Mentionsy Mentionsy
PodcAAst
PodcAAst

01_Czym tak naprawdę jest AA?

22.04.2022 ·51 min 29 s · 11 rozdziałów

Rozmawiamy z Tadeuszem, autorem książki „Historia AA w Polsce”. Odpowiadamy na podstawowe pytania dotyczące działania Wspólnoty AA i Programu 12 kroków AA. Opowiadamy też o tym jak AA nie tylko pomogło nam się uporać z naszym problemem z alkoholem, ale też całkowicie odmieniło nasze życie.

0:00 · Wprowadzenie i przedstawienie Marzeny 1

We got your holiday. JCPenny. Offers good on select items through 11.30. Exclusions apply. Jewelry excluded from coupons. See store or JCP.com for details. Jesteśmy anonimowi, ale znajdziesz nas w każdej większej miejscowości. Pochodzimy z różnych środowisk, połączyła nas jednak wspólna choroba. Jeśli czujesz, że jesteś jedną lub jednym z nas, usiądź wygodnie i posłuchaj, co my, alkoholicy, zrobiliśmy, by zostać od niej uwolnieni. Witam Cię serdecznie, Tadeusz. Ja mam na imię Marzena i jestem alkoholikiem. Zaprosiłam Cię dzisiaj do tego naszego programu po to, żeby powiedzieć trochę o AA.

1:31 · Opis Tadeusza i jego doświadczeń z AA 3

Wiem, że napisałeś historię AA w Polsce. Czy mógłbyś nam powiedzieć, czym tak naprawdę jest AA? Mam na imię Tadeusz, jestem alkoholikiem. Dla mnie AA jest Takim swego rodzaju fenomenem, cudem XX-XXI wieku z kilku powodów. Główny powód to jest to, Jak ta wspólnota pozwoliła mi, Tadeuszowi alkoholikowi, ale także jak obserwuję innym osobom ze wspólnoty, które trafiły do wspólnoty anonimowych alkoholików, jak pozwoliła nie tylko uporać się z problemem picia, ale w jaki fantastyczny sposób zmieniła ich życie i ich stosunek do życia, ich samych.

To, w jaki sposób program wspólnoty AA zmienia nas wszystkich, jest dla mnie rzeczą niepojętą, cudowną i dlatego mówię, że uważam tę wspólnotę AA za coś niesamowitego. Paradoks i fenomen tej wspólnoty też polega na tym, że ja wiem po sobie, że ja trafiłem do AA w jednym celu, żeby coś Bo miałem problem z nadmiernym piciem i trafiłem do AA, bo chciałem z tym nadmiernym piciem coś zrobić, z tym problemem się uporać. Jak patrzę na wspólnotę i to jest jeden też z fenomenów wspólnoty, że nie znam innego alkoholika, który by trafił do wspólnoty AA z innego powodu i w innym celu.

Trafiliśmy wszyscy z jednego powodu. Chcemy osiągnąć jeden cel, a dostępne środki zdrowienia jakie oferuje wspólnota są skuteczne i działają tylko wtedy, jeżeli sobie pomagamy wzajemnie. I to jest coś niesamowitego. To jest właśnie fajne. Rozwijmy może ten temat wspólnoty i AA, czyli wspólnota anonimowych alkoholików. Dlaczego wspólnota i dlaczego anonimowi alkoholicy? Wspólnota dlatego, bo jesteśmy rzeczywiście wspólnotą ludzi, którzy wzajemnie się wspierają, wspierają wzajemnie sobie pomagają, chcą ze sobą być dla osiągnięcia właśnie

4:53 · Wspólnota i anonimowość 7

Tego celu, a tym celem jest osiągnięcie trzeźwości, ale też przemiana swojego życia, bo program AA, program 12 kroków, w którym zostały zapisane te wszystkie zasady, co robić, aby osiągnąć trzeźwość, jest także programem na lepsze, inne, szczęśliwsze życie. Więc tworzymy na pewno wspólnotę Ludzi, którzy się wzajemnie wspierają w rozwiązaniu swojego problemu i w osiągnięciu takiego lepszego, szczęśliwszego życia. A anonimowi dlatego, bo to by wymagało dłuższej odpowiedzi.

I teraz przychodzę do AA. Przychodzę do AA z tym swoim rozbuchanym ego. I teraz są dwa aspekty tej anonimowości. Ja, Tadeusz alkoholik, mam przyznać, ja, Tadeusz, mam przyznać się, że jestem alkoholikiem. Uważałem wtedy przyznanie się do alkoholizmu, do tego, że jestem alkoholikiem, za oznakę słabości. Uznanie, że jestem alkoholikiem, traktowałem jako swego rodzaju obrazek. I przychodząc do AA panicznie bałem się, że ktoś o tym moim alkoholizmie się dowie, że ktoś

Z moich sąsiadów może się dowiedzieć, że jestem takim słabym człowiekiem, że muszę szukać wsparcia we wspólnocie anonimowych alkoholików. Jednym z powodów anonimowości AA jest to, że gwarantujemy wszystkim bezpieczeństwo poprzez zachowanie anonimowości osób i zdarzeń. Czyli jeżeli ja przychodzę do wspólnoty, to mam gwarancję, Że moja obecność we wspólnocie i to, o czym będę mówił na spotkaniach anonimowych alkoholików zostanie w gronie wspólnoty, w gronie tych, To dla początkującego alkoholika jest niesamowicie ważne. I dlatego, żeby oderwać się od świata zewnętrznego, od tych wszystkich powiązań, nie podajemy swoich nazwisk, operujemy tylko imionami.

Nie interesuje nas to, co poza AA, kto pełni jakie funkcje, z jakich środowisk pochodzi. Dla nas najważniejsze w AA jest to, że przyszedł gość, przyszła kobieta, mężczyzna, którzy mają problem z alkoholizmem. I to jest jeden aspekt anonimowości, żeby każdy... Nie prowadzimy żadnych ewidencji, nie prowadzimy żadnych kartotek, więc to jest pierwszy aspekt anonimowości, że jak przychodzę do AA, to muszę mieć poczucie bezpieczeństwa, taką pewność, że Ta moja obecność w AA i ta sama historia, o której będę mówił w różnych aspektach na tych naszych spotkaniach pozostanie tą tajemnicą.

Ale jest jeszcze jeden aspekt anonimowości związany z tymi badami. Anonimowość Jest taką duchową też wartością, której istotą jest poświęcenie swoich ambicji. Czyli ja przychodzę do AA, Mam wiele rzeczy robić na rzecz innych, ale poświęcając swoje ambicje. To znaczy w tym sensie, że nie mówię ciągle, że ja to robię. Ja to robię, żeby być znanym w AA. Ja to robię, żeby zaistnieć w AA. Ja to robię dlatego, bo tak trzeba. Ja robię to, żeby pomóc innym, ale także, żeby pomóc siebie.

Anonimowość i ta cecha, że poświęcam swoje ambicje osobiste powoduje, że w AA nieważne jest, kto niesie posłanie, nieważne jest, kto pomaga, tylko ważna jest intencja, czy to, co my robimy w AA rzeczywiście jest skuteczne, jest pomocne. Ja muszę powiedzieć, że zachowywanie anonimowości w tym aspekcie duchowym było dla mnie na początku strasznie trudno. Jak? Ja mam robić w AA i nie, i wspólnota ma się nie dowiedzieć, kto to zrobił, kto był pomysłodawcą jakiegoś projektu? Jak? Mają mnie nie pochwalić? Oczywiście ważne są intencje. Jeżeli ja coś robię dla dobra wspólnego, nie po to, żeby mnie chwalono, ale jeżeli mimo tej anonimowości ktoś zauważy, że to zrobiłem i mnie pochwali, to bardzo fajne, bo to bardzo dobrze, żeby tu nie było takiej hipokryzji i pruderii.

Każdy człowiek potrzebuje pochwał i jeżeli ktoś zewnętrzny zauważył, że ja coś zrobiłem i udało mi się to zrobić dobrze i mnie pochwali, to bardzo miło, się z tego powodu cieszę. Ale ważne są intencje, żebym ja się nie podejmował jakiegokolwiek działania po to, żeby mnie chwalono. Żeby intencją mojego działania w AA nie było to, żeby uzyskać pochwały, tylko żeby czynić dobro. Bo sztuka polega też na tym, żeby czynić dobro w ten sposób, żeby tym, którym pomaga, nawet nie czuli potrzeby dziękowania. To jest to fantastyczne, że pomagam, a ten, któremu pomaga, nawet nie czuł. Robię to w taki sposób, żeby ten, któremu pomaga, nawet nie czuł potrzeby dziękowania.

12:08 · Doświadczenia Marzeny w AA 2

Ja Ci powiem, że jak ja przyszłam do AA, to nie wiedziałam, że mam problem z piciem, aczkolwiek nie myślałam, że on jest aż taki poważny, ale miałam problem z życiem. Nie umiałam sobie poradzić z takimi prostymi rzeczami w moim życiu, rozwiązywaniem takich prostych problemów, które dzisiaj są tak naprawdę dla mnie banalne. Natomiast spotkałam tam ludzi, którzy nie tylko mieli takie same problemy albo większe i to było to było takie utożsamienie się moje z nimi tak samo. I zobaczyłam, że oni też, że oni po tych latach trzeźwości żyją normalnie i funkcjonują, osiągają sukcesy. I powiedz mi,

Ja nie wiedziałam czego spodziewać się po tym pierwszym spotkaniu. Wiele ludzi wiem, że boi się przyjść na to pierwsze spotkanie. Wielu ludzi też boi się przyznać do tego, że są alkoholikami. Dla nich to przedstawianie się też na meetingu jest pewną formą takiego upokorzenia czasami. Dlaczego tak naprawdę przedstawiamy się na meetingu imieniem i dodajemy do tego to, że jestem alkoholikiem? Ja przychodząc na meeting, to tak szczerze mówiąc to co powiedziałem. Ja nawet na początku nawet nie chciałem przestać pić. Ja przyszedłem do AA, bo już wiedziałem, że coś z moim piciem jest nie w porządku.

13:25 · Przykład Tadeusza i jego doświadczenia 5

I na początku chciałem tylko nauczyć się kontrolowanie picia. Myślałem, że znajdę sposób. Mimo że wszyscy wokół mi mówili, że jest to niemożliwe, że alkoholik nie potrafi kontrolować ilości wypijanego alkoholu, to ja mówiłem dobra, dobra, to jest właśnie ta cecha alkoholika typowego. Swoje wiem, ja wiem najlepiej. Ale cztery pobyty na oddziale odwykowym przekonały mnie, że nie potrafię rzeczywiście kontrolować wypijanego alkoholu i przyszedłem i na początku Na początku chodziło mi tylko o to, żeby nie pić i nawet mi do głowy nie przychodziło jeszcze wtedy, Że w programie AA, że ten program AA to jest nie tylko nie picie, ale także zmiana całego sposobu życia, zmiana całego sposobu myślenia, że ten cały program też polega na tym, żeby zmienić moją osobowość, mój sposób myślenia, mój cały system wartości, bo to jest warunek.

Przed przyjściem do AA w życiu by nie przyszło, że mogę pytać żonę albo córkę o zdanie. Przecież ja wiedziałem, że wszystko najlepiej. Na wakacje jedziemy, to ja decydowałem, gdzie jedziemy. Pytać żonę i córkę, gdzie chcą jechać na wakacje? Dzisiaj by mi do głowy nie przyszło, że mogę zaproponować wyjazd na wakacje, nie konsultując tego z rodziną itd. Czyli program AA To nie tylko zaprzestanie picie. Program AA, wspólnota, pomaga mi także zmienić sposób myślenia, zmienić sposób mojego życia. To jest sposób na inne, lepsze życie. I żeby to się stało, to ja muszę na początku, przychodząc do wspólnoty, wystraszony, nie rozumiejący o co tutaj chodzi,

Na początku muszę się z tą wspólnotą zidentyfikować. Tak długo, dopóki ja się będę w tej wspólnocie AA czuł obco, nie swoją, nie będę się uważał za członka tej wspólnoty, to ja muszę się poczuć, bo do AA nikogo nie przyjmujemy. To ja decyduję, czy chcę być członkiem tej wspólnoty. A tak długo się nie będę czuł członkiem tej wspólnoty, jeżeli będę się czuł obco. A żeby tą obcość przełamać, muszę się z tą grupą, w którą się spotykam na mityngu, zidentyfikować, że oni są tacy sami jak ja, albo inaczej, ja jestem taki sam jak oni. I przedstawianie się ma temu służyć.

Uznę łatwiej to za swoje. A teraz zobacz, jak się będzie Trzumowicjusz, który nie bardzo jeszcze kuma, co na tym mityngu się dzieje, przyszedł wystraszony, bo ma problem z alkoholem. I nagle słyszy takie przedstawianie. Mam na imię Tadeusz, jestem alkoholiczką. Alkoholikiem. Mam na imię Staszek, jestem alkoholikiem i narkomanem. Mam na imię Marian, jestem alkoholikiem, narkomanem i lekomanem. A ktoś jest alkoholikiem i seksoholikiem. To on powie, aha, to są różni ludzie tutaj. Utrudnimy mu w ten sposób identyfikację. Oczywiście świat się nie zawali. Każdy ma prawo przedstawiać się jak chce. Ale jeżeli coś w AA robię, to ja zawsze staram się

Jeżeli wprowadzono w AA jakieś zasady, to ja zawsze staram się odpowiedzieć sobie na takie pytanie, czemu one mają służyć? Bo jeżeli by to przedstawianie służyło się tylko powiedzenie kim jestem, to by nie miało znaczenia, bo się powtarzam, nie miałoby znaczenia, Kto się jak przedstawia? Ale jeżeli to ma służyć także identyfikacji, to lepiej, żebyśmy się przedstawiali jednakowo, tak jak grupa to przyjęła. A jak ktoś powie, a ja się będę tak przedstawiał, jak mi w duszy grano, trudno, nie zacznę, a to nie poradzę. To jest właśnie też fajne w AA, bo powiedziałeś tutaj o zasadach AA. Ja przychodząc na pierwszy swój meeting nie wiedziałam o żadnych zasadach AA.

21:20 · Zasady AA i jej organizacja 5

I zidentyfikowałam się automatycznie z tymi ludźmi, którzy tam byli głównie dlatego, że Oni też mieli podobne przeżycia, jakie ja miałam, jakie doświadczałam. Towarzyszyły mi, pamiętam, takie uczucia takiej beznadziei na tym pierwszym meetingu. To całe moje życie przez ostatnie kilka lat Stworzone takie, prowadziłam takie życie, które moim zdaniem dążyło donikąd i nie znałam żadnych zasad AA, nie wiedziałam co trzeba robić, po prostu siedziałam na tym meetingu, słuchałam, patrzyłam co inni robią i to było fajne, że nikt mi nic nie kazał.

Powiedziałaś o zasadach, Ale nie ma czegoś takiego w AA, że musisz coś robić albo że ktoś ci będzie kazał np. tak lub tak się zachowywać. Myślę, że jedynymi zasadami jakie są to takie zwykłe zasady zachowywania się Na co dzień, czyli grzecznie, prawda? Kinderstuba się u nas mówi. Takie, które nam... Więc ktoś, kto przychodzi na początku do AA, nie musi się obawiać, że musi się np. dostosować do całej tam grupy, bo może też, tak jakby zachowując takie codzienne zasady dobrego zachowania, że tak powiem,

Może tam po prostu być. I jest taka jedna rzecz, która może na przykład ludzi odstraszać. Modlitwa na przykład. Modlitwa albo trzymanie się za ręce. Czy ciebie to odstraszyło na początku? Bo mnie nie odstraszyło, ale myślę, że ludzie mogą czuć się skrępowani przychodząc do AA i na końcu widząc, że wszyscy wstają, trzymają się za ręce i odmawiają modlitwę. Tak, zgadzam się z Tobą to, co powiedziałaś, że we wspólnocie jest to, że mamy pewne reguły, pewne zasady, ale wszystko w AA jest sugestią. Wszystko jest tylko sugestią, tylko podpowiedzią.

Ostateczny głos należy do mnie. To ja podejmuję decyzję, co i jak będę robił. Tolerancja w AA jest tak duża, że ja mogę nie przestrzegać żadnej zasady i nikt nie ma prawa mnie z AA wyrzucić. Do tego stopnia. To jest właśnie to fenomenalne. Ale chcę powiedzieć jeszcze tylko o tym, o tym przyjściu, bo rzeczywiście na początku jak przychodzę do AA jestem wystraszony, zdenerwowany, niczego nie rozumiem. Przychodzę z niesamowitym poczuciem winy. Z niesamowitym poczuciem kompleksu. W otoczeniu, przed przyjściem zawsze mówili Tadeusz nie pij, dlaczego to robisz, nie wstydź się, bądź rozsądny.

Nikt mi nie powiedział złego słowa. Mało tego, po mityngu wiele osób podchodziło do mnie i mówi, przychodź tutaj, będzie dobrze, Tadeusz, jesteś w dobrym miejscu, wszystkie będzie... Ja mówię, kurde, zobacz, mówiłem takie rzeczy, a nikt mi nie odrzuca. Nikt mnie tutaj nie pod... I to jest właśnie ten fenomen. To jest na początku, na początku to fajne. Także, że, że, że... Więc Tadeusz napisałeś historię AA w Polsce, więc cała ta wspólnota przyszła do nas. Moje pytanie jest, czy wspólnota jest organizacją? Jeżeli tak, to jaką organizacją? Ja wiem, że wspólnota przyszła do nas ze Stanów.

26:52 · Historia powstania AA 2

Czy tam nie za dużo tego boga? To jest jednak program amerykański. Pamiętamy, że to były lata takie, jakie były, komunistyczne. Więc władze niechętnie patrzyły na tego Boga w tym programie, też Kościół tak sceptycznie, Bóg jakkolwiek go pojmuje, czyli to jakaś sekta pewno, więc wszyscy wokół tego AA tak jakby chodzili na palcach nieufnie, co to jest za organizacja. I także wśród nas, ja pamiętam w moim wsterze, to jest druga grupa w Polsce, która powstała w 76 roku, w moim wsterze trwała bardzo poważna dyskusja Czy kroki, te 12 kroków nie zaadoptować do polskich warunków, żeby tam tego Boga rzucić, tam siłę wyższą i takie tam różne, takie.

Ale to, co pisze Bill, program się obroni, bo rzeczywiście moim zdaniem program jest napisany tak fenomenalnie, że on jest programem dla wszystkich. Ty pytałaś się, Te rzeczy niektórych mogą, jakby te chwytania za ręki, te modlitwy, pogoda ducha, ta duchowość. Czy nie może to od... No może, na początku to mnie to irytowało. Gdzie ja to trafiłem? Jakieś tutaj czubki są. Łapią się za ręce, o Bogu gadają. Ja tam krzyczałem na mityngu, co wy tu pierdolicie? Mówię, przepraszam za słowo, ale tak używałem jakichś słów. Od Boga jest Kościół, a nie tutaj AA. Tylko, no tak się mówi, też takie jest powiedzenie w Polsce, jeśli wejdziesz między wrony, musisz klakać tak, jak i one.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.