PRZESTAŁAM WIERZYĆ W MIKOŁAJA W TESCO
Hejtujemy hulajnogi i rozporządzamy nieograniczonym budżetem na życie. Oficjalnie jestem inteligentna, ale dobrze się z tym ukrywam. Zbudujmy domek na drzewie. Na Hawajach.
Jakby, pamiętam to też było w tym mieszkaniu starym, starym, starym. Więc miałam nie więcej niż sześć lat i obudziłam się tam, właśnie ząb był pod poduszką i tego zęba już nie było, a obok była taka tuba zuzoli, a to były moje ulubione cukierki i do dzisiaj pamiętam jaka to była radość. Nie, to ja nie. I w Mikołaja no to oczywiście. No to oczywiście. A kiedy przestałaś wierzyć w Mikołaja? W Tesco. Ale kiedy? W sensie, kiedy miałaś lat? Nie pamiętam, ale... W Tesco. Bo ja się zapytałam moją mamę tak trochę dla żartu, czy Mikołaj nie istnieje i ona mi powiedziała, że tak, bo myślała, że ja już do tego doszłam. And ja byłam taka, like...
No nie! Ale pamiętam, że to było w Tesco na zakupach. Nie pamiętam, ile miałam lat, ale to było albo późne przedszkole, albo taka mega wczesna podstawówka. Okej. Nie, to ja chyba w trzeciej klasie podstawówki dopiero. Albo w drugiej. To było wcześniej. I ludzie właśnie w szkole mówili, że nie ma Mikołaja i Amiantki. Jak możecie w niego nie wierzyć? Jak wy możecie wątpić? Susia, gdzie ty idziesz? Mój kot właśnie atakuje nasz statyw. Cześć Zuziu. Idź ode mnie. Przecz. No weź, bo mnie zaatakuje. Zaraz prędzej strąci nam telefon ze statywu. Po co ty leżysz na tym kubku?
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Hejtujemy hulajnogi i rozporządzamy nieograniczonym budżetem na życie. Oficjalnie jestem inteligentna, ale dobrze się z tym ukrywam. Zbudujmy domek na drzewie. Na Hawajach.