Mariusz Zawadzki o Fejkach Zjednoczonych Ameryki cz. 1 #28
Istnieje przeświadczenie, według którego jeżeli coś “nowego” pojawi się w Stanach Zjednoczonych, to dopiero po kilku latach trafi do reszty świata, i na pewno w niejednym przypadku tak właśnie było. W najnowszym odcinku zajmujemy się przykładem z tych mniej przyjemnych, czyli fake news w jego współczesnej, internetowej formie. Rozpoczynamy miniserię poświęconą Stanom Zjednoczonym, w której Mariusz Zawadzki, były korespondent z USA, opowie nam o tym, jak daleko mogą zajść fake newsy i co (bądź też - kto) za nimi stoi. Pomoże on nam także nakreślić kulturowo-społeczny obraz Stanów Zjednoczonych, abyśmy lepiej zrozumieli, dlaczego to właśnie tam na początku pojawiło się to zjawisko i w późniejszych latach przybrało tak intensywną formę. Mariusz Zawadzki - w latach 2010-2017 korespondent „Gazety Wyborczej” w Waszyngtonie, wcześniej korespondent wojenny na Bliskim Wschodzie. Jego książka pt. „Nowy wspaniały Irak” była nominowana do Nagrody Literackiej Nike oraz Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego w roku 2013. Projekt realizowany z dotacji programu Aktywni Obywatele – Fundusz Krajowy finansowanego z Funduszy EOG.
To są oczywiście zjawiska, które przyszły do nas, do Polski, z Ameryki, tak jak z bardzo wieloma rzeczami, które najpierw są w Ameryce, dopiero później po kilku latach pojawiają się w innych miejscach. No i ty miałaś okazję być w Stanach właściwie w momencie, w którym ten internet bardzo przyspieszał, to znaczy to jest ten rok 2010, no właściwie zaczęło się 2010 i później przez tę drugą kadencję, właściwie od połowy pierwszej kadencji Obamy, przez drugą kadencję, przez tę słynną kampanię wyborczą 2016 roku. I wydaje mi się, że to właśnie był ten okres, kiedy to wszystko bardzo przyspieszyło. To znaczy to był ten moment, kiedy Facebook włączył swój model biznesowy, ten oparty na reklamach, na targetingu, bardzo szybko urósł.
Ci konserwatyści, czyli ci zwolennicy właśnie wolności broni mówili, że... Jedyną rzeczą, która powstrzyma złego z człowieka z bronią jest dobry człowiek z bronią. I dobry człowiek z bronią to ma być nauczyciel, który po prostu ma mieć w biurku pistolet czy karabin. Nie wiem, chyba bardziej karabin, bo ten, który w Newtown przyszedł rozstrzeliwać dzieci miał karabin. No i Alex Jones twierdził, że to wszystko zostało wymyślone. Przez wiele lat utrzymywał, że to wszystko zostało sfingowane przez rząd, przez rząd Obamy, który zmierza do tego, żeby zabrać wszystkim Amerykanom broń. I całe to przedstawienie miało wywołać takie wielkie poruszenie emocjonalne, żeby łatwiej było rządowi Obamy ogłosić na przykład taki dekret, że odbieramy wszystkim...
To jest to, co teraz jest modne, co jest tak jakby już fake newsem, w którym gromadzi w sobie wszelkie do tej pory wymyślone fake newsy. Jest tak absurdalny, że... Matka wszystkich fake newsów. A który właśnie też zawiera w sobie te elementy tych amerykańskich fobii. Tego, że ten rząd chce nam odebrać wolność, chce nam odebrać broń i spiskuje przeciwko nam I tak jak wspominaliśmy, to już zaczęło się za czasów wczesnego Obamy, kiedy jeszcze media społecznościowe nie były. Pamiętam wtedy były na przykład takie doniesienia w mediach, że są jakieś manewry wojskowe w Teksasie i rzeczywiście były te manewry wojskowe w Teksasie, ale... Ludzie sobie opowiadali, że te manewry to mać przygotowanie do zbrojnego odebrania ludziom broni.
Nie, 11 września to się nie zaczęło, bo wtedy oni wszyscy byli zjednoczeni, tak? Oczywiście były te teorie spiskowe, że 11 września to jest tam rządowa, że rząd to razem z... Radszyłdowie. Tak, tak. Nie wiadomo w ogóle po co. Ale tak naprawdę to się chyba zaczęło od czasów Obamy. No bo... No bo Obama jednak miał bardzo, jak na Amerykę ówczesną, bardzo radykalny program, który bardzo wystraszył tych wszystkich konserwatystów. I wtedy zaczął się właśnie taki podział. Obama to jest oczywiście w ogóle kwestia taka szersza, co można komuś, na co może sobie pozwolić człowiek, który wygrał wybory. Tak jak Obama wygrał dosyć zdecydowanie.
Z McCainem wygrał, ale jednak nie miał ogromnej większości, tylko miał pięćdziesiąt pary procent. A te reformy, które chciał przeprowadzić, były jednak wbrew tym czterdziestu paru procentom i oni tak jakby stanęli dęba i od tej pory się zaczął ten taki wielki podział amerykański, który potem już tylko się nakręca i nakręca i nakręca. Jedna z pierwszych tych teorii to była taka, że Obama w ogóle nie jest... Nie urodził się w Stanach. Nie urodził się w Honolulu, tylko urodził się w Kenii i tam właśnie ten jego akt urodzenia jest sfałszowany i to właśnie Trump był jednym z... Chyba też w Indonezji była taka wersja? Nie, nie. W Indonezji to on był faktycznie. On spędził dwa lata w Indonezji, bo jego matka była tam na stypendium. Jego matka była pracownikiem naukowym, chyba jakimś antropologiem i ona miała dwa lata w Indonezji, kiedy Obama miał, nie wiem, z 10 lat.
I jest jakieś jego zdjęcie w takiej muzułmańskiej czapeczce. I to ono jest prawdziwe, ale... Nie było używane do kolejnych fake newsów. Tak, i jeszcze to imię Hussein, tak? No bo inny fake news bardzo zabawny z Obamą to jest, że on nie jest tak naprawdę chrześcijaninem, tylko udaje chrześcijanina, a w rzeczywistości jest muzułmaninem. Potajemnym. I to jest, i w to wierzyło 20% Amerykanów. Sondaże. Sondaże pokazują 20% Amerykanów i 35% Republikanów. Więc to naprawdę jest bardzo wysokie procenty. Ale to tak jak mówię, to wszystko, cała ta histeria była napędzana przez ten podział. I ten podział niestety się pogłębia, bo kiedy przyszedł Trump, to ten podział jest jeszcze dużo głębszy niż za czasów Obamy.
A teraz, kiedy przyszedł Biden... który ma program w ogóle niesamowicie radykalny, bo to, co Biden robi, to za czasów Obamy to było zupełnie nie do pomyślenia, chociaż Obama już wtedy uchodził za rewolucyjnego, Biden był jego wiceprezydentem. ale więc to w Ameryce zmierza w takim kierunku coraz większego dwupodziału. A też inna sprawa, która się do tego przyczyniła, to są media i znowu pieniądze, no bo to Amerykanie wymyśli, znaczy konkretnie Roger Ailes wymyślił ten model telewizji Fox News. Przypomnij mi, to jest rok... Oni założyli Fox News w latach 90-tych, ale tak naprawdę ona się rozkręciła i zaczęła święcić triumfy tak gdzieś 10 lat później.
Ja po prostu uzależniłem się od Fox News. Bo rzeczywiście to... Z mojej perspektywy to był niemalże program satyryczny, tak? Bo rzeczy, które oni tam opowiadają, po pierwsze, człowiek się śmieje oglądając to, po drugie zastanawia się, czy oni... Tylko udają, czy oni tak myślą naprawdę? Czy naprawdę, czy ten Hannity na przykład, on naprawdę wierzy, że Obama się nie urodził w Honolulu, tylko sfałszowany jest ten akt urodzenia? Czy tak? To jest rzecz, nad którą można... Akurat w przypadku Alexa Jonesa to myślę, że jest dosyć oczywiste, że on jest cynikiem. Ale po prostu te osobowości, te wizyny z Fox News, człowiek naprawdę się zastanawia, czy to jest prawda. A potem jest jeszcze drugi tak jakby cykl, bo potem po Fox News się przełączało na Johna Stewarta i Stevena Colberta, którzy się nabijali z Fox News z kolei i na tym zrobili swoje kariery.
I było, dobra, to w pierwszym tygodniu po ogłoszeniu tam wyników zrobi to i tamto. Jeżeli to coś tam nie przejdzie, to za dwa tygodnie jakoś nam wrzuca apelację. I po prostu rozpisany plan od początku listopada, co trzy dni. do samego stycznia, że dobra, to teraz znowu to nie wyszło, ale teraz to już na pewno tym razem się uda. I oczywiście kompletnie wszystko jakby spaliło na panewce. Nic z tego planu nie wyszło. Żadne po prostu przejęcie władzy, nic nie ten. Jakby kompletnie coś takiego, co mnie... Szczególnie, kiedy pojawiają się te różne wiadomości z tych stanów. To takie... To właśnie jak z tym certyfikatem urodzenia Obamy. Czy na przykład, nie wiem, no... Bardzo dużo jej generalnie było. ale często wydaje mi się, że one są po prostu tak absurdalne, to znaczy na przykład twierdzenie, że prezydent Stanów Zjednoczonych, państwa, które mimo wszystko ma jakieś instytucje, które działają, wydaje nam się dosyć sprawnie, że te instytucje wszystkie przepuściły tak błahą rzecz, w sensie, że osoba, która istnieje w tej polityce od tak dawna, no że udało jej się jakiś taki, jest jakaś tajna agencja rządowa, która specjalnie podmieniła mu ten certyfikat i w ogóle kompletnie to...
Więc ja poszedłem do FedExu, czyli do takiego sklepu, takiego kuriera i sklepu, tak jak jakaś poczta, gdzie można coś wydrukować i wydrukowałem sobie karykaturę Obamy, taką dużą głowę Obamy i poszedłem na strzelnicę i powiedziałem, proszę mi ustawić na tarczy, to jest mój cel. I to była granica. Nie pozwolili mi tego zrobić. Byłem chyba na czterech strzelnicach dookoła Kennesaw i na żadnej nie pozwolili mi ustawić tego celu. Więc siedmiolatek może wziąć karabin i pójść strzelać ostrymi nabojami, ale... do wizerunku prezydenta nie możesz strzelać. Nie dlatego, że nie wolno.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Istnieje przeświadczenie, według którego jeżeli coś “nowego” pojawi się w Stanach Zjednoczonych, to dopiero po kilku latach trafi do reszty świata, i na pewno w niejednym przypadku tak właśnie było. W najnowszym odcinku zajmujemy się przykładem z tych mniej przyjemnych, czyli fake news w jego współczesnej, internetowej formie.
Rozpoczynamy miniserię poświęconą Stanom Zjednoczonym, w której Mariusz Zawadzki, były korespondent z USA, opowie nam o tym, jak daleko mogą zajść fake newsy i co (bądź też - kto) za nimi stoi. Pomoże on nam także nakreślić kulturowo-społeczny obraz Stanów Zjednoczonych, abyśmy lepiej zrozumieli, dlaczego to właśnie tam na początku pojawiło się to zjawisko i w późniejszych latach przybrało tak intensywną formę.
Mariusz Zawadzki - w latach 2010-2017 korespondent „Gazety Wyborczej” w Waszyngtonie, wcześniej korespondent wojenny na Bliskim Wschodzie. Jego książka pt. „Nowy wspaniały Irak” była nominowana do Nagrody Literackiej Nike oraz Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego w roku 2013.
Projekt realizowany z dotacji programu Aktywni Obywatele – Fundusz Krajowy finansowanego z Funduszy EOG.