Mentionsy Mentionsy
Podcast Czarownicy
Podcast Czarownicy

Podcast Czarownicy sezon 2 odcinek 4

15.10.2024 ·46 min 16 s

Witam Was bardzo serdecznie po bardzo długiej przerwie. Zapraszam na 4 odcinek drugiego sezonu Podcastu Czarownicy. Tym razem poopowiadam Wam o MIŁOŚCI. Czym jest miłość? Gdzie ją odnaleźć? Czy istnieje jeden wzór na miłość? Miłego odsłuchu.

Więc tej miłości ogromnej i takiej pamięci. No i sukienkę miałam totalnie prostą. Chciałam iść w spodniach, ale dałam się przekonać, że jednak to nie jest dobry pomysł. Uległam presji społeczeństwa, bo nie potrafiłam wyrazić własnego zdania, ale takie to było, tak to było. Więc ja nie kumałam tej koncepcji. Potem poszłam do liceum i nagle w liceum trafiamy na lektury o romantycznej wielkiej miłości, o wielkich cudownych gestach, o tym, że będę cię szantażował, Jak mnie nie pokochasz moja droga, to popełnię samobójstwo. No i ona musi go pokochać, no bo inaczej on się zabije, no i będzie miała człowieka na sumieniu, nie? No to musi go pokochać.

Swoje problemy potrafiłam rozwiązywać sama. Albo poprosić o pomoc, no ale odwaliło mi. No i żyłam w takim jakimś, kurczę, w takim dziwnym czasie i zawieszeniu, bo ja chciałam być sobą, ale widziałam, że będąc sobą, no mam tylko kolegów dookoła. A to był czas, kiedy ja bardzo już, końcówka liceum, bardzo już pragnęłam mieć partnera. Bo wbiłam sobie do głowy, że partner świadczy o tym, kim ja jestem.

Ja się też trochę z tego ucieszyłam. Fajnie, fajnie, nie? Doceniałam, ja mam taki męski mózg, jestem taka, wiecie, Aha, nienawidzę innych kobiet, bo one są takie aaa, ale mam męski mózg. Och, ja byłam bardzo zagubioną nastolatką. Ja bardzo pozowałam na kogoś, bardzo chciałam pasować, totalnie nie pasowałam. Jak nie dawałam rady, to chorowałam, więc chorowałam dosyć często. Często też wagarowałam, to były oczywiście legalne wagary. Liceum to w ogóle to już jest jakieś, dla mnie liceum to chyba jest tak szczerze, jeszcze gimnazjum jakoś przetrwałam, jeszcze nie było tam tak źle, chociaż już ostatnia klasa to też

Wiecznie byłam chora. Nawet byłam parę razy w szpitalu z różnych tam powodów. Ja po prostu nie dawałam rady. Mnie szkoła przytłoczała i chodzenie do szkoły i to wszystko to było dla mnie za dużo, za ciężko. Chyba to udawanie właśnie było takie za duże i za ciężkie. Potem poszłam do liceum. Tam już miałam szansę być prawdziwą sobą, ale oczywiście, że tam nie przyszłam jako prawdziwa ja, bo najpierw trzeba by było wiedzieć, kim się jest. I czego się od życia chce, i jakie ma się poglądy, i umieć bronić własnego zdania. Nawet nie bronić, ale po prostu wystać w swojej prawdzie i w swoim zdaniu i przyjąć to, że masz prawo mieć własne zdanie. Ale myślę też, że to w okresie nastoletnim jest po prostu bardzo trudne. I ja wcale nie zazdroszczę nastolatkom tej burzy hormonalnej, tych interakcji społecznych, bo to nie jest łatwe.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.