Podcast Czarownicy sezon 3 odcinek 16
https://nornreyajeha.wordpress.com/
Dla mnie samotność to spokój, przytulność, muzyka, świece, oddech, spacer. Świeże powietrze. Czas spędzony z najważniejszą istotą w moim życiu. Mną. Lubię być w samotności. Nie boję się jej, ani przed nią nie uciekam. Wręcz jaram się nią. Po latach bycia wszędzie mocno, intensywnie witam ją jak najlepszą przyjaciółkę. I nie zmienia to faktu, że jestem człowiekiem i istotą społeczną. Buduję więc więzi z innymi osobami. Dbam o nie, pielęgnuję. W moim życiu jest czas na samotność i na relacje międzyludzkie. A proporcje zmieniają się w znależności od etapu życia i potrzeb. Teraz potrzebuję trochę więcej samotności. Za jakiś czas pewnie więcej interakcji społecznych.
Pozwalam sobie na to, dbam, doświadczam. Żyję, żyję, żyję. No i tutaj wpis się kończy. Czy coś zmieniło się od tego czasu? Tak, minął rok. To się zmieniło. Minęło prawie 12 miesięcy. Nadal bardzo lubię samotność. Nadal bardzo jej potrzebuję. Nadal delektuję się tymi chwilami, kiedy mogę być sama ze sobą. Może dlatego, że tak jak napisałam przez lata byłam osobą, która była wszędzie, myślała o wszystkich. To nie jest tak, że robiłam jakoś wiele rzeczy, ale ja miałam takie poczucie właśnie rozpędzenia i bycia w takim kołowrotku chomiczem.
To jest czas, w którym widzę, czuję przede wszystkim. To jest czas czucia, czucia najróżniejszych emocji. I okazało się, że można mieć trzydzieści parę lat i jeszcze nie wiedzieć, czy to, co jest w ciele, to, co się dzieje z ciałem, to uczucie, Czy może jakaś potrzeba fizjologiczna? No i chyba tak nie powinno być. Wydaje mi się, chciałabym takiego świata, żeby już od dzieciństwa móc czuć i wiedzieć co się czuje i że nikt nie podważa tego co czujesz i mieć na to zgodę. Na to czucie właśnie i na bycie w tych emocjach. No taki mi się świat marzy, mam nadzieję, znaczy wierzę w to głęboko, że tak będzie, więc...
Teraz się nią delektuję, chociaż jeszcze czasami bywa trudno, bo jeszcze nie zawsze do końca w siebie wierzę. Ale otaczam się czułością, miłością i coraz lepiej mi w tej samotności. To nie tak, że nie wychodzę do ludzi, ale bardzo sobie cenię czas, który spędzam sama ze sobą, niekoniecznie na robieniu rzeczy, ale na po prostu zwyczajnym byciu. Byciu i cieszeniu się i czerpaniu radości z towarzystwa najważniejszej osoby w moim życiu, bo najważniejszą osobą w życiu, taką, która będzie ze mną do końca, jestem ja sama. No i to tyle. Dziękuję Wam bardzo serdecznie za wysłuchanie tego odcinka i zapraszam na kolejne.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
https://nornreyajeha.wordpress.com/