Mołdawia przed wyborami - między Unią Europejską i Rosją
28 września Mołdawianie pójdą do urn. Te wybory zadecydują o przyszłości kraju, bo konkurentem partii rządzącej będzie blok ugrupowań prorosyjskich. Jaką rolę odegra w nadchodzących wyborach kwestia Naddniestrza - obszaru Mołdawii, na którym znajdują się wojska rosyjskie? Jak działa fabryka trolli i dezinformacji, która produkuje fake newsy związane z partią rządzącą? Czy czynnikiem może okazać się pogarszająca się sytuacja gospodarcza kraju? Gościem Piotra Pogorzelskiego jest Kamil Całus, analityk z Ośrodka Studiów Wschodnich.
Podcast Polskiego Radia. Mołdawian, nawet tych proeuropejskich, hasła integracji europejskiej, mówiąc kolokwialnie, nie grzeją. Te wybory w Mołdawii interesują, no właściwie można powiedzieć wszystkich, od Rosji do Wielkiej Brytanii, poprzez oczywiście Polskę. Budżet obronny Mołdawii wciąż jest niższy niż budżet Barcelony, mamy w myśli klub Barcelona. Po prostu Wschód. Magazyn Piotra Pogorzelskiego. Dzień dobry, przed mikrofonem Piotr Pogorzelski. Witam wszystkich, którzy słuchają nas na platformach Polskiego Radia, a także w serwisach podcastowych, w tym Spotify i Apple Podcasts oraz oglądają nas na YouTube. Zachęcam do subskrybowania, komentowania i udostępniania podcastu tam, gdzie jest to możliwe.
Rząd, który jest odpowiedzialny i któremu Mołdawia zawdzięcza tak naprawdę w dużej mierze te ostatnie sukcesy związane właśnie z procesem integracji europejskiej. I to jest jakby pierwszy podstawowy powód. Drugi powód jest taki, że poza integracją europejską Mołdawia... Odnotowała w ostatnich latach, czterech latach, czyli latach rządów PAS, gigantyczny postęp czy sukces na drodze ku uniezależnianiu się od Rosji. Jeszcze w 2021 roku Mołdawia była w pełni uzależniona np. od dostaw rosyjskiego gazu. Była w pełni uzależniona od, no może nie w pełni, ale w 70-80% od dostaw energii elektrycznej z kontrolowanych przez Rosję źródeł. To była przede wszystkim elektrownia w Naddniestrzu. Pewna część handlu, czy duża część handlu i eksportu mołdawskiego kierowana była do Rosji.
I tak dalej, i tak dalej. Nie mówię już o wpływach politycznych, czy o sile i obecności rosyjskich mediów w Mołdawii. To wszystko jest już przeszłością i udało się to w dużej mierze dzięki determinacji partii PAS, podsyconej w znacznym stopniu sytuacją międzynarodową, czyli po prostu wojną rosyjsko-ukraińską, bo to była motywacja dla nich. Ja bym jeszcze dodał trzeci faktor, trzeci czynnik, to jest droga, która łączy Rumunię z Ukrainą. Ona też przebiega teraz częściowo przez terytorium Mołdawii, ponieważ inna droga jest niemożliwa ze względu na zniszczone mosty w Zatoce pod Odessą, więc to jest też istotne. I tutaj bardzo ładnie przedstawiłeś to, jak dobrym prezydentem jest Maja Sandu, jak dobra jest jej partia PAS, ale nawet w twojej analizie w OSW jest dużo negatywnych czynników.
Obywatelami tego kraju nie uważa, że dałoby się zbudować z Rosją coś na kształt tego co proponuje z drugiej strony Unia Europejska. Także powiedziałbym, że pod tym względem co do zasady Mołdawianie są jednak w większości zainteresowani integracją z Unią Europejską. To może na początku takie wyjaśnienie. Okej, ale sam wskazywałeś na zaniedbania i na problemy Mołdawii w swojej analizie i czy nie mamy tutaj do czynienia z taką fałszywą korelacją, że jednocześnie przyspieszyliśmy ruch do Unii Europejskiej i jednocześnie zaczęły się problemy gospodarcze? Co jedno z drugiego nie wypływa. Tak, tak, tak. Kiedy powiedziałem, że partia PAS i pani prezydent Sandu są odpowiedzialni, że im zawdzięcza Mołdawia ten przyspieszony marsz do Unii Europejskiej, to absolutnie jakby trzymam się tego i to jest ich zasługa.
Tylko problem polega na tym, że... Polityka żadnej partii rządzącej w żadnym kraju aspirującym do Unii Europejskiej nie opiera się tylko i wyłącznie na prowadzeniu negocjacji z Unią Europejską. Trzeba jeszcze rządzić i trzeba realizować inne obietnice. Trzeba dbać o poprawę warunków życia, trzeba budować efektywne sądownictwo, efektywną administrację. Naprawiać wszystkie inne sektory państwa, które do tej pory zawodziły. No i to się PAS-owi nie udało. Czyli kiedy mówię, że PAS był świetną, czy jest świetną partią, pani prezydent Sandu jest świetnym politykiem, jeśli chodzi o integrację europejską, to nie mówię, że oni są świetnymi politykami generalnie. Po prostu w tym jednym sektorze im się rzeczywiście udało. Natomiast nie udało im się w bardzo wielu innych sektorach i to jest w znacznej mierze powód, dla którego PAS, do czego pewnie przejdziemy za chwilę, nie notuje wedle sondaży takiej popularności, jakiej być może by chciała.
Na pewno nie taką, jaką uzyskał w 2021 roku, kiedy udało mu się zgromadzić ponad 50% w wyborach i uzyskać większość. Generalnie rzecz biorąc paradoks tej całej sytuacji polega na tym, że pas, któremu świetnie idzie negocjowanie z Unią i który w ogóle jest świetnie widziany przez te jego politycy na czele z panią prezydent czy z główną negocjatorką Krystyą Gerasimow, Które są świetnie widziane w Brukseli. Oni nie integrację europejską mieli na sztandarach, kiedy w 2021 roku szli do wyborów. To jest pewien paradoks, ale Mołdawian, nawet tych proeuropejskich, hasła integracji europejskiej, mówiąc kolokwialnie, nie grzeją jakoś szczególnie mocno.
Dlatego, że to jest temat, który był już przegrzany przez całe lata. Mołdawianie od swoich polityków słyszą o integracji europejskiej i o tym, że... To jest główny cel polityki. To trzeba realizować mniej więcej od 2004 roku. I pierwszymi, którzy ten proces zaczęli, byli komuniści mołdawcy, którzy rządzili między 2001 a 2009 rokiem. Do tej pory pamiętam, kiedy miałem okazję w 2009... Być w Mołdawii i obserwować wtedy wybory na miejscu. Że komuniści startowali wówczas, wybory parlamentarne, startowali wówczas pod plakatami z flagą unijną w wersji czerwonej. To znaczy czerwony sztandar z gwiazdami, dwunastoma gwiazdami unijnymi. No bo taka była idea, tak? Idziemy do Unii Europejskiej i zaprowadzą nas tam komuniści. Potem mieliśmy do czynienia z rządami Koalicji na rzecz Integracji Europejskiej, która rządziła od 2009 do 2015, a potem w takiej okrojonej wersji
Bardzo okrojonej do 2019 i to była kompletnie skorumpowana i skompromitowana grupa polityków, którzy te hasła zbliżenia z Unią Europejską wykorzystywali tylko i wyłącznie do mobilizacji elektoratu i którzy je zdyskredytowali. Więc Mołdawianie w 2021 roku, kiedy wybierali pas, naprawdę nie mieli ochoty słuchać o tym, że kolejna partia im będzie mówiła o integracji europejskiej. Oni chcieli, żeby... Zreformować sądownictwo, które było skrajnie skorumpowane i było wykorzystywane przez polityków mołdawskich, oligarchów do własnych interesów, do obrony ich własnych interesów i biznesowych i politycznych. Oni chcieli, żeby poprawiono warunki życia, zwiększono emerytury, zwiększono liczbę szkół, naprawiono szpitale, podwyższono wynagrodzenia. Klasyczne rzeczy, których można się spodziewać po społeczeństwie takim jak społeczeństwo mołdawskie, które jest społeczeństwem ubogim.
Mołdawia jest jednym z najbiedniejszych krajów Europy. I ta integracja europejska była gdzieś tam, którymś punktem, bodajże czwartym albo piątym w programie i ona była jakby tak dorzucona na zasadzie, no i wiecie, i oczywiście jesteśmy partią proeuropejską, prozachodnią i oczywiście integracja europejska będzie też pewnym narzędziem do realizacji tego celu. Ale nawet od tego PAS się wtedy odżegnywał. Ja pamiętam, miałem okazję jako obserwator długoterminowo BWE jeździć naprawdę na wiele różnych spotkań i wieców organizowanych przez PAS i kiedyś... Jeden z polityków PAS-u, nie pamiętam już, który to był konkretnie, powiedział, że proszę Państwa, tu w tej wsi będziemy budowali most, jak dojdziemy do władzy i to dzięki Unii Europejskiej, za pieniądze Unii Europejskiej. I stojąca obok niego obecnie to jest przewodniczący parlamentu mołdawskiego, pan Igor Grosu, go tak klepnął. Nie mówimy tak. Bo chodziło rzeczywiście o to, żeby pokazać sprawczość, żeby pokazać, że my jesteśmy partią, która po pierwsze poprawi Wam warunki życia, a po drugie zrobimy to sami.
Oczywiście Unia tak, Unia nam pomoże, ale nie podkreślamy, że po raz kolejny uwieszamy się na ramionach jakiegoś wielkiego brata. Nie, jesteśmy samodzielni. No i niestety z tych wszystkich obietnic najlepiej zrealizowana została ta najmniej istotna, czyli dotycząca integracji europejskiej. I to jest kluczowy problem pasu. Jednocześnie może od razu podkreślmy, że to nie jest co do zasady Omaw, wina pasu, te wszystkie problemy gospodarcze, o których pewnie za chwilę powiemy, tak? Pogorszenie warunków życia obiektywnie w ciągu ostatnich czterech lat, no to jest przede wszystkim efekt tego, co po prostu dzieje się w tej części świata i dzieje się w ogóle na świecie, a szczególnie, rzecz jasna, agresji rosyjskiej pełnoskalowej na Ukrainę. Tak, to właściwie o gospodarce porozmawialiśmy, jeżeli to jest tak, że to jest wina tego, co się dzieje w regionie, ale może też były problemy, jakieś reformy, które nie zostały przeprowadzone, bo wydaje się, że Mołdawia tak naprawdę jest krajem niewielkim i te reformy są o wiele prostsze niż na Ukrainie na przykład.
Możemy w jakiś sposób przetłumaczyć to na polskie jako kumaterstwo, chociaż to jest raczej rodzaj takiego rozszerzonego nepotyzmu, kiedy nawet jacyś nasi chrzestni Właśnie kumowie, pociotki różnego typu, nawet niekoniecznie związane z nami krwią, są uważani za część rodziny i to rodzi z określone zobowiązania. I to widać też w systemie sądowniczym, widać to w prokuraturze. I przez te wszystkie powiązania nie jest łatwo to rozbić. No bo okej, możemy mieć rząd, możemy mieć panią prezydent, możemy mieć premiera, który chce w jakiś sposób nad tym zapanować, ale spotkamy się z gigantycznym oporem systemu, no bo cała reszta tego mechanizmu jest oparta o różnego typu znajomości w różnych instytucjach i naprawdę nie będzie łatwo tego wszystkiego Tego wszystkiego zmienić. Inna historia, która też pokazuje, jak trudno jest zreformować mołdawskie sądownictwo. W pewnym momencie PAS postanowił w ogóle zacząć ściągać prawników spoza tego systemu, właśnie po to, żeby, czy spoza Mołdawii, po to, żeby zerwać z tymi powiązaniami klanowymi.
Co zresztą też często sama podkreśla, mówiąc jak wiele podkreśliła, jak wiele poświęciła. To jest młoda dziewczyna, około 40-letnia, więc jakby na bardzo wczesnym etapie swojej kariery, a jednocześnie taka, która zrobiła już sporo w swoim życiu, więc dla niej to jest faktycznie koszmar. I ona ma osobistą frustrację, osobiste pretensje wobec pani Sandu i Pasu. Ale to nie wygląda dobrze na zewnątrz. Generuje to wrażenie, że obydwie panie, co jeszcze rodzi dodatkowe stereotypy w Mołdawii, kobiety się wzięły do władzy i proszę, i ostatecznie się pokłóciły. To jest wykorzystywane przez opozycję, rzecz jasna. Nie wygląda to dobrze. Także ten proces chociażby właśnie reformy wymiaru sprawiedliwości Choć on postępuje i naprawdę pewne rzeczy się udaje tam zrobić, na poziomie wizerunkowym wygląda fatalnie.
Ale tak jak mówię, nie oskarżałbym o to z sensu stricte PAS-u, dlatego że PAS i tak sporo zrobił. Żeby tą mołdawską gospodarkę utrzymać na powierzchni, PASowi udało się zwiększyć eksport do Unii Europejskiej. Rzeczywiście pod tym względem sukcesy są niezaprzeczalne. Udało się wynegocjować dodatkowe kwoty na różnego typu produkcje, szczególnie rolną mołdawską, do Unii Europejskiej. Także to jest obserwowane. Natomiast Mołdawia jest niestety krajem, który, tak jak mówię, reaguje na kryzysy bardzo gwałtownie pod względem gospodarczym i obserwujemy to też teraz. Jak już wspomniałeś o Naddniestrzu, czy jest szansa teraz na zakończenie w jakiś sposób tego konfliktu? Konfliktu, który się toczy od przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych.
I dwa, no to wynika z tego pierwszego, nie mamy też planu. Znaczy Kiszyniów nie zajmuje się przygotowaniem jakiegoś takiego rozbudowanego, szerokiego planu działania. Przewidującego wykorzystanie obecnej sytuacji do procesu zjednoczenia, realnego zjednoczenia. No i dlaczego? Z tej prostej przyczyny, że, o czym wspominałeś, Mołdawia jest państwem małym i ma małą administrację, i małą klasę polityczną, i małą klasę ekspercką. I te ograniczone zasoby, bo oni są oczywiście, naprawdę, szczególnie eksperci bardzo wysokiej jakości, tylko jest ich niewielu, trzeba jakoś dystrybuować. I nie uważa się w rządzie PAS-u, że kwestia naddniestrzańska jest priorytetem. I ja to jestem w stanie zrozumieć. Z ich perspektywy priorytetem jest to, żeby poprawić sytuację gospodarczą w kraju, żeby może dokończyć proces integracji europejskiej, żeby zawalczyć o jakieś dodatkowe preferencje, fundusze unijne itd., itd., a nie żeby rozwiązywać problem, który nie ciąży pod względem politycznym tak naprawdę.
Ja tylko dodam, że Igor Dodon oskarża władzę, czyli przywódca właśnie socjalistów, on oskarża władzę właśnie Mołdawii o to, że one militaryzują ten kraj, czyli że sprowadzają radary, budują bazę, sprowadzają transportery opancerzone. No ale to jest chyba logiczne, że kraj się musi zbroić, tak jak Mołdawia. Zależy kogo zapytamy. Dla nas to jest logiczne. Natomiast siły prorosyjskie w Mołdawii ogólnie wychodzą z założenia, opierając się o mołdawską konstytucję, mówią, że przecież Mołdawia jest państwem neutralnym. Konstytucyjnie od 1994 roku jesteśmy państwem neutralnym. I teraz, okej, to nie jest nic złego. Austria też jest państwem neutralnym. Szwecja do niedawna była państwem neutralnym. To przecież z naszej perspektywy nie znaczy, że państwo nie powinno posiadać armii.
Wręcz przeciwnie, w naszej logice państwo neutralne powinno mieć silną armię po to, żeby móc się bronić, nie licząc na żadnych sojuszników. Natomiast wedle sił prorosyjskich to jest troszeczkę, ta logika jest troszeczkę odwrócona. Państwo neutralne nie potrzebuje armii, bo przecież jest neutralne, więc z kim ma wojować? Skoro jesteśmy neutralni, to nikogo nie prowokujemy, to nie znajdziemy się na celowniku żadnego kraju, to ani Rosja nie będzie chciała nas zaatakować, bo przecież jej nie zagrażamy, no ani, no kto nam, Rumunia nas zaatakuje, no Rumunii to może, ale generalnie raczej się nie obawiamy tego, że NATO na nas napadnie. Więc każdy wydatek, każdą decyzję polityczną zmierzającą do wzmocnienia armii mołdawskiej traktuje się w siłach prorosyjskich w Mołdawii jako militaryzację de facto. I to jest oczywiście kalka narracji, którą od lat 90-tych forsuje sama Rosja, bo Rosja dokładnie tak samo to widzi, mówiąc po co wy się zbroicie, a na kogo wy się zbroicie, na kogo wy się tu szykujecie z tą bronią, z kim wy właściwie chcecie walczyć.
Marka Tkaczuka, były doradca i główny ideolog Partii Komunistów Wladimira Woronina. Taki marksista z poglądów. Oskarżany regularnie przez wszystkich za powiązania z Rosją. No bo powiązania z Rosją to on ma. Pytanie na ile to są powiązania z rosyjskimi władzami czy służbami. Więc to jest tego typu blogi. On przez niektórych zwolenników partii Szora... Mógł być postrzegany też jako jakiś rodzaj alternatywy wobec pasu, nawet jakoś tam puszczającej oczko do Rosji, ale duża część tak naprawdę wyborców tego bloku po prostu... Nie deklaruje w tej chwili żadnej konkretnej partii jako tej, na którą chcieliby głosować. I to bardzo dobrze widać w sondażach. Niektóre sondaże wskazują, że tych niewiedzących póki co na kogo zagłosują jest nawet 20-25%.
Czyli na przykład klonuje się stronę Jakiegoś medium zachodniego. Tworzy się adres, który bardzo przypomina oryginalny adres, ale jest nieco inny. Tam pisze się odpowiednie rzeczy obarczające czy ośmieszające rząd chociażby PAS w Mołdawii, a potem podchwytują to poszczególni blogerzy, właśnie ci aktywiści internetowi. Ostatecznie podchwytują to też media głównego nurtu, tylko te bardziej prorosyjskie. Już nie powołując się na to pierwotne źródło albo tylko wspominając, że to przecież Amerykanie o tym pisali. Taką informację sprzedaje się jako zupełnie wiarygodną rektoratowi mołdawskiemu. A czy ty mówisz teraz o konkretnym przypadku? Ja mówię teraz, ale to jest nie jedyny przypadek. To jest przypadek, który jest najbardziej ważny, ale myślę, że możemy o nim opowiedzieć. To jest historia sprzed dosłownie kilku tygodni.
No i za tą nasienie jeszcze płaciła oczywiście jakieś określone pieniądze, tam były jakieś horrendalne kwoty wymieniane. I to zostało opublikowane właśnie na takiej sklonowanej stronie. Adres różnił się tylko tym, że oryginalny adres miał końcówkę "-com", a tutaj miał końcówkę "-us". To nie wyglądało jakoś niewiarygodnie, prawda? I potem te tematy zostały podchwycone najpierw przez właśnie internautów, tych opłaconych i organizowanych, potem przez już organicznych internautów, no bo przecież, skoro pisze o tym amerykańska prasa, to czemu nie? Trzeba było to sobie jeszcze samemu przetłumaczyć, no bo to było po angielsku, bardzo dobrze po angielsku napisane. A na końcu podchwyciły to media rosyjskie, na czele z informacyjnymi audycjami chociażby w Russia 1 czy w Russia 24. I... Sprzedano taką informację. Dementowanie tego trochę trwało, poza tym trudno w ogóle dementować taką absurdalną informację, ale przykleiły się zdecydowanie tego typu doniesienia do PAS-u i do SAND-u.
Pokazano wszystkie 19 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.