Akwizgran. Szturm na Rzeszę
Jeżeli podoba Ci się odcinek możesz nas wesprzeć w serwisie🔶PATRONITE.PL🔶https://patronite.pl/PodcastwojennehistorieAlbo postawić nam symboliczną kawę w serwisie🔷BUYCOFFEE.TO🔷https://buycoffee.to/podcastwojennehistorie
Postanowili ich obejść od południa, wyminąć i pojechać dalej na wschód, nie zdobywając miasta. Tak jak Montgomery na północy zdobywając Antwerpię nie oczyścił ujścia z Kaldy, albo wysyłając spadochroniarzy i czołgi do Holandii, nie zabezpieczył wciąż będących w niemieckich rękach takich portów jak Antwerpia, Boulogne czy Calais, które stopniowo dopiero zdobywał. Bitwy o Akwizgran polegały na tym, że 13, 14, 15 września 1944 roku Akwizgranu po prawdzie nikt nie bronił, a jednak Amerykanie, którzy stali parę kilometrów na południe od miasta, niszczyli. Nie zaatakowali go, bo patrzyli już na kolonię, bo najlepsze amerykańskie dywizje, jakie Eisenhower miał w Europie, uwikłały się we wszystko inne wokół Aquisgranu, tylko z początku, nie z szturm samego miasta.
Mogli jeszcze odnotować to, że wbili się z impetem wał zachodni. Ktoś może nawet powiedzieć, że oni go po prostu przełamali. Ktoś złośliwie może powiedzieć, że go po prostu przejechali przy minimalnym oporze nieprzyjaciela. Faktem jest jednak, że między 13 a 15 września na wschód, na południowy, wschód od Akwizgranu, wojska amerykańskiego VII Korpusu w praktyce włamały się w wał zachodni. Nie tyle co go przełamały, ale włamały. włamały się, docierając do miejscowości leżących formalnie na tyłach niemieckich linii obronnych. Amerykańska 3 Dywizja Pancerna dojechała do takiej wsi, która leży kilkadziesiąt kilometrów na wschód od Akwizgranu w kierunku Nadiren do miejscowości Szevenhitte, która to miejscowość formalnie była już zawałem zachodnim, a zatem Amerykanie przełamali się przez całą linię z...
Krzyda i zajęło im to trzy dni. Tylko problem polegał na tym, że owo domniemane przełamanie oznaczało, że Niemcy w jednym miejscu i tylko w jednym miejscu stracili tą potężną barierę obronną, ale natychmiast załatali ją czymś, co jest niezbędne do skutecznego wykorzystania pozycji obronnych, czyli załatali ją piersią własnych żołnierzy. Rzucili tutaj do ataku dywizje, które zaryglowały ten wyłom. jednocześnie obsadzając na północ i na południe linie umocnień stałych. I to spowodowało, że Amerykanie, którzy 15 września mogli stwierdzić, że właściwie przełamali linię Zygfryda, czyli wał zachodni, na południowy wschód od Akwizgranu, potem go dołamywali we wrześniu, w październiku, w listopadzie, w grudniu, w styczniu, w lutym 1945 roku, bo umocnienia tego rodzaju
Amerykanie nacierając w pościgu w kierunku nad Reni, Wiedzieli, że południowa Belgia, Ardenny czy te Lasy Nadreńskie, one będą problemem, że należy je obejść. Niemniej amerykańska I Armia wysforowała na tym kierunku do przodu swój VII Korpus Armijny generała Collinsa, który dysponował doskonałymi dywizjami. III Dywizją Pancerną, I Dywizją Piechoty, Wielką Czerwoną Jedynką, IX Dywizją Piechoty. To były naprawdę niezłe amerykańskie zakapiory. W ogóle w czasie bitwy o Aquisgran wzięły w niej udział najlepsze amerykańskie dywizje. To jest 2 i 3 Dywizja Pancerna, tak zwane dywizje ciężkie o strukturze pułkowej, 1 i 30 Dywizja Piechoty, a więc dwie najlepsze dywizje piechoty armii amerykańskiej w II wojnie światowej.
No więc Amerykanie szli do tego Aquisgranu najlepszym wojskiem, które mieli silnymi dywizjami pancernymi i doskonałymi dywizjami piechoty. Ale w ogóle, czemu Amerykanie postanowili wyminąć Aquisgran? Lewoskrzydłowy XIX Korpus. Generała Corletta. On nie nadążał za VII Korpusem generała Collinsa. Hodges i jego I Armia nie nacierały przez Belgię w sposób uporządkowany. Nie współgrały ze sobą korpusy, żeby szybko sobie pomagać. Collins wyrwał się do przodu i postanowił z marszu zdobyć nadrenię, a właściwie z marszu przebić się do kolonii. Zrobić rajd przez nadrenię, ale jego oś natarcia... obejmowała Akwisgran oraz tereny lasu Hürtgen. Więc Collins bardzo inteligentnie zaplanował, że on obejdzie przeszkody terenowe w postaci miasta.
Ono za bardzo nie miało jak walczyć, dlatego że dywizje, które wycofywały się z Francji, były cieniem samych siebie. W rejon Akwizgranu wycofały się dwie dywizje pancerne, 116 i 9, ale obie te dywizje były kompletnie wyczerpane, a dodatkowo ich różnorodne grupy bojowe pododdziały tych związków taktycznych były wysyłane w wiele miejsc. Nie były to więc dywizje zwarte. Kilka niemieckich dywizji piechoty, takich jak 353, czy 49, czy 275, które zdołały wycofać się z Francji. Ich wartość bojowa była wątpliwa. A więc dowództwo niemieckie 7 Armii chciało gwałtownie bronić swojej granicy, ale z drugiej strony wydawało się, że nie ma czym. Bataliony strzelców krajowych, bataliony budowlane saperów Luftwaffe, szczątkowe elementy dywizji liniowych obsadzały pogranicze belgijsko-niemieckie, zwłaszcza na południe od Akwizgranu były to siły dosłownie szczątkowe.
W samym Akwizgranie dowódca niemieckiej 116 Dywizji Pancernej, generał von Schwerin, po przybyciu tam stwierdził, że cała administracja i policja uciekły z Akwizgranu, że ludność cywilna w kompletnym chaosie ewakuuje się z miasta. W związku z czym dowódca 116 Dywizji Pancernej, mając świadomość tego, że utrzymanie wysuniętego na wschód Akwizgranu jest niemożliwe i właściwie nikt nie obsadza wału zachodniego w rejonie miasta, postanowił oddać miasto bez walki, postanowił dywizją cofnąć się bardziej na wschód, przyjąć bitwę w terenie otwartym, nie narażając miasta na zniszczenie, skoro i tak nie miał wystarczającej obsady, aby miasta bronić. A więc dowództwo niemieckie, dowódca 116 Dywizji Pancernej, jak i dowódca korpusu, który odpowiadał za ten odcinek, niemieckiego 81.
Korpusu Armijnego, generał Szak. Oni uważali, że utrzymanie Akwizgranu tymi siłami, które są do dyspozycji, będzie niemożliwe. I sądzili, że Amerykanie nadejdą od zachodu i czołowo od zachodu z pogranicza z Holandią i z Belgią uderzą na Akwizgran. Nie spodziewali się manewru generała Collinsa, który postanowił obejść miasto od południa. Collins zrobił więc coś niesamowitego. Wprowadził swoje siły główne w lasy na południe od Akwizgranu. Nie wybrał prostej drogi przez miasto. Nie wybrał równin, wybrał góry, wybrał wzgórza poleśnięte sosnowym lasem. Co zaskoczyło dowództwo 81. Korpusu Armijnego i dowódcę 116. Dywizji Pancernej, który był pewny, że Akwizgran jest nie do utrzymania. W tym rejonie Akwisgranu i na południu od Akwisgranu pozycja wału zachodniego rozdzielała się na pozycję przednią, zwaną linią Scharnhorsta i na pozycję tyłową, faktycznie główną, zwaną linią Schill.
One przechodziły m.in. przez las Hirtgen na południowy wschód i na wschód od Akwisgranu. I właśnie tam zaatakował Collins. 12 września 1944 roku zaczęła się ta bitwa, kiedy Collins ustawił swoje dywizje w następującym porządku. Centralnie 3 Dywizja Pancerna, podzielona na zespoły bojowe, na skrzydłach, na skrzydle lewym 1 Dywizja Piechoty, na skrzydle prawym 9 Dywizja Piechoty. Trzecia dywizja pancerna została wzmocniona grupami bojowymi pułkowymi zarówno z dziewiątej, jak i z pierwszej dywizji piechoty, a więc przemieniła się w taką silną, wzmocnioną dywizję pancerną, właściwie w dywizję kombinowaną. I centralnie uderzała obchodząc od południa Akwizgran.
Miasta Akwizgran nie zaatakował nikt. Mimo, że miejscowi Niemcy, mówię o żołnierzach Wehrmachtu, byli przekonani, że miasto padnie lada chwila, stąd decyzja o uczynieniu go miastem otwartym, bardzo szybko zanegowana przez kolejnych niemieckich dowódców. Ale 12 września Collins zaatakował i 13 września przebił się przez przednią pozycję wału zachodniego. Niemcy stawiali opór. Pojedyncze niemieckie działa szturmowe z jednej z brygad dział szturmowych, kilka czołgów wysłanych na pomoc obrońcom spowalniało postępy 3 Dywizji Pancernej. Amerykanie mieli straty w czołgach, ale przełamali się de facto z marszu. Dwa dni pierwsza pozycja przełamana. Wchodzili w teren niekorzystny do natarcia, górzysty, zalesiony, ale szli do przodu.
15 września de facto przełamali drugą pozycję obronną na wschód od Akwizgranu. i amerykańska 3 Dywizja Pancerna zajęła, jak powiedziałem, wioskę Szevenhitte. Pokonała drogami leśnymi lasem Hirtgen połowę drogi do Diren i znalazła się kilkanaście kilometrów bezpośrednio na wschód od Akvisgranu. Na jej prawym skrzydle w las Hirtgen zaczęła przenikać 9 Dywizja Piechoty, podczas gdy amerykańska 1 Dywizja Piechoty doszła w rejon miasta Stolberg. Razem z III Dywizją Pancerną to jest miasto bezpośrednio na wschód od Akwisgranu, a częściowo doszła do wzgórz na południe od Akwisgranu. Żołnierze amerykańscy mogli obserwować Aachen, Akwisgran, weszli nawet w strefę pogranicza tego miasta, ale nie atakowali samego Akwisgranu.
Innymi słowy, między 12 a 15 września generał Collins wbił się w wał zachodni na północnych obrzeżach lasu Hirtgen, dotarł do Stolberg, dotarł do Schewenhitte, na wschód od Aquisgranu. Właściwie Dieren było na wyciągnięcie ręki. Zostało jakieś 15 kilometrów. Dowódca niemieckiej 7 Armii, generał Brandenberger... Miał powody do niezadowolenia. Zdejmował chwiejnych dowódców. Ciskał gromy na osłabione 9. Dywizję Pancerną i 116. Dywizję Pancerną, że nie zatrzymały włamania amerykańskiej 3. Dywizji Pancernej, że Niemcy utracili jakiś fragment Wału Zachodniego, że Amerykanie wbili się w Wał Zachodni, że właściwie widzą już nadreńskie równiny. Jeżeli zejdą z lasu Hirtgen, na te równiny wyminą Akwisgran, mogą ruszyć na kolonię.
Ale 15 września, w godzinach popołudniowych i 16 września generał Collins otrzymywał z dowództw 1 Dywizji Piechoty i 3 Dywizji Pancernej niepokojące raporty. Mianowicie Amerykanie włamali się, przejechali przez Zęby Smoka, słabo bronione schrony bojowe przez niemieckich strzelców krajowych, przebili się przez właściwie cały Wał Zachodni, ale tylko na szerokości 5-7 kilometrów. Zarówno na południe, jak i na północy Niemcy trzymali schrony bojowe, ale nie to było najgorsze. Z rejonu Akwizgranu nie było słychać specjalnie jakichś wielkich strzelanin. Niemcy siedzieli cicho w mieście, ale bardziej na wschód. Ze wzgórz Amerykanie, mając dobry wgląd w Doliny nad Reni, raportowali, że na każdej drodze ku liniom ich wojsk maszerują kolumny niemieckiej piechoty i jadą działa samobieżne.
że oni przeszli przez las, wyszli na równinę i ujrzeli przed sobą morze niemieckiej armii. Że nie ma drogi wolnej do Diren, bo kiedy przełamali się przez las i bunkry, na równinach ujrzeli tysiące niemieckich żołnierzy. Do 18 września wojska amerykańskie utknęły, a inicjatywę przejmował nieprzyjaciel. Brandenberger rzucił hasło, likwidacja włamania, odzyskanie bunkrów wału zachodniego na wschód od Akwisgranu. Collins poczuł się dziwnie, tak jak Montgomery w Holandii, ponieważ miał teraz Niemców przed sobą, na wschód od siebie, na zachód od siebie, wbił się klinem w nieprzyjaciela i utknął w czymś, co zaczynało zamieniać się w piekło. Zewsząd wyskakiwali na tyłach 3 Dywizji Pancernej czy 9 Dywizji Piechoty jacyś Niemcy.
To las Hirtgen ożywał, wciągał 7 Korpus w wyniszczającą bitwę. Amerykanie nie zdobyli lasu Hirtgen, tylko przejechali przez niego w jego północno-wschodnich obrzeżach. Teraz nieamerykańska 9 Dywizja Piechoty, bardziej na południe, na prawym skrzydle, a więc odwrotnie w kierunku na jaki jest Akwisgran, musiała poszerzać włamanie, zdobywać kolejne wsie wewnątrz lasu Hirtgen i eliminować tam znajdujące się bunkry drugiej pozycji linii Zygfryda, linii wału zachodniego. Amerykanie do połowy września zdobyli całkiem dużą część lasu, właściwie kilku kompleksów leśnych, które możemy ogólnie nazwać lasem Hirtgen. One miały swoje nazwy. Hirtgen to las nazwany tak od miejscowości, która leży na wschód od zasadniczego kompleksu leśnego.
A więc część lasu Amerykanie zdobyli w rozpędem, tak jak przełamali się przez wał zachodni w tym rejonie, ale w praktyce okazało się, że niekoniecznie. Że Niemcy dalej trzymają część lasu, że zatrzymali Amerykanów jak tylko ci wyszli z jego północno-wschodnich rogatek. No i ten Aquisgran, co się właściwie z tym Aquisgranem dzieje? Bo amerykańska pierwsza dywizja piechoty, która była na lewym skrzydle włamania Collinsa, oddała część sił do trzeciej dywizji pancernej i nacierała na wschód. Od Akwizgranu, ale nie szturmowała samego Akwizgranu. Amerykańska 1 Dywizja Piechoty rozciągnięta na wiele kilometrów swoim lewym skrzydłem jedynie blokowała miasto, które sprawiało wrażenie, że może być silnym punktem oporu, ale w połowie września w ogóle praktycznie zniszczyło. nie miało obsady. Było tam kilka batalionów ze 116 Dywizji Pancernej, z jednostek obrony krajowej, ale gdyby tylko amerykańska 1 Dywizja Piechoty nie atakowała na Stolberg, a na Akwisgran, w połowie września miasto byłoby amerykańskie.
Praktycznie bez walki. Dowodził tego najlepiej fakt, że przednia pozycja wału zachodniego na południowy zachód od Akwisgranu została bardzo łatwo opanowana. Więc Collins wykonał wspaniałą szarżę, po czym utknął. Utknął w sytuacji bez wyjścia. Niemcy bowiem rzucili do walki od wody. Słaba, rozbita 353 Dywizja Piechoty nie była w stanie utrzymać się w tym rejonie. 275-49 nie dawały rady. 116 Dywizja Pancerna była cieniem samej siebie. Ale... Już w połowie września przez Mostyn Arenie przejeżdżały na pomoc zupełnie nowe wojska, dywizje grenadierów ludowych. W latem 1944 roku Niemcy jak szaleni zaczęli wypluwać z siebie dziesiątki nowych dywizji piechoty.
Hitler miał ponoć osobiście powiedzieć pułkownikowi Engelowi, dowódcy 12. Dywizji Grenadierów Ludowych, że mają utrzymać Akwisgran i odbić bunkry Wału Zachodniego w lesie Hirtgen. Pułkownik Engel był kiedyś adiutantem Hitlera, więc 12 Dywizja Grenadierów Ludowych skierowana w pas 81 Korpusu Armii Innego, którą to dywizją dowodził, można by powiedzieć, zaufany człowiek Hitlera. Obok 12 Dywizji jechały 183 Dywizja Grenadierów Ludowych i 246 Dywizja Grenadierów Ludowych. Niemcy w rejon Akwizgranu wtłaczali trzy zupełnie nowe, świeże dywizje. A jakie zadanie otrzymały te siły? Miały nie tylko utrzymać Wał Zachodni i Akwisgran, ale także wyrzucić 7 Korpus z lasu Hirtgen bezpośrednio na południe od Akwisgranu.
Tymczasem Collins się zastanawiał, dlaczego znalazł się w tak idiotycznej sytuacji. Mówiąc wprost, zachodził w głowę, gdzie jest 19 Korpus, gdzie jest generał Corlett. który miał mu podać rękę z północy. No przecież Collins nie po to obchodził Aquis Gran, żeby tak po prostu zostawić miasto na niewiadomo czyją łaskę. Od północy do walki włączyć się miały jednostki 19. Korpusu. Czekano na 30. Dywizję Piechoty, 2. Dywizję Pancerną, a więc creme de la creme US Army. Te wojska miały razem zamknąć kocioł wokół Aachen, sprawić, że Aquis Gran zostanie okrążony, być może zostanie zdobyty manewrem okrążającym, wymuszającym odwrót wroga. No i wreszcie w całym rejonie Aachen należało przełamać wał zachodni i siłami obu korpusów I Armii nacierać bezpośrednio na kolonię.
Ale we wrześniu 1944 roku XIX Korpus Armijny generała Corletta nie dotarł na pole walki. A dlaczego nie dotarł? Dlatego, że przez cały wrzesień jego wojska musiały nacierać na pograniczu belgijsko-holenderskim i po prawdzie osiągnęły granicę niemiecką w stanie kompletnego wyczerpania logistycznego. XIX Korpus mógł podać rękę własną ofensywą na Akwilsgran od północy generałowi Kolinseowi i jego VII Korpusowi dopiero na początku października 1944 roku. Kiedy bitwa o Aquisgran miała już kolejny etap, dlatego że kiedy tylko Engel i jego koledzy przybyli w rejon na wschód od Aquisgranu, 12 Dywizja Grenadierów Ludowych zaczęła przystępować do fanatycznych kontrataków ku osłupieniu żołnierzy amerykańskich.
Collins chciał przeciąć połączenia drogowe kolonii Dieren i Aquisgranu. Żeby to zrobić musiał zdobyć Stolberg. bezpośrednio na wschód od Akwizgranu. W Stolbergu zderzył się czołowo z Niemcami, którzy teraz kontratakowali z północy na południe, a on chciał iść na północny wschód. Kilka dni bojów spotkaniowych przekonało Amerykanów, że muszą przejść do obrony. Zaczęły się mordercze walki w północnym i północno-wschodnim obszarze lasu Hirtgen w rejonie Stolbergu czy wspomnianego Szewenhitte. Ta ostatnia osada była fanatycznie broniona przez pododdziały amerykańskiej 3 Dywizji Pancernej, wzmocnionej przez pododdziały 9 Dywizji Piechoty. Niemiecka 12 Dywizja Grenadierów Ludowych wykonywała fanatyczne, można by powiedzieć w radzieckim stylu, kontrataki.
Amerykańska 1 Dywizja Piechoty stała kilometr na południe od Akwizgranu, dwa kilometry na południowy zachód od Akwizgranu. Ale Niemcy wprowadzili w ten rejon 246. Świeżą Dywizję Grenadierów Ludowych. Akwisgran otrzymał obsadę. 116. 9. Dywizja Pancerna na tym etapie także gwałtownie, mimo swojej słabości, kontratakowały. Front się ustabilizował. Pościg przez Francję do Niemiec się skończył, a Akwisgran pozostawał w niemieckich rękach, podobnie jak Arnhem w Holandii. I tak kończył się wrzesień 1944 roku. Eisenhower miał świadomość, że właśnie zdobywają Brest, Boulogne, Calais, oblegają Dunkierkę i walczą o ujście z Calde i mają problem. Utknęli, że gdyby nie zdobycie Marsylii, to w ogóle by utknęli, że gdyby nie operacja w południowej Francji, to byłaby po prostu jakaś katastrofa, bo nie da się jednocześnie nacierać na Brest, a to jest Brytania, jednocześnie oblegać francuskich portów nad kanałem La Manche, zdobywać Holandii, szturmować Akwisgranu, no i jeszcze ten Paton, który się zapędził w kierunku na Alzację i Lotaryngię.
Przecież to są całkowicie rozbieżne kierunki operacyjne. Trzeba było więc podjąć jakąś decyzję. Eisenhower ją podjął. Mentodyczna natarcie męczyć przeciwnika. Jakby nie docenił tego, co zobaczyli żołnierze Collinsa w połowie września na równinach nad Reni. Te tysiące niemieckich żołnierzy idących plutonami, drużynami, kompaniami w kierunku linii frontu. Państwu niemieckie, niemiecka armia rezerwowa wypluwała teraz z siebie kolejne dywizje całymi tuzinami. Front zachodni stał się ważniejszy niż front wschodni. Niemcy zamierzali wydać Amerykanom w obronie krwawą bitwę o Nadrenię. Jeżeli ten pierwszy etap bitwy o Aquisgran nie uświadomił jeszcze tego Eisenhowerowi, to uświadomił mu etap drugi, październikowy.
Przecież na wschód od lasu Hirtgen jest jeszcze rzeka Roer i spiętrzone wody po wysadzeniu tam mogły zalać część terenu, po którym nacieraliby Amerykanie, a zatem zabezpieczenie natarcia na kolonie wymagało opanowania całego lasu Hirtgen. już nie obsadzonego przez niemieckich strzelców krajowych i resztki dywizji rozbitych we Francji, tylko obsadzonych przez fanatyczne wojsko niemieckie z dywizji grenadierów ludowych. To oznaczało, że Amerykanie utknęli w lesie Hirtgen i przyjmowali ponurą bitwę z wojskami 7 Armii o ten las. I byli bierni, byli teraz jak kowadło czekające na młot. który miał zmiażdżyć od północy Akwisgran. Tym młotem miał być XIX Korpus I Armii, a przede wszystkim doborowa 30 Dywizja Piechoty.
A kiedy XIX Korpus Amerykański ruszył do akcji? Dopiero 2 października 1944 roku na północ od Akwisgranu, a więc stał się młotem operacji. Siódmy stał na południu i czekał. A jak szła Amerykanom ta operacja? To była okrutna i bardzo ponura walka XIX Korpusu. Najpierw trzeba było opanować rejon Ibach-Pallenberg, potem stoczyć nieco zdumiewającą bitwę o zamek Rimburg, wreszcie posuwać się bardziej na południe w kierunku na Alsdorf. Pierwsze 72 godziny w 30. Dywizji Piechoty było jakichś 1800 wyeliminowanych z walki. Niezależnie od resztek 49. Dywizji Piechoty opór 19. Korpusowi stawiała teraz 183. Dywizja Grenadierów Ludowych i część 246.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Jeżeli podoba Ci się odcinek możesz nas wesprzeć w serwisie
🔶PATRONITE.PL🔶
https://patronite.pl/Podcastwojennehistorie
Albo postawić nam symboliczną kawę w serwisie
🔷BUYCOFFEE.TO🔷
https://buycoffee.to/podcastwojennehistorie