim.
I setki tysięcy Polaków są w 1945 roku zaangażowani w działania bojowe w ramach Wojska Polskiego. Przeszli w międzyczasie niezwykle dramatyczne często koleje losów. Żołnierze II Korpusu to przecież po części zesłańcy Sybiracy, żołnierze II Korpusu czy I Dywizji Pancernej to także byli przymusowo wcieleni do Wehrmachtu. Żołnierze ze wschodu, o części z nich mówi się i słusznie, że to ci, co nie zdążyli do Andersa, inni ubierają mundury Wojska Polskiego w ramach już normalnie zarządzonego poboru na ziemiach wyzwalanych spod niemieckiej okupacji. I po roku 1945 polityka historyczna w Polsce narzuca kultywowanie tradycji przede wszystkim Wojska Polskiego ze Wschodu, a Wojsko z Zachodu, Wojsko Rządu Londyńskiego, ludzie, którzy w tym wojsku służyli, oni często już do ojczyzny powrócić nie mogli, jako politycznie podejrzani.
Armia Polska na wschodzie użytkowała przede wszystkim oczywiście sprzęt radziecki, mundurem, godłem, barwą, nawiązywała do wojska przedwrześniowego, chociaż oczywiście, jak to mówiono, z akcentami nastawionymi na tzw. demokrację ludową. No i jakby poza tym głównym nurtem, była jednak pod koniec II wojny światowej jeszcze jedna, mała, ale niezwykle intrygująca polska siła zbrojna. Były to wojska francuskie, a właściwie były to oddziały polskie, jednostki polskie przy nowo odtwarzanej, czy raczej rozbudowywanej po wyzwoleniu Francji, armii francuskiej. No to skąd wzięła się ta trzecia formacja polska? No właśnie u boku armii francuskiej.
ale były to grupy polskie, były to jednostki polskojęzyczne, były to jednostki z polskimi sztandarami, jednostki, którymi jednocześnie dowodzili oficerowie francuscy i oficerowie polscy, wywodzący się z francuskiego ruchu oporu, przede wszystkim tego komunistycznego. I takie jednostki pod koniec II wojny światowej brały w ograniczonym zakresie udział w działaniach bojowych na terytorium południowo-zachodnich Niemiec, kończącym swój szlak bojowy na północ od wspomnianego Jeziora Bodeńskiego, a potem latem 1945 roku te polskie bataliony pełniły na terytorium Rzeszy we francuskiej strefie okupacyjnej właśnie rolę jednostek strażniczych, okupacyjnych, nadzorczych.
hitleryzmem. W pieśni wojennej polskich żołnierzy w armii francuskiej jest właśnie to zawołanie walczyliśmy z faszyzmem, walczyliśmy z hitleryzmem. Dlatego, że te oddziały, które przybywały z Francji, one w wymiarze tradycji odwoływały się jeszcze do hiszpańskiej wojny domowej, do brygad międzynarodowych, gdzie jakby mówiono o walce z faszyzmem, z włoskim faszyzmem czy z hiszpańskim nacjonalizmem. W pierwszej kolejności, a jeszcze przed II wojną światową, czyli przed walką z hitleryzmem. Innymi słowy, w takiej narracji ówczesnej propagandy komunistycznej. Najpierw była walka z faszyzmem, potem była walka z faszyzmem i hitleryzmem. I to się odnosiło do hiszpańskiej wojny domowej, do walki z włoskimi faszystami, a potem z hitlerowcami, wreszcie z Niemcami jako takimi.
to istnieją wojska, formacje, o których pamięta się bardziej i takie, o których pamięta się mniej. I dobrym tutaj przykładem w kontekście tego, o czym dzisiaj rozmawiamy, jest właśnie to polskie wojsko we Francji. Dlatego, że w okresie PRL-u na tablicę upamiętniające polski czyn zbrojny, na tablicę na grobie nieznanego żołnierza w Warszawie, trafiła bitwa, a właściwie bój o francuskie miasto Autun. I to był bój upamiętniony na grobie nieznanego żołnierza w Warszawie, bój polskich partyzantów w służbie francuskiego ruchu oporu. I to było właśnie także szersze upamiętnienie działalności polskich komunistów i polskiej komunistycznej partyzantki we Francji w II wojnie światowej.
To jest praca ciężka, to jest praca trudna, to jest praca wyczerpująca. Francuskie zagłębia, zwłaszcza węglowe, one znajdowały się na obszarze północno-wschodniej Francji, na pograniczu z Belgią. Stąd takie miasta jak Lille. One były symbolem polskiej emigracji zarobkowej, górniczej do północno-wschodniej Francji. Polacy oczywiście także trafiali do Lotaryngii, ale absolutna większość do departamentów takich jak Nord czy Pas-de-Calais, a więc rejon Calais, rejon Lille, północno-wschodnia Francja, była epicentrum polskiej emigracji zarobkowej do tego stopnia, że we francuskich kopalniach przed II wojną światową... 30% górników to byli Polacy, ale były i takie kopalnie w północno-wschodniej Francji, że ponad połowa tych, którzy zjeżdżali pod ziemię, mówiła po polsku.
Niemcy zresztą często mordują ich w bardzo okrutny sposób, to znaczy jedną z form egzekucji jest na przykład zgilotynowanie. Zresztą Niemcy w czasie II wojny światowej mieli zunifikowany model gilotyny, którą to gilotyną na przykład wykonywano wyroki śmierci w więzieniu w Poznaniu czy we Wrocławiu. Ale również ten sposób uśmiercania więźniów praktykowany był we Francji. Tak więc kiedy czyta się o polskich działaniach partyzanckich, sabotażowych we Francji, to jest cała lista ludzi ściętych. Więc kiedy np. właśnie w rejonie Lille grupa polskich sabotażystów, zamachowców dokonała zamachu na jeden z soldatnych hajmów Wehrmachtu, no to potem ujęty przywódca grupy Bronisław Kania został właśnie uśmiercony w ten sposób. Zginął także wspomniany Franciszek Papież.
I na przykład mamy powołaną w roku 1942 taką organizację OPO, Organizacja Pomocy Ojczyźnie. I to są dzisiaj historie do tego stopnia zapomniane, że nieco zaskakująca może być konstatacja, że w czasie II wojny światowej powołano dwa polskie komitety wyzwolenia narodowego, PKWN. I wszyscy słyszeliśmy o tym PKWN-ie powołanym w Moskwie, a oficjalnie w Chełmie, w Lublinie w 1944 roku. Ale wcześniej, wiosną 1944 roku, powołano inny Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego we Francji. I to też był komitet zrzesający ruchy komunistyczne i socjalistyczne i on związany był z francuskim ruchem oporu właśnie o charakterze komunistycznym.
A jak doszło do tego, że te polskie oddziały partyzanckie stały się regularnym wojskiem, oczywiście w ramach armii francuskiej? Latem 1944 roku większość Francji została wyzwolona. No i teraz generał de Gaulle musiał jakoś powiązać to wszystko. Ten galimatia z francuskiego ruchu oporu, te potężne wpływy komunistów. Stąd rodzaj wspólnego frontu. Golistów, komunistów we wspólnej walce z Niemcami. De Gaulle zdecydował się włączyć różnego rodzaju ruchy partyzanckie do regularnego, odtwarzanego wojska francuskiego. Bo pamiętajmy, że francuskie siły zbrojne istniały stale przez cały okres II wojny światowej, ale regularna armia francuska zaczęła wyzwalać Francję w roku 1944, czy to działaniami dywizji generała Leclerca na północy, czy działaniami I Armii Francuskiej na południu.
Pamiętano o nich w czasach PRL-u. Po roku 1989 jakby postanowiono o nich zapomnieć. Chociaż istnieją i dzisiaj stowarzyszenia, organizacje, które kultywują pamięć właśnie tych żołnierzy. Ale można powiedzieć, że polskie oddziały u boku armii francuskiej w roku 1945 to jest trochę takie zapomniane, trochę nie do końca zdefiniowane i jasno opisane Wojsko Polskie. To tylko ułamek historii polskiego czynu zbrojnego w II wojnie światowej, ale bardzo ciekawy i bardzo symptomatyczny. I to już wszystko w dzisiejszym odcinku. Dziękujemy, że byliście z nami do końca. Pamiętajcie, że nowych odcinków podcastu możecie słuchać w każdy poniedziałek, środę i piątek.
Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Jeżeli podoba Ci się odcinek możesz nas wesprzeć w serwisie
🔶PATRONITE.PL🔶
Albo postawić nam symboliczną kawę w serwisie 🔷BUYCOFFEE.TO🔷